18/09/2026
Pobiegaj z podwójną mocą! 💙🏃
48. Maraton Warszawski coraz bliżej!
Szukamy osób, które zechcą pobiec dla dzieci z NBIA i dołączyć do wyjątkowej akcji
Spartanie Dzieciom. ❤️
Biegasz maratony, półmaratony albo krótsze dystanse? A może dopiero planujesz swój pierwszy start?
Twój kilometr może mieć podwójną moc.
Może być nie tylko wyzwaniem dla Ciebie, ale także realnym wsparciem dla dzieci z NBIA i działań na rzecz poszukiwania skutecznych terapii. 💙
Jak dołączyć?
✅ Zapisz się na 48. Maraton Warszawski, który odbędzie się 27 września 2026 r.
🏃 Start maratonu: godz. 9:00, ul. Świętokrzyska, okolice Pałacu Kultury i Nauki.
Równolegle odbędzie się Nice To Fit You Warszawska Dycha – 10 km.
Jeśli masz już pakiet startowy — tym lepiej! 🙌
✅ Wejdź na stronę spartaniedzieciom.org
✅ Zarejestruj swój udział i w polu
„Imię i nazwisko dziecka, dla którego biegniesz” wpisz:
👉 Stowarzyszenie NBIA Polska
W polu „Dane kontaktowe dziecka” podaj numer:
📞 +48 607 067 978
🛡️ W ramach akcji otrzymasz włócznię i pelerynę Spartana, a na trasę wyruszysz razem z Oddziałem Spartan!
💙 Nie czekaj! Pakiety startowe drożeją, a czasu jest coraz mniej.
Nasze dzieci nie mogą czekać.
Pobiegnij z podwójną mocą
-dla siebie i dla dzieci z NBIA. 🏃❤️
Jeśli nie możesz pobiec??
-udostępnij ten post.
Być może właśnie dzięki Tobie znajdzie się ktoś,
kto pobiegnie z nami! 🙏
🧠🏃 CO DZIEJE SIĘ W GŁOWIE MARATOŃCZYKA NA 5., 21., 30., 35. I 41. KILOMETRZE?
Maraton ma 42 kilometry i 195 metrów.
Ale psychicznie?
To jest kilka zupełnie różnych biegów odbywających się tego samego dnia.
Człowiek, który stoi na starcie, człowiek z 21. kilometra i człowiek z kilometra 38. mają ten sam numer startowy...
ale niekoniecznie te same poglądy na życie. 😄
Bo wraz ze zmęczeniem zmieniają się nie tylko nogi. Zmienia się sposób, w jaki mózg ocenia wysiłek, ryzyko, tempo i to, czy dalsze bieganie nadal uważa za rozsądny pomysł.
Zajrzyjmy więc na chwilę do głowy maratończyka.
🟢 5. KILOMETR – „DZISIAJ BĘDZIE DZIEŃ!”
Tętno pod kontrolą.
Nogi lekkie.
Kibice klaszczą.
Tempo?
O 10 sekund szybsze od planowanego, ale przecież...
„Biegnie się tak lekko.”
I właśnie tutaj zaczyna się jeden z najczęstszych błędów maratońskich.
Na początku wysiłku organizm jest wypoczęty, zapasy glikogenu są wysokie, temperatura ciała jeszcze nie wzrosła znacząco, a atmosfera startu potrafi skutecznie zamaskować odczuwany wysiłek.
Biegacz zaczyna więc dokonywać pierwszych odkryć naukowych:
„Może jednak jestem w formie na 3:45, a nie 4:00?”
Nie jesteś.
A przynajmniej 5. kilometr nie jest jeszcze właściwym laboratorium, żeby to sprawdzać. 😄
Maraton bardzo chętnie udziela kredytu na początku.
Problem w tym, że raty zaczyna pobierać po trzydziestce.
🟡 21. KILOMETR – „PRZECIEŻ TO JUŻ POŁOWA!”
Półmaraton.
Zegarek wygląda dobrze.
Tempo się zgadza.
Człowiek czuje satysfakcję:
„Połowa zrobiona.”
Matematycznie – tak.
Fizjologicznie – niekoniecznie.
Druga połowa maratonu nie jest kopią pierwszej.
Narasta zmęczenie mięśni, zużywamy zapasy węglowodanów, rośnie temperatura organizmu, zmienia się ekonomia ruchu, a utrzymanie tego samego tempa zaczyna wymagać coraz większego wysiłku.
Dlatego doświadczeni maratończycy wiedzą, że półmetek to nie moment na świętowanie.
To moment na kontrolę.
Jak się czuję? Czy jem zgodnie z planem? Czy piję? Czy tempo nadal jest rozsądne?
Najlepszy znak na 21. kilometrze?
Nie:
„Ale jestem mocny!”
Tylko:
„Mam jeszcze spory zapas.”
🟠 30. KILOMETR – KOŃCZY SIĘ BIEGANIE Z AUTOPILOTA
Tutaj rozmowy na trasie stają się krótsze.
Kibice nadal krzyczą:
„DAJESZ!”
A biegacz zaczyna podejrzewać, że ludzie stojący przy trasie nie dysponują pełnym obrazem sytuacji. 😄
Na tym etapie coraz większe znaczenie ma gospodarka energetyczna.
Jeżeli tempo było zbyt wysokie, żywienie zaniedbane albo organizm nie jest przygotowany do tak długiego wysiłku, rachunek zaczyna przychodzić właśnie teraz.
I wtedy pojawia się bardzo charakterystyczna zmiana.
Na początku analizowaliśmy:
tempo średnie, tętno, prognozowany wynik.
Teraz analiza wygląda mniej więcej tak:
„Do następnego punktu 2 km.”
To nie jest przypadek.
Zmęczony mózg zaczyna lepiej radzić sobie z mniejszymi zadaniami niż z abstrakcyjną informacją:
„Zostało jeszcze 12 kilometrów.”
Dlatego zamiast myśleć o mecie:
do punktu.
do zakrętu.
do następnego kilometra.
do znajomego stojącego przy trasie.
Maraton zaczyna się dzielić na małe negocjacje.
🔴 35. KILOMETR – ZACZYNA SIĘ PRAWDZIWA POLITYKA WEWNĘTRZNA
To jeden z najbardziej interesujących momentów maratonu.
Bo często człowiek nadal może biec.
Tylko mózg zaczyna przedstawiać coraz bardziej przekonujące argumenty, dlaczego może jednak nie powinien.
„Zwolnij.”
„Przejdź kawałek.”
„Przecież i tak ukończysz.”
„Po co Ci właściwie ten wynik?”
Co ciekawe, jeszcze trzy miesiące wcześniej ten sam człowiek potrafił prowadzić bardzo zdecydowane rozmowy:
„W tym roku łamię cztery godziny.”
Na 35. kilometrze jest już otwarty na kompromis i gotowy rozpocząć negocjacje pokojowe. 😄
To właśnie tutaj ogromne znaczenie ma wcześniejsze przygotowanie mentalne.
Nie próbujemy przekonać siebie:
„Nie jestem zmęczony.”
Bo jesteśmy.
Znacznie skuteczniejsze jest:
„Jest ciężko. Wiedziałem, że będzie. Teraz wykonuję następne zadanie.”
Kilometr.
Żel.
Punkt.
Tempo.
Oddech.
Nie 7 kilometrów naraz.
🔥 38. KILOMETR – NAJDZIWNIEJSZA MATEMATYKA ŚWIATA
Zostały około cztery kilometry.
Na zwykłym treningu?
Nic.
Człowiek nawet nie zastanawia się, czy da radę przebiec cztery kilometry.
Po 38 kilometrach?
Cztery kilometry nagle stają się jednostką astronomiczną.
I tutaj wydarza się coś ciekawego.
Meta zaczyna być realna.
Nie jest już pojęciem.
Można ją niemal „zobaczyć” w głowie.
Biegacz zaczyna liczyć:
„Jeszcze 20 minut.”
„Jeszcze cztery kilometry.”
„Jeszcze trzy.”
I często właśnie świadomość zbliżającego się końca pozwala wykrzesać rezerwy, które kilka kilometrów wcześniej wydawały się niedostępne.
Organizm nie został cudownie naprawiony.
Zmieniła się interpretacja wysiłku.
❤️ 41. KILOMETR – NAGLE ZNOWU POTRAFISZ BIEGAĆ
To jest jeden z największych fenomenów maratonu.
Kilometr wcześniej człowiek wyglądał, jakby prowadził poważne negocjacje z własnymi mięśniami.
Nagle słyszy metę.
Więcej kibiców.
Widoczny jest finisz.
Ktoś krzyczy jego imię.
I...
tempo rośnie.
Skąd?
Przecież przed chwilą „nie było już nic”.
To świetnie pokazuje, że zmęczenie nie jest wyłącznie prostym komunikatem mięśni:
„paliwo skończone – system wyłączony.”
Odczuwany wysiłek jest również tworzony przez mózg na podstawie wielu informacji: stanu organizmu, temperatury, zapasów energii, bólu, doświadczenia, motywacji i – bardzo ważne – tego, ile wysiłku jeszcze zostało.
Gdy meta jest blisko, mózg wie:
już nie musimy oszczędzać na kolejne dwie godziny.
I nagle człowiek, który na 39. kilometrze ledwo wyprzedzał spacerującego labradora...
próbuje finiszować z Kenijczykiem znajdującym się 30 metrów przed nim. 😄
🏅 42,195 KM – I TU DZIEJE SIĘ COŚ JESZCZE DZIWNIEJSZEGO
Meta.
Zatrzymujesz zegarek.
Medal.
Przez chwilę wszystko boli.
A potem przychodzi ogromna satysfakcja.
Bo maraton jest jednym z niewielu doświadczeń, podczas których człowiek przez kilka godzin obserwuje, jak zmieniają się granice tego, co uważa za możliwe.
Na starcie masz plan.
Na trasie pojawiają się problemy.
Musisz reagować.
Czasami odpuścić tempo.
Czasami walczyć.
Czasami zaakceptować, że dzisiaj nie będzie życiówki.
A czasami odkrywasz, że potrafisz wytrzymać znacznie więcej, niż wcześniej sądziłeś.
I być może właśnie dlatego ludzie wracają do maratonu.
Nie dlatego, że 42 kilometry są przyjemne.
Gdyby chodziło wyłącznie o przyjemność, można byłoby przecież umówić się na śniadanie. 😄
Wracamy, bo przez te kilka godzin dowiadujemy się o sobie czegoś, czego trudno dowiedzieć się siedząc na kanapie.
⚔️ A JEŚLI 27 WRZEŚNIA BIEGNIESZ MARATON WARSZAWSKI...
..to być może właśnie przeczytałeś opis swojej najbliższej niedzieli. 😄
Jeżeli masz już numer startowy, miesiące przygotowań za sobą, ale nie zgłosiłeś się jeszcze do Oddziału Spartan – nadal możesz do nas dołączyć.
Nie obiecujemy, że 35. kilometr będzie łatwiejszy.
Nie mamy aż takich kompetencji. 😉
Ale możemy sprawić, że ten maraton będzie miał jeszcze jeden sens.
Biegnąc w Oddziale Spartan, swoim startem pomagasz dzieciom z niepełnosprawnościami – podopiecznym Fundacji Spartanie Dzieciom. ❤️
A duży Oddział na ulicach Warszawy oznacza większą widoczność naszej Fundacji, większe możliwości pomagania i szansę, że ktoś zobaczy nas na trasie i podczas kolejnego biegu sam postanowi dołączyć.
Masz numer? Masz przygotowanie?
To naprawdę ostatni moment.
⚔️ Dołącz do Oddziału Spartan na Maraton Warszawski 2026.
A jeśli znasz kogoś, kto 27 września stanie na starcie maratonu lub warszawskiej 10 – oznacz go pod tym postem.
Może właśnie szukaliśmy jego. ❤️🏃