14/08/2026
Zaćmienie mózgu w Sękocinie 🌗
Gdy wszyscy stali 12.08 na wiaduktach, dachach i balkonach oglądając zaćmienie słońca, to ja wybrałem się na łapankę.
Cała ta historia pokazuje, że zaćmienie było też trochę wcześniej w lipcu i nie słońca tylko mózgu 🤷
Pewna para w lipcu wybrała się na spacer w Sękocinie Lesie i tam po zaćmieniu mózgu kałem porzucili swego psa. Przywiązali go niechcący do drzewa. Leśna uliczka.
Kilka domów na końcu. Na szczęście pies został zauważony, a że był dość agresywny to wezwano służby.
W miedzyczasie pies się oswobodził, ale non stop pilnował miejsca, gdzie ostatni raz widział dwójkę porażonych opiekunów.
Trwały próby łapania, ale pies do klatki wejść nie chciał. Specyficzny to był przypadek, więc poproszono nas o pomoc.
Pojechałem więc i na start klatka łapka. Zawsze to sprawdzam po swojemu.
Po 30 min zrezygnowałem z tego planu.
Pies nawet się do niej nie zbliżył, mimo, że był głodny. Dumam więc co tu robić. Wieczór się zbliża, zaraz będzie ciemno.
Nie chciałem podawać pekińskiego miodu, więc sobie wymyśliłem, że jak on tak zajadle pilnuje tej smyczy i obroży, to może to wykorzystam. Wziąłem podbierak i idę do niego. Coś tam gadam, pies szczeka i mnie próbóje odstraszyć zębami. Biedak nie wie, że dla hycla taki pies, co nie ucieka to skarb największy. Marzenie ❤️
Jestem już obok niego z 3 m, a on non stop mnie atakuje, to żeby go podkręcić, to złapałem za tę smycz i on już wtedy nie wytrzymał. Zbliżył się na tyle, że go ciach w siatkę 😄
Pisku, wrzasku było tyle, że sarny przyszły zapytać, co ja odpierdzielam w ich lesie.
Zapakowałem go w siatce do auta i poprosiłem o pomoc służby.
Przyjechali i razem przepakowaliśmy go do transportera. Potem pojechał na Paluch.
Ponieważ dysponujemy filmem, gdzie widać wizerunek osób, które psa porzuciły to po ustaleniu jeszcze paru detali zgłosimy sprawę na komendę w Raszynie.
Psu życzymy opiekunów, którym nie grozi zaćmienie mózgu kałem.