Fundacja Serce Miasta

Fundacja Serce Miasta Tworzymy bezpieczne miejsce dla kobiet po przejściach. Bez oceniania – z miłością, wsparciem i terapią. pomoc medyczna? ubranie? posiłek? DLACZEGO TO ROBIMY?

Pomóż nam pomagać!

📞 734 456 959
📦 WAW 228AP
📲📦: 734 456 959

📧 :
[email protected]
https://patronite.pl/sercemiastawarszawa

często zostały same z trudną rzeczywistością. Nie bagatelizujemy problemów – pomagamy kobietom wyjść z przemocy, bezdomności, wypalenia i kryzysów psychicznych. Pracujemy interdyscyplinarnie: z terapeutami, psychologami, streetworkerami i pracownikami socjalnymi. JAK PRACUJEMY
Nasze działania opierają się na indywidualnym podejściu. Zaczynamy od rozmowy i ustalenia, co jest najpilniejsze: dokumenty? Dopiero później przechodzimy do głębszej pracy: psychoterapia, konsultacje prawne, wsparcie rozwojowe, budowanie sieci społecznego wsparcia. Nie prowadzimy działań "z góry" – pracujemy razem z kobietami, które do nas trafiają. To one decydują o kierunku. Z KIM WSPÓŁPRACUJEMY
Naszą siłą jest współpraca. Fundacja działa w porozumieniu z:

ośrodkami pomocy społecznej (OPS),

kuratorami sądowymi,

organizacjami pozarządowymi,

lokalnymi aktywistkami i aktywistami,

terapeutami, psychologami, specjalistkami od traumy. Tworzymy sieć działań społecznych, która działa komplementarnie – bez dublowania, za to z uważnością na realne potrzeby. Bo miasto społeczne to miasto, które nie zostawia nikogo za burtą. Warszawa, w której każda kobieta ma dostęp do terapii, wsparcia, schronienia i godności, to miasto, które idzie w dobrym kierunku. Chcemy być częścią tej zmiany. Chcemy pokazać, że pomoc może być skuteczna, konkretna i ludzka jednocześnie. JAK TO SIĘ ZACZĘŁO
Fundacja powstała w czasie lockdownu – kiedy osoby w kryzysie zostały bez informacji, jedzenia i podstawowej pomocy. Nasze działania rozpoczęły się na podwórku przy ul. 11 Listopada 22, gdzie ludzie z całej Warszawy zaczęli współtworzyć pomoc od podstaw. Od tamtej pory działamy systemowo – łącząc działania doraźne z długofalowym wsparciem. CO NAS WYRÓŻNIA? Współpraca z instytucjami i systemem pomocy społecznej. Zespół specjalistów (terapeuci, prawniczki, streetworkerzy). Holistyczne podejście – nie tylko pomoc doraźna, ale praca nad trwałą zmianą. Relacje – szanujemy decyzje osób w kryzysie, nie narzucamy rozwiązań. Widzialność – nasze działania są jawne, transparentne, realne.

Uwaga! Dzisiaj fundacja jest zamknięta, zapraszamy w poniedziałek! Czasami pojawia się pytanie na czym tak właściwie pol...
15/08/2026

Uwaga! Dzisiaj fundacja jest zamknięta, zapraszamy w poniedziałek!

Czasami pojawia się pytanie na czym tak właściwie polega nasza pomoc i czym się zajmujemy.
Jesteśmy miejscem dla każdej kobiety w kryzysie bezdomności. Nie pytamy Cię o wiek, nie sprawdzamy paszportu, nie oceniamy historii, która Cię tu przywiała. Nieważne czy masz 20 lat, czy 70, czy jesteś Polką, czy cudzoziemką, u nas jesteś mile widziana.
Możesz się wykąpać, przebrać w czyste rzeczy i zjeść. To fundament, bez którego trudno myśleć o czymkolwiek innym. Gdy zaspokojone są podstawowe potrzeby, zapewniamy dostęp do terapii oraz warsztatów, ale także wsparcie medyczne.
Jeżeli potrzebujesz pomocy, zgłoś się do naszego punktu przy ulicy Jagiellońskiej 66, lok 4/5. Jesteśmy otwarci od poniedziałku do piątku w godzinach 9.30-17.30 i w soboty między 11 a 16.

Czasami lubię myśleć o tym, że ktoś pamięta o nas na Śląsku, w Gdyni, Wrocławiu albo w małej miejscowości na drugim końc...
14/08/2026

Czasami lubię myśleć o tym, że ktoś pamięta o nas na Śląsku, w Gdyni, Wrocławiu albo w małej miejscowości na drugim końcu Polski. Że obserwuje codzienność Serca Miasta, widzi nasze trudności, małe sukcesy i zwyczajną pracę, której często nie da się zamknąć w jednym zdjęciu czy poście. Że solidaryzuje się z kobietami, które do nas przychodzą, i z zespołem, który każdego dnia buduje dla nich bezpieczne miejsce. Serce Miasta działa w Warszawie, przy ulicy Jagiellońskiej, ale coraz częściej czujemy, że nie jest już tylko warszawskie. Nasze działania są widoczne w całej Polsce. Docierają do ludzi, którzy nigdy nie byli w naszej placówce, a mimo to wspierają nas dobrym słowem, udostępnieniem, darowizną albo zwyczajną obecnością. To naprawdę ma znaczenie. Daje nam poczucie, że nie jesteśmy w tej pracy sami. Dlatego dzisiaj mamy do Was jedno pytanie: skąd nas obserwujecie? Napiszcie w komentarzu nazwę swojego miasta, miejscowości albo regionu. Chcemy zobaczyć, jak daleko sięga Serce Miasta.

Ilekroć poruszamy temat intymności i seksualności w kryzysie bezdomności, pod naszymi postami pojawia się fala skrajnych...
14/08/2026

Ilekroć poruszamy temat intymności i seksualności w kryzysie bezdomności, pod naszymi postami pojawia się fala skrajnych, często bardzo okrutnych komentarzy.

Zastanawiamy się czasem, jaki cel przyświeca osobom, które zaglądają na profil fundacji pomocowej wyłącznie po to, by uderzyć w innych ludzi. Zamiast chęci zrozumienia, zderzamy się z surową oceną i odczłowieczaniem kobiet, które do nas przychodzą.

U podłoża tych reakcji leży jedno, bardzo krzywdzące założenie, że człowiek, który traci dach nad głową, traci również swoje naturalne instynkty i ludzkie pragnienia. Że od momentu, w którym ląduje na ulicy, ma prawo wyłącznie do zaspokajania absolutnego minimum - jedzenia, snu i bycia wdzięcznym za okazaną pomoc.

Prawda jest jednak zupełnie inna. Potrzeba bliskości, dotyku, ucieczki od samotności czy po prostu rozładowania napięcia nie wyparowuje razem z meldunkiem. Ludzie w kryzysie bezdomności czują dokładnie to samo, co każdy z nas.

Różnica polega na tym, że my mamy przywilej zamknięcia za sobą drzwi do własnej sypialni. Nasze podopieczne zostają z tej prywatności brutalnie obdarte. To, co w domu jest traktowane jako naturalna potrzeba dorosłego człowieka, w przypadku osób w kryzysie staje się dla wielu powodem do oburzenia i odrazy - tylko dlatego, że z braku wyboru ich intymność toczy się w pustostanach i miejscach, które nie dają żadnego poczucia bezpieczeństwa.

W Sercu Miasta pokazujemy bezdomność bez cenzury i bez pudru. Nie będziemy omijać trudnych tematów tylko dlatego, że wywołują dyskomfort u części czytelników. Naszą rolą jest przypominanie, że godność i ludzkie potrzeby nie zależą od statusu materialnego.

Profil naszej fundacji to przestrzeń do edukacji i merytorycznej dyskusji. Jesteśmy otwarci na trudne pytania, ale stawiamy wyraźną granicę: nie ma u nas miejsca na okrucieństwo i odmawianie człowieczeństwa.

Czasami, kiedy jestem w trasie, gdzieś pomiędzy jednym a drugim życiem, jem w małej budce w małym mieście. Jeśli dobrze ...
13/08/2026

Czasami, kiedy jestem w trasie, gdzieś pomiędzy jednym a drugim życiem, jem w małej budce w małym mieście. Jeśli dobrze mnie nakarmią, wystawiam opinię. Może dzięki temu ktoś jeszcze tam trafi, a właściciel poczuje, że jego praca ma znaczenie. Ostatnio Google zaproponował mi ocenę Serca Miasta. Z ciekawości przeczytałam opinie. Podobno zabrałyśmy dzieciom telefony. Prawda jest taka, że w ferworze pisania posta użyłam słowa „odebrane” zamiast „przekazane”. Telefony zostały nam przekazane, ale cokolwiek napisałam później, nie miało już znaczenia. Internet wydał wyrok. Byłyśmy też niemiłe dla pana, który po porządkach w domu przywiózł dwanaście worków rzeczy, których nie mogłyśmy przyjąć. Ogólnie - wredne, nieludzkie kobiety stawiające granice. Bo fundacja powinna być potulna, wdzięczna za wszystko, prosić o każdą złotówkę i najlepiej świecić aureolą. Bez charakteru, własnego zdania i prawa do błędu. Mam nadzieję, że nigdy taka nie będę. Że nadal będę mówiła „nie”, kiedy trzeba, i nakarmię głodną osobę, która stanie obok. Nasze panie raczej nie wystawią nam pięciu gwiazdek. Nie chcą pod własnym nazwiskiem pisać: „byłam głodna - nakarmiły mnie”, „nie miałam gdzie się umyć - dostałam bezpieczne miejsce”, „spałam na ulicy - ktoś potraktował mnie jak człowieka”. I mają do tego pełne prawo. Dlatego nie patrzcie wyłącznie na gwiazdki. Najważniejsze historie pozostają niewidoczne, bo godność człowieka jest ważniejsza niż nasz internetowy wizerunek. A post publikuję specjalnie trzynastego. Wszystkie botowe konta i hejterskie komentarze, które wyleją się dla własnej atencji, będziemy mogły zrzucić na pecha. Wiadomo - zabobony przynoszą pecha.

Kochani, przychodzimy do Was z bardzo ważną informacją i ogromną prośbą o wyrozumiałość.Ze względu na trwającą moderniza...
13/08/2026

Kochani, przychodzimy do Was z bardzo ważną informacją i ogromną prośbą o wyrozumiałość.

Ze względu na trwającą modernizację naszej strony internetowej, w systemie wdarł się błąd techniczny i przez pewien czas wyświetlał się na niej błędny numer telefonu do fundacji.

Niestety, oznacza to, że paczki, które zostały do nas nadane z użyciem tego nieprawidłowego numeru, fizycznie nie mogą zostać przez nas odebrane (nie otrzymujemy kodów odbioru z paczkomatów ani powiadomień od kurierów).

Najmocniej Was przepraszamy za całe to zamieszanie i wszelkie niedogodności. Wiemy, ile serca, czasu i pieniędzy wkładacie w przygotowanie wsparcia dla naszych dziewczyn i jest nam strasznie przykro, że część z tych paczek do Was wróci. Niestety, ta awaria wynikła z problemów technicznych przy przebudowie strony i była sytuacją całkowicie niezależną od nas.

Błąd na stronie został już naprawiony. Jeśli Wasza paczka została cofnięta - bardzo prosimy, nie zniechęcajcie się. Wasza pomoc jest nam teraz niezwykle potrzebna. Dziękujemy za cierpliwość i wyrozumiałość!

Ciąża kobiety w kryzysie bezdomności jest jednym z najtrudniejszych tematów w naszej pracy. Nie dlatego, że nie wiemy, c...
12/08/2026

Ciąża kobiety w kryzysie bezdomności jest jednym z najtrudniejszych tematów w naszej pracy. Nie dlatego, że nie wiemy, co „powinna” zrobić. Właśnie dlatego, że żadna zewnętrzna osoba nie ma prawa podejmować tej decyzji za nią. Jest dorosłą kobietą, a naszym zadaniem nie jest ocena, nacisk ani odbieranie jej sprawczości. Naszym zadaniem jest przekazanie rzetelnych informacji, zapewnienie dostępu do opieki i stworzenie takiej relacji, aby nie uciekła ze strachu przed tym, że ktoś zechce decydować o jej życiu. Jako matkę ten temat mnie przeraża. Myślę o zdrowiu kobiety i ciąży, o miejscu porodu, dokumentach, badaniach, bezpieczeństwie, o tym, gdzie później znajdą schronienie i co stanie się z dzieckiem. Jednocześnie wiem, że zbyt duża presja może zerwać kontakt i odebrać nam możliwość udzielenia jakiejkolwiek pomocy. Komentarze: „nie powinna zachodzić”, „powinna usunąć”, „mogła się zabezpieczać” niczego nie rozwiązują. Ciąża już jest, a za nią stoi historia, której zazwyczaj nie znamy: przemoc, zależność, brak dostępu do opieki, wykorzystanie albo zwyczajna ludzka decyzja. I jeszcze pytanie: „gdzie jest ojciec?”. To ważne pytanie, ale zadawajmy je ojcu. Kobieta w ciąży nie powinna sama ponosić całego ciężaru odpowiedzialności, lęku i społecznego osądu. Tu nie ma prostych odpowiedzi. Jest człowiek, jego prawa, bezpieczeństwo i bardzo krucha relacja, której nie wolno zniszczyć własnym przekonaniem, że wiemy lepiej.

Kiedy jedna z naszych dziewczyn przychodzi i mówi, że w końcu wynajęła pokój albo dostała mieszkanie z przydziału, my w ...
12/08/2026

Kiedy jedna z naszych dziewczyn przychodzi i mówi, że w końcu wynajęła pokój albo dostała mieszkanie z przydziału, my w Sercu Miasta oddychamy z ulgą.

Ale nie ma co liczyć na to, że w fundacyjnej kuchni wybuchną oklaski, a inne kobiety rzucą się jej na szyję z gratulacjami i łzami wzruszenia.

Zamiast tego często zapada gęsta cisza. Ktoś demonstracyjnie wychodzi zapalić. Ktoś rzuca złośliwy komentarz. Czasem słyszymy wprost: „Czemu ona? Ja tu przychodzę dłużej. Mnie się bardziej należało”. Zazdrość.

Z perspektywy ciepłego domu bardzo łatwo to oceniać. Przecież jadą na tym samym wózku, powinny się wspierać, prawda? Siostrzeństwo, solidarność, te sprawy.

Tylko że ulica to codzienne, brutalne wycieńczenie organizmu i psychiki. Spróbuj wykrzesać z siebie empatię i szczerze cieszyć się ze szczęścia koleżanki, kiedy stoisz z ciężkim plecakiem i wiesz, że za dwie godziny fundacja się zamyka. Ona pójdzie do siebie, weźmie ciepły prysznic i zamknie drzwi na klucz. A ty pójdziesz na dworzec kombinować, jak nie zasnąć, żeby do rana nikt cię nie okradł.

Ta zazdrość to rzadko jest czysta złośliwość. To potworne zmęczenie. To desperacja i bezsilność. Widok kobiety, która wychodzi na prostą, wali w najczulszy punkt - przypomina reszcie, że one nadal w tym tkwią.

Dlatego my się na ten foch i żal nie obrażamy. Nie prawimy morałów o tym, że trzeba być dobrym i życzyć innym jak najlepiej. Jasne, ucinamy chamskie odzywki, pilnujemy granic i gasimy agresję, ale dajemy im prawo do tej goryczy.

Praca w Sercu Miasta jest pełna niebezpieczeństw. I nie chodzi tym razem o sytuacje kryzysowe, trudne rozmowy ani nieprz...
11/08/2026

Praca w Sercu Miasta jest pełna niebezpieczeństw. I nie chodzi tym razem o sytuacje kryzysowe, trudne rozmowy ani nieprzewidywalność codzienności. Chodzi o pączki. Oraz ciasta. Ktoś ma urodziny, ktoś imieniny, ktoś chce nam podziękować, ktoś docenić zespół, a ktoś po prostu przynosi coś słodkiego, bo tak. Efekt jest taki, że na naszym stole niemal codziennie pojawia się kolejna forma wdzięczności z kremem, lukrem albo czekoladą. Oczywiście staramy się zachowywać profesjonalizm i odpowiedni dystans. Niestety sernik nie zawsze ten dystans szanuje. Ryzyko zawodowe przytycia jest więc bardzo wysokie, a warunki pracy w tym zakresie należy uznać za wyjątkowo trudne. Nie narzekamy. Informujemy jedynie, że wdzięczność naszych Pań i Wasza ma często około 500 kalorii i bardzo trudno jej odmówić.

Czasami pytacie, jak praca w Sercu Miasta zmienia człowieka. Najkrótsza odpowiedź brzmi: odziera ze złudzeń, ale uczy do...
11/08/2026

Czasami pytacie, jak praca w Sercu Miasta zmienia człowieka. Najkrótsza odpowiedź brzmi: odziera ze złudzeń, ale uczy doceniać nudę.

Kiedyś powrót do domu był dla mnie po prostu ciągiem bezmyślnych, rutynowych czynności. Przekręcam klucz w zamku. Wyciągam coś z lodówki. Odkręcam kran z ciepłą wodą. Zdejmuję buty, przebieram się w dres i kładę na własnej kanapie.

Dopiero tutaj, obserwując z bliska kobiety w kryzysie, dotarło do mnie, że to, co dla mnie jest prozaiczną codziennością, na ulicy jest absolutnym, nieosiągalnym luksusem.

Zrozumiałam, że zwykłe przekręcenie klucza w drzwiach to luksus posiadania granicy, której nikt obcy nie przekroczy bez Twojej zgody. Możliwość wzięcia prysznica we własnej łazience to luksus mycia się bez pośpiechu i strachu, że ktoś zaraz zacznie walić w drzwi. Własna pralka to przywilej decydowania o tym, czy rano założysz czarną czy białą koszulkę. A ściągnięcie butów do snu to luksus bezpieczeństwa, który na ulicy po prostu nie istnieje.

Fundacja skutecznie oduczyła mnie narzekania na domowe obowiązki i zepsute plany. Jeśli masz dziś drzwi, które możesz za sobą zamknąć, pralkę, ciepłą wodę w kranie i suchy ręcznik, to masz absolutnie wszystko, o czym nasze Podopieczne mogą tylko marzyć.

Przychodzą do Serca Miasta, siadają u nas na kanapie i przez godzinę nie zamieniają ze sobą ani słowa. Z boku wygląda to...
10/08/2026

Przychodzą do Serca Miasta, siadają u nas na kanapie i przez godzinę nie zamieniają ze sobą ani słowa. Z boku wygląda to tak, jakby w ogóle się nie znały albo właśnie się pokłóciły. Jednak na ulicy trzymają się razem od miesięcy.

Przyjaźnie, które widzimy w fundacji, rzadko przypominają te, które znamy z codziennego życia. Nie ma w nich przesiadywania przy kawie, zwierzania się z sekretów czy opowiadania o dawnych czasach. Zresztą o przeszłość, długi czy dzieci na ulicy się nie pyta.

Tutaj przyjaźń to pilnowanie plecaka, kiedy druga idzie pod prysznic, bo w środku są jedyne suche skarpetki i dokumenty. To podzielenie się jedzeniem, kiedy jedna z nich nie zdąży na wydawkę w jadłodajni. To pilnowanie się w nocy na dworcu i rzucone pod nosem: „wstawaj, ochrona idzie”. To odstąpienie gniazdka w ścianie na piętnaście minut żeby koleżanka mogła podładować telefon i zadzwonić do ośrodka.

Te relacje bywają szorstkie. Dziewczyny często są wobec siebie wulgarne, szybko tracą cierpliwość, potrafią się kłócić o drobnostki. Nie ma też deklaracji na całe życie. Kiedy jedna dostaje miejsce w schronisku na drugim końcu miasta albo wyjeżdża, kontakt zazwyczaj urywa się z dnia na dzień. Nie ma wielkich pożegnań. Na ulicy nie szuka się bratniej duszy do grobowej deski - szuka się kogoś, z kim po prostu łatwiej dotrwać do rana.

Adres

Jagielońska 66
Warsaw
03-468

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:30 - 17:30
Wtorek 09:30 - 17:30
Środa 09:30 - 17:30
Czwartek 09:30 - 17:30
Piątek 09:30 - 17:30

Telefon

+48734456959

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Serce Miasta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja Serce Miasta:

Skróty

Udostępnij