05/10/2026
https://www.facebook.com/share/p/1BrAD5BcEe/?mibextid=wwXIfr
Przez Polskę przetacza się fala dyskusji o sytuacji mężczyzn i prawach ojców po rozstaniu. Nie ma natomiast nic o ich obowiązkach. Pełnomocniczka Rządu ds. Równości Katarzyna Kotula, Minister Sprawiedliwości, Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie spotykali się z organizacjami ojcowskimi. Reforma prawa rodzinnego w Ministerstwie Sprawiedliwości wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom m.in. w kwestii opieki naprzemiennej. Z kolei w Krakowie odbyła się konferencja o przemocy wobec mężczyzn zorganizowana przez Pełnomocniczkę Prezydenta Krakowa ds. polityki równościowej oraz Rzeczniczkę ds. Przeciwdziałania Przemocy.
Dostrzeżenie problemów mężczyzn i ojców w dyskursie równościowym jest ważnym i potrzebnym krokiem. Jednak w tym samym czasie musimy zadać fundamentalne pytanie: czy system, otwierając się na te postulaty, potrafi jednocześnie skutecznie rozpoznawać przemoc i chronić najsłabszych – kobiety i dzieci? Czy nie dochodzi do symetryzacji dyskryminacji
⚠️ Odwracanie ról i niebezpieczna narracja
Coraz częściej słyszymy głosy, w których odpowiedzialność za konflikty rodzinne przenosi się na matki, sądy czy system ochrony przed przemocą. Kobieta mówiąca o przemocy bywa przedstawiana jako ta, która „odbiera dzieci”, manipuluje systemem czy mści się na ojcu. To nie jest neutralna narracja. Nie możemy pozwolić, aby język praw rodzicielskich był wykorzystywany do podważania wiarygodności kobiet szukających ochrony, a obawa instytucji przed oskarżeniem o „stronniczość wobec kobiet” pozbawiała je wrażliwości na realne zagrożenia.
Tragiczne konsekwencje w Polsce
Przemoc po rozstaniu nie kończy się w momencie wyprowadzki – ona często przybiera na sile właśnie wtedy, gdy sprawca traci kontrolę nad rodziną. Pamiętamy głośną sprawę Błażeja K. z Siecieborzyc, który podłożył bombę pod domem byłej partnerki, raniąc ją i dwoje dzieci (sprawa zakończyła się prawomocnym dożywociem). To nie jedyny taki przypadek w naszym kraju.
Lekcja z Francji
Po głośnym kobietobójstwie w sprawie Cédrica Prizzona, francuska Wysoka Rada ds. Równości (HCE) wskazała na seksistowski charakter przemocy oraz na niepokojący mechanizm: obecność sprawcy w sieciach związanych z radykalną narracją ruchu „praw ojców”. Francja potraktowała to jako sygnał do reakcji państwa na radykalizację mizoginistyczną. Nie oznacza to, że każdy walczący o prawa ojca to agresor. Oznacza to jednak, że państwo musi reagować, gdy frustracja i konflikt zostają przekształcone w nienawiść wobec kobiet.
To nie są argumenty przeciwko prawom ojców. To twarde dowody na to, że w sądach i ministerstwach musimy zacząć bezwzględnie rozróżniać dwie rzeczywistości:
👉 PRZEMOC ≠ KONFLIKT RODZICIELSKI
Nie każda sprawa o kontakty to przemoc. Ale każda informacja o stalkingu, groźbach, kontroli czy przemocy domowej musi natychmiast uruchamiać procedury bezpieczeństwa, a nie być traktowana jak zwykły „konflikt ”.
Centrum Praw Kobiet zawsze podkreślało, że prawa rodzicielskie są ważne, ale nie mogą być realizowane kosztem zdrowia, strachu i życia pokrzywdzonych.
🔒 Najpierw bezpieczeństwo. Potem wszystkie pozostałe prawa.
Czy Waszym zdaniem polski system potrafi w porę wychwycić moment, w którym kończy się spór o dziecko, a zaczyna realne zagrożenie dla życia? Podajcie dalej ten post – ta dyskusja decyduje o ludzkim losie.
Jeśli możesz wpłać darowiznę i pomóż nam pomagać.
https://cpk.org.pl/pomagam/