03/03/2026
Poranna kawka to jak widać międzygatunkowy rytuał ☕️
Smacznej kawusi i miłego zapylania! ☕️ Nasza poranna kawa to pikuś. Zobacz, co kofeina robi z pszczołami! Choć na świecie nieco ponad miliard ludzi pije średnio 2,5 filiżanki dziennie [1], jakoś przegapiłem fakt, że skądś te nasiona kawy muszą się brać. Zanim powstał “Pedros, Jacobs, czy Nescafe” (tutaj polecam utwór “Kawa” szczecińskiego rapera Łona) głównym “odbiorcą” kawowca wcale nie był człowiek, tylko zapylacze. I choć dla nas “smaczna kawusia” to przyjemność, rytuał społeczny, ratunek przed deadlinem czy starter na początek dnia - w przypadku pszczół sprawa ma się mniej niewinnie.
Mówiąc wprost, kofeina dla pszczół to narkotyk. Badania - i to bardzo dobrze publikowane, bo m.in. w Science - pokazały, że kofeina występująca w nektarze kawy i niektórych cytrusów zmienia pamięć pszczół. Dużo lepiej zapamiętują i kojarzą konkretny kwiat z nagrodą jeśli jest w nim kofeina [2]. Znacznie lepiej… aż za dobrze. Kofeina to na tyle silny dopalacz pamięci dla pszczół, że mając do wyboru zwykły nektar, czysty cukier albo średni nektar ale “kawowy” - wybiorą ten z kofeiną. Rośliny wykorzystują to jak sprytny marketing: dodają do nektaru kofeinę a nektar wtedy nie musi być szczególnie bogaty czy obfity. Dla rośliny oznacza to mniejszy koszt energetyczny - czyli tanie zapylanie [3]. A dla pszczoły? Pszczoły chętniej wracają, więcej tańczą, są trochę mniej wybredne i bardziej wytrwałe.
Brzmi znajomo? Kto z nas nie robił nadgodzin po trzecim espresso, niech pierwszy rzuci ziarnem arabiki. Istnieje na szczęście jeden mały bonus z pszczelego, kofeinowego haju. Jeśli pszczoły mają zdrową florę jelitową, badania wskazują, że kofeina pomaga im wtedy lepiej poradzić sobie z niektórymi infekcjami [4].
przyroda • nauka • owady • ciekawostka