30/04/2026
Najnowszy numer sprzedaje się w EMPiK-ach jak świeżutkie pasteis de nata, serdecznie dziękujemy i zapraszamy Was na trzeci odcinek podroży przez regiony Portugalii. Tym razem region Lizbony, choć jeszcze nie sama stolica, na nią przyjdzie czas.
"Na drugi rzut oka. Bliższe spojrzenie na regiony Portugalii" vol. 3, czyli Maja Borkowska, Liliana Malinowska i "Głębsze spojrzenie na fale".
(...) Opuśćmy więc oblężoną przez turystów Lizbonę i wyruszmy w podróż do Ericeiry – niewielkiego miasteczka położonego w północnej części regionu.
Kilka kilometrów tutejszego wybrzeża zostało wyznaczone jako drugi w historii Światowy Rezerwat Surfingu (WSR). Na całym świecie jest ich zaledwie kilkanaście. Zadaniem takich rezerwatów jest ochrona naturalnych środowisk sprzyjających powstawaniu fal przed działalnością człowieka. WSR chroni fale, strefy surfingu i otaczające je środowisko. Oznacza to, że cały obszar jest nietykalny, a przyjezdni mogą cieszyć się ekscytującym pobytem na świeżym morskim powietrzu, ucząc się, jak ujarzmiać wodę.
Ericeira objęta jest także programem Natura 2000, który ma celu ochronę przyrody na terytorium Unii Europejskiej oraz zachowanie bioróżnorodności, skupiając się na określonych typach siedlisk przyrodniczych. Południowo-zachodnia część gminy Mafra nie bez powodu znalazła się na ich liście. Na szczycie klifów kamienie i żywopłoty chronią okolicę przed morskimi wiatrami, dzięki czemu krajobraz tego miejsca jest naprawdę wyjątkowy, a ziemię można potencjalnie wykorzystać pod uprawy.
Mieszkańcy Ericeiry to tzw. jagozes, „ludzie morza”. Pierwsze wzmianki o nich pojawiają się już w XIII wieku. Dla jagozes istnieją tylko dwie pory roku, przez tamtejszych rybaków nazywane berão (lato) i imberno (zima). Do XIX wieku Ericeira była portem komercyjnym, przez który odbywał się transport wielu towarów: warzyw, ryb, zwierząt, bawełny itp. Eksportowano je do pozostałych części Portugalii oraz za granicę. W 1818 roku jagozes spróbowali szczęścia i dotarli aż do południowej Brazylii, gdzie założyli pierwszą kolonię rybacką, którą nazwali Nova-Ericeira (obecnie Pôrto Belo, w stanie Santa Catarina). To właśnie od ludzi takich jak jagozes – żeglarzy i rybaków – wywodzą się surferzy, najnowsze pokolenie ludzi, których życie na zawsze zostało powiązane z morzem. (...)
Mówi się, że na świecie jest 7 mórz. W Ericeirze jest 7 miejsc do surfowania i 7 fal. To punkt, w którym człowiek i woda spotykają się – i spotkania te nie zawsze kończą się szczęśliwie. Miasteczko było świadkiem licznych tragedii, zarówno większych, jak i mniejszych. Luis Augusto Palmeirim (1997) opisywał, jak w zimowe noce jagozes odczuwali strach, słuchając fal odbijających się od skalistego brzegu i być może szepczących imiona ich utraconych bliskich.
Saudade to charakterystyczne portugalskie słowo, oznaczające silną tęsknotę, dla którego trudno znaleźć bezpośrednie tłumaczenie. Relacja miejscowych z oceanem jest pełna bólu, miłości, żalu i nadziei. Zdani na łaskę i niełaskę żywiołu, który z jednej strony zapewnia im byt i utrzymanie, a z drugiej przynosi śmierć i kataklizm, z upływem czasu nauczyli się żyć w rytmie morskich fal. Ich saudade żywi się ogromem oceanu, przez co nabiera kolorów i rysów. Nawet surfing – zachodnie hobby bogatej młodzieży – może wydawać się śmieszny wobec sił, które trwają i będą trwać dłużej niż my wszyscy, a nawet sama Ericeira. (...)
Fot. Malina Wawrzeńczak (na zdjęciu Ericeira)