FUNDACJA AIRO GROM INTERNATIONAL im. Eugeniusza Jana Pietrzyk

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: organizacja

FUNDACJA AIRO GROM INTERNATIONAL im. Eugeniusza Jana Pietrzyk SIŁA I HONOR - KREW I PIACH TOBIE OJCZYZNO!

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. NIE ZOSTAWIAJCIE CZŁOWIEKA SAMEGO 🇵🇱Nie czekajcie, aż człowiek powie, że już nie d...
23/10/2026

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. NIE ZOSTAWIAJCIE CZŁOWIEKA SAMEGO 🇵🇱

Nie czekajcie, aż człowiek powie, że już nie daje rady. Nie każdy potrafi poprosić o pomoc. Są ludzie, którzy przez całe życie byli oparciem dla innych. Pracowali, wychowywali dzieci, opiekowali się bliskimi i brali na siebie odpowiedzialność. Przyzwyczaili wszystkich, że sobie poradzą. Kiedy sami zaczynają słabnąć, nieraz ukrywają to nawet przed najbliższymi. Nie chcą martwić dzieci, dokładać nikomu obowiązków ani przyznawać, że codzienność ich przerasta. Dlatego nie zakładajcie, że skoro nie proszą, to niczego nie potrzebują.

Zainteresujcie się tym, kto przestał przychodzić. Zadzwońcie do człowieka, który dawniej odzywał się często, a teraz milczy. Zapukajcie do starszej sąsiadki, której od kilku dni nie widzieliście. Odwiedźcie kogoś, kto pochował bliską osobę, również wtedy, gdy od pogrzebu minęły miesiące i inni wrócili już do swoich spraw. Dla niego powrót do pustego mieszkania nadal może być najtrudniejszą chwilą dnia. Wciąż odruchowo chce komuś opowiedzieć, co się wydarzyło, zaparzyć drugą herbatę, usłyszeć znajomy głos. Zapytajcie, jak sobie radzi, i dajcie mu czas na szczerą odpowiedź.

Kiedy zacznie mówić, nie przerywajcie zapewnieniem, że inni mają gorzej, że trzeba być silnym i że życie toczy się dalej. On o tym wie. Być może właśnie dlatego tak długo milczał. Pozwólcie mu powiedzieć, że tęskni, że się boi, że nie wie, jak poukładać następny dzień. Nie musicie mieć gotowej rady. Wysłuchajcie bez oceniania i bez pośpiechu. Człowiek, który odsłania przed wami swój ból, obdarza was zaufaniem. Uszanujcie je.

Pomoc często zaczyna się od zwyczajnych rzeczy. Od zakupów, wspólnego obiadu, podwiezienia do lekarza albo towarzyszenia w szukaniu potrzebnego wsparcia. Zapytajcie, czego tej osobie potrzeba, zamiast decydować za nią. Samotność nie odbiera człowiekowi godności ani prawa do własnych wyborów. Zanim wyjdziecie, powiedzcie, kiedy znów się odezwiecie. Potem dotrzymajcie słowa. Niech wie, że może wam uwierzyć także wtedy, gdy usłyszy: „Zadzwoń, jeśli będziesz mnie potrzebować”.

Pamięć o Powstańczym Pokoleniu zobowiązuje nas również w codziennym życiu. Ludzie, których wspominamy podczas rocznic, mieli twarze, rodziny, przyjaciół i własne lęki. Potrzebowali siebie nawzajem. Dziś troskę o drugiego człowieka możemy okazywać tam, gdzie jesteśmy: w rodzinie, w sąsiedztwie, wśród znajomych. Uczmy tego młodych własnym przykładem. Zabierzmy ich w odwiedziny do starszej osoby, znajdźmy czas na wysłuchanie jej wspomnień, pokażmy, że obecność ma wartość również wtedy, gdy nie towarzyszy jej żadne wielkie wydarzenie.

Jeżeli podczas czytania przypomniał wam się ktoś konkretny, odezwijcie się do niego. Nie odkładajcie tego telefonu do świąt, imienin ani chwili, kiedy będziecie mieli mniej obowiązków. Powiedzcie: „Pomyślałem o tobie. Chcę usłyszeć, co u ciebie”. Pozwólcie sobie na rozmowę dłuższą niż uprzejma wymiana zdań. Może się okazać, że ktoś od dawna czekał na okazję, by wreszcie powiedzieć prawdę o tym, jak żyje i co przeżywa.

Nie zostawiajcie człowieka samego tylko dlatego, że dotąd ze wszystkim radził sobie sam.

Pamięci śp. płk Polskiej Armii Podziemnej Krystyny Marceli Pietrzyk ps. „Marcysia”, uczestniczki Powstania Warszawskiego.

Tekst inspirowany pamięcią o Matce i wartościami Powstańczego Pokolenia.

Napisał i opracował jej syn, Robert Dragon Pietrzyk.

Jeżeli cenisz przesłania Powstańczego Pokolenia, polub naszą stronę i udostępnij ten tekst, aby dotarł również do młodych.

sklep.airogrom.pl

23/10/2026

W KOŃCU JEST. DRUGA CZĘŚĆ „GARNITURÓW I MUNDURÓW”. HISTORIA TOCZY SIĘ DALEJ.

Pierwszy tom otworzył drzwi do świata polskich kontraktorów wojskowych oraz ludzi związanych z wojskiem i bezpieczeństwem. „Garnitury i Mundury – Geneza cz. 2” prowadzi dalej. Za wojennymi nagłówkami, nazwami formacji i zapisami w życiorysach stoją ludzie. Ich decyzje, lojalność i odpowiedzialność. Także konsekwencje, które pozostają z nimi długo po zakończeniu kontraktu.

Czytelnicy pierwszej części mogą powrócić do tej historii. Ci, którzy dopiero ją odkrywają, mają przed sobą dwa tomy opowieści o środowisku, w którym doświadczenie zdobywa się latami, zaufanie buduje czynami, a wartość człowieka poznaje wtedy, gdy trzeba na nim polegać.

Garnitur i mundur symbolizują światy, które spotykają się częściej, niż widać z zewnątrz. Decyzje podejmowane przy biurku określają warunki pracy w terenie. Przygotowanie jednego człowieka wpływa na bezpieczeństwo całego zespołu. Słowo oznacza zobowiązanie, a błąd może mieć cenę, której nie sposób przeliczyć na pieniądze.

To dalszy ciąg osobistej opowieści Roberta Dragona Pietrzyk, autora opisującego środowisko znane mu z własnej drogi zawodowej i spotkań z ludźmi, którzy je współtworzyli. Opowieści o kompetencjach, granicach odpowiedzialności i wierności zasadom, kiedy ich dochowanie wymaga więcej niż deklaracji.

Drugi tom trzyczęściowej historii dla żołnierzy, funkcjonariuszy, kontraktorów, weteranów i wszystkich, którzy za zawodowym tytułem chcą zobaczyć człowieka.

„Garnitury i Mundury – Geneza cz. 2”. Pierwszy tom był początkiem. Teraz czas poznać dalszy ciąg.

Bo o człowieku najwięcej mówi to, czy można na nim polegać wtedy, gdy dotrzymanie słowa zaczyna kosztować.

Robert Dragon Pietrzyk

Zamów: sklep.airogrom.pl

18/10/2026
17/10/2026

KOBIETY W JEDNOSTKACH SPECJALNYCH. ZAUFANIE, NA KTÓRE PRACUJE SIĘ KAŻDEGO DNIA

W rozmowach o kobietach w jednostkach specjalnych szybko pada pytanie: czy dadzą radę? Często wcześniej niż pytania o stanowisko, przygotowanie i zadanie. Tymczasem właśnie od tych szczegółów powinna zaczynać się poważna dyskusja. Innych kwalifikacji wymaga służba w zespole szturmowym, innych zabezpieczenie medyczne, rozpoznanie czy łączność. Każda z tych funkcji ma znaczenie dla powodzenia operacji. Za każdą stoi człowiek, który musi znać swoje obowiązki, sprostać wymaganiom i rozumieć konsekwencje błędu. Dotyczy to kobiet i mężczyzn. Odpowiedzialność za zadanie nie znika pod wpływem ani uprzedzeń, ani dobrych intencji.

Na początku trzeba uporządkować pojęcia. Służba w jednostce specjalnej nie oznacza automatycznie pełnienia funkcji operatora zespołu bojowego. Udział w operacji również nie mówi wszystkiego o zadaniach konkretnej osoby, jej kwalifikacjach i przebytej ścieżce szkolenia. Te rozróżnienia mają znaczenie, ponieważ pozwalają uczciwie opisywać ludzi oraz ich doświadczenie. Przypisywanie każdej kobiecie w jednostce roli szturmowej jest równie nierzetelne jak przekonanie, że wszystkie wykonują wyłącznie pracę administracyjną. Szacunek zaczyna się od prawdy o służbie. Dopisywanie komuś legendy nie jest potrzebne, żeby docenić jego rzeczywisty wkład.

Polski przykład dobrze pokazuje wagę tej precyzji. W opublikowanym w 2023 roku wywiadzie „Polski Zbrojnej” dotyczącym naboru do GROM-u wyjaśniano, że kobiety służą w jednostce i uczestniczą w jej operacjach bojowych, choć nie jako „szturmowcy”. Był to opis sytuacji przedstawionej w tamtym materiale. Nie daje podstaw do ogłaszania obecnego składu zespołów ani dopowiadania nieujawnionych szczegółów zadań. Potwierdza jednak, że udział kobiet w działaniach jednostki ma rzeczywisty wymiar. Ich służby nie można sprowadzać do dyskusji o tym, czy powinny kiedyś otrzymać swoją szansę.

Warto przy tym uważać na słowo „wsparcie”. W potocznym rozumieniu bywa traktowane jak określenie zajęcia wykonywanego z dala od niebezpieczeństwa. Historia amerykańskich Cultural Support Teams pokazuje, jak mylące może być takie uproszczenie. Zespoły te tworzyły kobiety przygotowane między innymi do kontaktu z miejscowymi kobietami podczas działań wojsk specjalnych w Afganistanie. Odpowiadały na konkretną potrzebę operacyjną wynikającą z uwarunkowań kulturowych, które ograniczały możliwość takiego kontaktu żołnierzom mężczyznom. Była to rola wymagająca własnego przygotowania i wykonywana w środowisku zagrożenia.

Za nazwą programu stały również ludzkie losy i poniesiona cena. Ashley White-Stumpf zginęła 22 października 2011 roku w prowincji Kandahar wskutek wybuchu improwizowanego ładunku podczas nocnej operacji. Jej zespół działał wówczas przy amerykańskim 75. Pułku Rangerów. Oficjalny materiał amerykańskiego resortu obrony przytacza także relacje uczestniczek programu o znajdowaniu się pod ostrzałem. Nie trzeba przypisywać tym kobietom stanowisk ani kwalifikacji, których źródła nie potwierdzają. Ich rzeczywista służba wystarcza, żeby mówić o odwadze i odpowiedzialności. Określenie „wsparcie” nie odbiera znaczenia temu, co zrobiły, ani nie zmniejsza ryzyka, które ponosiły.

W grudniu 2015 roku amerykańskie Dowództwo Operacji Specjalnych, USSOCOM, poparło otwarcie wszystkich specjalności i jednostek operacji specjalnych dla kobiet, podkreślając znaczenie zweryfikowanych wymagań oraz rygorystycznych standardów. Było to stanowisko dotyczące amerykańskiego systemu, a nie zasad obowiązujących we wszystkich państwach. Prowadzi ono jednak do ważnego rozróżnienia: dostęp do procesu kwalifikacji nie oznacza gwarancji jego ukończenia. Możliwość podjęcia próby wiąże się z obowiązkiem wykazania zdolności wymaganych na danym stanowisku. Dopiero wynik rzetelnego sprawdzenia pozwala rozmawiać o dalszej drodze.

W tym miejscu proste hasła przestają wystarczać. Stwierdzenie „kobiety się nie nadają” pomija indywidualne predyspozycje. Zapewnienie „każda może wszystko” pomija wymagania służby. Jednostka potrzebuje ludzi zdolnych wykonać określone zadanie w określonych warunkach. Jeżeli wymaga ono przenoszenia ciężkiego wyposażenia, długotrwałego wysiłku, działania w wodzie czy ewakuowania rannego, trzeba sprawdzić właśnie te zdolności. Motywacja może pomóc przejść przez trudne szkolenie, ale nie zastąpi przygotowania. Sama sprawność również nie wystarczy bez wiedzy, opanowania i umiejętności współpracy.

Uczciwa ocena wymaga powiązania kryteriów z rzeczywistymi obowiązkami. Różne stanowiska mogą wymagać różnych kwalifikacji, a zadania poszczególnych specjalistów muszą składać się na zdolność całego zespołu. Sprawna łączność, pomoc medyczna czy właściwie przygotowane rozpoznanie mogą przesądzić o dalszym działaniu. Umniejszanie czyjejś służbie dlatego, że rzadziej pojawia się na zdjęciach, świadczy o niezrozumieniu tej zależności. Wymagania mają chronić możliwość wykonania zadania. Powinny być na tyle rzetelne, żeby ujawnić brak przygotowania, i na tyle uczciwe, żeby rozpoznać kompetencje niezależnie od tego, kto je posiada.

Najważniejsze pozostaje zaufanie. Rozumiem je jako uzasadnione przekonanie, że osoba obok zna swoje obowiązki, potrafi je wykonać i powie prawdę o własnych ograniczeniach. Buduje się je podczas szkolenia, przez stosunek do innych, dotrzymywanie ustaleń i gotowość do przyjęcia odpowiedzialności. Samo przyjęcie do jednostki nie kończy tego procesu. Kobieta powinna mieć możliwość zdobywania zaufania według zasad obowiązujących pozostałych członków zespołu. Nie może bez końca odpowiadać za cudze wyobrażenia dotyczące wszystkich kobiet. Ocenie podlegają jej przygotowanie, decyzje i zachowanie.

Tak samo należy traktować błędy. Jeżeli żołnierz zawiedzie, trzeba ustalić przyczyny, ocenić skutki i wyciągnąć wnioski. Błąd kobiety nie jest dowodem przeciwko wszystkim kobietom, podobnie jak błąd mężczyzny nie przekreśla wszystkich mężczyzn. Odpowiedzialność musi dotyczyć konkretnych działań oraz ustalonych okoliczności. Zbiorowa etykieta może przesłonić rzeczywisty problem: niewystarczające przygotowanie, zaniedbanie, złą decyzję albo błąd organizacyjny. Rzetelność wobec własnych ludzi jest częścią profesjonalizmu. Bez niej trudno oczekiwać szczerości, a bez szczerości trudno poprawiać to, co zawiodło.

Odpowiedzialność spoczywa również na przełożonych. Szkolenie powinno przygotowywać do rzeczywistych obciążeń, wyposażenie umożliwiać bezpieczne wykonywanie zadań, a zgłoszenie urazu lub nieprawidłowości prowadzić do rzeczowej oceny. Dobrze dopasowany sprzęt i rozsądne zapobieganie kontuzjom pomagają utrzymywać zdolność do służby. Wysokie wymagania zobowiązują także instytucję, która je stawia. Profesjonalizm obejmuje sposób szkolenia, oceniania i powierzania odpowiedzialności. Dowódca potrzebuje wiarygodnej wiedzy o gotowości swoich ludzi, również wtedy, gdy usłyszenie prawdy wymaga zmiany wcześniejszych planów.

Nie każda kobieta zostanie operatorem jednostki specjalnej. Nie każdy mężczyzna, który tego pragnie, również nim zostanie. Ambicja nie daje prawa do miejsca w zespole. Tam, gdzie zasady naboru przewidują taką możliwość, kandydat powinien jednak otrzymać uczciwą ocenę predyspozycji. Później znaczenie mają umiejętności, współpraca i zdolność do ponoszenia odpowiedzialności. Uznanie dla kobiet, które spełniają wymagania swojej służby, nie wymaga obniżania kryteriów ani przemilczania trudności. Wymaga przyjęcia wyniku rzetelnej oceny także wtedy, gdy przeczy on wcześniejszym przekonaniom.

Kobietom w jednostkach specjalnych należy się szacunek oparty na prawdzie o tym, co rzeczywiście robią. Ich przygotowanie zasługuje na uczciwą ocenę, a wykonana praca na należne uznanie. Zaufanie zespołu ma zbyt dużą wartość, żeby opierać je na deklaracjach lub stereotypach. Pracuje się na nie każdego dnia: dyscypliną, rzetelnością, opanowaniem i odpowiedzialnością za innych. W chwili zagrożenia znaczenie ma człowiek, który zna swoje zadanie i potrafi je wykonać.

Na zaufanie w zespole trzeba zapracować. A kiedy kobieta na nie zapracuje, należy uznać jej kompetencje z taką samą rzetelnością, z jaką wcześniej je sprawdzano.

Robert Dragon Pietrzyk

Jeśli cenisz rzetelne materiały o wojsku, służbach i ludziach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, polub naszą stronę i zostań z nami. Udostępnij ten felieton, jeśli uważasz, że o służbie kobiet warto rozmawiać z szacunkiem i znajomością faktów.

sklep.airogrom.pl

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. NIE ZOSTAWIAJCIE CZŁOWIEKA SAMEGO 🇵🇱Nie zawsze poznacie, że ktoś potrzebuje pomocy...
17/10/2026

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. NIE ZOSTAWIAJCIE CZŁOWIEKA SAMEGO 🇵🇱

Nie zawsze poznacie, że ktoś potrzebuje pomocy. Człowiek potrafi się uśmiechać, odpowiadać „jakoś sobie radzę” i dopiero po zamknięciu drzwi pozwolić sobie na łzy. Dlatego bądźcie uważni. Na rodzica, który coraz rzadziej dzwoni, bo nie chce przeszkadzać. Na sąsiada, którego od dawna nie widzieliście. Na przyjaciela, który po stracie przestał się odzywać. Nie zakładajcie od razu, że chce być sam. Zapytajcie, czy możecie przyjść. Dajcie mu odczuć, że nadal jest dla kogoś ważny.

Wojna zostawiła po sobie puste miejsca przy stołach i ludzi, którzy przez całe życie nosili w sobie czyjąś nieobecność. Pamiętając o tamtym pokoleniu, pomyślcie również o tych, którzy dzisiaj jedzą samotnie, czekają na telefon albo nie mają komu powiedzieć, że się boją. Rocznice są ważne. Równie ważny jest zwyczajny dzień, w którym znajdziecie czas dla żywego człowieka.

Nie obiecujcie obecności tylko po to, żeby zakończyć trudną rozmowę. Jeśli mówicie „możesz na mnie liczyć”, dotrzymajcie słowa. Zadzwońcie także wtedy, gdy sami niczego nie potrzebujecie. Zapytajcie ponownie, jeżeli pierwsza odpowiedź była zdawkowa, ale uszanujcie czyjeś granice. Czasem człowiek nie ma siły opowiadać. Można wtedy posiedzieć obok, zrobić herbatę, pomóc w zakupach. Nie każdą ciszę trzeba wypełniać radą.

Szczególnie pamiętajcie o tych, których otoczenie zawsze uważało za silnych. Oni również tracą bliskich, chorują i bywają bezradni. Mogą przez lata pomagać wszystkim, a później nie wiedzieć, jak poprosić o pomoc dla siebie. Nie czekajcie, aż przestaną sobie radzić. Zainteresowanie okazane wcześniej też ma znaczenie. Nikt nie powinien musieć udowadniać swojego cierpienia, żeby zasłużyć na odrobinę troski.

Nie zdołacie naprawić każdego nieszczęścia. Nie cofniecie straty ani nie znajdziecie odpowiedzi na każde pytanie. Możecie jednak wysłuchać bez oceniania i pomóc w jednej konkretnej sprawie. Przyznać uczciwie, na co macie siłę, zamiast składać wielkie obietnice. Taka pomoc daje człowiekowi coś bardzo potrzebnego: pewność, że jego los kogoś obchodzi.

Kiedy będziecie wspominać Powstańców, zapytajcie siebie również o tych, którzy są dzisiaj obok Was. Czy ktoś czeka na Waszą wizytę? Czy jest rozmowa, którą od dawna odkładacie? Nie zostawiajcie wszystkich dobrych słów na pożegnanie. Powiedzcie je, póki można na nie odpowiedzieć. Przyjdźcie, póki ktoś otworzy drzwi. Miłość i wdzięczność najbardziej potrzebne są człowiekowi za życia.

Pamięci śp. płk Polskiej Armii Podziemnej Krystyny Marceli Pietrzyk ps. „Marcysia”, uczestniczki Powstania Warszawskiego.

Tekst inspirowany pamięcią o Matce i wartościami Powstańczego Pokolenia.
Napisał i opracował jej syn, Robert Dragon Pietrzyk.

Jeżeli cenisz przesłania Powstańczego Pokolenia, polub naszą stronę i udostępnij ten tekst, aby dotarł również do młodych.

sklep.airogrom.pl

14/10/2026

BLUZA KANGURKA AIRO GROM INTERNATIONAL. WYGODA, STYL I WSPARCIE WETERANÓW.

Są rzeczy, które nosisz dla wygody. Są też takie, które pokazują, co jest dla Ciebie ważne. Bluza kangurka z logo AIRO GROM International łączy codzienny komfort z szacunkiem dla ludzi, którzy zasługują na naszą pamięć i wsparcie.

Wykonana ze 100% bawełny, z kapturem i praktyczną kieszenią kangurką, sprawdzi się w chłodniejsze dni, podczas spaceru, wyjazdu czy odpoczynku. Wygodny krój i wyraziste logo tworzą styl dla tych, którym bliskie są honor, solidarność i pamięć o weteranach.

Noś swoje wartości. Pokaż, że pamiętasz.

🛒 Zamów w naszym sklepie: https://sklep.airogrom.pl/

SIŁA I HONOR. KREW I PIACH. TOBIE OJCZYZNO!

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. NIE ODWRACAJCIE WZROKU OD KRZYWDY 🇵🇱Nie musicie przeżyć wojny, żeby zrozumieć, jak...
14/10/2026

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. NIE ODWRACAJCIE WZROKU OD KRZYWDY 🇵🇱

Nie musicie przeżyć wojny, żeby zrozumieć, jak wiele znaczy obecność drugiego człowieka. Zapytajcie kogoś, kto został sam z chorobą, strachem albo upokorzeniem. Posłuchajcie starszej osoby, której od dawna nikt nie odwiedza. Zauważcie dziecko, które boi się wracać do szkoły. Krzywda nie zawsze woła głośno. Czasem siedzi obok Was przy stole, mieszka za ścianą albo codziennie mija Was na schodach. Człowiek może milczeć, bo się wstydzi, bo stracił nadzieję albo już wcześniej próbował mówić i nikt go nie wysłuchał. Dlatego nie czekajcie wyłącznie na prośbę. Czasem wystarczy spokojnie zapytać: „Czy mogę Ci jakoś pomóc?”.

Wy, młodzi, będziecie nieraz słyszeli, żeby się nie wtrącać. Żeby pilnować własnego życia, nie narażać się i nie brać na siebie cudzych problemów. Rozsądek jest potrzebny, ale nie pozwólcie, żeby stał się usprawiedliwieniem obojętności. Nie każda pomoc wymaga wielkiego poświęcenia. Czasem trzeba zostać chwilę dłużej, wysłuchać, zawiadomić kogoś, kto potrafi pomóc. Czasem trzeba powiedzieć przy innych: „Tego człowieka nie wolno tak traktować”. Dla Was może to być jedno zdanie. Dla niego dowód, że nie wszyscy go opuścili. Jeżeli sytuacja Was przerasta, poproście o wsparcie zaufaną osobę dorosłą. Nie musicie umieć rozwiązać wszystkiego, żeby zrobić pierwszy krok.

Nie pytajcie najpierw, czy ktoś zasłużył na Waszą uwagę. Człowiek w trudnym położeniu nie musi być bezbłędny, żeby potrzebować pomocy. Może mieć za sobą złe decyzje, może nie umieć prosić, może ze wstydu udawać, że wszystko jest w porządku. Zachowajcie ostrożność, lecz dajcie mu szansę powiedzieć, co się dzieje. Pomagajcie tak, żeby nie odbierać mu godności. Uszanujcie jego prywatność i zapytajcie, czego potrzebuje. Nie każda łza potrzebuje zdjęcia, a nie każdy dobry uczynek publicznego uznania. Czasem najwięcej znaczy pomoc, o której wiedzą tylko dwie osoby.

Pamięć o Powstaniu niesie ze sobą pytanie o to, jak traktujecie ludzi dzisiaj. Czy dostrzegacie człowieka słabszego, samotnego, wyśmiewanego? Czy słyszycie tego, którego łatwo zagłuszyć, bo nie ma siły ani nikogo, kto stanie przy nim? Przy pomnikach potrafimy być razem. Nauczmy się być razem również wtedy, gdy trzeba komuś pomóc w zwykły dzień, bez uroczystości, sztandaru i świadków. Pamięć wyraża się także w tym, czy znajdziemy czas dla żywego człowieka, który właśnie nas potrzebuje.

Niech Wasze życie będzie spokojne. Uczcie się, kochajcie i budujcie własne domy. Oby odwaga była Wam potrzebna do uczciwego życia, a nie do przetrwania wojny. Ale nawet w spokojnym świecie przychodzą chwile, w których trzeba się za kimś ująć. Nie odkładajcie tego zawsze na innych. Wasza obecność, telefon albo sprzeciw mogą sprawić, że pomoc przyjdzie wcześniej. Nie zawsze zdołacie zatrzymać krzywdę sami. Możecie jednak pokazać skrzywdzonemu człowiekowi, że widzicie jego cierpienie i potraktujecie je poważnie.

Nie odwracajcie wzroku. Zobaczcie człowieka. I zróbcie tyle, ile możecie, żeby nie został ze swoją krzywdą sam.

Pamięci śp. płk Polskiej Armii Podziemnej Krystyny Marceli Pietrzyk ps. „Marcysia”, uczestniczki Powstania Warszawskiego.

Tekst inspirowany pamięcią o Matce i wartościami Powstańczego Pokolenia. Napisał i opracował jej syn, Robert Dragon Pietrzyk.

Jeżeli cenisz przesłania Powstańczego Pokolenia, polub naszą stronę i udostępnij ten tekst, aby dotarł również do młodych.

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. PAMIĘTAJCIE O TYCH, KTÓRZY NIE ZŁOŻYLI BRONI 🇵🇱Nie zostawiajcie ich po raz drugi w...
07/10/2026

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. PAMIĘTAJCIE O TYCH, KTÓRZY NIE ZŁOŻYLI BRONI 🇵🇱

Nie zostawiajcie ich po raz drugi w zapomnieniu. Odnajdujcie groby, wypowiadajcie nazwiska i opowiadajcie dzieciom, kim byli. Niech wiedzą, że po 1945 roku byli ludzie, którzy nadal nie godzili się na zniewolenie Polski. Nie złożyli broni, bo wierzyli w wolną Ojczyznę. Naszym obowiązkiem jest dopilnować, aby pamięć o nich nie umarła wraz z ostatnimi świadkami.

Pamiętajcie o żołnierzach powojennego podziemia niepodległościowego, którzy po zakończeniu II wojny światowej nadal przeciwstawiali się podporządkowaniu Polski Związkowi Sowieckiemu i narzuconemu systemowi komunistycznemu. Pamiętajcie o ojcach, braciach i synach, którzy chcieli wrócić do swoich rodzin i zwyczajnego życia, lecz nie potrafili pogodzić się z tym, że Polska, o którą walczyli przez lata okupacji, nie odzyskała pełnej suwerenności. Pamiętajcie o poległych w walce, zamordowanych po zatrzymaniu, skazanych w politycznych procesach i o tych, których pochowano potajemnie, bez nazwiska i bez grobu, odbierając rodzinom możliwość godnego pożegnania.

Rok 1945 zakończył niemiecką okupację, ale dla wielu ludzi związanych z polskim podziemiem nie oznaczał nadejścia oczekiwanej wolności. Rozpoczął się czas kolejnych represji, aresztowań, przesłuchań i strachu. Ludzie związani wcześniej z konspiracją niepodległościową ukrywali swoją przeszłość, opuszczali domy albo ponownie schodzili do podziemia. Represje dotykały również ich rodziny. Ci, którzy pozostali z bronią, podejmowali różne decyzje i mieli różne historie, ale wielu z nich łączyło przekonanie, że Polska powinna być państwem suwerennym, a Polacy powinni mieć prawo sami decydować o własnym losie. Wielu zapłaciło za tę decyzję więzieniem, cierpieniem albo życiem.

Pamiętajcie o moich braciach i siostrach, o kolegach, wujkach i ciotkach. Pamiętajcie o cierpieniu naszych rodziców i dziadków oraz o rodzinach, którym wojna, okupacja i późniejsze represje odebrały bezpieczeństwo, domy i najbliższych. Za każdym nazwiskiem kryło się prawdziwe życie. Była czyjaś miłość, praca, nadzieja i przyszłość. Była matka czekająca na syna, dziecko potrzebujące ojca i żona nasłuchująca kroków za drzwiami. Byli ludzie, którzy przez dziesięciolecia nie otrzymali odpowiedzi na najprostsze i jednocześnie najboleśniejsze pytanie: co stało się z naszym bliskim i gdzie został pochowany?

Pamiętajcie również o tych, którzy nie walczyli z bronią w ręku, ale pomagali ludziom pozostającym w podziemiu. O tych, którzy dawali schronienie, przenosili wiadomości, opatrywali rannych, dostarczali żywność i ostrzegali przed niebezpieczeństwem. Ich odwaga często pozostawała niewidoczna, choć ryzykowali bardzo wiele. Wiedzieli, że udzielenie pomocy może oznaczać aresztowanie, przesłuchanie albo represje wobec całej rodziny. Historia powojennego oporu nie składa się wyłącznie z nazwisk dowódców i ludzi noszących broń. Tworzyli ją również ci, dzięki którym człowiek ukrywający się przed aparatem bezpieczeństwa mógł przeżyć kolejny dzień.

Poznawajcie te historie uczciwie. Szukajcie dokumentów, słuchajcie świadectw, odnajdujcie miejsca pochówku i przywracajcie nazwiska ludziom skazanym kiedyś na zapomnienie. Pamięć nie może oznaczać zastępowania jednego przemilczenia innym. Szacunek dla tych, którzy walczyli o Polskę, wymaga prawdy o ich wyborach, losach i czynach. Każdy człowiek zasługuje na rzetelne poznanie jego historii. Nie pozwólcie, żeby kłamstwo zastępowało wiedzę ani żeby czyjś los znikał tylko dlatego, że przez lata niewygodnie było o nim mówić. Rodziny mają prawo wiedzieć, co stało się z ich bliskimi, a polegli i zamordowani mają prawo do własnego nazwiska, grobu i pamięci następnych pokoleń.

Niech to przesłanie dociera również do tych, którzy przyjdą po nas. Niech wiedzą, że wolności Polski bronili ludzie, którzy mieli rodziny, marzenia i własne życie. Mieli dla kogo żyć, a mimo to podejmowali ryzyko, ponieważ niepodległość Ojczyzny nie była dla nich pustym słowem. Historia powinna być również przestrogą dla każdego, kto kiedyś chciałby ponownie odebrać Polsce wolność. Naród świadomy swojej historii rozumie cenę niepodległości i potrafi jej bronić. Nie chcemy wojny. Wiemy zbyt dobrze, czym jest wojna i ile odbiera człowiekowi. Chcemy pokoju, ale pokoju w wolnym kraju, w którym sami możemy decydować o swojej przyszłości.

Waszym zadaniem jest troszczyć się o wolność, którą oni próbowali ocalić. Uczcie się historii, dbajcie o bezpieczeństwo Ojczyzny, szanujcie drugiego człowieka i nie pozwalajcie sobie wmówić, że patriotyzm polega wyłącznie na słowach wypowiadanych podczas rocznic. Ojczyzna potrzebuje odpowiedzialności również wtedy, kiedy nie ma wojny. Potrzebuje ludzi uczciwych, świadomych swoich obowiązków, zdolnych do solidarności i gotowych stanąć po stronie drugiego człowieka, kiedy dzieje mu się krzywda.

Nie pozwólcie, żeby świat zrobił z Was ludzi wygodnych, gotowych przemilczeć krzywdę i oddać prawdę za chwilę spokoju. Wolność bardzo łatwo uznać za coś oczywistego, kiedy człowiek urodził się w kraju, w którym może mówić własnym językiem, wychowywać dzieci zgodnie ze swoimi wartościami i sam decydować o swoim życiu. Dla wcześniejszych pokoleń nie zawsze było to oczywiste. Dlatego ich poświęcenie powinno uczyć nie nienawiści, lecz odpowiedzialności. Nie pragnienia kolejnej wojny, lecz świadomości, że pokoju, bezpieczeństwa i wolności trzeba strzec.

Oni nie doczekali Polski, o którą walczyli. Wy możecie w niej żyć, wychowywać dzieci i opowiadać im o ludziach, których przez lata próbowano wymazać z pamięci. Nie traktujcie tej możliwości jak czegoś oczywistego. Odnajdujcie ich nazwiska. Odnajdujcie ich groby. Zachowujcie rodzinne fotografie i dokumenty. Pytajcie ostatnich świadków, dopóki jeszcze mogą odpowiedzieć. Przekazujcie te historie swoim dzieciom i wnukom. Człowiek umiera drugi raz wtedy, kiedy nikt już o nim nie pamięta. Nie pozwólcie im umrzeć po raz drugi. Dopóki przekazujecie ich historie dalej, zapomnienie nie ma ostatniego słowa.

Przesłanie oparte na myślach śp. płk Polskiej Armii Podziemnej Krystyny Marceli Pietrzyk ps. „Marcysia”, uczestniczki Powstania Warszawskiego i żony Patrona Fundacji AIRO GROM International im. Eugeniusza Jana Pietrzyk.

Myśli Matki spisał i opracował jej syn Robert Dragon Pietrzyk.

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. NIE PRZYZWYCZAJAJCIE SIĘ DO CUDZEJ KRZYWDY 🇵🇱Człowieka można poniżyć na oczach wie...
03/10/2026

🇵🇱 PRZESŁANIE POWSTAŃCZEGO POKOLENIA. NIE PRZYZWYCZAJAJCIE SIĘ DO CUDZEJ KRZYWDY 🇵🇱
Człowieka można poniżyć na oczach wielu ludzi i nie usłyszeć ani jednego słowa sprzeciwu. Ktoś odwróci głowę, ktoś się roześmieje, ktoś wyciągnie telefon. Dla przechodnia będzie to krótka scena. Dla człowieka, którego skrzywdzono, może stać się wspomnieniem, od którego długo nie będzie umiał się uwolnić. Szczególnie bolesna bywa świadomość, że inni widzieli jego cierpienie, a mimo to pozostawili go samego. Dlatego proszę Was: nie przyzwyczajajcie się do cudzej krzywdy. Nie pozwólcie, żeby czyjeś łzy stały się dla Was rozrywką.

Nasze pokolenie poznało strach, głód i utratę najbliższych. Wielu z nas było wtedy dziećmi. Potrzebowaliśmy dłoni dorosłego, kawałka chleba i kogoś, przy kim choć przez chwilę można było poczuć się bezpiecznie. Wśród wspomnień o cierpieniu pozostaje także pamięć o ludziach, którzy pomagali, chociaż sami mieli niewiele. Podzielili się jedzeniem, zrobili miejsce obok siebie, zatroszczyli się o cudze dziecko. Kiedy myślicie o wojennym pokoleniu, pamiętajcie również o tej codziennej trosce. Dzięki niej ktoś miał siłę przetrwać kolejny dzień.

Dzisiaj krzywda może wydarzyć się na szkolnym korytarzu, w pracy, na ulicy albo w internecie. Ktoś zostaje wyśmiany za wygląd, biedę, chorobę czy trudność, której inni nie rozumieją. Grupa znajduje sobie człowieka, którego łatwo zranić, a kolejni dołączają, żeby samemu nie stać się celem. Zanim się roześmiejecie albo przekażecie dalej upokarzające nagranie, pomyślcie o osobie, która będzie musiała z tym żyć. Po drugiej stronie ekranu jest człowiek. Może właśnie tracić resztki wiary w siebie i rozpaczliwie potrzebować choć jednej osoby, która potraktuje go z szacunkiem.

Wiem, że sprzeciw nie zawsze przychodzi łatwo. Trudno odezwać się przeciw własnym znajomym, narazić na drwiny i zostać tym, który „psuje zabawę”. Ale jeśli zabawa wymaga czyjegoś poniżenia, trzeba umieć ją zatrzymać. Czasem wystarczy spokojnie powiedzieć: „Przestańcie. Krzywdzicie człowieka”. Czasem trzeba poszukać pomocy, zawiadomić dorosłego lub odpowiednie służby. Nie oczekuję od Was lekkomyślnego narażania życia. Proszę o rozsądną reakcję i o to, żebyście nie zostawiali potrzebującego bez wsparcia. Nawet gdy nie potraficie rozwiązać jego problemu, możecie go wysłuchać, zostać przy nim i pomóc mu dotrzeć do kogoś, kto będzie umiał zareagować.

Do dorosłych mam tę samą prośbę, ale większe oczekiwania. Młodzi słyszą, jak mówimy o osobach starszych, chorych, biedniejszych i tych, z którymi się nie zgadzamy. Widzą, komu okazujemy szacunek, a kogo wolno przy nas obrażać. Jeżeli sami poniżamy innych, nasze pouczenia o przyzwoitości tracą znaczenie. To my pokazujemy dzieciom, jak traktować człowieka, który potrzebuje pomocy, i czy można bronić kogoś, nawet gdy większość uważa inaczej. Odpowiadamy również za ten przykład.
Kiedy wspominacie Powstańców, dostrzegajcie za wielką historią pojedynczych ludzi. Kogoś, kto się bał, kogoś, kto stracił dom, dziecko szukające matki i rannego czekającego na pomoc. Pamięć o nich zobowiązuje nas do uważności także dzisiaj. Jeżeli spotkacie człowieka poniżanego, nie pozwólcie, żeby zapamiętał Was jako kolejną odwróconą twarz. Nie każdą krzywdę zdołacie powstrzymać, ale możecie sprawić, że ktoś nie będzie musiał znosić jej samotnie. Być może po latach nie przypomni sobie Waszego nazwiska. Będzie jednak pamiętał, że w najtrudniejszej chwili ktoś stanął obok i nie odszedł.

Przesłanie oparte na myślach śp. płk Polskiej Armii Podziemnej Krystyny Marceli Pietrzyk ps. „Marcysia”, uczestniczki Powstania Warszawskiego i żony Patrona Fundacji AIRO GROM International im. Eugeniusza Jana Pietrzyka. Myśli Matki spisał i opracował jej syn Robert Dragon Pietrzyk
Jeżeli cenisz takie przesłania, polub stronę i udostępnij ten tekst. Niech pamięć o Powstańczym Pokoleniu wyraża się również w naszej codziennej trosce o drugiego człowieka.
Książki i publikacje: sklep.airogrom.pl

Adres

Warsaw

Godziny otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00

Telefon

+48604579866

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy FUNDACJA AIRO GROM INTERNATIONAL im. Eugeniusza Jana Pietrzyk opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do FUNDACJA AIRO GROM INTERNATIONAL im. Eugeniusza Jana Pietrzyk:

Skróty

Udostępnij