20/06/2026
W Światowy Dzień Uchodźcy przypominamy kilka słów z niedawnej wizyty papieża Leona XIV na Wyspach Kanaryjskich⤵️
(...)
Kościół nie może odwrócić się od tych wód ani od żadnego miejsca, gdzie głód, pragnienie, przemoc, lęk czy wygnanie nadal ranią ludzką godność. Uczniowie Jezusa nie mogą uznać za obce wołania tych, którzy krzyczą pośród nocy.
(...)
Drodzy migranci, zanim skieruję jakiekolwiek inne słowo, chcę oddać hołd waszej godności. Nie jesteście liczbami ani sprawami w aktach. Jesteście osobami – z rodziną i domem, który zostawiliście za sobą; z marzeniami, których nikt nie ma prawa lekceważyć. Chcę wam jednak także powiedzieć, że wasze życie musi być chronione. Nie powierzajcie swojego istnienia tym, którzy nim handlują. Nie wierzcie tym, którzy obiecują łatwy raj w zamian za wasze ciało lub pieniądze, milczenie albo wolność. Te fałszywe obietnice są „syrenim śpiewem”, są przemysłem śmierci.
Ten dramat musi stać się rachunkiem sumienia: dla krajów pochodzenia, które powinny stworzyć warunki sprzyjające pokojowi, sprawiedliwości i rozwojowi; dla krajów tranzytowych, wezwanych do ochrony słabych, a nie do pozostawiania ich w rękach sieci przestępczych; dla Europy, która nie może mówić o godności ludzkiej, a zarazem przyzwyczajać się do tego, że Morze Śródziemne i Atlantyk zamieniają się w cmentarze bez nagrobków; dla wspólnoty międzynarodowej, wezwanej do skutecznej i wytrwałej współpracy.
Także Kościół musi pozwolić, by ten dramat go poruszył. Przyjęcie migranta nie może być sprawą drugorzędną ani zadaniem powierzonym wyłącznie niektórym wolontariuszom. Klękamy przed ołtarzem, aby adorować Chrystusa obecnego w Eucharystii, od którego otrzymujemy siłę i motywację do życia miłością; dlatego później nie możemy „przechodzić obojętnie” obok łodzi typu cayuco i patera [dłubanek i czółen], ponieważ z modlitwy rodzi się każda posługa i w niej znajduje swoje dopełnienie każde zaangażowanie (por. Łk 10, 31-32). (...)
Godność ludzka domaga się legalnych i bezpiecznych dróg, ratowania i pomocy, rzeczywistej współpracy w walce z handlarzami ludźmi, skutecznej ochrony ofiar, rzetelnych procesów przyjmowania i integracji oraz polityki, która pozwoli każdej osobie żyć godnie na własnej ziemi. (...) Godność ludzka nie ma paszportu ani nie traci wartości po przekroczeniu granicy.
Niech Bóg, który „pod wieczór życia będzie nas sądził z miłości” (por. Św. Jan od Krzyża, Avisos y sentencias, 59) [1], pozwoli nam rozpoznawać Go dziś w ubogich i przybyszach oraz uwolni nas od patrzenia na cudzy ból tak, jakby nas nie dotyczył.
(...)
I oby historia nie musiała nas oskarżyć o to, że ból cierpiących uczyniliśmy zwyczajnym pejzażem naszych wybrzeży. Bo dziś, tutaj, nad brzegiem morza, każde życie, które przybywa, pyta nas, co pozostało z naszego człowieczeństwa. Prędzej czy później okaże się, czy potrafiliśmy go strzec, czy też pozwoliliśmy, by przemówiła za nas obojętność.