10/08/2026
"My życiem świadczymy. O Fundacji Pomocy Wzajemnej Barka" to tekst o legendarnej - w tym kontekście, to słowo jest jak najbardziej uzasadnione - poznańskiej organizacji pozarządowej, a żeby być bliżej emocjonalnej prawdy, należałoby powiedzieć - wspólnocie. Jego autorką jest Magda Kacperska - założycielka i prezes Wielkopolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej, dziekan Wydziału Nauk Humanistyczno-Społecznych w Poznaniu Uczelni Korczaka, organizatorka cyklicznej Konferencji Naukowej "Polityka społeczna w XXI wieku". Tekstu szukajcie w naszej WIELKOPOLSCE.
(...) Rok 1989 zapisał się w historii Polski jako moment odzyskiwania wolności, otwarcia na świat i budowania nowego porządku społeczno-gospodarczego. Dla wielu był symbolem nadziei, przedsiębiorczości i szansy na życie w kraju demokratycznym, opartym na wolnym rynku i obywatelskiej aktywności. Upadał stary system, a wraz z nim kończyła się epoka ograniczeń, centralnego sterowania i politycznej zależności. Polska wchodziła w nowy czas – pełen energii, marzeń i wielkich oczekiwań. Jednak każda wielka przemiana ma także swoją drugą stronę.
Transformacja ustrojowa, choć konieczna i historycznie doniosła, nie dla wszystkich oznaczała awans i nowe możliwości. W cieniu sukcesów gospodarczych pozostali ludzie zagubieni, bezradni wobec tempa zmian, często pozbawieni pracy, poczucia bezpieczeństwa i miejsca w nowej rzeczywistości. Upadające zakłady pracy, likwidowane PGR-y, narastające bezrobocie, kryzys mieszkaniowy czy rozpad dawnych więzi społecznych sprawiły, że tysiące osób znalazło się na marginesie życia społecznego. Byli to ludzie, których nie obejmowały statystyki sukcesu transformacji – osoby w kryzysie bezdomności, uzależnione, samotne, długotrwale bezrobotne, opuszczające zakłady karne, zagubione rodziny i młodzież bez perspektyw. Nowy system potrzebował czasu, by nauczyć się odpowiadać na ich potrzeby. Właśnie wtedy szczególnego znaczenia nabrały inicjatywy obywatelskie i społeczne, rodzące się z przekonania, że wolność musi oznaczać także solidarność.
Jedną z najważniejszych odpowiedzi na dramat ludzi pozostawionych na uboczu przemian była właśnie Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka, która stała się symbolem humanizmu w czasach transformacji. Jej nazwa nie była przypadkowa – miała być łodzią ratunkową dla tych, którzy tonęli w bezradności, biedzie i wykluczeniu.
Barka nie ograniczała się do doraźnej pomocy. Tworzyła wspólnoty życia i pracy, przywracała ludziom godność, poczucie sprawczości i wiarę w siebie. Pokazywała, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach człowiek może odzyskać miejsce w społeczeństwie, jeśli otrzyma wsparcie oparte na szacunku, odpowiedzialności i relacji. Fundacja łączyła pomoc społeczną z aktywizacją zawodową, edukacją i budowaniem wspólnoty – była pionierem ekonomii społecznej w Polsce. W czasach, gdy wielu ludzi czuło się odrzuconych przez nowe realia, Barka przypominała, że rozwój państwa nie może odbywać się kosztem najsłabszych. Stała się jednym z najważniejszych znaków tego, że transformacja ustrojowa to nie tylko gospodarka i polityka, ale również pytanie o człowieka. (...)
Patrząc na współczesne wyzwania społeczne – starzenie się społeczeństwa, samotność, kryzysy psychiczne czy wykluczenie – można zadać sobie pytanie, czy potrafimy jeszcze budować takie miejsca? Miejsca, które nie tylko pomagają przetrwać, ale też uczą żyć na nowo? Bo być może największą lekcją, jaką daje Barka, jest to, że żadna zmiana systemowa nie będzie wystarczająca, jeśli nie będzie w niej miejsca na człowieka. A każda wspólnota – nawet ta najmniejsza – może stać się początkiem czyjejś drogi powrotnej. I może właśnie od tego wszystko się zaczyna. (...)