Ochotnicza Straż Pożarna w Ujeździe (gmina Zabierzów). Powstanie Ochotniczej Straży Pożarnej w Ujeździe datuje się na 1909 rok. Jej założycielem, a zarazem pierwszym komendantem był Stanisław Szumiec. W pierwszych latach istnienia jednostka nie posiadała żadnej pompy, a do gaszenia pożarów używano tylko wiader z wodą, tłumic oraz bosaków. Druhowie ściśle współpracowali wówczas z dworem w Ujeździe,
którego właścicielami byli państwo Jałbrzykowscy. Właścicielom dworu bardzo zależało na istnieniu i rozwojowi straży, gdyż w ten sposób ich majątek mógł być chroniony przed żywiołem ognia. Dlatego też sfinansowali zakup sprzętu gaśniczego, a także przekazali jeden z budynków znajdujących się na terenie dworu, w administrowanie OSP. Kolejnym komendantem został Roman Szlachta. To za jego kadencji ówczesny właściciel dworu ufundował pierwszą pompę, co znacznie usprawniło przeprowadzanie akcji gaśniczych. Później funkcję komendanta pełnił Franciszek Kiepus, było to tuż przed wybuchem II wojny światowej. W okresie okupacji hitlerowskiej działalność jednostki nieco podupadła. Jej funkcjonowanie ściśle kontrolowały władze niemieckie, a za siedzibę służył strażakom drewniany budynek. Pod koniec wojny, w 1945 roku w Ujeździe wybuchł wielki pożar spowodowany przez wycofujące się wojska hitlerowskie. Ogień objął dworskie stodoły i był nie do opanowania, a straż skupiała się głównie na zabezpieczaniu domów nie objętych jeszcze ogniem. Po wojnie druhowie wzbogacili się o nową motopompę, co znacznie ułatwiło przeprowadzanie akcji gaśniczych. Komendantem jednostki był wówczas Jan Górka, który razem z przedstawicielami Kółka Rolniczego postarał się o pieniądze na zakup sprzętu. Warto podkreślić, iż była to już druga motopompa w historii OSP Ujazd. Pierwszą bowiem strażacy otrzymali jeszcze za czasów komendanta Franciszka Kiepusa, a jej uroczyste przekazanie miało miejsce na dziedzińcu dworu. Kolejną inwestycją był zakup wozu konnego przystosowanego do przewozu sprzętu gaśniczego. Zaprzęgane do niego były na zmianę konie poszczególnych gospodarzy. Na głos trąbki alarmowej, którą trębacz Jan Lipiński oznajmiał wszystkim wyjazd do akcji, dyżurny gospodarz miał obowiązek niezwłocznie podstawić swoje konie koło remizy. W 1967 roku do dyspozycji strażaków oddano murowaną remizę. Była ona budowana przez kilkanaście lat w czynie społecznym. Dniami, a nawet nocami pracowali przy jej wznoszeniu zarówno druhowie, jak i mieszkańcy wsi. W roku 1981, kiedy funkcję komendanta pełnił Stanisław Jasek, do jednostki trafił pierwszy samochód gaśniczy marki Nysa. Jednostka wzbogaciła się wówczas także o trzecią motopompę. Niestety, jak to często w życiu bywa, po latach rozwoju i świetności, przychodzi czas stagnacji. Tak było również z jednostką straży pożarnej w Ujeździe, kiedy przez kilkanaście lat organizacja funkcjonowała jedynie „na papierze”. Losy odwróciły się w 2001 roku, kiedy w wyników wyborów wyłoniono nowy zarząd OSP, który w niezmienionym składzie funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Dzięki zaangażowaniu władz udało się pozyskać nowe wyposażenie dla jednostki. W 2008 roku do dyspozycji strażacy z Ujazdu otrzymali drugi samochód gaśniczy – GBM Star-244 oraz pompę pływającą, agregat prądotwórczy i pilarkę do drewna. W 2004 roku od Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie udało się zakupić nowszy samochód Nysa, który po generalnym remoncie i przystosowaniu go do działań gaśniczych, służy druhom do dnia dzisiejszego. Stara Nysa została przeznaczona na złom. W tym czasie wykonano także generalny remont i rozbudowę remizy. Dzięki temu w 2009 roku OSP mogła godnie obchodzić jubileusz 100-lecia powstania. Z tej okazji druhowie otrzymali sztandar, jako znak ich odwagi i gotowości do działania w przypadku zagrożenia mienia lub życia mieszkańców wsi. Na podst. „Strażacy Krakowa i ziemi krakowskiej”, red.