12/04/2026
Katyń – to słowo już w czasie wojny budziło strach, ból i rozpacz,
Katyń – to słowo, którego po wojnie nie można było wypowiedzieć,
Katyń – to miejsce kaźni i bestialskiego mordu na żołnierzach, którzy mieli prawo żyć.
Katyń, Kozielsk, Ostaszków, Starobielsk, Miednoje to również miejsca śmierci nieznanej liczby „Włodawiaków”. Jedną z pierwszych zidentyfikowanych ofiar był ppor. Józef Dorosz s. Jakuba i Wiktorii z Kuryłowiczów ur. 16.VIII.1908 r we Włodawie, absolwent seminarium nauczycielskiego w Nieświeżu, Wydziału Konsularnego Wyższej Szkoły Nauk Politycznych w Warszawie i kursu w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty w Grudziądzu w roku 1930. Pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Awansowany ze starszeństwem z dnia 1 stycznia 1934 roku na podporucznika, przydzielony został do 78 pułku piechoty w Baranowiczach, wchodzącego w skład 20 Dywizji Piechoty, walczącej we wrześniu 1939 roku pod Mławą i broniącej Warszawy. Z pozostałych w garnizonie nadwyżek sformowano zgrupowanie „Jasiołda” podległe dowódcy OK nr IX gen. bryg. Franciszkowi Kleebergowi. W czasie walk z sowietami w rejonie wsi Huta Stepańska zgrupowanie zostało rozbite, a większość żołnierzy i oficerów dostała się do niewoli. Pozostałości w okolicach Włodawy dołączyły do 178 pułku piechoty 50 Dywizji Piechoty „Brzoza” wchodzącej w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. Nazwisko oficera zidentyfikowanego jako ofiara mordu pojawia się w hitlerowskich gadzinówkach już w maju 1943 r...
Symboliczna mogiła ppor. Józefa Dorosza posiada inskrypcję ze zmienionym na Doroszkiewicz nazwiskiem, co mogło być spowodowane represjami stosowanymi przez komunistycznych siepaczy wobec tych, którzy ośmielili się mówić prawdę i zachować pamięć... tego nie wiemy. Może ktoś zna inne szczegóły z życia ppor. Dorosza, może znacie inne podobne historie, prosimy o komentarze.
Tan post i znicze na symbolicznych grobach pomordowanych na nieludzkiej ziemi jest formą upamiętnia ofiar.