06/06/2026
Kochani!
Mamy dla Was dwie wiadomości. Pierwsza jest taka, że żyjemy. Druga jest taka, że nie do końca wiemy jakim cudem. 🙃
Ostatnio tempo mamy mniej więcej takie, że… no. Jak ogarniemy sprawy jednej rodziny, jednego Weterana, zaraz pojawiają się 3 kolejne. Nie ze wszystkim nadążamy, bo chcemy zrobić dobrze, a nie dużo. Miało być więcej postów, relacji, zdjęć. Miało być porządnie! A jest co? Jest czerwiec!
29 maja był Dzień Weterana. Spędziliśmy go z chłopakami: ktoś miał terapię, ktoś gotował zupę, z kimś innym obgadywaliśmy szkolenie psa asystującego i operację nogi. A w siedzibie jak zwykle leciała Blok Ekipa (dosłownie 24h/7), bo my szczerze love twórczość Otyłego Pana Walaszka.
1 czerwca był Dzień Dziecka. Robiliśmy zakupy dla dzieciaków – mamy pod opieką trochę rodzin z dzieciakami. Kupiliśmy dzieciorkom ciuchy i buty, trochę zabawek, owoców. Zjedliśmy razem lody, zadbaliśmy, żeby rodzice z dzieciakami spędzili dobrze czas i przypomnieli sobie, jak to jest być beztroskim bajtlem. Fajnie było!
4 czerwca był Międzynarodowy Dzień Dzieci Będących Ofiarami Agresji.
No i tak… Na co dzień pomagamy ludziom, którzy przez lata ratowali innych. Policjantom, strażakom, żołnierzom, Weteranom, medykom – tym z Polski (wiadomo!), ale też tym z innych krajów, którzy kiedyś służyli razem z naszymi ludźmi, a dziś często zostali sami ze swoimi problemami i nie wiedzą, co zrobić. Z jednej strony mamy rodziny z dzieciakami, które doświadczyły wszystkiego, czego dziecko nie powinno doświadczyć (wojny, tortur, niewoli, pracy przymusowej, przemocy), a z drugiej – dorosłych, którzy jako dzieci też przeżyli za dużo.
I tak, czasem pomagamy w sprawach dużych, a czasem w takich, które z boku wyglądają wręcz absurdalnie. Bo jednego dnia rozmawiamy o PTSD i przeszczepie kończyny, a drugiego dnia tłumaczymy człowiekowi jak zapisać dziecko do szkoły (i nastolatkowi, że da radę – nawet, jeśli w nowej szkole wita go kartkówka pod hasłem „wybrzeże mierzejowo-zatokowe”, w opcji hardcore: dzieciak w Polsce jest od 2 tygodni, natywnie mówi w farsi, a kartkówka o wybrzeżach nadal obowiązuje). Później pomagamy komuś znaleźć pracę, a wieczorem nagle orientujemy się, że siedzimy ze szkolącym się piesem asystującym nos w nos i zastanawiamy się, kiedy dokładnie nasze życie skręciło w tę stronę.
Aktualnie wszyscy nasi podopieczni mają robotę, dzieciaki świetnie się uczą… Idzie do przodu! I działa! 🔥🔥🔥
Jeżeli ktoś chciałby dorzucić swoją cegiełkę do tego naszego pierdzielniczka, to obecnie najbardziej przydadzą się:
- witaminy i suplementy diety (D3 – schodzi wiadrami, B complex, magnez, wapń)
- paski do glukometrów (różnych) i igły do penów
- podręczniki szkolne (tak, są dzieciaki, które proszą o podręczniki na WAKACJE – my też w szoku): historia do 6 i 7 klasy, fizyka i chemia klasa 7, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe
- kontakt do fajnego stomatologa, który ogarnie dzieciaki (tu płacimy złotówkami, uśmiechy bąbelków wyłącznie w gratisie)
- 29 czerwca jeden z chłopaków ma planowany zabieg artrodezy stawu skokowego – już powoli szukamy rehabilitanta
- niedługo będziemy wyposażać nowe mieszkania dla naszych ex-mundurowych ludziów – wtedy przyda się i lodówka i pościel i środki do ogarnięcia chaty na początek, później już sobie sami poradzą.
Bo wiecie, my niby walczymy z PTSD, ale realia są takie, że żeby robić to skutecznie, musimy zabezpieczyć człowieka medycznie, socjalnie, prawnie, ustabilizować jego bieżącą sytuację, dać pracę, żeby pomóc mu znów odzyskać kontrolę i dać poczucie, że może zadbać o własną rodzinę… Staramy się być obok, kiedy tylko jesteśmy potrzebni.
Dziękujemy, że jesteście z nami. Naprawdę.
Jest łogień! 🔥 🤜🤛
Wasza lekko niedospana, umiarkowanie normalna i stale walcząca z czasoprzestrzenią
Ekipa FORTIOR – Fundacja Dla Wielu