Fundusz Migotkowy

Fundusz Migotkowy Pomagamy starym, chorym i nierasowym psom po przejściach odzyskać godność. Wspieramy bezdomne koty. Działamy w 100% charytatywnie.

Nikt z nas nie pobiera wynagrodzenia za swoją ciężką pracę w tej Fundacji. Będziemy wdzięczni, jeśli zostaniesz tu pomóc :) Fundacja "Fundusz Migotkowy"
ul. Podłużna 36B/20
03-290 Warszawa

Nr konta: 90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
IBAN: PL90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
SWIFT: BREXPLPWMBK
paypal: [email protected]

kontakt w spr. adopcji - [email protected]
Zarząd Fundacji

- [email protected]

W sprawie wysyłek darów prosimy najpierw o kontakt, wskażemy właściwy adres. Fundusz Migotkowy to grupa osób, którzy ku pamięci zmarłej Migotki ratują kolejne ciężkie przypadki. Migotka zwana Słodką Migotką była malutką sunią z Palucha, chorą na cukrzycę i Zespół Cushinga. Bardzo długo walczyliśmy o jej zdrowie i życie, o dom dla niej. Nie udało się, sunia zmarła, jednak wcześniej nacieszyła się 2 latami dobrego, spokojnego życia w domowych warunkach dzięki wspaniałym wirtualnym opiekunom. Te i inne osoby, po jej odejściu, zdecydowały się uczcić jej pamięć tworząc ten fundusz, mający na celu pomoc innym, podobnym przypadkom. Ratujemy staruszki, psy chore, po przejściach, nie mające szans na adopcję. Bardzo często
czarne kundelki, co stało się dziś znakiem rozpoznawczym Funduszu Migotkowego. Zapewniamy im godne warunki życia w domowych hotelikach i domach tymczasowych, leczenie, rehabilitację i szukamy domów. Dla wielu Fundacja to szansa na godne odejście inaczej niż za kratami schroniska czy na ulicy. Dla wielu to my jesteśmy ostatnią przystanią …

Początkowo Fundusz był projektem prowadzonym w ramach innej fundacji pod naszą opieką, jednak od 24 sierpnia 2017 roku Fundusz Migotkowy jest samodzielną fundacją zarejestrowaną pod nr KRS 0000691822. Prosimy o wsparcie naszych działań i naszych podopiecznych. Nasze zwierzaki utrzymujemy jedynie z Państwa darowizn. Sami za swoją pracę nie pobieramy wynagrodzenia. Każdy z nas pracuje tu pro publico bono po godzinach swojej zawodowej pracy.

Zuzanka Nie budzić❤️
16/05/2026

Zuzanka
Nie budzić
❤️

Jako prezes tej fundacji 4 razy jechałam zapoznawać psa, którego chciałam zabrać do siebie tylko na dom tymczasowy, bo b...
15/05/2026

Jako prezes tej fundacji 4 razy jechałam zapoznawać psa, którego chciałam zabrać do siebie tylko na dom tymczasowy, bo był najcięższym wówczas naszym przypadkiem w hotelu. Mogłam wszak napisać do hotelu aby przywiózł, mogłam zlecić transport. Ale chodziło o dobro psa. Bo pies nie wie, nie rozumie, że jedzie po lepsze, prawda?

Przypominam istniejące od dnia założenia Fundacji zasady ADOPCJI.
Psów nikomu nie dowozimy. Pies to nie jest mebel ani pizza. To żywa istota po ciężkich przejściach. Poruszył Was post o Serduszce, ale przecież ona czeka na dom od lutego... a inne nawet 8 lat... Gdzie było to poruszenie wcześniej, gdzie jest jeśli idzie o inne psy?

Pisanie pod postem deklaracji wzięcia psa, a nie napisanie do Fundacji uważam za lekko niestosowne. Ale składanie przez innych użytkowników FB deklaracji pomocy w pokryciu kosztów transportu jest szokujące, bo tu nie będzie organizowania żadnego transportu dla psa, bo ten pies jest stary, chory, ma swoje widzi mi się, potrafi ugryźć i nikomu W CIEMNO BEZ ZAPOZNANIA jej nie wyślemy. Przykro nam, ale to nasza odpowiedzialność i to do nas będą potem pretensje.
Ktoś te zasady wymyślił po coś. Pies nie przebywa w schronisku, tylko w domowym hotelu.

Szukamy domu. Dom musi zechcieć / mieć czas i możliwości po psa przyjechać i poznać. Inaczej to nie ma racji bytu. Inaczej można i psu i człowiekowi zrobić mega kuku. Bo niestety życie weryfikuje, czy uniesienie serca wystarczy potem do opieki nad nerwowym psem po przejściach. To nie jest bułka z masłem i nie zawsze jest tak, że "sie wszystko jakoś ułoży". Na zdjęciu ręka opiekunki z hoteliku. Niby nic. Dla nas norma. Dla wielu z Was norma. Ale może nie dla każdego? Każda osoba chętna przygarnąć zwierzaka powinna przyjechać i zobaczyć czy REALNY KONTAKT Z PSEM jej nie przerasta. I my to musimy zobaczyć. Tak podchodzimy do adopcji. Nie wciskamy ludziom psów, organizujac im transport i zrzucając potencjalny problem na głowę. TO SKRAJNY BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI.

Dla niepoważnych osób, których nie interesuje dokąd miałby jechać pies, bo nie było ani ankiety ani PA, ale już jest rozmowa o transporcie... mam jedną radę... Jeśli chcecie koniecznie komuś pomóc adoptować psa, bo ma za daleko, przyjedźcie po tę osobę i ją przywieźcie do psiaka.
To nas nie interesuje jak i z kim adoptujący załatwi sobie transport. Może sobie go wynając, może skorzystać ze znajomych, może z pomocy ludzi dobrej woli na FB. Ale nadal na naszych zasadach = musi poznać psa w realu.

Jeśli kogoś to rozczarowuje, to przykro nam bardzo, ale to problem tych osób. My mamy jasne zasady, od lat takie same, dla każdego. I od lat, bo nie tylko o Serduszkę chodzi, irytują nas komentarze w stylu "wezmę ale dowieźcie" albo "dorzucimy się do transportu", czy też "jesteś kochana (w domyśle - mimo że cie nie znam i nie wiem w jakie warunki chcesz wziąć psa i czy w ogóle sobie tym nie zrobisz problemu).
To pokazuje jasno, że ludzie po prostu chcą mieć spokój sumienia i spokojnie obejrzeć swój ulubiony serial. Ani czy pies trafi dobrze, ani czy człowiek da sobie potem z nim radę nikogo tak naprawdę nie obchodzi.

Gdyby nie ta spychologia stosowana mielibyśmy w ogóle mniej bezdomnych zwierząt pod opieką.
I nie, Serduszka nie jest agresywna, ale jest charakterna i wiek 17 lat nie powoduje, że jest łatwiejsza, bezobsługowa i bezproblematyczna.
Nadal zapraszamy chętnych do adopcji, wszystkie informacje poniżej👇

https://www.funduszmigotkowy.org/adopcja

17 lat.To wiek, w którym pies powinien już tylko spać pod kocem, powoli dreptać po domu i zasypiać spokojnie przy człowi...
15/05/2026

17 lat.
To wiek, w którym pies powinien już tylko spać pod kocem, powoli dreptać po domu i zasypiać spokojnie przy człowieku, którego kocha całe życie.

A Serduszka dostała na starość… drogę.
Pustą. Zimną. Obojętną.

Ktoś wystawił ją jak niepotrzebny mebel. Jak problem, którego trzeba się pozbyć.
Może liczył, że zrobi to samochód. Że staruszka zniknie szybko i bez pytań.

Tylko że Serduszka nie zniknęła.
Stała. Chora. Zagubiona. Maleńka.
I dalej czekała na człowieka. Bo psy do samego końca wierzą bardziej niż powinny.

Patrzy się tymi wielkimi oczami i nie ma w nich złości.
To chyba boli najbardziej.

Dziś Serduszka jest bezpieczna, ale bezpieczeństwo to jeszcze nie dom.
To jeszcze nie pełna miska na zawsze. Nie leczenie. Nie spokojna starość.

Ona ma 17 lat.
Nie potrzebuje już cudów.
Potrzebuje miękkiego koca, leków, ciszy i człowieka, który pokaże jej, że świat nie kończy się porzuceniem przy drodze.

Szukamy dla Serduszki domu — choćby tymczasowego.
I błagamy też o wsparcie leczenia tej kruchej staruszki.

Bo pies, który całe życie dawał człowiekowi serce, nie powinien umierać z myślą, że był tylko śmieciem do wyrzucenia.

Fundacja "Fundusz Migotkowy"
Nr konta: 90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
IBAN: PL90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
SWIFT: BREXPLPWMBK
paypal: [email protected]
BLIK 786 590 038
Koniecznie z dopiskiem: darowizna SERDUSZKA

KONTAKT W SPRAWIE ADOPCJI 💌 [email protected]

Z własnej kanapy pozdrawia Zyzio ❤️
15/05/2026

Z własnej kanapy pozdrawia Zyzio ❤️

Halo!Czy leci z nami pilot?Ja tu byłam z kotkiem czy bez kotka?Prezesowa Mini nasza demencjuszka walczy ze skutkami życi...
15/05/2026

Halo!
Czy leci z nami pilot?
Ja tu byłam z kotkiem czy bez kotka?
Prezesowa Mini nasza demencjuszka walczy ze skutkami życia na ulicy przez całe lata. Nafaszerowane śrutem małe ciałko. Śrut blisko kręgosłupa także. Wyrywamy ogon. Chory żołądek. Nietykalność, która nam się udaje od lat oswajać.
Z życia na ulicy wyniosła obojętność do kotów, gdyż żyła żywiąc się z nimi. Dziwi, że nikt 5 kg psa nie chciał po prostu z tej ulicy zgarnąć do domu tylko musiało nad nią zawisnąć schronisko mordowania. To, z którego już się często nie wychodziło...
Tak do nas trafiła. Najpierw do hotelu potem do mojego domu. Skoro przez rok nikt nie chciał małej suni, a ona była tą najbardziej wycofaną w całej fundacji, została naszą prezesową ❤️
Obecnie walczymy o jej godna starość.
Nie jest to lekka walka
Będziemy wdzięczni za ciepłe myśli o tej małej baboczce
P.S. Była z kotkiem ;-) Potem pokażemy jak dzielna była wczoraj Ferdusia ❤️

Tuż na Wigilię stracił wszystko.Nie prezent dostał od życia. Nie cud.Trafił do schroniskowego boksu. 5 kg psiaczek.To Li...
14/05/2026

Tuż na Wigilię stracił wszystko.
Nie prezent dostał od życia. Nie cud.
Trafił do schroniskowego boksu. 5 kg psiaczek.

To Lisek. Starszy piesek, który jeszcze chwilę temu miał swojego człowieka, ciepły kocyk i miejsce w łóżku. Nagle musiał zasypiać w zimnej budzie, próbując zrozumieć, dlaczego został sam.

A przecież on nie prosi o wiele.
Kocha miękkie koce. Ciszę. Spanie wtulonym w człowieka. Bezpieczny kąt i czyjąś obecność.
To jeden z tych psów, które nie rozumieją schroniska. Którym serce pęka po cichu.

Najgorsze jest to, że stare psy bardzo szybko gasną z tęsknoty.
One nie mają już siły walczyć o uwagę. Nie szczekają najgłośniej. Nie pchają się do krat. Leżą zwinięte w kłębek i czekają… aż ktoś jeszcze raz je pokocha.

Może właśnie Ty możesz podarować Liskowi ostatni, spokojny rozdział życia?
Dom. Chociaż tymczas.
Albo chociaż pomoc finansową na jego utrzymanie, leki, dobre jedzenie i ciepłe posłanie w hotelu.

Bo pies, który całe życie był czyjś, nie powinien kończyć swoich dni samotnie w zimnym boksie. W hotelu Lisek śpi jak widać, w łóżku...

Udostępnij.
Dla starszych psów zasięgi często są jedyną szansą. 🖤

Fundacja "Fundusz Migotkowy"
Nr konta: 90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
IBAN: PL90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
SWIFT: BREXPLPWMBK
paypal: [email protected]
BLIK 786 590 038
Koniecznie z dopiskiem: darowizna LISEK

Nasze psiaki psiebywające w hoteliku pod Krakowem potrzebują puszek Gran Carno 🙏Może ktoś z Was mógłby im wysłać?❓Adres ...
14/05/2026

Nasze psiaki psiebywające w hoteliku pod Krakowem potrzebują puszek Gran Carno 🙏
Może ktoś z Was mógłby im wysłać?❓
Adres podamy na priv ✉️

Każdemu Migotkowi przyda się także każda wpłata na hotelik, karmę, czy leczenie
Fundacja „Fundusz Migotkowy”
Nr konta: 90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
IBAN: PL90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
SWIFT: BREXPLPWMBK
PayPal: [[email protected]](mailto:[email protected])
BLIK: 786 590 038
Koniecznie z dopiskiem: darowizna + imię wybranego psa

Wszystkim Wam serdecznie dziękujemy za hojność 💘🥰

Kasztanek potrzebuje pieniędzy na leczenie. Ma olbrzymie długi w klinice. W tej chwili ponad 5 tys zł. A to nie koniec l...
14/05/2026

Kasztanek potrzebuje pieniędzy na leczenie. Ma olbrzymie długi w klinice. W tej chwili ponad 5 tys zł. A to nie koniec leczenia.
Prosimy o pomoc 🙏

Fundacja "Fundusz Migotkowy"
Nr konta: 90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
IBAN: PL90 1140 2004 0000 3402 7706 3818
SWIFT: BREXPLPWMBK
paypal: [email protected]
BLIK 786 590 038
Koniecznie z dopiskiem: darowizna KASZTANEK

14/05/2026

Kajka pozdrawia szanownych Państwa. Od łańcucha na wsi do księżniczki kanapowej z własną służbą na dwóch łapach

Dobry wieczór :)Pan Zyzio z Suwalszczyzny, który kilka lat temy pokonał całą Polskę by przyjechać do hotelu na południu,...
13/05/2026

Dobry wieczór :)
Pan Zyzio z Suwalszczyzny, który kilka lat temy pokonał całą Polskę by przyjechać do hotelu na południu, a potem przeniósł sie bliżej stolicy, dziś zamieszkał u ciociów w Warszawie

Bogusia zadziera nosek do góry, pewnie liczy na jakieś smaczki...Może ktoś chciałby podarować Migotkom smaczki? Jeśli ta...
13/05/2026

Bogusia zadziera nosek do góry, pewnie liczy na jakieś smaczki...
Może ktoś chciałby podarować Migotkom smaczki? Jeśli tak, napiszcie do nas.
Smaczki są potrzebne we wszystkich hotelikach. Psiaki wycofane bez nich nie mają szans na podtępy.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundusz Migotkowy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundusz Migotkowy:

Udostępnij