15/08/2026
„Podczas lektury udamy się z autorką w podróż po wielowarstwowej rzeczywistości. Kozińska pisze nie tylko o konstrukcji budynków, ale też o ich roli zwierciadła czasów i społeczeństwa. Dowiemy się, jak pieczołowicie planowano wielkie foyer XIX-wiecznych teatrów, by pełniły funkcję wybiegu. Do opery chodzono bowiem nie tylko oglądać śpiewaków, ale też pokazać się innym bywalcom. Wielkie projekty, takie jak Opéra Bastille w Paryżu, są obrazem nie zawsze zrealizowanych politycznych ambicji. Najnowsze realizacje pokazują, jak zmieniło się myślenie o roli gmachu teatralnego w tkance miejskiej. Zamiast nad nią dominować, wchodzą one w dialog z industrialną przeszłością (centrum widowiskowe w Bilbao) lub manifestują prawo człowieka do kontaktu z naturą (Opera w Oslo)".
– to tylko fragment świetnej recenzji Natrzecimbalkonie – bardzo dziękujemy!
Zwracacie uwagę na teatr, do którego idziecie na spektakl? Okazuje się, że ta przestrzeń ma w sobie dużo więcej niż tylko funkcję użytkową. Teatry operowe to miejsca z własną duszą, w której odbijają się historia, polityka, konwenanse społeczne i zwyczaje ich bywalców. O tym właśnie pisze Dorota Kozińska w książce “Dom, w którym śpiewa”.
W ponad trzydziestu esejach Kozińska opisuje szerokie spektrum europejskich budowli teatralnych. Pisze o ocalałych arcydziełach architektury (jak Teatr Margrabiów w Bayreuth), scenach, które podnosiły się z gruzów po pożarach i wojnach oraz współczesnych sukcesach i porażkach budownictwa operowego. Eseistyczna konstrukcja książki ma ogromną zaletę. “Dom, w którym śpiewa” można czytać jednym tchem, albo poznawać treść powoli, dawkując sobie kolejne teksty.
Podczas lektury udamy się z autorką w podróż po wielowarstwowej rzeczywistości. Kozińska pisze nie tylko o konstrukcji budynków, ale też o ich roli zwierciadła czasów i społeczeństwa. Dowiemy się, jak pieczołowicie planowano wielkie foyer XIX-wiecznych teatrów, by pełniły funkcję wybiegu. Do opery chodzono bowiem nie tylko oglądać śpiewaków, ale też pokazać się innym bywalcom. Wielkie projekty, takie jak Opéra Bastille w Paryżu, są obrazem nie zawsze zrealizowanych politycznych ambicji. Najnowsze realizacje pokazują, jak zmieniło się myślenie o roli gmachu teatralnego w tkance miejskiej. Zamiast nad nią dominować, wchodzą one w dialog z industrialną przeszłością (centrum widowiskowe w Bilbao) lub manifestują prawo człowieka do kontaktu z naturą (Opera w Oslo).
Teksty inspirowane są podróżami autorki do opisywanych teatrów. Osobista perspektywa nie przysłania jednak głównych bohaterów. Kozińska taktownie stoi w cieniu, wplatając w narrację pojedyncze wspomnienia i anegdoty z wyjazdów. Inspiruje w ten sposób do tego, by pójść w jej ślady i samemu opisywane teatry odwiedzić.
Jako operowy podróżnik podpisuję się pod tą zachętą. Zresztą niejeden z moich wyjazdów zainspirowały rozmowy z Dorotą. Dajcie się namówić również wy – na podróż i na kartach książki i w prawdziwym świecie.