05/07/2026
Warto być czujnym.
Na tle twarzy czołowego dziś negacjonisty holocaustowego przedstawiam Wam użyteczną wyliczankę strategii podejmowanych przez polską kulturę, służących zamazywaniu prawdy o Holocauście. Prawie nikt już w Polsce nie kłamie o Holocauście w żywe oczy. Strategie usuwania prawdy są dużo bardziej subtelne. Ile z nich odnajdziesz w działalności Sumlińskiego w Jedwabnem?
1. Usunięcie głosu ofiar i ocalonych
W polskiej narracji prawie nie słychać Żydów. Ich świadectwa zostają usunięte, ich wypowiedzi nie są dyskutowane, a jeśli się pojawiają to jako „przesadne”, „niesprawiedliwe” albo „antypolskie”. Zapytaj sama siebie, kiedy ostatnio słyszałaś żydowską opowieść o Zagładzie.
2. Podmiana ofiar na Sprawiedliwych
Zamiast posłuchać ocalałych, słuchamy opowieści o P***kach ratujących Żydów. "Polacy mają najwięcej drzewek w Yad Vashem" słyszymy. Przeciętny P***k zna Ulmów, ale nie zna żadnego nazwiska Żyda, którego Ulmowie próbowali uratować.
3. Wydzielenie Żydów poza nawias polskości
W polskiej narracji o wojnie mówi się o „P***kach” i „Żydach” tak, jakby były to dwa osobne plemiona. „P***k” znaczy nie-Żyd, a „Żyd” przestaje być P***kiem: obywatelem, sąsiadem, warszawiakiem. To powtarza nazistowski gest segregacji i wypycha polskich Żydów poza wspólnotę P***ków. Tę strategię pokazał świetnie Jerzy Andrzejewski w "Wielkim Tygodniu".
4. Sanitarne oddzielenie Zagłady od reszty historii
Holocaust zostaje odseparowany od „naszej” historii, a nawet od historii II WŚ. Zamykamy Zagładę za drutami, w obozach, w niemieckiej machinie fabrycznej. Holocaust nie zdarzył się w polskich miasteczkach, wsiach, parafiach, szkołach, rodzinach i sąsiedztwie. Zdarzył się w Treblince.
5. Połączenie Zagłady z ikonografią obozową
Widzimy Holocaust nie jako kryzys relacji społecznych rozgrywający się w przestrzeni indywidualnych wyborów, a wyłącznie przez pryzmat okropnych ale oswojonych już obrazów Zagłady jako ludzi w pasiakach. Holocaust to nie jest zabór mienia sąsiada - to eksterytorialna przestrzeń z podręcznika do historii.
6. Rozpuszczenie Holocaustu w ogólnej historii wojny
Zagłada zostaje wchłonięta przez opowieść o II wojnie światowej. Zamiast wyjątkowego projektu eksterminacji Żydów mamy ogólną opowieść o różnych okropieństwach II WŚ, nie tylko wobec Żydów, ale generalnie wobec ludzkości. Holocaust nie jest niczym szczególnym.
7. Fantomowe opowieści o polskim holocauście
Pojawiają się narracje: Auschwitz zostało stworzone przede wszystkim dla P***ków; pierwsze transporty do Auschwitz to Polacy. W Warszawie pojawił się spontanicznie utworzony przez ludzi pomnik 200 000 ofiar niemieckiego obozu DLA P***ków - takiego obozu nie było.
8. Walka o centralną pozycję ofiary
Polska pamięć nie chce oddać Żydom centralnego miejsca w opowieści o Zagładzie. P***k chce pozostać główną ofiarą wojny. To my byliśmy celem niemieckiej inwazji, to Polacy byli przeznaczeni do wyniszczenia. Żydzi poszli po prostu na pierwszy ogień.
9. Ucieczka z „obszaru szarości”
Polacy chcą widzieć siebie albo jako ofiary, albo jako bohaterów. Nie chcą wejść w przestrzeń dwuznaczną: sąsiedztwa, bierności, strachu, donosów, grabieży, szantażu, korzystania z żydowskiego mienia, współudziału w przemocy. Polskie donosy na Gestapo i polska kolaboracja nie istnieją.
10. Jednoznaczne wskazanie sprawców Zagłady
Całe zło zostaje przypisane Niemcom, nazistom, esesmanom, wermachtowcom. W tej czarnej przestrzeni nie ma miejsca na polskiego chłopa, sąsiada, policjanta granatowego, donosiciela, szmalcownika, strażaka, czy złodzieja.
11. Odłączenie Zagłady od polskich instytucji społecznych
Holocaust nie ma związku z polską szkołą, Kościołem, parafią, rodziną, lokalną wspólnotą, mową codzienną, antysemityzmem religijnym. Jest czymś zewnętrznym wobec polskiego świata. W Holocauście nie uczestniczyły polskie formacje zbrojne - one walczyły z Niemcami i ratowały Żydów.
12. Mit niemego polskiego sprzeciwu
Tylko w Polsce była kara za pomoc Żydom, więc Polacy nie mogli pomóc. Ale wewnętrznie byli przeciw. P***k to bezradny świadek, który cierpi, ale nie działa. Tajemnicą staje się postawa tych ludzi, którzy jednak działali - dlaczego?
13. Polacy robili wszystko, co w ich mocy
Strategia przeciwna do poprzedniej choć niewykluczająca się. Tylko Polacy stworzyli Żegotę. Każdy uratowany Żyd musiał otrzymać pomoc od dziesiątków a może setek P***ków więc w pomocy uczestniczyły miliony P***ków.
14. Zamiana współudziału w bezradność
Tam, gdzie należałoby mówić o zdradzie, donosie, szantażu, grabieży albo mordzie, pojawia się język niemożności: „takie były czasy”, „Niemcy karali śmiercią”, „wszyscy się bali”, „nikt nic nie mógł zrobić”.
14. Anestezjologia statystyczna
Liczby zastępują twarze. Miliony, tysiące, procenty, transporty, obozy. Statystyka znieczula, porządkuje mord w przedsięwzięcie, oddala ją od doświadczenia zdrady sąsiedzkiej.
15. Retuszowanie przez język
Używa się słów, które wygładzają rzeczywistość: „trudne relacje”, „kontrowersje”, „ciemne karty”, „postawy P***ków wobec Żydów”. Język miękczy mord, zdradę, grabież, wydanie człowieka na śmierć. Nic nie jest nazywane po imieniu, a gdy jest, podnosi się oburzenie.
16. Sybirak jako obraz zastępczy
W miejsce żydowskiej ofiary pojawia się figura Sybiraka. Dziś w Jedwabnem stoi pomnik Sybiraków, mój napis "Tęsknię za Tobą, Żydzie!" został zamazany muralem o Sybirakach. Zamiast: „co zrobiliśmy Żydom?”, słyszymy: „co zrobiono P***kom?”. Sybirak, sam będący ofiarą historii, zostaje użyty jako narzędzie obrony polskiej niewinności. Polska krzywda zostaje ustawiona tak, by przykryć żydowską śmierć.
17. Opowieść o żydowskiej zdradzie i żydokomunie
Zamiast o Holocauście słyszymy o Żydach witających Sowietów, współpracujących z NKWD, donoszących na P***ków, uczestniczących w aparacie komunistycznym. Mit „żydokomuny” został wyprodukowany przez propagandę Kościoła katolickiego i doskonale współgrał z polskimi narracjami zastępczymi. Zanim Polacy zdradzili Żydów, Żydzi mieli zdradzić P***ków.
18. „Żydzi sami sobie zrobili Zagładę”
Przerzucenie odpowiedzialności za Zagładę na samych Żydów. Opowieści o żydowskiej policji gettowej, Judenratach, żydowskich kolaborantach, bogaczach, bankierach, amerykańskich elitach finansowych, które rzekomo miały wiedzieć, korzystać, współorganizować albo nie ratować.
19. „Religia Holocaustu”
Żydzi mają rzekomo budować wokół Holocaustu „religię”: system moralnego szantażu, roszczeń i nietykalności. To nie neguje Zagłady wprost, ale podważa sens mówienia o niej. Zamiast pytać, co zrobiono Żydom, zaczynamy pytać, po co Żydzi ciągle o tym mówią. W ten sposób żałoba zostaje przedstawiona jako manipulacja, trauma jako interes, a pamięć jako atak na Polskę.
20. Odmowa przyjęcia żydowskiej perspektywy
Dla potomków ocalałych Żydów P***k mógł być figurą zagrożenia: znał język, twarz, adres, pochodzenie, sąsiedztwo. Żydzi bali się P***ków bardziej niż Niemców - ale polska pamięć nie chce tego przyjąć, bo burzy to obraz P***ka jako naturalnego sojusznika ofiar.
21. Uraza polskiego narcyzmu wojennego
Gdy świat widzi nie tylko polskiego bohatera, ale też polskiego szmalcownika, grabieżcę, sąsiada-sprawcę, P***k czuje się upokorzony. Ta urażona duma staje się racją samą w sobie.
22. Przedstawianie krytyki jako „antypolonizmu”
Każde przypomnienie polskiego udziału w Zagładzie może zostać uznane za atak na Polskę. W ten sposób prawda historyczna zostaje zamieniona w zdradę narodową, historycy badający Holocaust przedstawieni są jako "ukryci Żydzi", a sprzymierzeńcy jako ludzie opłaceni - pożyteczni idioci.
23. Przerzucenie rozmowy z winy na godność narodową
Zamiast rozmawiać o Żydach, zaczynamy rozmawiać o tym, czy Polacy są niesprawiedliwie oceniani. Ofiara znika, a centrum zajmuje urażona godność większości.
24. Zamiana pojednania w problem „roszczeń”
Zamiast mówić o traumie, zdradzie, pamięci i winie, łatwo przesuwa się rozmowę na pieniądze, majątek, „żydowskie roszczenia”. To pozwala nie rozmawiać o moralnym długu. Zamiast uznania jakiegokolwiek prawa do utraconego majątku, Polacy machają ustawą 447.
25. Rozbrojenie prawdy przez „wyważenie”
Kiedy prawda jest niewygodna, mówi się: „sprawa jest bardziej skomplikowana”. Oczywiście historia bywa skomplikowana, ale tu „skomplikowanie” służy często nie zrozumieniu, tylko rozmyciu odpowiedzialności.
26. Zamiana pamięci w obronę dobrego imienia
Zamiast pytać, co stało się z Żydami, pytamy, jak Polska wygląda w oczach świata. Pamięć przestaje być etycznym obowiązkiem wobec zamordowanych, a staje się PR-em narodowym.
27. Zamknięcie P***ków w getcie własnej narracji
Polska opowieść o wojnie jest opowiadana głównie P***kom przez P***ków. Dlatego P***k jest zdziwiony, gdy świat nie zna jego centralnych mitów albo nie uznaje ich za najważniejsze.
28. Normalizacja negacjonizmu jako „rozsądnego myślenia”
Negowanie nie przychodzi jako jawny neonazistowski krzyk, tylko jako codzienny, „racjonalny” ton: trzeba pytać, trzeba badać, nie można narzucać jednej wersji, są różne opinie. Kłamstwo wchodzi do głównego nurtu w formie wyważonej debaty i racjonalnych wątpliwości.
29. Aktywne zapominanie
To aktywny wysiłek podejmowany jako praca całej kultury: wieloletnie wypieranie, przesuwanie akcentów, zmienianie obrazów, rugowanie niewygodnych faktów, aż społeczeństwo zaczyna wierzyć w wersję zastępczą. Doskonale pokazał to Tomasz Żukowski w "Wielkim Retuszu".
30. Zastąpienie rozmowy rytuałami samooczyszczenia
Rozmowę o historii zastępuje się rytuałami samooczyszczenia: mszą, sceną, telebimem, zbiórką, koncertem, patriotycznym wzruszeniem. Rytuał działa głębiej niż argument — nie przekonuje, tylko cementuje grupę na poziomie nieświadomym, cielesnym. Dlatego każdy, kto próbuje zapytać o Żydów spalonych przez sąsiadów, zostaje natychmiast rozpoznany jako wróg wspólnoty. Nie polemizuje już z tezą historyczną, lecz ingeruje w ciało zbiorowe. W tym sensie rytuał nie służy pamięci, lecz obronie grupy przed pamięcią.