Polska Fundacja Nauki, Kultury i Sztuki

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: organizacja

Polska Fundacja Nauki, Kultury i Sztuki Polska Fundacja Nauki, Kultury i Sztuki jest niezależną
i nienastawioną na zysk organizacją ufundowaną w Warszawie w 1994 roku,
przez fundatora Janusza Panaka

29/08/2026

🇵🇱GENIUSZ MOTORYZACJI ZAMORDOWANY PRZEZ NIEMCÓW

Tadeusz Tański był geniuszem polskiej motoryzacji, a jego CWS-T1 stał się pierwszym polskim samochodem zaprojektowanym i zbudowanym od podstaw w niepodległej Polsce. Dziś, patrząc na jego fotografie, trudno uwierzyć, że człowiek ten tworzył tak zaawansowane konstrukcje w kraju, który dopiero podnosił się po 123 latach zaborów.

Wykształcony we Francji Tański, syn artysty i pioniera szybownictwa Czesława Tańskiego, zajmował się konstrukcją silników samolotowych, wodolotów, a nawet stworzył urządzenie pozwalające na szybkie wywoływanie zdjęć. Jego największym osiągnięciem stał się jednak CWS-T1 — duży, luksusowy samochód, którego rozwiązania techniczne wyprzedzały możliwości młodego polskiego przemysłu.

Co szczególnie niezwykłe, Tański pracował bez zaplecza porównywalnego z tym, którym dysponowali konstruktorzy w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii. Pierwszy egzemplarz CWS-T1 nabył prezydent Ignacy Mościcki, jednak II Rzeczpospolita ostatecznie zdecydowała się na zakup licencji włoskiego Fiata 508, przez co polska konstrukcja nie stała się początkiem masowej produkcji rodzimego samochodu.

Później przyszła wojna i okupacja. Tański, znany ze swojego bezkompromisowego charakteru i niewyparzonego języka, szybko znalazł się w konflikcie z Niemcami. Został aresztowany i wywieziony do Auschwitz. Niemcy wiedzieli, jak wielkim talentem technicznym był ich więzień, dlatego zaproponowali mu współpracę.

Tański odmówił.

W marcu 1941 roku zmarł w Auschwitz.

Jego życie pokazuje nie tylko niezwykłe możliwości polskiej myśli technicznej w II RP, ale także cenę, jaką podczas niemieckiej okupacji zapłacili ludzie, którzy odmówili służenia okupantowi.

Tadeusz Tański — konstruktor CWS-T1, jeden z najwybitniejszych polskich inżynierów swojej epoki. Człowiek, którego talent mógł jeszcze przez dziesięciolecia służyć Polsce.

28/08/2026

Immunitet państwa czy prawo ofiar do sprawiedliwości? Petycja Stowarzyszenia Patria Nostra do Prezydenta RP

Stowarzyszenie Patria Nostra, obsługiwane przez Kancelarię Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy” skierowało do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej petycję dotyczącą podjęcia inicjatywy zmierzającej do skierowania do Trybunału Konstytucyjnego wniosku w sprawie immunitetu jurysdykcyjnego państwa obcego.

Sprawa dotyczy fundamentalnego pytania o możliwość dochodzenia przed polskimi sądami naprawienia szkód wynikających z najcięższych zbrodni prawa międzynarodowego – zbrodni wojennych, ludobójstwa oraz zbrodni przeciwko ludzkości.

Zachęcamy do zapoznania się z treścią petycji oraz do jej udostępniania i popierania!

https://lechobara.pl/immunitet-panstwa-czy-prawo-ofiar-do-sprawiedliwosci-petycja-patria-nostra-do-prezydenta-rp/

28/08/2026

Mladić latami się ukrywał i zmarł w więzieniu.
Truman zmarł w w wygodnym łóżku otoczony estymą.

Dziś zmarł Ratko Mladić. Odsiadywał dożywocie za ludobójstwo Bosniaków w Srebrenicy, za oblężenie Sarajewa. Za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Prawda jest jednak taka, że Mladić trafił przed sąd, bo przegrał. To jest cała reguła. Innej nie ma.

Spójrzmy na Harry'ego Trumana.
Na jego rozkaz Amerykanie zrzucili bomby na Hiroszimę i Nagasaki. Do końca 1945 roku w Hiroszimie zginęło około 140 000 osób. W Nagasaki około 74 000. W obu miastach zginęło 38 000 dzieci.

Wojsko odradzało atak. Japonia i tak była na skraju wyczerpania. Truman nigdy nie usłyszał aktu oskarżenia. Nigdy nie stanął przed żadnym trybunałem. Zmarł spokojnie 26 grudnia 1972 roku.

Wcześniej (przed prezydenturą Trumana) w marca 1945 roku, amerykańskie bombowce spaliły Tokio. W jedną noc zginęło ponad 100 000 cywilów.

Generał Curtis LeMay, który zaplanował te naloty, mówił wprost: „Jeśli przegramy, osądzą nas jako zbrodniarzy wojennych". Wiedział dokładnie, co robi. Wiedział też, że zwycięstwo załatwi sprawę.

W Tokio Amerykanie sądzili japońskich przywódców. Indyjski sędzia Radhabinod Pal napisał zdanie odrębne na 1235 stronach. Nazwał ten proces sprawiedliwością zwycięzców. Wskazał, że użycie bomby atomowej nie różni się od czynów, za które sądzono oskarżonych. Reszta składu go zignorowała.

Polacy znają tę regułę najlepiej.

W Norymberdze sowiecki prokurator Roman Rudenko oskarżył Niemców o mord na 11 000 polskich oficerów. Chodziło o Katyń. Ten mord popełnili Sowieci. Ci sami Sowieci zasiadali w składzie sędziowskim.

Trybunał pominął Katyń w wyroku. Nie wskazał żadnego winnego.

Sowieci nie dopuścili też do ujawnienia tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow. Ten dokument stawiał ZSRS w roli agresora. Zniknął z procesu.
Za Katyń nikt nigdy nie odpowiedział przed sądem. Za deportacje na Sybir również nikt nie odpowiedział. Stalin wygrał wojnę i to wystarczyło.

Prawo międzynarodowe wiąże wyłącznie pokonanych i słabych.

28/08/2026

Serdecznie zapraszamy 6️⃣ . 0️⃣9️⃣ (niedziela) o godz. 1️⃣2️⃣ . 0️⃣0️⃣ na Górę Strękową na uroczystości 87. rocznicy bitwy pod Wizną 🇵🇱

Prosimy udostępniać i zapraszać znajomych. Liczymy na Państwa obecność. Każdy z Was jest ważny 📣

Cała Polska 🇵🇱 na Górę Strękową ‼️

23/08/2026
18/08/2026

Ukraińska klinika przyjedzie do Warszawy sprzedawać dzieci na zamówienie❗

Klinika BioTexCom z Kijowa organizuje konferencję w Warszawie 12 i 13 września 2026 roku.

Firma nie ukrywa, po co przyjeżdża. W oficjalnym formularzu rejestracyjnym pyta uczestników, którym programem są zainteresowani. Na liście wprost wymieniono macierzyństwo zastępcze. Z własnymi komórkami jajowymi albo z komórkami dawczyni.

Oto cennik z ich strony:

◾ pakiet Standardowy: 39 900 euro
◾ pakiet Standardowy Plus: 49 900 euro
◾ pakiet VIP: 64 900 euro

Pakiet VIP. Za dziecko.

Firma ma polskojęzyczną stronę i obsługę dla klientów z Polski. Przyjeżdża po pieniądze Polaków.

A teraz polskie prawo.

Artykuł 619 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi jasno. Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła. Umowa z surogatką nie przenosi macierzyństwa na nikogo.

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Rodzinnego stwierdziła w sierpniu 2025 roku coś jeszcze ważniejszego. Działania związane z surogacją mogą podlegać ocenie na gruncie przepisów karnych, w tym dotyczących handlu ludźmi.

Handlu ludźmi. To nie jest określenie z ulotki Konfederacji, tylko z opinii komisji przy Ministerstwie Sprawiedliwości.

I ta branża zwołuje sobie zjazd w centrum Warszawy.

Zapytajmy władze.

Czy prokuratura zainteresowała się tym wydarzeniem? Czy MSWiA wie o jego terminie? Czy właściciel obiektu sprawdził, kogo wpuszcza?

Cisza. Adres zniknął z formularza, ale konferencja się odbędzie.

Włochy poszły w drugą stronę. Rozszerzyły zakaz surogacji także na procedury wykonane za granicą.

W Polsce można na to zorganizować targi.

Trzy rzeczy natychmiast. Wyraźny zakaz surogacji w Kodeksie karnym. Zakaz reklamy i pośrednictwa w tych usługach na terytorium Polski. I odwołanie wrześniowej konferencji.

Kobieta nie jest inkubatorem do wynajęcia. Dziecko nie jest towarem z cennikiem.

Senat nie zgodził się w czwartek na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W ...
06/08/2026

Senat nie zgodził się w czwartek na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W głosowaniu poparło go 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że procedura związana z konkursem na prezesa IPN rozpocznie się od nowa. To znaczy, że słowa: "zlikwidujemy IPN" są nadal aktualne! Dlatego podpiszcie: Ręce precz od IPN-u!!!!!

POLSKA FUNDACJA NAUKI, KULTURY I SZTUKI, ul. Kopernika 8/18/2, PL – 00-367 Warszawa www.pfnkis.org Wobec wypowiedzi i prób likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej lub zmiany ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej wyrażam stanowczy sprzeciw. Kategorycznie sprzeciwiam się: IPN nie jest własnośc...

Warto przeczytać... (tylko dla ludzi o mocnych nerwach!)
02/08/2026

Warto przeczytać... (tylko dla ludzi o mocnych nerwach!)

Oto pisemna spowiedź starej Ukrainki, przed swoją śmiercią. Gryzło ją sumienie, albo strach przed piekłem i napisała, co robiła razem z innymi Ukraińcami na Wołyniu.

Przy okazji polecam książki wydane przez Fundację Wołyń Pamiętamy po ponad 100 latach od ich pierwodruku. Poniżej link do zestawu złożonego z trzech książek
https://www.sklep.wolynpamietamy.org/pl/p/ZESTAW-3/196

Ja, Wdowiczenko Nadieżda Timofieiewna, urodzona na Wołyniu… Ja i moja rodzina prosimy was o wybaczenie, a to dlatego, że kiedy ludzie będą czytać ten mój list, to mnie już nie będzie. Moja przyjaciółka wypełni moje postanowienie.
Rodzice mieli nas pięcioro i my wszyscy byliśmy zawziętymi banderowcami: brat Stiepan, siostra Anna, ja siostry Olja i Nina. My wszyscy chodziliśmy i jeździliśmy nocami po wsiach z banderowcami, w dzień odsypialiśmy noce w chatach. Nam dawno polecenie uśmiercać tych, którzy dawali schronienie jeńcom rosyjskim, jak też i samych tych jeńców. Tym zajęciem zajmowali się mężczyźni, a my kobiety wybierałyśmy dla nas odzież zabitych i zarzynałyśmy ich krowy i świnie i wszystkie mięso poddawałyśmy przeróbce na kiszonki układając je w wielkich beczkach
Pewnego razu w ciągu jednej nocy we wsi Romanowo uduszono 84 ludzi. Starszych ludzi duszono, a małe dzieci chwytano za nóżki i uderzano ich główki o drzewa i tak uśmiercone rzucano na wóz. Żałowałyśmy swoich mężczyzn, że tak niebywale męczą się nocami, a nieprzespane noce odsypiają w dzień i w następną noc ruszają do następnej wsi. Byli ludzie, którzy przed nami ukrywali się. Jeśli mężczyźni ukryli się, to zabieraliśmy się za kobiety...
Wieś Wierchowkę oczyszczono w mężczyzn. Żona Kowalczuka Tilimona przez dłuższy czas nie chciała powiedzieć, gdzie on się ukrył. Nie chciała tego powiedzieć, ale jak je pogrożono, to musiała to ujawnić. Powiedziano jej: „Powiesz, gdzie jest twój mąż, to ciebie nie tkniemy”. I ona powiedziała, że ukrył się w stogu słomy. Wyciągnęli go z tego stogu, bito, bito, bito aż zabito. A dwoje dzieci, Stiopę i Olę, dobre to dzieci były, 14 i 12 lat... Młodszą rozerwali na dwie części, a ich matkę już nie trzeba było zabijać, serce jej pękło.
Do oddziałów brano młodych i zdrowych chłopaków żeby mogli mordować ludzi. Ze wsi Wierchowka dwaj bracia Liewczukiw – Nikołaj i Stiepan, nie chcieli mordować ludzi i uciekli do domu. Skazaliśmy ich na śmierć. Kiedy dojechaliśmy do ich domu, to ich ojciec mówi: „Bierzcie synów i ja idę”. Kalina, jego żona też mówi: „Bierzcie męża i ja idę”. Wyprowadzili ich ze 400 metrów i Nadia mówi: „Wypuście Kolę” a Kola mówi: „Nadia nie proś, banderowcy nikomu nie darują i ty łaski u nich nie wyżebrzesz”.
Kolę zabili, Nadię zabili, ojca zabili, a Stiepana żywego zabrali i dwa tygodnie prowadzili od chaty do chaty w samej bieliźnie - koszula i portki, bili go żelaznymi wyciorami żeby powiedział, gdzie jest jego rodzina, ale on był twardy w uporze i nic nie powiedział. W ostatni wieczór pobili jego mocno i on poprosił o doprowadzenie go do toalety. Jeden z bojców zaprowadził go do ubikacji. A była wtedy silna zamieć, a ubikacja była ze słomy. Stiepan rozerwał słomę i uciekł z naszych rąk. Nam wszelkie wiadomości z Wierchowki przekazywali zamieszkali tam Pietr Rimarczuk, Żabskij i Pucz...W Nowosiełkach, w okolicy Równego, mieszkała jedna komsomołka Motria. Zabraliśmy ją do Wierchowki, do starego Żabskiego i poczęliśmy żywcem wydobywać z niej jej serce. Stary Saliwon trzymał w jednaj ręce zegarek, a w drugiej jej serce, chcąc dowiedzieć się jak długo bije serce w jego ręce. I kiedy wkroczyli Rosjanie, to synowie jego zamierzali postawić my pomnik, jak mówili, za walkę o Ukrainę.
Szła Żydówka z dzieckiem, uciekła z getta. Zatrzymali ją, zabili ja i dziecko i zakopali w lesie. Jeden nasz banderowiec chodził do dziewcząt Polek. Rozkazano mu by je przyprowadził. A on powiedział, że zrzucił je do rzeki. Matka ich przybiegła, płacze i pyta mnie czy je widziałam. Mówię jej, że nie. Idziemy je poszukiwać na rzekę, ja i ich matka. Dano mam rozkaz: Żydów, Polaków, Rosjan-jeńców i wszystkich tych, którzy dają im schronienie – mordować bez żadnej litości.
Zamordowano rodzinę Siewierynów, a ich córka była zamężna i mieszkała w innej wsi. Przyjechała do Romanowa i nie zastała rodziców. Poczęła płakać i powyszukiwać ich rzeczy. Przyszli banderowcy, odzież zabrali, a córkę żywcem zaszyli w jeden tłumok z odzieżą zakopali w ziemi. I pozostało po niej dwoje maleńkich dzieci, bo gdyby przyjechały z nią i jej dzieci, to byłyby tak samo zaszyte w ten tłumok. Był w naszej wsi niejaki Kubliuk. Jego skierowali do Kotowa, w rejonie Kiwiercowa, na roboty. Przez tydzień tam pracował i odrąbali mu głowę, a córkę jego wziął chłopak z sąsiedztwa. Banderowcy nakazali mu zabić córkę Kubliuka, Sonię. Wasilij powiedział do Soni: „Pojedziemy do lasu po drzewo”. Pojechali. I przywiózł Wasilij Sonię martwą, a ludziom powiedział, że ją zabiło opadające drzewo.
Żył w naszej wsi Ojciec Timofiej. Był to stary dziad i on, jakby nie było, mówił, że jest prorokiem od Boga. Kiedy wkroczyli Niemcy, to im natychmiast doniesiono, że jest taki prorok we wsi. Niemcy bezzwłoczne przyjechali do starca, by wysłuchać od niego, co z nimi dalej będzie. A starzec im mówi: „Niczego wam nie powiem, bo mnie zabijecie”. Tłumacz obiecał, że go walet palcem nie tkną. Wtedy starzec im powiedział, że „ do Moskwy wy dojdziecie, ale stamtąd będziecie uciekać z całych sił”. Niemcy jego nie tknęli, ale gdy stary prorok powiedział banderowcom, że mordowaniem ludzi na Ukrainie oni niczego dobrego nie uczynią, to banderowcy przyszli i bili jego tak długo aż zmarł.
Teraz opiszę swoją rodzinę. Brat Stiepan był zawziętym banderowcem i ja nie byłam inna od niego. Chodziłam zawsze z banderowcami chociaż byłam już mężatką. Kiedy wkroczyli Rosjanie zaczęły się aresztowania i wywózki ludzi. Naszą rodzinę też to dotknęło. Olja jakoś dogadała się z Rosjanami i ją wypuścili, ale banderowcy przyszli i ją zamordowali. Pozostali w Rosji ojciec z matką i siostrą Niną. Matka była już starszą osobą. Nina kategorycznie odmówiła wykonywania pracy dla Rosji, kiedy kierownictwo zaproponowało jej pracę na stanowisku sekretarki. Wtedy Nina oświadczyła, że rosyjskiego pióra w swych rękach trzymać nie chce. Jeśli ty nie chcesz pracować, to podpisz, że będziesz wydawać nam banderowców i my wypuścimy cię do domu. Nina długo nie myślała i podpisała im ten dokument o współpracy i ją wypościli. Jeszce Nina nie dojechała do domu, a już w domu czekali na nią banderowcy. Urządzili zebranie dziewcząt i chłopaków i polecili takiemu zebraniu osądzić Ninę. Mówili: „Patrzcie kto podnosi na nas rękę, ze wszystkimi takimi będzie tak samo”. Do dzisiejszego dnia nie wiem, co z nią zrobiono.
Całe swe życie nosiłam ciężki kamień na sercu, ja przecież wierzyłam banderowcom. Mogłam zdradzić ukochanego człowieka, gdyby coś złego powiedział o banderowcach. I oni przeklęci niech będą wyklęci przez Boga i przez ludzi na wieki wieków. Ilu ludzi niewinnych zarąbali i teraz chcą oni by ich poczytywać za obrońców Ukrainy. A z kim oni walczyli? Walczyli ze swoimi sąsiadami przeklęci mordercy. Ileż to krwi na ich rekach? Ileż to pakunków z żywymi ludźmi zakopali w ziemi? Ludzi wywożono z Ukrainy i oni teraz nie chcą wracać do tej „banderowszczyzny”.
Ze łzami błagam was, ludzie, wybaczcie mi moje grzechy.
Źródło: Gazeta „Советская Луганщина” („Sowiecki Ługańsk”), styczeń 24, nr.1

Adres

Ulica Mikołaja Kopernika 8/18/2
Warsaw
00-367

Telefon

+48662862742

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Polska Fundacja Nauki, Kultury i Sztuki opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do Polska Fundacja Nauki, Kultury i Sztuki:

Skróty

Udostępnij