Sadyba - Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur.

Sadyba - Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur. Ochrona krajobrazu kulturowego Mazur. Chcemy bronić tego, co mazurskie, co zagrożone jest zniszcze

Kolejny przykład, jak intensywnie Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie „pielęgnuje” przestrzeń na Warmii i Mazurach.
12/06/2026

Kolejny przykład, jak intensywnie Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie „pielęgnuje” przestrzeń na Warmii i Mazurach.

03/06/2026
03/06/2026
29/05/2026

Ostatnio mieliśmy okazję rozmawiać z Marta Wróblewska z Radio UWM FM. Poniżej artykuł Marty, a w komentarzu link do rozmowy radiowej.

Piękne zdjęcie zrobił Krzysztof Suchowiecki

"Warmia pod toporem. Ludzie stanęli w obronie zielonych tuneli, których gdy znikną nigdy nie będzie się dało już odzyskać"

Warmia od wieków opowiada swoją historię drzewami.
Nie billboardami. Nie wielkimi inwestycjami. Właśnie alejami - długimi zielonymi tunelami prowadzącymi przez pola, wsie i pagórki między Reszlem, Jezioranami, Dobrym Miastem i Miłakowem.

To one sprawiają, że ten region wygląda jak Warmia.

W upalne dni zatrzymują chłód. Jesienią zamieniają drogę w złoty korytarz światła. Zimą wyglądają jak ilustracja do starej baśni. Jadąc nimi, człowiek mimowolnie zwalnia. Patrzy. Oddycha inaczej. Jakby sama droga przypominała, że nie wszystko musi być szybkie.

Dziś te aleje mogą zniknąć.

Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie planuje wyciąć ponad 1500 drzew wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 593 - na blisko 80-kilometrowym odcinku jednej z najbardziej charakterystycznych tras regionu. Największa liczba drzew ma zostać usunięta w gminach Dobre Miasto, Jeziorany i Kolno.

Dla urzędników to kwestia bezpieczeństwa.
Dla wielu mieszkańców - walka o duszę regionu.

„Nie wiemy nawet, dlaczego te drzewa skazano”

To właśnie ten moment wywołał największy społeczny opór.

Bo kiedy mieszkańcy zaczęli pytać o szczegółowe badania drzew, okazało się, że ich… właściwie nie było.

Jak przyznaje sam ZDW, stan drzew oceniano głównie metodą wizualną.
Nie wykonano specjalistycznych badań dendrologicznych, takich jak tomografia pni czy próby obciążeniowe.

I właśnie wtedy mieszkańcy powiedzieli: stop.

- „Z tego co wiemy, nie zostały wykonane żadne specjalistyczne badania dendrologiczne. Zostały wykonane tylko i wyłącznie oględziny wzrokowe przez pracowników Zarządu Dróg Wojewódzkich” - mówi Natalia Tejs z inicjatywy „SkrajDrzew”.

Dla mieszkańców brzmi to absurdalnie. Zwłaszcza że - jak podkreślają współpracujący z nimi specjaliści - wiele z tych drzew można jeszcze uratować.

- „Te drzewa da się ratować, da się o nie zadbać. Można wycinać suche gałęzie, można wycinać jemioły, pielęgnować drzewa” - podkreśla Tejs.

I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwy konflikt.

Bo nie chodzi wyłącznie o drzewa.
Chodzi o sposób myślenia o krajobrazie.

Ludzie często mówią o tych drogach „zielone tunele”. Ale prawda jest taka, że są czymś więcej.

To zielone katedry Warmii.

Miejsca, które przez dekady budowały charakter regionu. Tak samo ważne jak gotyckie kościoły, przydrożne kapliczki czy czerwone dachy warmińskich miasteczek.

- „Aleje drzew są elementem krajobrazu kulturowo-przyrodniczego naszego regionu. Jest to nawet zapisane w dokumentach strategicznych” - mówi Michał Biedziuk.

Niektóre z tych alei sadzono jeszcze z polecenia księcia Wilhelma. Były symbolem prestiżu i bogactwa dawnych Prus Wschodnich. Dziś są symbolem Warmii.

I właśnie dla tych widoków ludzie przyjeżdżają tutaj z całej Polski.

- „Do nas przyjeżdża bardzo wielu turystów. I ci turyści przyjeżdżają po te nasze nietypowe, wyjątkowe krajobrazy, a do nich należą m.in. aleje drzewne” - mówi Natalia Tejs.

Dodaje też coś bardzo ważnego

- „mówi się, że Warszawiacy nie chcą do nas przyjeżdżać, bo mamy niebezpieczne drogi. Oni właśnie chcą do nas przyjeżdżać, żeby to oglądać.”

Trudno się z tym nie zgodzić. Wystarczy przejechać Aleją Lipową pod Dobrym Miastem albo Aleją Grabową między Lutrami a Reszlem, by zrozumieć, że te miejsca mają w sobie coś niemal filmowego.

Warmia bez tych alei byłaby po prostu uboższa.

Czy drzewa naprawdę zabijają?

To najczęściej powtarzany argument zwolenników wycinki.

„Drzewa są niebezpieczne”.

Tylko że statystyki pokazują coś dużo bardziej skomplikowanego.

Michał Biedziuk przeanalizował dane policyjne z systemu SEWIK dotyczące tej trasy. Wynik? Droga 593 wypada bezpieczniej niż średnia dla wielu innych dróg wojewódzkich w Polsce.

- „Statystyki bezpieczeństwa na tym odcinku Drogi Wojewódzkiej numer 593 są lepsze niż średnia dla całego województwa i zdecydowanie lepsze niż średnia dla wszystkich dróg wojewódzkich w kraju” - mówi.

W ciągu pięciu lat doszło tam do czterech wypadków śmiertelnych. To tragedie, których nie wolno ignorować. Ale mieszkańcy pytają dziś głośno:

Czy odpowiedzią naprawdę musi być wycięcie półtora tysiąca drzew?

Zwłaszcza że istnieją inne rozwiązania.

Społecznicy wskazują na bariery energochłonne, lepsze oznakowanie i rozwiązania od lat stosowane w innych krajach Europy, ale również w Polsce!

- „Nie jest to fizyka rakietowa” - mówi wprost Michał Biedziuk.

Ale pojawia się też argument, o którym jeszcze kilka lat temu mało kto by pomyślał. - Wojna.

Współpracujący z inicjatywą Jarek Gach przygotował opracowania dotyczące wpływu alei na bezpieczeństwo i psychologię kierowców.

- „Aleje drzewne w pewnym sensie sprawiają też, że my zwalniamy, są na to badania. To jest też takie oddziaływanie psychologiczne” — tłumaczy Natalia Tejs.

Ale to nie wszystko.

- „W tej chwili w Ukrainie drzewa są wykorzystywane do rozciągania siatek antydronowych. Są to ważne strategiczne punkty” - mówi Tejs.

Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to abstrakcyjnie. Dziś już nie.

Warmia mówi: nie oddamy tych drzew bez walki

Dziś wokół inicjatywy „SkrajDrzew” buduje się coraz większa społeczność. Ludzie analizują dokumenty, publikują zdjęcia alei, organizują akcje informacyjne i zbierają podpisy pod petycją o wstrzymanie wycinki.

Bo czują, że jeśli teraz odpuszczą, Warmia może bezpowrotnie stracić coś wyjątkowego.

- „Fakty przemawiają za tym, żeby te drzewa zostały. Właściwie w każdym celu” - mówi Natalia Tejs. - „Ciężko te wszystkie argumenty za tymi alejami podważyć.”

I trudno oprzeć się wrażeniu, że ta walka dawno przestała dotyczyć wyłącznie drogi 593.

To spór o to, jak chcemy traktować krajobraz, który odziedziczyliśmy.

Jak coś żywego.
Czy jak przeszkodę do usunięcia piłą mechaniczną.

📍 Inicjatywę można śledzić na Facebooku pod nazwą „SkrajDrzew”.
https://www.facebook.com/skrajdrzew/

📍 Trwa również zbiórka podpisów pod petycją o wstrzymanie wycinki i przeprowadzenie niezależnych badań dendrologicznych.

Bo jeśli znikną te aleje - nie wrócą za pięć ani dziesięć lat.
A wraz z nimi może zniknąć kawałek Warmii, której nigdy nie uda się już odzyskać.

10/05/2026
Popieramy, podpisaliśmy, przekazujemy dalej 🌳🌲📃
16/04/2026

Popieramy, podpisaliśmy, przekazujemy dalej 🌳🌲📃

🪺 Zaapelujemy razem do polskiego rządu o pilne wprowadzenie ogólnokrajowego zakazu prowadzenia cięć w lasach w okresie lęgowym ptaków, tj. co najmniej od 15 marca do 10 lipca: https://petycja.pracownia.org.pl/petycja/nie-dla-wycinek-w-okresie-legowym-ptakow

🪓 W 2016 r., gdy resortem środowiska kierował Jan Szyszko, rząd P*S zmienił ustawę o lasach i ustawę o ochronie przyrody tak, by gospodarka leśna prowadzona według tzw. „dobrych praktyk” była automatycznie uznawana za zgodną z przepisami o ochronie gatunkowej. W praktyce otworzyło to furtkę do działań, które normalnie byłyby zakazane – od niszczenia siedlisk, przez płoszenie, po ingerencję w miejsca rozrodu gatunków chronionych i zabijanie lęgów. W efekcie wiele gatunków zostało pozbawionych realnej ochrony podczas prac leśnych.

🔶 Wraz z innymi organizacjami zaskarżyliśmy te szkodliwe zmiany w prawie do Komisji Europejskiej. W marcu 2023 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok w tej sprawie, zobowiązując Polskę do dostosowania prawa i objęcia ochroną ptasich lęgów. Tym niemniej przez 3 lata nic się nie zadziało. Polsce grożą wielomilionowe kary, ale najgorsze jest to, że to kolejny rok niszczenia ptasich gniazd podczas wycinek.

📣 Polscy przyrodnicy od lat apelują o zmiany w prawie. Państwowa Rada Ochrony Przyrody w swojej opinii z marca br. wskazuje, że zakaz prac o najwyższym ryzyku niszczenia lęgów powinien obowiązywać w okresie kumulacji rozrodu większości gatunków, czyli przynajmniej od 15 marca do 10 lipca.

Podpiszesz petycję?
🪶 https://petycja.pracownia.org.pl/petycja/nie-dla-wycinek-w-okresie-legowym-ptakow

Udostępnij, proszę, ten post swoim znajomym, żeby jak najwięcej osób stanęło w obronie ptaków 🙏💚

Brawo Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, brawo Stowarzyszenie Nenufar💪
09/04/2026

Brawo Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, brawo Stowarzyszenie Nenufar💪

🪓 Trzy lata temu pojawiła się informacja o planach wycinki kaszubskiej alei. Postawiliśmy wówczas petycję, pod którą zebraliśmy prawie 13 tys. podpisów przeciwko tym planom. Wiele osób odpowiedziało także na naszą prośbę o wsparcie finansowe profesjonalnej inwentaryzacji drzew, która była nam potrzebna do wniosku o wpisanie tej alei do rejestru zabytków. Włączyliśmy się również w postępowanie, współpracując ściśle z bardzo zaangażowanym w sprawę Stowarzyszeniem Nenufar z Bytowa.

🎉 Sprawa się przeciągała i kilka razy wydawało się, że nie ma szans na ochronienie tego kaszubskiego skarbu. Tymczasem Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków zadecydował o wpisaniu alei drzew wzdłuż drogi powiatowej nr 1705G na trasie Kołczygłowy – Cetyń – Poborowo (gmina Kołczygłowy i gmina Trzebielino, powiat bytowski) do rejestru zabytków. Tym samym aleja jest uratowana. Nie będzie wycinki!

💚 Bardzo dziękujemy wszystkim osobom, które wsparły nas w tych staraniach podpisem, wpłatą czy choćby nagłośnieniem sprawy przez udostępnienie apelu.

🌳 Ta kaszubska aleja to prawdziwy skarb przyrodniczy, historyczny i kulturowy. Na odcinku 10 km rośnie tam 897 drzew: 525 klonów i 372 lip, mających od 110 do 200 lat. Lipy tworzące starszy odcinek alei mają obwody pni od 128 do 399 cm!

Na podstawie mapy z 1850 r. widać, że przebieg szosy w tym miejscu nie zmienił się do dzisiaj. W uzasadnieniu Konserwator wskazywał, że oprócz wartości historycznych aleja ta bez wątpienia posiada walory przyrodnicze i krajobrazowe, jako malowniczy element tego miejsca, doskonale wpisujący się w rozległe przestrzenie okolicznych pól, stanowiący cenną widokowo dominantę w krajobrazie ziemi bytowskiej.

Konserwator podkreślił też, że w interesie społecznym jest zachowanie tych dzieł, które w największym stopniu dokumentują przeszłość, świadczą o tożsamości regionu, ilustrują przemiany społeczno - gospodarcze, reprezentują określone zjawiska artystyczne i kształtują wspólną przestrzeń kulturową.

To bardzo ważna decyzja. Być może dzięki niej również w innych częściach Polski, gdzie aleje są wycinane pod pretekstem „zielonych inwestycji” (np. ścieżek rowerowych), zaczną zapadać podobne decyzje, a lokalne władze zrozumieją, że mają na swoim terenie skarb, o który trzeba dbać, a nie go niszczyć.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do uratowania tej bezcennej kaszubskiej alei 🙏

Kto słyszał kiedyś o Robercie Budzińskim – ręka do góry!A kto nie słyszał, ten ma okazję poczytać o nim i popatrzeć na j...
08/04/2026

Kto słyszał kiedyś o Robercie Budzińskim – ręka do góry!
A kto nie słyszał, ten ma okazję poczytać o nim i popatrzeć na jego prace (głównie grafiki ze zbiorów Witolda Olbrysia) prezentowane w Muzeum w Mrągowie (do końca kwietnia – mało czasu) na wystawie pt. „Robert Budzinski. Zapomniany artysta z Prus Wschodnich”.
Zapomniany, a szkoda, bo to człowiek tej ziemi – urodził się na Mazurach w Sławce Małej koło Nidzicy. Był grafikiem, malarzem, pisarzem, studiował na Akademiach Sztuki w Królewcu i Berlinie.
Idźcie, oglądajcie, poznajcie go, ucieszcie się! Gorąco polecamy 🤓

Piękna wiosna, pozornie pora mało cmentarna, ale to właśnie teraz jest najlepszy czas, aby odwiedzić takie opuszczone mi...
02/04/2026

Piękna wiosna, pozornie pora mało cmentarna, ale to właśnie teraz jest najlepszy czas, aby odwiedzić takie opuszczone miejsca jak przywioskowe stare cmentarze. Warto odsłonić, czasem przywrócić z niepamięci mieszkańców tej ziemi jak robią to np. Gminni Cmentarnicy, Fundacja Hydro-polis czy Dom, Historia. Przywracają imię i miejsce.

Nie potrzeba wiele, wystarczy uczytelnić nagrobek, może uda się odsłonić tablicę. Nie ma potrzeby karczować terenu, który często poddaje się pięknie naturalnej sukcesji i porasta cebulicami, przylaszczkami czy fiołkami.

Warto poinformować wcześnej opiekuna terenu i urząd gminy, aby odebrał zebrane śmieci (czasem można zebrać sporo mebli).

21 stycznia 2026 r., w wieku 91 lat zmarła w swoim domu w Gałkowie dziennikarka RENATE MARSCH-POTOCKA. To wielka starta ...
26/01/2026

21 stycznia 2026 r., w wieku 91 lat zmarła w swoim domu w Gałkowie dziennikarka RENATE MARSCH-POTOCKA. To wielka starta dla Alexandra, Doroty, ich dzieci oraz ich najbliższych, którym składamy kondolencję, ale także strata dla wszystkich, którzy JĄ znali. Dla osób starszych - pamiętających PRL, była znana z mediów jako wieloletnia i waleczna korespondentka DPA w Warszawie, młodsi mogli ją osobiście poznać na Mazurach, które – jak wielu z nas, wybrała na swój dom, w którym spędziła ostatnie dekady swojego życia. To wielka strata dla nas, była bowiem nie tylko członkiem naszego Stowarzyszenia - do tej pory najstarszym, ale także jedną z jego założycielek. Jak wszyscy doskonale JĄ pamiętamy, przez wiele lat, póki zdrowie dopisywało, była obecna i aktywna na naszych sadybowych spotkaniach, bo mazurski krajobraz nie był jej obojętny i starała się go zachować dla przyszłych pokoleń. Zostanie pochowana w marcu na cmentarzu ewangelickim w Gałkowie

Adres

Kadzidłowo 1
Ukta
12-210

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sadyba - Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Sadyba - Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur.:

Udostępnij