28/05/2026
Szkolny rzecznik praw ucznia dopiero od 2028 roku. Albo wcale?
Jak podaje PortalSamorządowy.pl/Edukacja, szkolny rzecznik praw uczniowskich ma zacząć obowiązywać dopiero od 2028 roku.
To bardzo ważna informacja, ponieważ jeszcze niedawno projekt przedstawiano jako rozwiązanie, które ma szybko wejść do szkół. Teraz okazuje się, że klub Koalicji Obywatelskiej zgłosił poprawkę przesuwającą wprowadzenie szkolnych rzeczników o dwa lata.
OŚWIATOWA „SOLIDARNOŚĆ” OD POCZĄTKU MÓWIŁA JASNO: PROJEKT DO ODRZUCENIA
Stanowisko Oświatowej „Solidarności” w tej sprawie było jednoznaczne. Od początku byliśmy przeciwni temu projektowi i domagaliśmy się jego całkowitego odrzucenia.
W opinii do projektu ustawy, druk nr 2449, Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” wskazywał, że projekt jest oderwany od realiów funkcjonowania polskiej szkoły i nie odpowiada na jej najważniejsze problemy: przeciążenie nauczycieli, braki kadrowe, kryzys wychowawczy, pogarszający się stan zdrowia psychicznego uczniów oraz nadmierną biurokrację.
Związek podkreślał również, że projekt tworzy kolejną wielopiętrową strukturę proceduralno-kontrolną, zamiast wzmacniać autonomię nauczyciela, odbudowywać autorytet szkoły i upraszczać funkcjonowanie placówek.
UMIARKOWANE ZADOWOLENIE, ALE BEZ ZMIANY STANOWISKA
Zapowiedź przesunięcia wejścia w życie przepisów dotyczących szkolnych rzeczników praw uczniowskich przyjmujemy z umiarkowanym zadowoleniem.
Z jednej strony jest to sygnał, że presja środowiska oświatowego przynosi efekt. Rządzący najwyraźniej dostrzegli, że ten element projektu budzi ogromne kontrowersje i nie może być wprowadzany bez poważnej refleksji.
Z drugiej strony trzeba powiedzieć jasno: przesunięcie terminu na 2028 rok nie oznacza rezygnacji z błędnego rozwiązania. Oznacza jedynie jego odłożenie w czasie.
SKORO PROJEKT JEST DOBRY, DLACZEGO TRZEBA GO ODKŁADAĆ?
Jeżeli projekt jest dobry, potrzebny i przemyślany, to dlaczego trzeba go przesuwać o dwa lata?
A jeżeli wymaga odsunięcia, to znaczy, że argumenty strony społecznej nie były bezpodstawne.
RZĄDZĄCY USŁYSZELI GŁOS ŚRODOWISKA. PYTANIE, DLACZEGO DOPIERO TERAZ
Można odnieść wrażenie, że MEN przestraszyło się reakcji środowiska oświatowego po ewentualnym wprowadzeniu tego projektu do szkół. Można też przypuszczać, że decyzja jest kalkulowana politycznie w kontekście zbliżających się wyborów.
Najprawdopodobniej znaczenie ma jedno i drugie: silny sprzeciw nauczycieli, dyrektorów i związków zawodowych oraz polityczna obawa przed skutkami wprowadzenia tak kontrowersyjnych rozwiązań.
TEN PROJEKT POWINIEN ZOSTAĆ ODRZUCONY W CAŁOŚCI
Oświatowa „Solidarność” konsekwentnie podtrzymuje swoje stanowisko: projekt powinien zostać odrzucony w całości, a nie jedynie poprawiany i odkładany w czasie.
Polska szkoła potrzebuje stabilności, szacunku dla nauczycieli, realnego wsparcia wychowawczego i odbudowy autorytetu. Nie potrzebuje kolejnych instytucji, które mogą pogłębić chaos kompetencyjny, biurokrację i konflikty w szkołach.
---------
Na podstawie: https://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/szkolni-rzecznicy-praw-ucznia-zaczna-dzialac-pozniej-mimo-to-pis-mowi-o-zamachu-na-szkoly,662629.html?mp=promo