58 Warszawska Drużyna Wędrowników "Syrena"

58 Warszawska Drużyna Wędrowników "Syrena" Jesteśmy drużyną wędrowników wywodzącą się z Zielonki i północnowschodniej części Warszawy.

Zrzeszamy chłopaków w wieku 15-18 lat, głównie członków Warszawskiego Hufca "El Dorado", ale jesteśmy otwarci na osoby z innych środowisk, również spoza harcerstwa

Chociaż od zakończenia wędrowiska minęło już dużo czasu, nasi analitycy nie próżnowali i skrupulatnie liczyli, by podzie...
13/04/2026

Chociaż od zakończenia wędrowiska minęło już dużo czasu, nasi analitycy nie próżnowali i skrupulatnie liczyli, by podzielić się z wami statystykami tego niesamowitego wyjazdu. Prezentują się one następująco:

10 wędrowników
1293 km pociągiem
217 km busami
61,9 km pieszo
2188 m podejścia pod górę łącznie
69 punktów GOT
21 uczestników (łącznie)
2 drużyny wędrownicze z trzech miast
9 dni
2 lata kalendarzowe
4 zwiedzone miasta
1 zgubiona pokrywka od garnka
2 zgubione deski do krojenia
5,4 km pokonane podczas poszukiwań jedynej otwartej 26 grudnia gastronomii w całej Ostrawie (udało się!)
1 bitwa na lodzie
4 używane palniki (ale tylko jeden raz! )
1 nieużyty czajnik przez cały wyjazd
82 kupione budynie
25,5 litra picia na sylwestra
10 paczek chipsów
9 opakowań popcornu
57 zwróconych butelek z kaucją
temperatury od -15 do +2 stopni
temperatura 6 dni ciągiem nieprzekraczająca 0 stopni
kilkanaście centymetrów śniegu
1 para raczków naprawionych stołem
1 impreza sylwestrowa w Preszowie
3 Msze Święte w dwóch językach i dwóch różnych obrządkach
1 otwarty i 1 zamknięty stopień HO
spotkani skauci z 2 środowisk
1 zdobyta chusta słowackich skautów

JEDNA WIELKA PRZYGODA!!!!

Czuwajcie! Przybywamy z już 3 (ale nie ostatnią!) częścią naszej słowackiej opowieści.1.01.2026Wstaliśmy późno, ale trze...
15/03/2026

Czuwajcie! Przybywamy z już 3 (ale nie ostatnią!) częścią naszej słowackiej opowieści.

1.01.2026
Wstaliśmy późno, ale trzeba było odespać. Z tego też powodu, chcąc jeszcze zjeść śniadanie nie wyrobiliśmy się na mszę. Jednakże nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Niedługo później była kolejna msza, ale w kościele greckokatolickim. Zdecydowaliśmy wspólnie, że chcemy iść. Otworzyliśmy się na nowe doświadczenie, bo większość z nas pierwszy raz uczestniczyła we mszy innego obrządku. Po niej Kacper poprowadził dla nas mały wykład o różnorodności religii na Słowacji i skąd właściwie greko katolicyzm się wziął. Pobudziło to pasjonującą dyskusję. Po powrocie urządziliśmy kapitułę HO, na której Skłodo pozytywnie zamknął próbę na stopień. Później był obiad, odpoczynek i odpoczynek po odpoczynku. Wieczorem odbywało się wielkie gotowanie budyniu, którego przez pomylenie tego na wodę z tym do mleka (ten drugi ma podwójną proporcję względem pierwszego) mieliśmy aż 40 paczek! Najedzeni położyliśmy się wcześniej by łatwiej było wstać.

2.01.2026
Wstaliśmy o 7 i po śniadaniu, a jakże - z budyniu, spakowaliśmy się po czym ruszyliśmy na przystanek. Pojechaliśmy autobusem na granicę słowacko-polską, którą przekroczyliśmy już na piechotę. Podczas 2-godzinnej wędrówki do Muszyny omawialiśmy nasze pomysły na tegoroczny obóz. Zatrzymaliśmy się na noc w miejscowym OSP, które bardzo polecamy! Po bardzo dobrym leczo z resztek warzyw jakie mieliśmy nadszedł czas na kolejną integrację. Odbyliśmy dyskusję na temat pewnej mądrości z jednej książki, a potem dziewczyny nauczyły nas jak się gra w Secret Hilter. Bardzo nam przypadła ta gra do gustu przez co rozegraliśmy wiele partii mieszając jeszcze grupy. Na koniec dnia odbył się kominek z gawędami komendantów, na którym podzieliliśmy się przemyśleniami i wrażeniami z wędrowiska.

3.01.2026
Po śniadaniu i spakowaniu zabraliśmy się do sprzątania remizy. Gdy wszystko już błyszczało poszliśmy na stację w Muszynie i ruszyliśmy pociągiem do Krakowa gdzie po przesiadce jechaliśmy prosto do Warszawy. Dziewczyny wysiadły w Tarnowie skąd ruszyły do Poznania. Podróż była długa i senna, ale można w niej spotkać interesujących ludzi, i usłyszeć ciekawe historie. Dotarliśmy na Wschodni po godzinie 20 gdzie bratnim kręgiem zakończyliśmy ten niesamowity wyjazd.

Koniec...

Dziękujemy za bardzo miłe przyjęcie i fascynującą lekcję historii! Z pełnym przekonaniem będziemy polecać Muzeum Bitwy W...
22/02/2026

Dziękujemy za bardzo miłe przyjęcie i fascynującą lekcję historii! Z pełnym przekonaniem będziemy polecać Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 roku!

Czuwajcie! Przybywamy z 2 częścią naszej słowackiej opowieści.29.12.2025Dzień znów zapowiadał się aktywnie. Wstaliśmy po...
21/02/2026

Czuwajcie! Przybywamy z 2 częścią naszej słowackiej opowieści.

29.12.2025
Dzień znów zapowiadał się aktywnie. Wstaliśmy po 7 i najedzeni śniadaniem poszliśmy na stację o 8.30, by dojechać do Štrbskégo Plesa bardzo ciekawym pociągiem jadącym pod górę. Choć podróż trwała zaledwie kwadrans to napawaliśmy się w jej trakcie widokami gór oświetlonych porannym słońcem. Gdy wysiedliśmy, ruszyliśmy dzielnie zalodzonym szlakiem pod górę. Pomimo ciężkich plecaków trasa minęła szybko i przyjemnie na fascynujących rozmowach. Celem naszej wędrówki było Popradské Pleso czyli Popradzki Staw. Przez mróz cały był pokryty lodem, co stworzyło wspaniałą okazję do efektownych zdjęć, a przede wszystkim ślizgania się i kręcenia na lodzie, z czego pojawi się materiał. Widoki zachwycały. Po odpoczynku i zabawie zaczęliśmy w pięknym słońcu schodzić do stacji Popradské Pleso, by pojechać do Kieżmarku. Na obiad była zupa, a po LB i umyciu się, Janek poprowadził dla nas zajęcia o metodzie komunikacji FUKO. Wieczorem królowała gra Avalon, która nie chciała się skończyć lecz następny dzień zapowiadał kolejne wyzwania.

30.12.2025
Pobudka wybrzmiała o 7 i po szybkim śniadaniu z budyniu na wodzie z płatkami owsianymi ruszyliśmy wśród padającego śniegu na stację. Dojechaliśmy do Starego Smokowca skąd wspinaliśmy się do Schroniska Zamkovskiego. Trasa była wymagająca przez wiatr, śnieg oraz plecaki. Po określeniu naszych sił podzieliliśmy się na dwie grupy. Pierwsza – szybsza poszła wspiąć się na Hrebieniok, a druga – wolniejsza poszła zobaczyć Wodospady Zimnej Wody. Cały krajobraz otulał śnieg i szadź. Przez mroźny wiatr zamarzła nam woda w manierkach i butelkach nie mówiąc już o rurkach od camelbaków… Gdy ponownie się złączyliśmy w jedną grupę wróciliśmy skąd przybyliśmy i pojechaliśmy do Spiskiego Podgrodzia robiąc jeszcze po drodze zakupy. Po smacznym choć pikantnym obiedzie odpoczywaliśmy po ciężkim dniu. Wieczorem urządziliśmy wspólne śpiewanki, które minęły w wesołej atmosferze śmiechów i zaskakiwania się znanymi piosenkami.

31.12.2025
Dziś wstaliśmy nieco później i po śniadaniu spakowaliśmy się. Zanim jednak opuściliśmy Spiskie Podgrodzie, musieliśmy zobaczyć górujący nad krajobrazem Spiski Zamek! Weszliśmy na wzgórze zamkowe, jednak niestety był on zamknięty. Popatrzyliśmy na to co mogliśmy, a potem, mając głośnik, urządziliśmy pierwszą imprezę tego dnia. Wzięliśmy z miejsca noclegowego plecaki i autobusem ruszyliśmy do Preszowa. Po dotarciu poszliśmy do gigantycznego Tesco na wielkie zakupy – wszak był sylwester! Dotargaliśmy wszystko ze sobą i ulokowaliśmy się w nowym miejscu. Potem późny obiad i wyczekiwanie do wieczora. Niektórzy wykorzystali ten czas na drzemkę, a inni na integrację. O 23 wyszliśmy na preszowski rynek by poczuć sylwestrowy klimat i wysłuchać organizowanego przez miasto koncertu. Nie porwał on nas, dlatego urządziliśmy własną zabawę, zaczynając tradycyjnym polonezem i belgijką, przechodząc do coraz kolejnych tańców i piosenek. Entuzjastycznie powitaliśmy nowy rok życząc sobie wszystkiego co najlepsze. Wróciliśmy po 1 i mimo później pory sen nie przyszedł szybko.

Koniec części 2.

Czuwajcie! Powróciliśmy z mroźnej Słowacji by opowiedzieć Wam o tym cośmy w niej przeżyli!26.12.2025Nasza przygoda rozpo...
08/02/2026

Czuwajcie! Powróciliśmy z mroźnej Słowacji by opowiedzieć Wam o tym cośmy w niej przeżyli!

26.12.2025
Nasza przygoda rozpoczęła się gdy zebraliśmy się po godzinie 8 na dworcu Wschodnim by już o 9 wsiąść do Regiojeta i pojechać nim do Ostravy. W drodze graliśmy w planszówki i podziwialiśmy różne klasy nowego przewoźnika w naszym kraju. Po dojeździe mieliśmy dwie godziny czasu podczas których szukaliśmy w święto miejsca by coś zjeść. Ostatecznie uratowało nas niepozorne bistro, a po burgerze poszliśmy na mszę. Mając jeszcze chwilę na dworcu poczuliśmy się zobowiązani i zaśpiewaliśmy „Czeską szantę”. Po tej zabawnej chwili ruszyliśmy w dalszą drogę do naszych kochanych Vrutek, które wizytowaliśmy pierwotnie w lato na obozie. Po dotarciu do harcówki w pobliskim Martinie i napaleniu w piecu poszliśmy spać.

27.12.2025
O 5.30 obudzeni przez budziki i zimno zebraliśmy się szybko i po 6-tej pociągiem pojechaliśmy do Żyliny. W 40 minutowej przesiadce zjedliśmy pyszne śniadanie z przedświątecznego chleba i konserw. Potem ruszyliśmy autobusem podziwiając wstający dzień do Vratnej, by wspiąć się na Wielki Krywań. Było mroźno, ale od szczytu także słonecznie. Po drodze eksplorowaliśmy jakąś chatę, a potem cisnęliśmy prosto na szczyt. Zrobiliśmy tam mały popas wygrzewając się w słońcu, a komendant dokonał konsumpcji batona, który czekał na tą chwilę dwa lata od wędrowiska w 2023 roku. Po odsapnięciu i określeniu naszych możliwości w głosowaniu - zdecydowaliśmy się zejść. Ponownie (bo na obozie był taki sam plan) nie weszliśmy na Chleb, ale mamy chociaż zdjęcia z chlebem spod chaty pod Chlebem. Kiedyś go zdobędziemy! Przy schodzeniu przydały się raki, a tym którzy ich nie posiadali - umiejętności z lodowiska. Zeszliśmy na nostalgiczny peron w Šútovie Ratkovie gdzie byliśmy w lato i łapie się pociąg na stopa (dosłownie jest na żądanie!). Po powrocie na bazę zjedliśmy pyszne spaghetti. Odpoczęliśmy i ruszyliśmy na zakupy, a wieczorem odpoczywaliśmy po ciężkim dniu.

28.12.2025
Następnego dnia postanowiliśmy dać sobie trochę więcej snu i odpoczynku, ale nie próżnowaliśmy! Poszliśmy rano na mszę i omal nas nie zwiało po drodze. Po powrocie urządziliśmy kapituły HO, na której jedno zostało otwarte, a drugie zamknięte. Zrobiliśmy też uroczyste niedzielne zakupy odwiedzając naszego ulubionego Lidla. Wieczorem kierowaliśmy się dalej pociągiem na Szczyrbę (Štrbę) urządzając w nim wyżerę. Gdy dojechaliśmy to rozłożyliśmy się i w końcu porządnie umyliśmy. Niedługo później dojechała 4 Poznańska Drużyna Wędrowniczek "Orle Skrzydła" oraz dwóch naszych wędrowników. Zjedliśmy już pełnym gronem kolację i położyliśmy się spać by następnego dnia zdobywać kolejne szczyty.

Koniec części 1.

Zanim dowiecie się co było wędrowisku, to musimy opowiedzieć co działo się u nas na jesieni, a działo się wiele!Wrzesień...
31/01/2026

Zanim dowiecie się co było wędrowisku, to musimy opowiedzieć co działo się u nas na jesieni, a działo się wiele!

Wrzesień zakończyliśmy kształceniem na odpowiednich modułach Piguły Wędrowniczej, - Fato i Zdun wybrali się na Granatową, a Kacper i Bartosz na Zieloną by poszerzać wiedzę o metodzie wędrowniczej. Kurs dodał nam dużo wiedzy i inspiracji do dalszego działania w kolejnym roku harcerskim.

18 października odbyła się noc filmowa. Oglądaliśmy film „Holdovers” w angielskim oryginale co było ciekawym doświadczeniem. Po seansie odbyliśmy dyskusję na temat tego co zobaczyliśmy, jakie mamy odczucia i refleksje. Na koniec zjedliśmy wspólnie lody.

Tradycyjnie w dniach 9-11.11 w Zlocie Niepodległości oraz obchodach święta w Zielonce, w gronie naszego szczepu. Nasi wędrownicy pomagali w obstawie gry terenowej oraz organizacji zajęć dla harcerzy. W dzień Święta Niepodległości niektórzy z nas weszli w skład reprezentacji ZHRu podczas obchodów na Placu Piłsudskiego. Był to dla nas oprócz nowego doświadczenia powód do dumy, że mogliśmy służyć na tak ważnym wydarzeniu. Gratulujemy również zdobycia naramiennika przez Tymona i Kacpra!

Z niedosytem po balu zlotowym wybraliśmy 15.11 się na Bal kwiatu wędroreferatów MChH-y by pobawić się w wędrowniczym gronie Mazowsza.

W weekend 19-21.11 odbywał się w Biskupinie Złaz Instruktorów ZHR „Hart”, na którym pojawili się nasi przyboczni. Był to owocny czas wymiany doświadczeń i inspiracji oraz nabywania nowej wiedzy o reformie stopni wędrowniczych.

29 listopada Syreniacy wybrali się na jednodniowy wypad do Lublina. Podczas tej krótkiej, ale intensywnej wyprawy mieli okazję poznać z bliska tragedię osób osadzonych w KL Majdanek, a także poznać historię zamku w Lublinie, zwiedzić podziemia miasta, poznać od środka legendę polskiego transportu zbiorowego (trolejbusy), a na koniec uczcić urodziny Filipa nietypowymi naleśnikami. Czy wrócimy do Lublina? Być może. Czy polecamy Lublin? A i owszem.

W Mikołajki nasza drużyna udała się na Stegny, by pojeździć na łyżwach. Chociaż dla nikogo nie był to pierwszy raz, nie obyło się bez obowiązkowych kilku gleb. Wszystko jednak miało swój cel - adaptowaliśmy się więc do zimowych warunków - mrozu, lodu i śniegu. Wtedy jeszcze nie spodziewaliśmy się jak przydatna na zimowisku okaże się umiejętność poruszania po lodzie...

14 grudnia odbyła się ostatnia w tym roku kalendarzowym akcja drużyny. Koło południa zameldowaliśmy się na Zielonkowskich Gliniankach, gdzie w skromnym składzie poszliśmy morsować. Chłopaki pomimo niskiej temperatury ok. 4 stopni wytrzymali w wodzie 8 minut!

Przepraszamy za brak zdjęć z niektórych akcji. Naszym postanowieniem w nowym roku jest by robić ich więcej. Następna już ukaże się relacja z wędrowiska na Słowacji więc wyczekujcie bo będzie o czym czytać!

Serdecznie dziękujemy Wam dziewczyny za wspaniałe wędrowisko! ⛰️🇸🇰Nasza relacja jeszcze powstaje, ale zapewniamy, że war...
28/01/2026

Serdecznie dziękujemy Wam dziewczyny za wspaniałe wędrowisko! ⛰️🇸🇰
Nasza relacja jeszcze powstaje, ale zapewniamy, że warto na nią poczekać. ✍️Tymczasem wpadnijcie do 4 Poznańska Drużyna Wędrowniczek "Orle Skrzydła", by dowiedzieć się nieco o tym co przeżyliśmy na tegorocznym HAZie 👇

Mamy nowego HRa!!!Tydzień temu Mikołaj podsumował swoją próbę na stopień Harcerza Rzeczypospolitej. Zapytany co mu ta pr...
25/10/2025

Mamy nowego HRa!!!

Tydzień temu Mikołaj podsumował swoją próbę na stopień Harcerza Rzeczypospolitej. Zapytany co mu ta próba dała, powiedział:

Próba ta była dla mnie naprawdę wyjątkowym doświadczeniem. Dawno nic nie dało mi takiego poczucia sprawczości i wewnętrznej siły jak realizowanie jej. Spośród paru mniej znaczących zadań w pamięć na pewno zapadną mi dwa związane z wyjazdami. Pierwsze dotyczyło wyjazdu na rekolekcje ignacjańskie, natomiast podczas drugiego przejechałem w trzy dni rowerowy Szlak Orlich Gniazd (z aparatem). Były to niezwykłe doświadczenia, które dużo mi powiedziały o mnie i o mojej sile, bo jak to powiedział Antoine de Saint-Exupéry: „Człowiek odkrywa samego siebie, gdy mierzy się z przeszkodami.”

Serdecznie gratulujemy i witamy w gronie HRów!
Poniżej mała fotorelacja z wyczynu:

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy 58 Warszawska Drużyna Wędrowników "Syrena" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do 58 Warszawska Drużyna Wędrowników "Syrena":

Udostępnij