15/04/2026
„ Agresja - zrozumieć przyczyny - ku skutecznej profilaktyce”
Rozważania dotyczące natury agresji - czy jest wrodzona, czy reaktywna, czy służy obronie czy destrukcji - na dobre toczą się w dyskursie wielu nauk i nie znajdują konsensusu. Nie ma zgodnego stanowiska, nie ma jednomyślności, szczególnie w kontekście pochodzenia ludzkiej agresji. Nie mamy jednak wątpliwości, że natura człowieka jest dwoista - z jednej strony potrafimy kochać, tworzyć, budować, poświęcać się, współczuć, a z drugiej strony potrafimy nienawidzić, niszczyć, mścić się, zawiści i czynić zło. Tytułowe „Jądro ciemności”, z jednej z najważniejszych pozycji dzieł literatury światowej autorstwa Josepha Conrada, nie jest tylko geograficzną głębią afrykańskiej dżungli, lecz metaforą mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki. ”Jądro ciemności" oznacza potencjalne zło tkwiące w każdym człowieku. Możemy przyglądać się agresji w kilku perspektywach - neuronaukowej czy neurobiologicznej, ewolucyjnej, psychoanalitycznej czy społecznej. I warto, bo dzięki naszym poznawczym i emocjonalnym możliwościom, dzięki wyobraźni i współczuciu, możliwe jest lepsze zrozumienie przyczyn agresji. Myślę, że warto przede wszystkim zakreślić taką perspektywę agresji, w której może być ona rozumiana jako objaw - a każdy objaw poprzedzony jest pewnym procesem lub stanem. Innymi słowy, agresja ma swoje przyczyny i orientując się na nie, możliwa jest profilaktyka. Samo tylko korygowanie czy karanie zachowań agresywnych, choć czasem konieczne, nie będzie wystarczające. Przypomina to przycinanie naziemnych pędów, bez sięgania pod powierzchnię, czyli do korzeni, czyli do rozumienia. Jeśli korzenie są nietknięte, to pędy odrosną, gdy tylko przestaniemy je dyscyplinować. Natomiast, gdy rozumiemy możliwe przyczyny agresji, to mamy lepsze możliwości, by zapobiegać zachowaniom agresywnym.
Potrzebujemy zorientować się wypadkową jakich czynników wewnętrznych i jakich okoliczności zewnętrznych, mogą być zachowania agresywne. Wymaga to zgłębienia biologicznego dziedzictwa - zarówno wrodzonej potrzeby więzi, jak również wrodzonych, możliwych reakcji obronnych na deprywacje i cierpienie. Ważne jest uświadomienie sobie, że dostęp do chroniących więzi pobudza nasze tendencje do współistnienia, wyzwala radość współpracy, współczucie, szacunek, życzliwość, altruizm. Natomiast, gdy nie czujemy się bezpiecznie, to nasza zdolność do przyjaznego współistnienia schodzi na drugi plan. Szczególnie, gdy nie są nam dostępne dobre więzi, gdy człowiek nie może doświadczyć bycia przyjętym, bycia uznanym, gdy doznaje odrzucenia, wykluczenia, marginalizacji, to w jego układzie nerwowym i mózgu aktywowane są ośrodki lęku i cierpienia, a jedną z obronnych reakcji na taki stan będzie agresja. Gdy czujemy się zagrożeni, to albo walczymy, albo uciekamy, albo zamieramy albo padamy na ziemie i udajemy martwego, albo przymilamy się. Walka, czyli agresywne wzbudzenie, jest obronną czynną - nasz układ współczulny zostaje zmobilizowany do ataku. W kontekście agresji, można zatem myśleć o czynnikach ją wyzwalających - takich jak: doświadczenie przemocy, poniżenia, dyskryminacji, doświadczenie bycie w grupach nieuprzywilejowanych, nierówność w dostępie do dóbr itd. To wszystko może uszczuplić nasze pozytywne dyspozycje do pokojowego współistnienia. W takim ujęciu problematyki agresji - nie tylko psychoterapeuci, ale też wychowawcy, rodzice - właściwie wszyscy ludzie, możemy widzieć możliwość redukcji tego rodzaju agresji, która może być konsekwencją bronienia się przed cierpieniem. Tym bardziej, że gdy współtowarzyszymy innym w cierpienium, w stratach, w trudnym położeniu, gdy pomagamy komuś przeżyć jego ból, to zmniejszamy ryzyko uciekania się do obrony przez atak. Może nie jesteśmy w stanie zlikwidować nierówności, nieszczęść, czy utrat w ludzkim losie, ale możemy być czymś w rodzaju amortyzatora (czyli „łagodnika”), co może przełożyć się na to, że obrona przez atak nie będzie już konieczna. Jeśli jesteśmy w stanie zaoferować innym warunki do współdziałania, do wzajemnej troski, do zaufania i życzliwości; jeśli jesteśmy w stanie zaaferować związki oparte na akceptacji, na szacunku - to maja one wartość terapeutyczną, która zmniejsza ryzyko postaw wrogich, podejrzliwych, pogardliwych czy agresywnie rywalizacyjnych.
Autorka: Joanna Chmarzyńska-Golińska - certyfikowana psychoterapeutka psychoanalityczna, superwizorka i terapeutka szkoleniowa Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej; superwizorka Pomorskiej Fundacji Psychotraumatogii; jest autorką szkoleń, wykładów, publikacji - szczególnie w temacie rozwoju wczesnodziecięcego i traumy relacyjno-rozwojowej. W Polskim Instytucie Traumy współtworzy kwartalnik „Trauma - badania i praktyka”.