Ekopatologia

Ekopatologia Pokazujemy działalność organizacji prozwierzęcych w Polsce, żerujących na Waszej empatii i wyłudzających od Was darowizny.

Rzecz również dotyczy przestępczości zorganizowanej i braku jej zwalczania w państwie z bibuły i kartonu.

Okiem kronikarza na tropie ...tym razem "solidarności społecznej" i jak to Podhale dało łupnia oszustom z Dolnego Śląska...
25/08/2026

Okiem kronikarza na tropie ...tym razem "solidarności społecznej" i jak to Podhale dało łupnia oszustom z Dolnego Śląska.

Nie wiem, a właściwie do dziś się zastanawiam skąd ta banda degeneratów ciągnie zdebilały fanklub? W jakich czeluściach internetu znajduje się takich przygłupów? Nie jest to możliwe, poza przypadkami klinicznymi, że można być tak bezdennie głupim i dobrowolnie napychać kabzę oszustom.


Mówcie co chcecie, ale Górale już wygrali z DIOZ-em. Bez względu co tam jeszcze się wydarzy. W przeciwieństwie do wielu innych lokalnych społeczności, urzędników i instytucji, nie dali się zaszczuć.

Nie położyli uszu po sobie i nie przeszli w narrację "panie dioz prosimy nie mów tak brzydko". Nie ukrywali się przed kamerami i nie chowali się w domach. Raczej z otwartą przyłbicą i uśmiechem na twarzy konfrontowali się z najeźdźcami.

I ja nie wiem kto podpalił tego busa z DIOZ-u. Mogę zgadywać, bo przecież takie "podpalenia" u nich to dość regularne zjawisko, ale właściwie po co, skoro w każdym scenariuszu wygrywają Górale?

Jeżeli DIOZ sam się podpalił, co nie byłoby szczególnie dziwne, to wychodzi na oszustów. Jeżeli samochód dostał samozapłonu, bo coś z hamulcami się działo, to DIOZ wychodzi na kłamców. A jeżeli faktycznie jakiś mieszkaniec Podhala postanowił przepędzić intruzów, którzy od kilku dni wyzywali od najgorszych wszystkich wokół, to też jest wygrana Górali.

"O jejku! Hejter z Internetu znów nawołuje do przemocy". No nie, ja jedynie od lat obserwuję jak aktywiści z DIOZ-u stosują samosądy: włamują się ludziom na posesje, atakują ich gazem łzawiącym i niszczą im życia fałszywymi oskarżeniami. Dlatego kiedy ktoś sięga po podobne metody to potrafię to zrozumieć.

No przyjdź do mojego domu, wyzywaj moich bliskich, porównuj przodków do kolaborantów, atakuj moich gości i podważaj wszystko, co tutaj zbudowałem. A później bądź zdziwiony, że jesteś traktowany jak intruz. Jak ktoś, kto przyszedł krzywdzić ludzi, więc trzeba go powstrzymać wszelkimi dostępnymi sposobami.

Teraz DIOZ wystartował z jakimś hasztagiem, żeby zniechęcić ludzi do odwiedzania Podhala. Pomysł nie tylko komiczny, ale i niezbyt zgrany w czasie. Bo na wszystkich neutralnych stronach- od serwisów informacyjnych, po stronę policji- ludzie stanęli po stronie mieszkańców Podhala.

I to nie jest żadna zorganizowana akcja, jak w przypadku DIOZ-u. Że aktywiści na swoim potężnym Instagramie dają sygnał do ataku, a ich fani (czy tam wyznawcy) zalewają obelgami wskazane miejsce Internetu. To były dziesiątki oddolnych inicjatyw i samodzielnie wyciąganych wniosków.

Najważniejszy z tych wniosków zdawał się brzmieć "dobra robota Górale, my też mamy ich dość". Albo w mniej grzecznej wersji "kończ już z tym pajacowaniem, i nie wycieraj sobie aktywistycznej gęby Wołyniem, oszuście". Bo w pewnym momencie blask DIOZ-u przyćmił wszystko inne, również- zdaje się- główny cel protestu.

Mowa była o tym, czy szef DIOZ-u został zatrzymany przez policję z powodu protestu, czy może z powodu nie stawiania się w prokuraturze w zupełnie innej części kraju. Czy siniaka na ręce miał z powodu niesamowitej brutalności policji, czy może zbyt mocno przytulił się do koleżanki na asfalcie pod Morskim Okiem. Czy ktoś podpalił samochód DIOZ-u, czy może DIOZ sam się podpalił, bo kręcenie afery marnie im szło.

No i przelicytowali. Teraz mogą krzyczeć, że odradzają komuś przyjazd na Podhale. Normalnie przewodnik turystyczny Konrada i spółki. Pewnie miałby sens, gdyby nie to, że Podhale jest piękne a opinia jakiegoś dolnośląskiego oszusta każdego dnia znaczy coraz mniej.

Niech to będzie lekcja solidarności dla lokalnych społeczności w całym kraju. I wskazówka dla samorządów w jakimś Pruszczu Gdańskim, Garwolinie, czy innym Wrocławiu, że negocjować to można z kimś, kto nie jest zainteresowany tylko i wyłącznie skandalem, a poparcie mieszkańców zyskuje się stając w ich obronie, a nie realizując żądania pseudo-aktywistów.

---

Tu można zostawić symboliczną kawę autorowi, co by dalej szerzył wiedzę o patologiach petbiznesu. Dzisiaj informacje o DIOZ-ie przydały się na Podhalu, jutro wiedza o kimś innym będzie potrzebna w innym rejonie kraju. Link:

suppi.pl/czarnalistapro

Następny odcinek bez zmian. Sygnaliści oraz biegli sądowi. To tylko tak chwilowo DIOZ mi się wciął w drogę i zablokował, jakbym był koniem w drodze do Morskiego Oka.

24/08/2026

Odnalazła się relacja sprzed ustawki do zbiórki DIOZu na spalony samochodzik w leasingu dla firmy Złotego 🤣 Zamieszczona na tiktoku wpada i tutaj.




Jak się jarać to na całego 🤣
23/08/2026

Jak się jarać to na całego 🤣

Niestety, musimy Was trochę rozczarować. Nie napiszemy, że DIOZ sam podpalił swój samochód, żeby kręcić aferę. Dlaczego? Ano dlatego, że nie potrafilibyśmy tego udowodnić. A w przeciwieństwie do DIOZ-u staramy się jednak mieć coś na poparcie publikowanych tutaj informacji.

Mamy za to szereg wniosków, które stawiają w- nazwijmy to- niekoniecznie dobrym świetle naszych dolnośląskich aktywistów. I poddają pod pewną wątpliwość te całe gościnne występy na Podhalu.

1. Podpalony samochód nie służył nawet DIOZ-owi. Już samo jego oznaczenie wskazuje na prywatną firmę "instytut ochrony zwierząt".

2. Ale do "Instytutu" on również nie należy, bo jest wypożyczony z firmy Impuls-Leasing sp. zoo. Wynika to z dokumentu, którym aktywiści machali na jednej z relacji.

3. Nie, nie kosztuje 500 tysięcy złotych. O ile jego wnętrze nie jest wykonane z przynajmniej srebra, to ta kwota jest całkowicie z kapelusza.

4. I nie spłonął doszczętnie- cały silnik oraz wszystkie ważniejsze elementy samochodu są nienaruszone. Pan ze strony MotoPodhale pojechał nagrać jak to wygląda po pożarze.

5. Imponująca jest za to szybkość reakcji DIOZ-u. Bo ten pożar miał mieć miejsce ok. godziny 2-giej w nocy. A o 2:50 już w serwisie Pomagam PL widoczna była zrzutka z tej okazji. Dokładna data jest zapisana w źródle strony.

Gdyby ktoś zapytał nas o ocenę tej sytuacji, to... no przelicytowali strasznie. Cały "protest" im nie wyszedł, a teraz dodatkowo stali się pośmiewiskiem. Komentarze o tym, że pewnie sami się podpalili, można liczyć w tysiącach. Na większości neutralnych stron, jak Wirtualna Polska czy ThePolandNews przeważają reakcje wyśmiewające DIOZ i negatywne dla nich komentarze.

I bardzo dobrze. Kiedyś dotrzemy do tego punktu zwrotnego, kiedy bycie wyznawcą DIOZ-u, wiara w historyjki o tym, że źli górale podpalili Kondziowóz, bo chcieli zrobić Wołyń 2.0, będzie powodem do wstydu. Naszym zdaniem już teraz jest, ale do punktu zwrotnego jeszcze troszkę brakuje.

A korzystając z okazji uprzejmie przypominamy, że jeżeli ktoś był darczyńcą DIOZ-u, przesyłał im pieniądze, a teraz czuje się oszukany, to zapraszamy do wiadomości prywatnej. Kilka takich osób już się zgłosiło, ale jeszcze kilka mogłoby nam bardzo pomóc.

Może dzięki temu nie będziemy musieli za pół roku oglądać relacji z "ojej ktoś nam podpalił Eryka, patrzcie jak płonie, wpłacajcie bliki na gaśnicę za dwa miliony, to go ugasimy".

...
21/08/2026

...

MORSKIE OKO, KONIE I BARDZO KRÓTKA PAMIĘĆ. ZANIM DIOZ ZACZNIE PROTESTOWAĆ…

DIOZ wybiera się protestować przeciwko wykorzystywaniu koni na trasie do Morskiego Oka. I w zasadzie nie byłoby w tym nic szczególnie zaskakującego, gdyby nie pewien drobiazg. Wystarczy trochę pogrzebać w internecie i zajrzeć do historii osób z najbliższego otoczenia tej organizacji. I robi się naprawdę ciekawie.

Zacznijmy od Eryka Złotego.

Eryk Złoty, wieloletni partner Konrada Kuźmińskiego, przez lata był mocno związany z końmi. I nie chodzi o okazjonalną przejażdżkę.

Są wyniki zawodów, stare galerie, materiały dotyczące woltyżerki oraz informacje o prowadzeniu zajęć woltyżerskich na Partynicach. Zostały też zdjęcia z jego własnych social mediów. Na jednym wykonuje akrobacje na galopującym koniu, podpisując fotografię: „Dziś spełniałem marzenia 🥰”.

Na innych zdjęciach widzimy go przy koniach podczas zawodów, również z batem lonżującym w ręku. I tutaj ważne zastrzeżenie. Samo posiadanie czy używanie takiego bata jako pomocy treningowej nie jest dowodem bicia ani znęcania się nad koniem. W woltyżerce jest to normalny element pracy lonżującego.

I właśnie o to chodzi.

Nikt tutaj nie próbuje udowadniać, że Eryk znęcał się nad końmi. Pytanie brzmi zupełnie inaczej. Dlaczego praca konia w jednym przypadku jest sportem, treningiem i spełnianiem marzeń, a w innym już samo wykorzystywanie konia do pracy ma wywoływać protest?

Co ciekawe, wielu tych zdjęć dziś próżno szukać na jego profilu. Na szczęście internet ma długą pamięć. Zostały screeny, galerie, wyniki i publikacje.

A teraz Bartosz Złoty. I tutaj robi się jeszcze ciekawiej.

Bartosz, brat Eryka, od lat związany jest z powożeniem zaprzęgami konnymi. I bynajmniej nie jest to zamknięty rozdział sprzed kilkunastu lat.

To wieloletnia kariera sportowa, zawody krajowe i międzynarodowe, cztery starty w Mistrzostwach Europy i reprezentowanie Polski.

W 2024 roku Bartosz Złoty wraz z Pesti G zajął 4. miejsce Mistrzostw Europy U25 w powożeniu.

A w maju 2026 roku Bartosz Złoty i Pesti G wygrali swoją klasę zawodów krajowych w powożeniu w Bogusławicach.

Czyli mówimy o tym samym 2026 roku.

Koń ciągnący zaprzęg podczas zawodów? Sport, sukces, puchar i powód do dumy.

I bardzo dobrze.

Tylko skoro tak, to chciałoby się zadać jedno bardzo proste pytanie.

CO DOKŁADNIE ZMIENIA SIĘ, KIEDY ZAPRZĘG WYJEŻDŻA NA TRASĘ DO MORSKIEGO OKA?

Koń ciągnie pojazd podczas zawodów. SPORT. 🏆

Koń galopuje na lonży z człowiekiem wykonującym akrobacje na jego grzbiecie. PASJA I SPEŁNIANIE MARZEŃ. 🥰

Koń ciągnie pojazd z turystami. WYKORZYSTYWANIE! PROTEST! RATUJMY KONIE! 📢

No to jak to właściwie jest?

Jeszcze niedawno DIOZ pojawił się również podczas zawodów jeździeckich w Morawie pod Strzegomiem, podnosząc alarm dotyczący warunków, w jakich pracowały tam konie. Na nagraniach z tamtej sytuacji Eryka akurat próżno szukać.

Trochę szkoda. Przy takim doświadczeniu z końmi jego fachowa opinia mogłaby być przecież bardzo ciekawa. 😉

MOŻE WIĘC NA MORSKIE OKO WARTO ZABRAĆ EKSPERTÓW Z WŁASNEGO PODWÓRKA?

Eryka, żeby opowiedział góralom o treningu koni do woltyżerki.

Bartosza, żeby jako wielokrotny uczestnik Mistrzostw Europy w powożeniu wyjaśnił, w którym dokładnie momencie koń ciągnący pojazd uprawia sport, a w którym zaczyna być „wykorzystywany”.

Żeby była jasność. To nie jest atak na woltyżerkę ani powożenie. Nie twierdzę również, że te dyscypliny są znęcaniem się nad końmi.

Wręcz przeciwnie.

Chodzi właśnie o to, żeby wobec wszystkich stosować jedną miarę.

O tym, czy praca konia jest dla niego krzywdząca, powinny decydować konkretne warunki. Jego zdrowie, obciążenie, temperatura, czas pracy, odpoczynek, przygotowanie i sposób traktowania. Nie sam fakt, że koń pracuje dla człowieka.

Bo inaczej zostaje jedno bardzo niewygodne pytanie.

Czy problemem naprawdę jest to, że koń pracuje… czy raczej to, dla kogo akurat pracuje?

A zdjęcia?

Zdjęcia zawsze można pousuwać z profilu.

Tylko internet, wyniki zawodów i stare galerie mają paskudny zwyczaj pamiętania. 😉🐴

ŹRÓDŁA

1. VoltaHorse, Partynice 04/2009
http://www.galeria.voltahorse.pl/43,Partynice_04_2009.html

2. Materiał o woltyżerce na Partynicach
https://www.otowroclawpowiat.pl/news.php?id=118153&tytul=najwazniejsze-wydarzenie-sezonu-na-wroclawskim-torze-wyscigow-konnych-partynice

3. PZJ, Kadra Narodowa w powożeniu
https://pzj.pl/sport/kadra-narodowa/powozenie/

4. Bartosz Złoty i Pesti G, 4. miejsce ME U25 2024
https://www.pzhk.pl/2024/07/klacz-slaska-oraz-bartosz-zloty-z-doskonalym-wynikiem-na-me-w-powozeniu/

5. Świat Koni, Bartosz Złoty, 4. miejsce w Europie
https://swiatkoni.pl/index.php/me-bartosz-zloty-czwarty-w-europie

6. MŚ Młodych Koni 2022
https://www.pzhk.pl/2022/12/mistrzostwa-swiata-mlodych-koni-podsumowanie-sezonu-2022-cz-1/

7. Archiwum startów Bartosza Złotego
https://www.bazakoni.pl/events%2Crider-7575.html

8. Zawody w Bogusławicach
https://www.swiatkoni.pl/powozenie-na-koniec-maratonu-w-boguslawicach

9. PZJ, podsumowanie zawodów 20–24 maja 2026
https://pzj.pl/podsumowanie-jezdzieckie-20-24-maja-2026/

10. PZJ, Mistrzostwa Polski 2025 w powożeniu
https://pzj.pl/znamy-mistrzow-polski-2025-w-powozeniu-zaprzegami-jednokonnymi/

11. Publikacja dotycząca Eryka Złotego i Konrada Kuźmińskiego
https://zlotascena.pl/konrad-kuzminski-pokazal-partnera-sa-razem-od-kilku-lat/

12. PZJ, woltyżerka
https://pzj.pl/sport/konkurencje-jezdzieckie/woltyzerka/

13. FEI, woltyżerka
https://inside.fei.org/fei/disc/vaulting

Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych Robert Chowaniec Konie Morskie Oko

Starym zwyczajem, podrzucam kilka słów od Kronikarza prozwierzątkowego burdelu. Bu**el ma się dobrze za wydojoną od Was ...
18/08/2026

Starym zwyczajem, podrzucam kilka słów od Kronikarza prozwierzątkowego burdelu. Bu**el ma się dobrze za wydojoną od Was kasę pelikany, chociaż czasem się zachwieje na chudych nóżkach, czasem wyłoży na prostej.

Jak tam samopoczucie? Ratujecie wybite szambo w DIOZie? Ratujcie, zawsze milion w tą czy w tamtą. ❤️

A co mi tam. Pochwalę się małymi sukcesami. Bo chyba zaoszczędziłem Waszym dalszym znajomym i niekoniecznie najrozsądniejszym ale na pewno bardzo wrażliwym na los zwierząt krewnym kolejnych setek tysięcy złotych.

Jakiś czas temu w polskim- nazwijmy to- zwierzolubnym- Internecie prężnie działały dwie strony. Jedna z nich nazywała (właściwie nadal nazywa) się Jedno bicie serca, a druga Przystań dla zwierząt.

---

Ta pierwsza apelowała o fundusze na wykup koni przed rzeźnią. Wszystkie konie miały swoje imiona i bardzo tragiczne historie. Tak tragiczne, że w sumie niektórym powinna się zapalać lampka ostrzegawcza. Ogółem całość była opisywana w taki dziwny sposób. Jak połączenie infantylności z ograniczeniem umysłowym.

Ale było to skuteczne, bo w ledwie 9 miesięcy jej autorowi- Panu Patrykowi- udało się zgromadzić ok. 300 tysięcy złotych. Pewnie dziś dobijałby już do miliona, gdyby nie popełnił kilku prostych błędów. I gdyby zamiast zablokować mnie przynajmniej spróbował wyjaśnić coś.

A miał co wyjaśniać: na przykład dlaczego zdjęcie jego koni opatrzonych podpisem "no to jazda do domu z daleka widza już koniowuz", które to miało dowodzić jakiegoś transportu uratowanych zwierząt, pochodzi z austriackiej bazy, następny źrebak był z niemieckiej strony i był z innej półki cenowej niż "na rzeź". Nawet psy były zgrane z brytyjskiej strony adopcyjnej.

No dobra, skłamałbym, że Pan Patryk tego nie próbował wyjaśniać. Próbował, ale w nieco absurdalny sposób. Wyszło mu, że ktoś ukradł mu komputer- zapewne byłem to ja- i poumieszczał ze wsteczną datą zdjęcia jego zwierząt na międzynarodowych stronach, żeby móc napisać o tym posta. Strona "Jedno bicie serca" od tego czasu pozostaje nieaktywna. W przeciwieństwie do innych stron, np. strony Prokuratury Rejonowej w Toruniu, która napisała o tak:

"W toku śledztwa ustalono, że Patryk R. założył stowarzyszenie, które miało realizować zadania polegające na pomocy zwierzętom m.in. poprzez wykupowanie zaniedbanych lub kierowanych na ubój koni, a następnie zapewnianie im opieki medycznej oraz schronienia (...). Dysponowało, jak się później okazało fikcyjnym adresem siedziby oraz kontem bankowym, którym w istocie dysponował Patryk R. Przesłuchany w charakterze podejrzanego, ostatecznie PRZYZNAŁ SIĘ do stawianych mu zarzutów i skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień".

I w tym miejscu chciałbym podziękować portalowi RatujemyZwierzaki za pomoc. Bo w przeciwieństwie do wielu innych serwisów tego typu nie zignorowali zgłoszenia i zawiadomili odpowiednie służby.

---

Druga strona, czyli Przystań dla zwierząt, to w ogóle zawinęła się z Internetu. Jeszcze rozsyła ludziom maile, jeszcze jakby troszkę pieniążków chciałaby dostać, ale jeżeli egzystuje gdzieś, to na pewno nie poprzez swój główny kanał komunikacji. I znów- trochę moja wina. Stało się to kilka dni po tym, gdy zapytałem tutaj czy w ogóle jest sens naświetlania takiej działalności. Choć nie zakładam, że twórczyni strony akurat ten komunikat przeczytała. Raczej z innych stron doszły ją słuchy, że ktoś drąży temat, więc warto pozbyć się dowodów.

A strona była to intrygująca. Przedstawiała zaledwie kilka- całkiem podobnych do siebie- historii. Że ponoć jakaś starsza osoba traci jedynego przyjaciela- psa- i potrzeba pieniędzy. Uwagę mogło zwrócić, że owa starsza osoba, to potrzebowała tej samej pomocy na przestrzeni kilkunastu zrzutek i mimo zebrania ponad 50 tysięcy złotych, to potrzeby lecznicze psa wręcz rosły. Same zrzutki zaś były urozmaicone sprawnie powycinanymi kwitami od weterynarzy. Tak sprawnie, że aż kusiło, żeby się temu przyjrzeć.

No i wyszło, że jedna przychodnia, której fragment nazwy można było odczytać, to już od lat nie istnieje, inna pani weterynarz, która miała dokument wystawić, to owszem- leczyła jakiegoś psa, ale wyglądał zupełnie inaczej. I był leczony na coś zupełnie innego. Wiarygodności nie dodawał również fakt, że jeden z dokumentów był datowany na kilka lat wstecz a zakładając, że opis psich chorób był prawdziwy, to niestety ten pies nie mógłby już żyć w 2026. Ale to niuanse.

Zresztą, wiarygodność Pani Natalii z Przystani dla Zwierząt to Policja zweryfikowała nieco wcześniej. Bo jakkolwiek abstrakcyjnie to brzmi, to Pani Natalia organizowała już wcześniej, identyczne zrzutki. Wtedy komunikat policji brzmiał:

"Analizy zebranych w sprawie materiałów oraz przesłuchania świadków, pozwoliły na przedstawienie podejrzanej ponad 20 zarzutów za oszustwa, posługiwanie się podrobionymi dokumentami oraz za posłużenie się dokumentem stwierdzającym tożsamość innej osoby. Kobieta PRZYZNAŁA SIĘ do zarzucanych czynów i zobowiązała się do zwrotu pieniędzy pokrzywdzonym. Za oszustwa grozi jej do ośmiu lat więzienia".

No ale jak widać nie dostała tych 8 lat, skoro po ledwie roku robiła dokładnie to samo. Ale teraz znów przestała, bo pewnie zapowiada jej się powtórka z rozrywki. Pani Natalio- usuwanie profilu było sprytne, ale nie dość sprytne, bo on jest w całości zarchiwizowany.

---

Pewnie warto dodać, że nie wszystko co ma "przystań" lub "bicie serca" w nazwie jest jakkolwiek nieuczciwe. To są dość popularne słowa w tej nomenklaturze. Mi chodzi tylko o te dwa konkretne, którym działalność się troszkę zakończyła. Następne w toku. Gdyby ktoś chciał wesprzeć prześladowanie takich, to symboliczną kawę można zostawić o tutaj:

https://suppi.pl/czarnalistapro

W następnym odcinku porozmawiamy o sygnalistach w ochronie zwierząt. O tych, którzy mieli odwagę powiedzieć głośno, że byli świadkami złego traktowania zwierząt przez pseudo-obrońców zwierząt. I jeszcze raz o roli biegłych sądowych, którzy chyba powinni zmienić specjalizację z kynologii na rachunkowość, bo "byle kundel" jest dla nich wart mniej od reklamówki jednorazowej w markecie.

13/08/2026

Nie minął jeszcze tydzień, a rozbojów nie ma końca. W państwie z gónwa i patyków nachodzić mogą Was uzbrojone bojówki i ...

Dlaczego porządek prawny przewiduje, że UPRAWNIONYM do kontroli dobrostanu zwierząt jest zgodnie z zapisami ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej, o ochronie zwierząt i zdrowiu zwierząt INSPEKCJA WETERYNARYJNA?

Dlatego, że poniższe zajścia są rozbojami i podlegają penalizacji. W przeciągu ostatnich kilku dni mieliśmy do czynienia z:

1) napaścią rozbójniczą 280 para 2 kk, naruszeniem nietykalności cielesnej 217 kk, naruszeniem godności i intymności z 191a kk i znieważeniem 216 para 2 kk w wykonie gónwoBOZu, naśladowców homosiów i DIOZu. W roli głównej Kwiatkowska z jakiejś rozgłośni radiowej w Zielonej Górze, wzorce czerpała ze swojego dziadka KAPO, w obozach koncentracyjnych, zaganiającego podopiecznych pod prysznic z fosgenem. Tutaj ze Złotym zagazowała upośledzoną kobietę.

2) napaścią rozbójniczą 280 para 2 kk, uszczerbkiem na zdrowiu 157 para 1 kk i znieważeniem z 216 para 2 kk w wykonaniu gónwoBIOZu i Rysia, co potrafi sklecić 3 zdania proste oraz posługiwać się przecinakiem do metalu, na tyle skutecznie, że właściciela psa traktując przecinakiem połamał (rękę, nos, policzek)

Do pelikanów w kontekście zwierzątek. Vacatio legis trwa rok od dnia uchwalenia ustawy łańcuchowej - jak za trudne pojęcia - odsyłam do Gemini - wyjaśni wam na waszym poziomie pojmowania świata. Podobnie opieka nad zwierzętami gospodarskimi w wykonaniu osób wymagających pomocy w codziennym funkcjonowaniu, obarczona jest nie tylko etyką, ale i ochroną prawną.

Więcej na grupie Ujawniamy nieprawidłowości w świecie prozwierzęcym.

Na filmach mordy: Kwiatkowskiej i Bronczaka. Udostępniać sąsiadom, gonić widłami, wzywać Policję, byle nie tą co wręcza dyplomy Iza Kwiat.



Gdyby komuś umknął kolejny odcinek u czołowego Kronikarza, dokumentującego sumiennie prozwierzątkowy bajzel - odsyłam do...
12/08/2026

Gdyby komuś umknął kolejny odcinek u czołowego Kronikarza, dokumentującego sumiennie prozwierzątkowy bajzel - odsyłam do źródła :) Tak, DIOZowe szambo ma swoje 5 minut :)

Ależ to był długi weekend żenujących spektakli. Nie zapomnę go nigdy. Albo prawie nigdy. Albo za 3 dni nikt nie będzie o nim pamiętał, bo właściwie taki termin ważności mają te sztuczne afery usilnie kręcone przez pseudo-aktywistów. I jedno trzeba im przyznać: są w tym niesamowicie skuteczni. Tylko prawdy w tym wszystkim tak raczej niewiele...

---

Najpierw wybuchła afera związana z zatrzymaniem dolnośląskiego adwokata. Pan Ziemianowicz to był (czas przeszły) taki trochę lokalny celebryta. Występował w mediach, zabierał głos w ważnych społecznie sprawach, ponoć nawet pro-bono pomagał jakimś biednym ludziom. No ale oprócz tego, że zapewne komuś pomógł, to dodatkowo trudnił się dymaniem ludzi na kasę.

Z tego co ludzie zainteresowani jego losem mi przekazali, to miał przywłaszczyć sobie odszkodowanie należące do matki jakiegoś chorego dzieciaka. Że wywalczył dla dzieciaka rentę, ale zapomniał jego matce wspomnieć, że oprócz renty przyszła też większa gotówka. W innych zaś sprawach lubił pobierać wynagrodzenie, a później zapominać, że miał wykonać jakąś pracę w zamian.

Reprezentował też kilka osób poszkodowanych przez DIOZ. Raz lepiej, raz gorzej- ogólnie to szkody żadnej DIOZ-owi (niestety) nie wyrządził, a w zakończeniu jego kariery pomagali właśnie ludzie, którzy z DIOZ-em walczą. Ale to nie przeszkodziło dolnośląskim aktywistom w uznaniu, że to w jakimś sensie ich zasługa, albo coś pozytywnego dla nich. A jest dokładnie odwrotnie, bo przecież skoro gość szkodził poszkodowanym przez DIOZ, to jedynym beneficjentem takiego działania był właśnie DIOZ.

---

Później mieliśmy protest nad Morskim Okiem. W sumie ten sam protest, który ciągnie się od wielu lat. Jedni mówią, że konie nie powinny ciągnąć powozów, inni, że to element lokalnej tradycji. Jedni, że te konie są przemęczone i bardzo cierpią, inni, że są pod stałą kontrolą weterynaryjną i większość zwierząt to mogłaby im pozazdrościć poziomu opieki. Ja tam nie wiem, nad Morskie Oko wchodzę pieszo, bo lubię spacerować, ale jak pojadę z babcią, teściową, czy inną osobą, dla której ta odległość jest nie do pokonania, to pewnie użyjemy transportu.

Różnica z kolei polega na tym, że tym razem protest przybrał inną formę, a forma ta nazywa się Krystyna z DIOZ-u. Tak więc zamiast apelowania do turystów, mieliśmy darcie mordy. Zamiast przekonywania do swoich racji, mieliśmy atmosferę przypominającą jakąś galę freak-fightów. No i zamiast czegokolwiek zbliżonego do pracy społecznej organizacji pożytku publicznego mieliśmy szarpaninę z policją.

W sumie całkiem urocze, ale już trochę nudne. Najpierw próbować wleźć pod końskie kopyta, co by konia wystraszyć, przy okazji zwyzywać turystów, a później- gdy interweniuje policja- to nagle ogłosić się ofiarą policyjnej przemocy. "Policja bije kobiety"- ta, jasne. Jeżeli kiedyś ten społeczny sprzeciw ws. Morskiego Oka miał sens, tak wraz z dołączeniem do niego DIOZ-u całość stanęła pod pewnym znakiem zapytania.

---

No i na koniec, na drugim biegunie Polski, też afera. Wielka, potężna, niesamowita afera, bo urząd gminy Pruszcz Gdański wydał decyzję odmawiającą czasowego odebrania psa jego właścicielom. Trzeba było aż jakieś negocjacje z DIOZ-em zorganizować i zwołać konferencję prasową. Czego tamtejsi urzędnicy za to nie wiedzą, to że DIOZ w większości przypadków dostaje takie właśnie odmowy. I nie ma w tym nic dziwnego.

Bo to co świetnie sprzedaje się na Instagramie- jakieś podrasowane zdjęcia i emocjonalne opisy- to już nie ma racji bytu w postępowaniu administracyjnym. Tylko wybitnie naiwnym ludziom w Internecie można wmówić, że ktoś, kto wydaje dziesiątki tysięcy złotych na leczenie swojego psa, jest "oprawcą". Tylko prawdziwe pelikany mogą wierzyć, że pies wymazany jakimś lekarstwem, ok. doby od ostatniej wizyty weterynarza, był pozbawiony opieki weterynaryjnej. Która zresztą łącznie liczyła ponad 50 wizyt.

Krótki apel do urzędników: Wy nie możecie bać się hejtu. To, co teraz przerabialiście, dotknęło wcześniej setki osób, dziesiątki firm i równie wiele urzędów w całym kraju. To jest jak taka letnia burza. Może i głośna, może i są błyskawice, ale znika równie szybko jak się pojawia. Możecie albo opierać się na faktach i przepisach, albo na emocjach i strachu. W sumie wybór należy do Was, ale jeżeli boicie się pseudo-aktywistów z drugiego końca kraju, to może nie najlepsi z Was przedstawiciele mieszkańców.

Notabene, legitymizowanie gościa w sztucznym mundurku wspólnymi konferencjami prasowymi to jest jakaś parodia działalności samorządu. Brakowało tylko sesji zdjęciowej, gdzie jeden "inspektor od zwierząt" siedzi w fotelu Pani Wójt, a drugi trzyma ją za rękę. Bo chyba nikt tam nie zauważył, że ta sprawa nie różni się od dziesiątek innych. Jedyna różnica jest taka, że właściciel zabranych zwierząt nie poddał się, nie dał się zaszczuć, i ostatecznie- pewnie za wiele lat- doprowadzi do korzystnych dla siebie rozstrzygnięć sądowych. Stąd wzmożenie. Ot, cała tajemnica.

---

Tutaj można zostawić symboliczną kawę dla autora strony, na wypadek, gdyby mu ciśnienie spadło. Ale raczej nie spada, więc nie ma czym się martwić. Link:

https://suppi.pl/czarnalistapro

W następnym odcinku, do wyboru: coś pozytywnego, czyli historia oszusta, którego udało się zaciągnąć przed sąd. Czyli coś bardzo rzadkiego. Mój mały sukces. Albo 'sygnaliści w organizacjach ochrony zwierząt', czyli z czym musi się mierzyć wolontariusz/pracownik, który chciałby podnieść publicznie nieprawidłowości w jakiejś fundacji. Nie wiem co ciekawsze...

😘😘😘
11/08/2026

😘😘😘

Wszyscy kochamy zwierzęta. I właśnie dlatego powinniśmy uważać, komu powierzamy pieniądze i zaufanie. Nie możemy dawać się kroić animalsom, którzy znaleźli sobie sposób na życie. Bo niestety są organizacje, które odkryły, że na ludzkich emocjach wokół cierpienia zwierząt można zbudować bardzo dochodowy biznes.

„Jak zarobić na zwierzętach. Patologie petbiznesu” – tę książkę powinien przeczytać każdy, kto ma w domu psa albo kota.

Mnie osobiście ta książka nie dziwi, od wielu lat mówię o tym, że część organizacji „prozwierzęcych” zamiast realnie pomagać zwierzętom, zbudowała wokół ich cierpienia model działania, na którym świetnie zarabia. Czytając ją ten przysłowiowy „nóż się w kieszeni otwiera”.

„(…) Trochę to ironiczne, bo każda organizacja wpisuje przecież do swojego statutu działalność edukacyjną. Chyba powinna ona polegać między innymi na wyjaśnianiu ludziom, jak należycie traktować zwierzęta. W wielu przypadkach nikt jednak nie bierze tego nawet pod uwagę, i to z bardzo prozaicznego powodu. Otóż na wyjaśnieniu starszej osobie, że powinna zmienić sposób żywienia swojego zwierzaka albo że warto udać się z nim na badania profilaktyczne, nie można zarobić. Jest to bez wątpienia dobry uczynek, poprawia los zwierzaka, ale na tym koniec profitów.

O wiele lepiej sprzeda się historia, w której podwórkowy burek jest „odbierany” oprawcy bez serca, wieśniakowi pozbawionemu ludzkich odruchów, rolnikowi traktującemu zwierzęta jak przedmioty, niż opowieść o tym, jak to starszy człowiek z pomocą organizacji charytatywnej poprawił warunki utrzymania swojego zwierzaka lub zmienił swoje podejście do jego leczenia.”

Polecam dla własnej świadomości 👌🏻

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ekopatologia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij