21/08/2026
Dzisiaj żegnamy Zirę…💔
Sunia trafiła pod opiekę Warty w 2017 roku. Niedługo później znalazła swój dom – zamieszkała z Panią Martą, jej rodziną i całą psią ekipą w Warszawie.
Kilka dni temu dotarła do nas tragiczna wiadomość. Zira odeszła.
Jej opiekunka napisała o niej:
„Walczyliśmy o nią. Ona również walczyła i była niesamowicie dzielna. Niestety tym razem przegraliśmy. Odeszła nad ranem, przy moim boku. Jesienią skończyłaby 12 lat.”
Zira wybrała sobie swojego człowieka. Była Pani Marty – i chyba nie było co do tego żadnych wątpliwości. Ale swoje wielkie psie serce oddała całej rodzinie.
Była wyjątkowa. I, jak wspomina Pani Marta, miała chyba dwie zupełnie różne osobowości.
Dla Pepera, Niko i Simby była prawdziwą samicą alfa. Potrafiła ustawić wszystkich do pionu, szczekała najgłośniej i najwięcej, a żaden z chłopaków raczej nie miał ochoty z nią zadzierać. Czasem szczekała chyba po prostu „na wszelki wypadek” – bo przecież ktoś musiał pilnować porządku.
A jednocześnie potrafiła podskoczyć ze strachu, kiedy sama puściła bąka.
Kiedy trafiła do swojej rodziny, była przerażonym psiakiem. Nie wszystkie jej lęki udało się pokonać. Ale z czasem dostała coś znacznie ważniejszego – swój dom, swoich ludzi i swoje stado. Była bezpieczna, kochana i szczęśliwa.
Dziubinia. Królinka. Księżniczka. Wiewióreczka. Zirciątko.
Jak napisała Pani Marta – Zira była we wszystkim „naj”.
Dziś, mimo że w domu zostało jeszcze trzech chłopaków, jest podobno bardzo cicho. Zdecydowanie za cicho.
Bo nikt nie szczeka tak zawzięcie jak Zira.
Nikt też nie chrapie tak jak ona.
I choć po stracie takiego psa trudno znaleźć słowa, wiemy jedno – Zira była kochana. Przez wszystkie lata, które dostała. I będzie pamiętana przez tych, którzy mieli szczęście być częścią jej życia.
Żegnaj, Zireczko.
Biegaj już bez strachu. 🌈🐾
Dziękujemy Pani Marcie i jej rodzinie za to, że dali Zirze dom, którego tak bardzo potrzebowała. Za miłość, cierpliwość i wszystkie lata, w których mogła być po prostu sobą.
Do zobaczenia kiedyś, Królinko. ❤️