09/08/2026
Myślisz, że kryzys klimatyczny to „tylko” wyższe temperatury?
Zmiana klimatu stała się jednym z kluczowych czynników zagrażających naszemu zdrowiu i bezpieczeństwu.
Świeżym przykładem jest gorączka chikungunya – tropikalna choroba przenoszona przez inwazyjnego komara tygrysiego.
Jeszcze niedawno uważano, że nasz klimat skutecznie chroni nas przed takimi zagrożeniami.
Dziś te naturalne „bariery” po prostu znikają. Mroźne zimy, które dawniej przerywały cykl życia owadów, są coraz rzadsze, a na południu Europy komary stają się aktywne przez cały rok.
Co mówią fakty?
Naukowcy odkryli, że wirus chikungunya potrzebuje do transmisji temperatury o 2,5°C niższej, niż dotąd sądzono (wystarczy zaledwie 13–14°C).
W Hiszpanii czy Grecji ryzyko zakażenia występuje już przez ponad połowę roku, a w Polsce – od 3 do nawet 6 miesięcy.
Wyższe temperatury skracają czas inkubacji wirusa w komarze. W efekcie owad zdąży zarazić człowieka, zanim sam zakończy cykl życia.
Czym to grozi?
Chikungunya wywołuje wyniszczający, silny ból stawów, który u 40% chorych utrzymuje się nawracająco nawet przez 5 lat. Dla małych dzieci i seniorów infekcja może okazać się śmiertelna. W samej Francji liczba przypadków wzrosła z około 30 rocznie w ostatniej dekadzie do ponad 80. Pamiętajmy też, że komar tygrysi to nie tylko chikungunya – przenosi również dengę i wirus Zika.
Jak możemy się chronić?
Podstawą staje się profilaktyka:
Używanie skutecznych repelentów i ochrona przed ukąszeniami.
Usuwanie stojącej wody z ogrodów i balkonów – to ulubione miejsca lęgowe komarów.
Budowanie sprawnych, państwowych systemów nadzoru zdrowotnego.
Kryzys klimatyczny to nie odległa przyszłość – to problem zdrowotny, z którym mierzymy się tu i teraz.
Ochrona klimatu to ochrona naszego zdrowia.