21/02/2026
Czuwajcie! Przybywamy z 2 częścią naszej słowackiej opowieści.
29.12.2025
Dzień znów zapowiadał się aktywnie. Wstaliśmy po 7 i najedzeni śniadaniem poszliśmy na stację o 8.30, by dojechać do Štrbskégo Plesa bardzo ciekawym pociągiem jadącym pod górę. Choć podróż trwała zaledwie kwadrans to napawaliśmy się w jej trakcie widokami gór oświetlonych porannym słońcem. Gdy wysiedliśmy, ruszyliśmy dzielnie zalodzonym szlakiem pod górę. Pomimo ciężkich plecaków trasa minęła szybko i przyjemnie na fascynujących rozmowach. Celem naszej wędrówki było Popradské Pleso czyli Popradzki Staw. Przez mróz cały był pokryty lodem, co stworzyło wspaniałą okazję do efektownych zdjęć, a przede wszystkim ślizgania się i kręcenia na lodzie, z czego pojawi się materiał. Widoki zachwycały. Po odpoczynku i zabawie zaczęliśmy w pięknym słońcu schodzić do stacji Popradské Pleso, by pojechać do Kieżmarku. Na obiad była zupa, a po LB i umyciu się, Janek poprowadził dla nas zajęcia o metodzie komunikacji FUKO. Wieczorem królowała gra Avalon, która nie chciała się skończyć lecz następny dzień zapowiadał kolejne wyzwania.
30.12.2025
Pobudka wybrzmiała o 7 i po szybkim śniadaniu z budyniu na wodzie z płatkami owsianymi ruszyliśmy wśród padającego śniegu na stację. Dojechaliśmy do Starego Smokowca skąd wspinaliśmy się do Schroniska Zamkovskiego. Trasa była wymagająca przez wiatr, śnieg oraz plecaki. Po określeniu naszych sił podzieliliśmy się na dwie grupy. Pierwsza – szybsza poszła wspiąć się na Hrebieniok, a druga – wolniejsza poszła zobaczyć Wodospady Zimnej Wody. Cały krajobraz otulał śnieg i szadź. Przez mroźny wiatr zamarzła nam woda w manierkach i butelkach nie mówiąc już o rurkach od camelbaków… Gdy ponownie się złączyliśmy w jedną grupę wróciliśmy skąd przybyliśmy i pojechaliśmy do Spiskiego Podgrodzia robiąc jeszcze po drodze zakupy. Po smacznym choć pikantnym obiedzie odpoczywaliśmy po ciężkim dniu. Wieczorem urządziliśmy wspólne śpiewanki, które minęły w wesołej atmosferze śmiechów i zaskakiwania się znanymi piosenkami.
31.12.2025
Dziś wstaliśmy nieco później i po śniadaniu spakowaliśmy się. Zanim jednak opuściliśmy Spiskie Podgrodzie, musieliśmy zobaczyć górujący nad krajobrazem Spiski Zamek! Weszliśmy na wzgórze zamkowe, jednak niestety był on zamknięty. Popatrzyliśmy na to co mogliśmy, a potem, mając głośnik, urządziliśmy pierwszą imprezę tego dnia. Wzięliśmy z miejsca noclegowego plecaki i autobusem ruszyliśmy do Preszowa. Po dotarciu poszliśmy do gigantycznego Tesco na wielkie zakupy – wszak był sylwester! Dotargaliśmy wszystko ze sobą i ulokowaliśmy się w nowym miejscu. Potem późny obiad i wyczekiwanie do wieczora. Niektórzy wykorzystali ten czas na drzemkę, a inni na integrację. O 23 wyszliśmy na preszowski rynek by poczuć sylwestrowy klimat i wysłuchać organizowanego przez miasto koncertu. Nie porwał on nas, dlatego urządziliśmy własną zabawę, zaczynając tradycyjnym polonezem i belgijką, przechodząc do coraz kolejnych tańców i piosenek. Entuzjastycznie powitaliśmy nowy rok życząc sobie wszystkiego co najlepsze. Wróciliśmy po 1 i mimo później pory sen nie przyszedł szybko.
Koniec części 2.