07/05/2026
Przychodzimy do Was ze smutną wiadomością, którą otrzymaliśmy wczoraj od Pana Tomasza. Odszedł Ajranek, pies historia, nasza kochana chmurka, puchaty obłoczek, prawdziwa psia osobowość. Psy, o których się pamięta na zawsze. Dziękujemy Tomkowi i Fundacja Trop Warszawa za wytrwałość i pierwszy krok w odmianie losów Ajranka. Żółte Boksy za początkowa opiekę i przekazanie Nam Ajranka pod opiekę. I przede wszystkim Panu Tomaszowi, że zechciał podarować mu najlepszy dom na świecie. Takimi słowami Pan Tomasz pożegnał Ajranka:
"Gdyby można było cofnąć czas, czy udałoby się uniknąć odejścia psich przyjaciół? Przedłużyć ich obecność obok nas? Z ogromnym smutkiem i łzami w oczach dzisiaj pożegnałem Ajranka. Niespodziewanie, nagle, prawdopodobnie serce. Tydzień wcześniej odszedł Malibu, a dzisiaj za nim pobiegł Ajranek. Ajranek z ulicy trafił na kanapę. Nie wiem jak długo, ale żył na ulicy nie mając swojego domu. Trafił w końcu do schroniska w Warszawie na Paluchu, gdzie został otoczony opieką i nauczony żyć z człowiekiem. Wypatrzyła go Asia Duda, której ogromnie dziękuję za tak cudowny dar jakim był Ajran.
Został przywieziony do mnie przez wolontariusz z grupy pomarańczowej na Paluchu. Poświęcili swój czas by przekazać mi swojego przyjaciela, zaufali, że będzie miał tu dobrze. Ciagle wspominam jak patrzyłem ze łzami w oczach na stojącego przy bramie Ajranka, który z tęsknotą patrzy za odjeżdżającymi do Warszawy wolontariuszami.
To był cudowny pies, nigdy mnie nie zostawił ani na chwile. Potrafił podgryzać moje nogi i ręce w zabawie lub pragnąc przypomnieć o porze spaceru czy jedzenia. Szczekał na Raję gdy ta zachowywała się nie poprawnie. Gdy przychodziła noc chodził za mną tak długo, aż się położyłem do łóżka i wskakiwał na nie i spał ze mną do rana.
To miał być tylko wyjazd do psiego fryzjera, a już z niego nie wrócił. Miał słabe serce. Odszedł nagle, niespodziewanie zostawiając koleją dziurę w moim sercu. Jest szóstym psem w moim życiu, którego przychodzi mi pożegnać.
ludzie mówią to tylko pies, a to nieprawda. To przyjaciel kochający całym swym psim sercem bezinteresownie. Ajran dał mi tak wiele radości. Pragnę mu podziękować, że zechciał u mnie zamieszkać. To zbyt krótko bo niecałe trzy lata.
Ajranku przyjacielu pozdrów Malibu, Lakiego, Bena, Moresa i Cezara. pozdrów nasze kotki Mikę, Perełkę i szarusia. Dziękuje ci że byłeś i czekaj na mnie w niebie. Do zobaczenia przyjacielu."
Do zobaczenia Ajranku za TM 🖤🌈