Rada Sołecka Tuchom

Rada Sołecka Tuchom Rada sołecka – ciało doradcze działające przy sołtysie, które wspomaga jego działalność. Członkowie rady sołeckiej są wybierani przez zebranie wiejskie.

17/08/2026
CO MIESZKAŃCY TUCHOMIA CHCĄ ORGANIZOWAĆ RAZEM?Dziękuję wszystkim mieszkańcom Sołectwa Tuchom, którzy wzięli udział w nas...
16/08/2026

CO MIESZKAŃCY TUCHOMIA CHCĄ ORGANIZOWAĆ RAZEM?

Dziękuję wszystkim mieszkańcom Sołectwa Tuchom, którzy wzięli udział w naszej ankiecie. Wasze odpowiedzi są dla nas bardzo ważne, bo pokazują, jakich wydarzeń i inicjatyw naprawdę potrzebuje nasza lokalna społeczność. ❤️

I wyniki są bardzo wymowne!

87,5% osób wskazało, że chce kontynuacji Rodzinnego Dnia Dziecka.

Również 87,5% poparło organizację Dnia Sąsiada – pikniku integracyjnego. To pokazuje, że mieszkańcy chcą nie tylko wydarzeń dla dzieci, ale przede wszystkim okazji do spotkania, rozmowy i wspólnego spędzenia czasu.

58,3% wskazało Dzień Seniora jako wydarzenie, które powinno być organizowane lub kontynuowane.

A najważniejsza informacja? Aż 96% mieszkańców poparło przeznaczenie części środków z Funduszu Sołeckiego na organizację wydarzeń integracyjnych dla mieszkańców Tuchomia.

W odpowiedziach otwartych pojawiły się również konkretne pomysły:
- zajęcia „Zdrowy kręgosłup” i inne projekty prozdrowotne,
- festiwal smaków i targ rolniczy,
- dożynki, Sobótki i zakończenie wakacji,
- Dzień Tuchomia,
- wyprzedaż garażowa,
- a nawet… budowa chodnika na ulicy Spacerowej 😉

To dla nas bardzo cenna wskazówka. Mieszkańcy chcą, żeby w Tuchomiu coś się działo – i chcą mieć wpływ na to, co organizujemy.

Jako Sołectwo będziemy brali te głosy pod uwagę przy planowaniu kolejnych działań i wydatkowaniu środków z Funduszu Sołeckiego.

Dziękuję za każdy głos, każdą sugestię i przede wszystkim za to, że chcecie wspólnie tworzyć Tuchom, w którym chce się mieszkać, spotykać i działać. ❤️

Działamy dalej – razem!

13/08/2026

Otrzymałam od Urzędu Gmina Żukowo koncepcję projektu planu ogólnego Gminy Żukowo. Analizuję obecnie rozwiązania dotyczące Tuchomia, w szczególności przeznaczenie terenów pod zabudowę mieszkaniową, usługi, sport, rekreację, oświatę oraz komunikację. Po uzyskaniu od Gminy wyjaśnienia dotyczącego możliwości udostępnienia materiału mieszkańcom będę chciała zebrać Państwa uwagi i propozycje.
Soltys Tuchomia

Oto treść wiadomości od Pani Mariola Zmudzińska - Burmistrz Gminy Żukowo z dnia 12 sierpnia 2026 r.

Szanowni Państwo Radni,

Szanowni Państwo Sołtysi,

Szanowni Przedstawiciele Rad Osiedli Gminy Żukowo,

w załączeniu przekazujemy koncepcję projektu planu ogólnego Gminy Żukowo.

Plan ogólny jest jednym z najważniejszych dokumentów planistycznych gminy, który będzie wyznaczał kierunki rozwoju przestrzennego na wiele lat. Dlatego zwracamy się z uprzejmą prośbą o dokładne zapoznanie się z załączonym materiałem oraz zgłoszenie swoich propozycji i uwag, o których mówiliśmy już Państwu na spotkaniu, które odbyło się w urzędzie gminy w dniu 28.07.2026 r.

Jako radni, sołtysi i przedstawiciele rad osiedli najlepiej znają Państwo potrzeby swoich sołectw i miejscowości. Prosimy o zwrócenie szczególnej uwagi m.in. na kwestie związane z terenami oświatowymi, rekreacyjnymi, sportowymi, usługowymi oraz innymi istotnymi z punktu widzenia rozwoju lokalnej społeczności.

Prosimy o składanie uwag i propozycji w formie pisemnej lub drogą elektroniczną na adres e-mail: [email protected] w terminie do dnia 21.08.2026 r.

Pozwoli to na ich przeanalizowanie i uwzględnienie na dalszym etapie prac projektowych planu ogólnego.

Jednocześnie przypominamy, żeby nie rozpowrzchniać załączonej koncepcji planu ogólnego. Udział mieszkańców i przedsiębiorców będzie na innym etapie prac projektowych.
Dziękujemy za zaangażowanie i liczymy na Państwa aktywny udział w tworzeniu dokumentu mającego kluczowe znaczenie dla przyszłości naszej gminy.

Burmistrz Gminy Żukowo

Mariola Zmudzińska

To nie była tylko historia o marinie. To historia o ludziach, zaufaniu i wnioskach na przyszłość (część 10 - ZAKOŃCZENIE...
13/08/2026

To nie była tylko historia o marinie. To historia o ludziach, zaufaniu i wnioskach na przyszłość (część 10 - ZAKOŃCZENIE).

Dziewięć części tej historii to tak naprawdę jedna opowieść.
Opowieść o miejscu, które nie powstało z dnia na dzień. O mieszkańcach, którzy przez lata dokładali swoją pracę, czas, pieniądze, pomysły i zaangażowanie, aby nad Jeziorem Tuchomskim stworzyć przestrzeń służącą całej społeczności.
Powstała plaża, pomost, plac zabaw, boisko, siłownia, wiata, miejsce na ognisko, alejki, a później również infrastruktura żeglarska.
Ale najważniejsze nie były przecież same inwestycje.
Najważniejsi byli ludzie.

To mieszkańcy Tuchomia pracowali społecznie. To członkowie Rady Sołeckiej, Koła Gospodyń Wiejskich i inni mieszkańcy pomagali przy kolejnych etapach zagospodarowania terenu. To dzięki ich zaangażowaniu miejsce nad jeziorem zaczęło żyć.
A kiedy pojawiły się żaglówki, narodziło się coś jeszcze większego.
Żeglarstwo.

W 2022 roku rozpoczęły się zajęcia dla dzieci i młodzieży. Później na wodę zaczęli wychodzić również dorośli, seniorzy i osoby z niepełnosprawnościami.
Nie było wtedy wygodnie.
Nie było hangarów.
Nie było zaplecza.
Nie było idealnego pomostu.
Nie było gotowej infrastruktury.

Była za to ogromna determinacja.
Łodzie trzeba było przechowywać u mieszkańca. Sprzęt trzeba było przewozić. Dzieci trzeba było bezpiecznie dostać na jachty. Osoby z niepełnosprawnościami niejednokrotnie trzeba było przenosić na rękach.
I nikt wtedy nie pytał: "Czy to się opłaca?”
Pytanie brzmiało: "Co jeszcze możemy zrobić, żeby się udało?”

Tak powstała szkółka żeglarska.
A później również Stowarzyszenie Młodzieżowy Klub Wodne Sportë.
I właśnie tutaj warto powiedzieć bardzo wyraźnie jedną rzecz.

Zarząd i członkowie Klubu nie byli przypadkowymi osobami, które pewnego dnia pojawiły się w gotowej marinie. To byli ludzie, którzy tę działalność współtworzyli. Jedni prowadzili zajęcia. Inni zajmowali się sprzętem.
Ktoś pisał projekty. Ktoś rozliczał dotacje.
Ktoś prowadził dokumentację. Ktoś kontaktował się z urzędami.
Ktoś organizował wydarzenia.
Ktoś poświęcał swój prywatny czas na naprawy i prace techniczne.

Tego rodzaju pracy często nie widać. Widać za to dzieci schodzące z łódek. Nie widać godzin spędzonych nad dokumentami. Widać za to zdjęcie z regat. Nie widać telefonów, zakupów, rozliczeń i organizacji. Widać za to efekt końcowy.
I dlatego nie można dzisiaj sprowadzać historii żeglarstwa w Tuchomiu do jednej osoby.
Pan H. miał swój udział w działalności szkółki. Był instruktorem i prowadził zajęcia. Tego nikt nie powinien kwestionować.
Ale szkółka nie była dziełem jednej osoby.
Była dziełem wielu ludzi.
I właśnie dlatego późniejsze wydarzenia były dla członków Klubu tak trudne.

Z przedstawionej historii wyłania się obraz konfliktu, który narastał stopniowo.
Nie rozpoczął się od jednego wielkiego wydarzenia. Pojawiały się kolejne nieporozumienia, różnice zdań, publiczne komentarze, pisma kierowane do władz Gminy i coraz większa nieufność pomiędzy ludźmi, którzy wcześniej potrafili razem pracować.
Szczególnie trudnym momentem było skierowanie przez Pana H. do Burmistrza pisma dotyczącego sposobu korzystania z terenu mariny. Dla Zarządu Klubu był to moment przełomowy.
Nie dlatego, że ktoś zadał pytanie. Każdy ma prawo pytać.
Problem polegał na tym, że sprawa dotycząca funkcjonowania całej organizacji została – w ocenie Zarządu – podjęta poza nią.
To właśnie wtedy zaufanie zaczęło się poważnie kruszyć.
Później doszły kolejne wydarzenia: spór o korzystanie z infrastruktury, planowany namiot, publiczne wypowiedzi, pisma i skargi, usunięcie prywatnego pomostu i sprzętu, odejście instruktorów, a w konsekwencji ogromne problemy z dalszym prowadzeniem szkółki.

Nie twierdzimy, że wszystkie działania którejkolwiek ze stron były idealne.
Nie były.
W konflikcie, który trwa miesiącami, emocje pojawiają się po każdej stronie.

Ale warto zauważyć jedną rzecz.
Zarząd Klubu, mimo całego chaosu, nie zamknął działalności. Nie powiedział: "Skoro zabrano nam możliwość działania, to kończymy.”
Wręcz przeciwnie. Próbował znaleźć instruktorów.
Próbował zorganizować zajęcia. Rozmawiał z rodzicami. Organizował wydarzenia.
Szukano rozwiązań umożliwiających dzieciom powrót na wodę.
Klub próbował działać dalej w sytuacji, w której jego możliwości zostały bardzo poważnie ograniczone.
I właśnie za to członkom oraz Zarządowi należy się przede wszystkim szacunek, a nie łatwe osądy.

Druga część tej historii dotyczy Gminy.
I tutaj również trudno nie wyciągnąć wniosków.
Z dokumentów i przebiegu kolejnych spotkań wyłania się obraz sytuacji, w której zabrakło przede wszystkim jednej rzeczy: jasnego, szybkiego i konsekwentnego sposobu rozwiązania problemu.
Jednego dnia strony słyszały o możliwości przygotowania aneksu. Kilka dni później okazywało się, że żaden projekt aneksu nie powstał. Później odbywały się rozmowy.
Następnie pojawiały się kolejne pisma.
Klub próbował przedstawić własną propozycję uporządkowania sytuacji.
A ostatecznie zamiast kolejnego etapu negocjacji pojawiło się wypowiedzenie umowy użyczenia.

Do tego doszedł jeszcze problem umowy na realizację zadania publicznego.Z jednej strony Klub utracił dostęp do infrastruktury, która była potrzebna do prowadzenia zajęć.
Z drugiej strony pozostawiono go z obowiązkami wynikającymi z umowy dotyczącej realizacji zadania.
I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które powinno pozostać z nami na przyszłość: czy wszystkie działania Gminy były ze sobą wystarczająco skoordynowane?
Czy można było wcześniej usiąść przy jednym stole?
Czy można było wcześniej jasno określić, kto i na jakich zasadach może korzystać z infrastruktury?
Czy można było stworzyć rozwiązanie, które zabezpieczałoby zarówno interes Gminy, jak i działalność Klubu oraz innych organizacji?

Naszym zdaniem – tak.

Być może konflikt nie musiał dojść aż tak daleko.
Być może wystarczyło wcześniej dokładnie wyjaśnić zasady.
Być może zabrakło jednego dokumentu, jednej decyzji, jednego spotkania przeprowadzonego zanim emocje zastąpiły rozmowę.

A co z Panem H.?

Nie chcemy dziś rozstrzygać, jakie dokładnie były jego intencje.
Możemy natomiast oceniać skutki konkretnych działań. A te są dla nas bardzo wyraźne.
Działania prowadzone poza strukturami Klubu.
Publiczne wypowiedzi. Kolejne pisma.
Kwestionowanie sposobu korzystania z infrastruktury. Narastający konflikt.
Ostatecznie rozpad współpracy i odejście osób zaangażowanych w prowadzenie zajęć.

Niezależnie od tego, jakie były motywacje poszczególnych decyzji, ich konsekwencją stała się sytuacja, w której ucierpiało coś znacznie ważniejszego niż interes jednej czy drugiej osoby.

Ucierpiała wspólna inicjatywa mieszkańców.
A najbardziej dotknęło to dzieci. Bo to właśnie dla nich to wszystko powstało.

Dziś Tuchom stoi przed bardzo trudnym zadaniem. Trzeba odbudować nie tylko infrastrukturę. Trzeba odbudować zaufanie.
A zaufanie jest znacznie trudniejsze do odbudowania niż pomost, hangar czy łódka.

Ta historia pokazała nam wszystkim, że nawet najlepsza inicjatywa społeczna może zostać bardzo szybko osłabiona, jeśli zabraknie jasnych zasad, komunikacji i wzajemnego szacunku.

Pokazała również, że organizacje społeczne potrzebują ochrony przed konfliktami personalnymi.

Potrzebują jasnych umów.

Potrzebują przejrzystych zasad korzystania z majątku publicznego.

Potrzebują sprawnej komunikacji z samorządem.

I przede wszystkim potrzebują ludzi, którzy potrafią rozmawiać ze sobą również wtedy, kiedy się ze sobą nie zgadzają.

Czy wszystko zostało zrobione idealnie?

Nie.

Czy Zarząd Klubu mógł podjąć inne decyzje?

Być może.

Czy członkowie Klubu popełnili błędy?

Z pewnością, jak każdy człowiek działający w trudnej i dynamicznej sytuacji.

Ale jedno pozostaje bezsporne:

oni próbowali ratować to, co przez kilka lat wspólnie budowali.
Nie odziedziczyli gotowej szkółki.
Nie dostali gotowej organizacji.
Nie dostali gotowego zespołu.

Budowali ją krok po kroku.
A kiedy pojawił się kryzys, zamiast odejść, próbowali ją utrzymać.

Dlatego dziś nie chcemy już szukać kolejnych winnych.
Chcemy wyciągnąć wnioski.

Bo mieszkańcy Tuchomia z pewnością je wyciągną.
I być może właśnie to będzie najważniejszym efektem całej tej historii.

Żeby w przyszłości żadna lokalna inicjatywa nie została postawiona w podobnej sytuacji.
Żeby zasady były jasne od samego początku.
Żeby majątek służący mieszkańcom rzeczywiście służył mieszkańcom.
Żeby osoby działające społecznie nie musiały wybierać pomiędzy działalnością a walką o możliwość jej prowadzenia.
I żeby nigdy więcej ludzie, którzy zaczynali razem od marzenia, nie kończyli po przeciwnych stronach konfliktu.

Bo marina w Tuchomiu nigdy nie miała być własnością jednej osoby.
Nie miała być miejscem walki o wpływy.
Nie miała być powodem podziałów.

Miała być miejscem dla ludzi.
Dla dzieci.
Dla młodzieży.
Dla seniorów.
Dla rodzin.
Dla osób z niepełnosprawnościami.
Dla żeglarzy.
Dla mieszkańców Tuchomia.

I wierzymy, że właśnie do tej idei trzeba kiedyś wrócić. Nie zaczynając od pytania: "Kto wygrał?”
Tylko od pytania: "Co możemy zrobić, żeby Tuchom znowu wygrał?”

Bo na końcu tej historii nie powinien zostać zwycięzca i przegrany.
Powinni zostać mieszkańcy. I ich wspólne miejsce.

A to, czego nauczyliśmy się przez te ostatnie miesiące, powinno sprawić, że następnym razem będziemy mądrzejsi, ostrożniejsi i znacznie lepiej przygotowani.

Wniosek sołtysa – jest reakcja i będzie efekt!Drodzy Mieszkańcy Tuchomia,26 lipca złożyłam wniosek o pilne wykonanie ozn...
12/08/2026

Wniosek sołtysa – jest reakcja i będzie efekt!

Drodzy Mieszkańcy Tuchomia,

26 lipca złożyłam wniosek o pilne wykonanie oznakowania przystanku autobusowego przy ul. Długiej 1, przy boisku sportowym. Chodziło przede wszystkim o bezpieczeństwo dzieci korzystających z linii Z15 i o to, aby autobus mógł prawidłowo zatrzymywać się w tym miejscu.

W odpowiedzi otrzymałam pismo z Urzędu Gminy z 6 sierpnia. Wyjaśniono w nim, że zgodnie z przepisami podstawowym oznakowaniem przystanku jest znak pionowy D-15, natomiast oznakowanie poziome P-17 jest oznakowaniem wspomagającym i nie jest obowiązkowe.

I tutaj pozwolę sobie na mały komentarz 😉
Jako sołtys oczywiście przyjmuję wyjaśnienia dotyczące przepisów, ale najbardziej interesuje mnie… efekt. 😊

A ten jest najważniejszy: w odpowiedzi poinformowano, że do 12 sierpnia zostanie zlecone wykonanie oznakowania poziomego w tym miejscu.

Czyli dokładnie tego, o co wnioskowałam. 👍

Wniosek był prosty: uporządkować sytuację i przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców, szczególnie dzieci. O to właśnie chodzi w pracy sołtysa – nie o to, kto miał rację w piśmie, tylko żeby sprawy mieszkańców posuwały się do przodu. 😉

Dziękuję Pani Mariola Zmudzińska - Burmistrz Gminy Żukowo za szybką reakcję na mój wniosek i podjęcie decyzji o wykonaniu oznakowania. To właśnie takie konkretne działania najbardziej cieszą mieszkańców.

Dziękuję również pracownikom Urzędu za zajęcie się sprawą.

Teraz pozostaje nam już tylko poczekać na efekt – czyli nowe oznakowanie na drodze. 😊

Bo dla sołtysa najważniejsze jest jedno:

złożony wniosek → konkretne działanie → widoczny efekt.

I za ten efekt – dziękuję!

Maria Gołębiewska
Sołtys Sołectwa Tuchom

Obwieszczenie Gmina Żukowo
10/08/2026

Obwieszczenie Gmina Żukowo

Gdy odpowiedzią na propozycję staje się wypowiedzenie (część 9). Każda historia dochodzi do momentu, w którym kończą się...
07/08/2026

Gdy odpowiedzią na propozycję staje się wypowiedzenie (część 9).

Każda historia dochodzi do momentu, w którym kończą się emocje, a zaczynają dokumenty. To właśnie one najlepiej pokazują, jak wyglądał finał sporu o marinę w Tuchomiu.

Po wielu miesiącach prowadzenia działalności, organizowania zajęć dla dzieci, regat, spotkań mieszkańców i wydarzeń integracyjnych, Zarząd Klubu postanowił uporządkować kwestię korzystania z infrastruktury.
Nie zrobił tego poprzez samowolę ani próbę obejścia przepisów.
16 czerwca 2026 r. do Burmistrza Gminy Żukowo trafił oficjalny wniosek o zmianę umowy użyczenia. Nie był to jednostronicowy list z prośbą o wyjątek. Był to przygotowany projekt rozwiązania.

Klub zaproponował podpisanie aneksu, który nadal pozostawiał zakaz oddawania nieruchomości w najem, dzierżawę czy użyczenie osobom trzecim. Jednocześnie miał umożliwić nieodpłatne udostępnianie infrastruktury lokalnym organizacjom współpracującym z Klubem przy realizacji jego celów statutowych.
Co więcej – w projekcie zapisano, że pełna odpowiedzialność za wszelkie działania tych organizacji pozostaje po stronie Klubu.
Trudno więc mówić o próbie przekazania majątku gminnego innym podmiotom.
Była to raczej propozycja uporządkowania praktyki, która – zdaniem Zarządu – miała służyć mieszkańcom i rozwojowi lokalnej aktywności.
Klub argumentował, że dzięki temu infrastruktura będzie mogła służyć nie tylko żeglarzom, ale również organizacjom społecznym realizującym działania edukacyjne, sportowe, kulturalne czy integracyjne.
Była to wizja mariny jako miejsca wspólnego.

Odpowiedź przyszła szybko.

29 czerwca Burmistrz poinformowała, że okoliczności sprawy uzasadniają wypowiedzenie umowy użyczenia oraz żądanie zwrotu nieruchomości. Do pisma dołączono wypowiedzenie umowy ze skutkiem natychmiastowym.
W uzasadnieniu wskazano, że Klub naruszył zapisy umowy, udostępniając teren Kołu Gospodyń Wiejskich, które – zdaniem Gminy – prowadziło działalność niezwiązaną z wykonywaniem zadań statutowych Klubu.
Z prawnego punktu widzenia Gmina miała prawo oceniać wykonywanie zawartej umowy i – jeśli uznała, że została naruszona – mogła skorzystać z przewidzianych w niej uprawnień.

Jednak czytając całą korespondencję trudno nie zauważyć czegoś jeszcze.
W odpowiedzi Gminy nie odniesiono się do samej propozycji aneksu.
Nie przeanalizowano przedstawionych zabezpieczeń.
Nie zaproponowano własnych zmian.
Nie zaproszono do rozmowy nad treścią dokumentu.
Nie padło pytanie: "A co zmienić, aby było zgodnie z prawem?"
Zapadła decyzja o zakończeniu współpracy.

Kilka tygodni później pojawiło się kolejne pismo.

Tym razem Urząd Gminy zwrócił się do Klubu o rozliczenie dotacji. Zażądano przedstawienia sprawozdania merytorycznego, dzienników zajęć oraz list uczestników dokumentujących realizację zadania publicznego.

Samo żądanie przedstawienia tych dokumentów miało podstawę w umowie o realizację zadania publicznego. Umowa przewidywała możliwość żądania sprawozdania częściowego jeszcze w trakcie realizacji projektu oraz prowadzenia kontroli wykonywanego zadania.

Jednak analiza tej samej umowy prowadzi do znacznie istotniejszego wniosku.

Zadanie publiczne miało być realizowane do 10 grudnia 2026 roku, a umowa szczegółowo określała przypadki, w których Gmina mogła rozwiązać ją przed terminem. Wśród tych przesłanek znalazły się m.in. wykorzystanie dotacji niezgodnie z przeznaczeniem, nienależyte wykonywanie umowy, odmowa kontroli czy brak wymaganych sprawozdań.
Nie przewidziano natomiast sytuacji, w której samo wypowiedzenie umowy użyczenia nieruchomości automatycznie kończy realizację zadania publicznego.

Oznacza to, że umowa użyczenia i umowa o realizację zadania były dwoma odrębnymi stosunkami prawnymi. Rozwiązanie jednej z nich nie powodowało automatycznie rozwiązania drugiej. Aby zakończyć realizację zadania przed upływem terminu wskazanego w umowie, konieczne było zastosowanie jednej z przesłanek rozwiązania przewidzianych w samej umowie dotacyjnej albo zawarcie porozumienia stron. Z analizy dokumentów nie wynika, aby wypowiedzenie użyczenia samo w sobie stanowiło taką podstawę.

Powstaje więc pytanie, czy odebranie Klubowi infrastruktury, przy jednoczesnym pozostawieniu w mocy umowy na realizację zadania publicznego, nie doprowadziło do sytuacji, w której wykonanie zadania stało się faktycznie niemożliwe z przyczyn niezależnych od organizacji?

Trudno bowiem prowadzić szkolenie żeglarskie bez dostępu do mariny, miejsca wodowania łodzi, zaplecza technicznego i infrastruktury, które stanowiły podstawę realizacji zadania.

Właśnie ten element wydaje się najbardziej zastanawiający. Najpierw odebrano Klubowi możliwość korzystania z infrastruktury niezbędnej do prowadzenia zajęć, a następnie oczekiwano przedstawienia dokumentów potwierdzających realizację zadania. Nie jest to dowód na naruszenie prawa przez którąkolwiek ze stron, ale rodzi uzasadnione pytanie: czy zastosowane działania były ze sobą spójne i czy nie należało najpierw rozstrzygnąć kwestii dalszej realizacji umowy dotacyjnej, zanim odebrano organizacji narzędzia potrzebne do wykonania powierzonych obowiązków.

To pytanie pozostawiamy naszym czytelnikom do własnej oceny.

Szanowni Mieszkańcy Sołectwa Tuchom,W trosce o bezpieczeństwo i przejrzystość pomocy dla rodzin poszkodowanych w pożarze...
07/08/2026

Szanowni Mieszkańcy Sołectwa Tuchom,
W trosce o bezpieczeństwo i przejrzystość pomocy dla rodzin poszkodowanych w pożarze zwróciłam się do Ośrodka Kultury i Sportu w Żukowie z wnioskiem o rozważenie możliwości prowadzenia zbiórki finansowej za pośrednictwem rachunku bankowego OKiS lub zaproponowania innego bezpiecznego rozwiązania organizacyjnego.
Otrzymałam odpowiedź, że OKiS nie ma możliwości prowadzenia takiej zbiórki, ponieważ nie mieści się ona w zakresie statutowej działalności Ośrodka. Jednocześnie wskazano, że osoby chcące zorganizować pomoc mogą skorzystać z dedykowanych portali do zbiórek, takich jak Siepomaga, Pomagam.pl lub Zrzutka.pl.
Dziękuję wszystkim mieszkańcom za ogromne zaangażowanie i gotowość do niesienia pomocy potrzebującym. Państwa solidarność jest najlepszym dowodem na to, że Tuchom potrafi się jednoczyć w trudnych chwilach.
Soltys Tuchomia

Nie wszystko da się odbudować od razu (część 8.)Po burzliwych tygodniach nadszedł moment, na który wszyscy czekali – pow...
06/08/2026

Nie wszystko da się odbudować od razu (część 8.)

Po burzliwych tygodniach nadszedł moment, na który wszyscy czekali – powrót dzieci na wodę. Nie był to jednak powrót do rzeczywistości sprzed konfliktu. Klub musiał zaczynać niemal od nowa.
Brakowało instruktorów, sprzętu było mniej niż wcześniej, a każda decyzja była obserwowana przez rodziców, członków stowarzyszenia i osoby śledzące rozwój wydarzeń. Zarząd znalazł się w sytuacji, w której niezależnie od podjętej decyzji, część osób i tak pozostałaby niezadowolona.
Rodzice zadawali wiele pytań. Chcieli wiedzieć, kiedy ruszą zajęcia, kto będzie prowadził szkolenie, ile dzieci może uczestniczyć w jednej grupie i czy zajęcia odbędą się również w weekendy. Były to naturalne pytania ludzi powierzających klubowi swoje dzieci.
Z perspektywy zarządu odpowiedzi nie zawsze były jednak proste. Część zależała od dostępności instruktorów, część od liczby zgłoszeń, a część od możliwości organizacyjnych, które zmieniały się niemal z dnia na dzień.
Dlatego zamiast składać obietnice, których później nie udałoby się dotrzymać, przedstawiciele klubu wielokrotnie odpowiadali, że szczegóły zostaną omówione podczas spotkania z rodzicami lub po zakończeniu zbierania ankiet. Taki sposób komunikacji nie wszystkich satysfakcjonował, ale wynikał raczej z ostrożności niż z chęci unikania odpowiedzi.
Na uwagę zasługuje również fakt, że mimo trudnej atmosfery klub nie zrezygnował z działalności. Zorganizowano regaty kajakowe, prowadzono zapisy na zajęcia i przygotowywano nowe grupy szkoleniowe. W międzyczasie zorganizowano spotkanie z rodzicami podczas żeglarskiego pikniku integracyjnego, aby wyjaśnić sytuację i przedstawić plany na przyszłość.
Jednocześnie w dyskusjach pojawiały się osoby, które regularnie zadawały kolejne pytania dotyczące bezpieczeństwa, odpowiedzialności, finansów czy organizacji zajęć. Trudno odmówić im prawa do dociekliwości – przejrzystość działania stowarzyszenia jest ważna. Jednak z punktu widzenia zarządu odpowiadanie na kolejne wątpliwości, przy jednoczesnym organizowaniu całej szkółki od nowa, było dodatkowym wyzwaniem.
Największym sukcesem tamtego okresu nie były jednak komunikaty ani dyskusje na Messengerze. Było nim to, że mimo konfliktu dzieci ponownie pojawiły się nad wodą. Klub nie został zamknięty, zajęcia wznowiono, a zarząd – dysponując znacznie skromniejszymi możliwościami niż wcześniej – podjął próbę odbudowy działalności.
Historia pokazuje, że odbudowanie zaufania trwa znacznie dłużej niż odbudowanie samej infrastruktury. I właśnie z tym zadaniem przyszło zmierzyć się władzom klubu. To, czy wszystkie decyzje były idealne, można oceniać różnie. Trudno jednak odmówić im jednego – podjęli próbę utrzymania działalności szkółki i stworzenia dzieciom możliwości dalszego żeglowania mimo bardzo trudnych okoliczności.

Adres

Tuchomek
80-209

Telefon

+48505557874

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Rada Sołecka Tuchom umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Rada Sołecka Tuchom:

Skróty

Udostępnij

Kategoria