18/08/2026
O uporczywym leczeniu zwierząt napisano nie jeden artykuł. Nie będziemy tego powielać. Warto do nich zajrzeć‼️ Bardzo trudno zresztą o tym pisać, gdyż łatwo być źle zrozumianym...
Co rozstrzyga o tym, czy dana procedura medyczna ma sens czy jest bezcelowa?
Wiele kwestii:
👉 Przede wszystkim 🎯 bilans strat i zysków
👉 Komfort pacjenta, co przekłada się bezpośrednio na ww koszty leczenia i cele.
Czasami koszty są zbyt wysokie dla zwierzęcia. Fundusze to inna sprawa...
Oczywiście np w fundacji, dysponując środkami pochodzącymi z darowizn to ma także znaczenie!
👉 Realny koszt dla zwierzecia. Czy cel osiągnięty dużym poświęceniem komfortu zwierzęcia nadal cieszy?
👉Sens terapii. Czy kosztowna i trudna dla organizmu terapia wydłuży znacznie życie np 15-letniemu psu? Oczywiście każdy opiekun wyobraża sobie / marzy o tym / ma nadzieję, że jego zwierzak będzie żył rekordowo długo. W rzeczywistości jednak statystyki są smutne jeśli chodzi o naszych pupili 🥺
👉 Skutki uboczne. Wiele chorób wymaga leczenia niosącego za sobą krótko i długofalowe skutki uboczne, które - czasami niemal w stu procentach pewne - powodują, że de facto z jednej choroby wpędzamy zwierze w drugą. Dla psiego czy kociego seniora np z demencją jest tym już sama narkoza, która te demencję nasila.
Jako fundacja, która o psiaki walczy do końca, nigdy jednak nie posunęliśmy się do ich dręczenia, bezsensownego przedłużania życia czy też wyjątkowo kosztownych, a na dłuższą (a w sumie to często krótka) metę bezcelowych procedur.
Oczywiście w dzisiejszych czasach mamy olbrzymi wachlarz możliwości leczenia prawie każdej choroby. W zasadzie granicą są tylko fundusze. Mamy też w Polsce wspaniałych specjalistów.
Czasami jednak także oni sami alarmują opiekunów, gdy dana terapia wydaje się nie mieć sensu.
Nie mniej jednak pamiętać trzeba, że wybór należy do opiekuna, także ten etyczny. Kliniki robią swoje, a opiekunowie często nie potrafią pogodzić się z prawami natury.
I tak się toczy ta nierówna walka.
Każdy przypadek jest inny. Każda sytuacja wymaga indywidualnej oceny. Każdy pies czy kot choćby inaczej znosi wizytę wet.
Jednak zawsze trzeba kalkulować nie tylko fundusze, ale i sens terapii.
Niestety najczęściej o braku tegoż sensu przekonujemy się już po fakcie.
Pamiętajmy: to my ludzie liczymy czas i chcemy rekordu przeżycia dla naszych czworonogów. ONE CHCĄ JAKOSCI NIE ILOSCI ♥️🐾
Do napisania tego postu skłoniła mnie moja rozmowa z wybitnym specjalistą kilka dni temu na temat leczenia demencji i guza mózgu u psiego seniora. Myślę jednak, że ma to zastosowanie przy wielu chorobowych przypadkach, zwłaszcza w podeszłym wieku.
Szczególnie niebezpiecznym to jest problemem gdy zwierzęta są "bezdomne" i leczone ze zbiórek.
Wzruszające historie czynią cuda jeśli chcemy uzbierać dana kwotę. Wiadomo... Pamiętajmy tylko, że celem nie jest dopięcie zbiórki a komfort psa, kota czy konia.
Mamy nadzieję, że każdy dobrze zrozumieć ten post. W żadnym razie nie namawiamy do pozostawiania zwierzaków bez opieki weterynaryjnej na starość ‼️
Jako fundacja zawsze liczyło się dla nas dobro jednostki.
Grafika: czat GPT