06/10/2026
--------------English version below-----------------
“Aktywiści na granicy polsko-białoruskiej nadal ścigani za udzielanie pomocy migrantom” – czytamy w nowym raporcie Human Rights First
Polski rząd odtrąbił sukces – według polityków granica z Białorusią jest całkowicie szczelna.
Tymczasem – mimo znacznie mniejszej skali ruchu w tym roku – wciąż spotykamy ludzi potrzebujących pomocy, obserwujemy obławy wojskowe w lesie i kontrole bagażników na głównych drogach, zbieramy relacje od osób w drodze dotyczące łamania prawa i przemocy, której doświadczyły po obu stronach granicy.
Bezsilnie odnotowujemy kolejne automatyczne przedłużenia obowiązywania strefy objętej zakazem przebywania oraz “czasowego” i “terytorialnego” zawieszenia prawa do ubiegania się o ochronę międzynarodową. Jesteśmy bezradni wobec nagminnych przypadków nie przyjmowania wniosków o ochronę nawet od osób z grup tzw. wrażliwych.
Równocześnie obrońcy praw człowieka w Polsce wciąż doświadczają szykan i represji w związku z udzielaniem pomocy humanitarnej przy granicy polsko-białoruskiej.
Zebranymi danymi i doświadczeniami dzieliliśmy się niedawno z badaczami Human Rights First, którzy po raz kolejny w ciągu ostatnich pięciu lat odwiedzili pogranicze polsko-białoruskie.
Poniżej kilka wniosków z raportu HRF, a w komentarzu link do całego raportu w języku angielskim.
“Obecnie znacznie mniej osób przekracza granicę z Białorusi do Polski, ale sytuacja ta może się zmienić w każdej chwili, w zależności od stanowiska rządu w Mińsku. Tymczasem presja wywierana na osoby pomagające migrantom nie ustała. Pracownicy organizacji humanitarnych wciąż spotykają się z przeszukaniami, przesłuchaniami, konfiskatą urządzeń, groźbami w sieci oraz postępowaniami karnymi, które mogą ciągnąć się latami. Sądy wielokrotnie uniewinniały aktywistów i odrzucały próby kryminalizacji pomocy humanitarnej, a mimo to wciąż wszczynane są nowe sprawy. Nawet gdy obrońcy praw człowieka zostają uniewinnieni, dochodzenia i postępowania karne zajmują im już lata życia i pochłaniają zasoby. (...) Władze polskie powinny przestać traktować pomoc humanitarną jako przestępstwo i przywrócić dostęp do procedury uchodźczej. Rządy, organizacje międzynarodowe i darczyńcy powinni zapewnić obrońcom praw człowieka publiczne poparcie oraz długoterminowe zasoby niezbędne do kontynuowania ich działalności, a także do szybkiego reagowania, jeśli liczba przekroczeń granicy ponownie wzrośnie.”
Przy okazji publikacji raportu o represjach w Polsce, po raz kolejny podkreślamy solidarność z obrońcami_czyniami praw człowieka wspierającymi osoby w drodze w Łotwie. Ich sytuacja jest jeszcze gorsza niż nasza w Polsce.
Obrończynie praw człowieka w Łotwie mierzą się z narastającą presją polityczną i atakami, są publicznie oskarżane o podważanie suwerenności państwa, a nawet o działanie w interesie białoruskiej „wojny hybrydowej”. Gribu palīdzēt bēgļiem (organizacja “I Want To Help Refugees”) doświadczyła bezprawnego zamrożenia już przyznanych środków na działania na rzecz uchodźców i migrantów. Jej pracownicy od lat wspierali osoby w ośrodkach dla cudzoziemców, liczą się jednak z tym, że państwo zaraz odbierze im tę możliwość.
Represje te związane są z toczącym się wciąż postępowaniem karnym łotewskiej prokuratury przeciwko Ieva Raubisko za udzielenie pomocy grupie Syryjczyków w dostępie do procedury uchodźczej cztery lata temu. Ieva w pierwszej instancji została skazana za przemyt. Brzmi absurdalnie? A jednak. Przyklejanie łatki przemytników wolontariuszom i pracownikom humanitarnym świetnie znamy z działań przy granicy polsko-białoruskiej. Tyle że w Polsce, jak dotąd, wszystkie osoby oskarżone były z przytupem uniewinnianie przez sądy już w pierwszej instancji.
Postępowanie apelacyjne w sprawie Ievy rusza 25 listopada. Będziemy śledzić tę sprawę. Będziemy razem z Ievą.
------------------English version------------------------
“Activists on the Polish-Belarusian border continue to be prosecuted for assisting migrants,” according to a new report by Human Rights First
The Polish government has trumpeted its success – according to politicians, the border with Belarus is completely secure.
Meanwhile – despite the significantly lower intensity of movement this year – we are still encountering people in need of help, witnessing military manhunts in the forest and checks on car boots on the main roads, and gathering accounts from people on the move regarding breaches of the law and violence they have experienced on both sides of the border.
We note with a sense of powerlessness the successive automatic extensions of the no-entry zone and the ‘temporary’ and ‘territorial’ suspension of the right to apply for international protection. We are helpless in the face of widespread cases where asylum applications are not even accepted from members of so-called vulnerable groups.
At the same time, human rights defenders in Poland continue to face harassment and repression in connection with their provision of humanitarian aid at the Polish-Belarusian border.
We recently shared the data and experiences we had gathered with researchers from Human Rights First, who have visited the Polish-Belarusian border region once again over the past five years.
Below are a few key findings from the HRF report, and in the comments section you will find a link to the full report in English.
“Far fewer people are currently crossing from Belarus into Poland, but that could change at any time, depending on the attitude of the government in Minsk. Meanwhile, the pressure on those who help the migrants has not ended. Humanitarian workers continue to face searches, questioning, device seizures, online threats, and criminal proceedings that can remain open for years. Courts have repeatedly acquitted activists and rejected efforts to criminalize humanitarian assistance, yet new cases continue to be brought. Even when HRDs are acquitted, the investigations and prosecutions have already consumed years of their lives and resources. (...) The Polish authorities should stop treating humanitarian aid as a crime and restore access to asylum. Governments, international organizations, and donors should give Human Rights Defenders the public backing and long-term resources they need to continue, and to respond quickly if crossings rise again.”.
On the occasion of the publication of the report on repression in Poland, we once again emphasise our solidarity with the human rights defenders supporting people on the move in Latvia. Their situation is even worse than ours in Poland.
Human rights defenders in Latvia are facing mounting political pressure and attacks; they are publicly accused of undermining the state’s sovereignty and even of acting in the interests of Belarus’s ‘hybrid war’. Gribu palīdzēt bēgļiem (the organisation “I Want To Help Refugees”) has seen funds already allocated for work with refugees and migrants unlawfully frozen. For years, its staff have been supporting people in centres for foreigners, but now they face the prospect of the authorities taking that opportunity away from them.
These repressive measures are linked to the ongoing criminal proceedings brought by the Latvian Public Prosecutor’s Office against Ieva Raubiško for helping a group of Syrians to access the asylum procedure four years ago. Ieva was convicted of smuggling at first instance. Sounds absurd? And yet it’s true. We are all too familiar with the practice of labelling volunteers and humanitarian workers as smugglers from the situation at the Polish-Belarusian border. Except that in Poland, so far, all those accused have been acquitted with great fanfare by the courts at first instance.
The appeal hearing in Ieva’s case begins on 25 November. We will be following this case. We stand with Ieva.