15/02/2026
FOTORELACJA i Fantastyczna laudacja Pani Kornelii Rzepki dla Człowieka Roku Ziemi Toszeckiej A.D. 2025 Pani Marii BUkowiskiej! Zapraszamy:
Laudacja na cześć zdobywczyni tytułu „Człowiek Roku Ziemi Toszeckiej” XV edycji
Pani Marii Bukowskiej
Droga Laureatko,
Szanowna Kapituło,
Dostojni Goście,
Drodzy Mieszkańcy Ziemi Toszeckiej!
Dzisiejszy wieczór jest wyjątkowy. Spotykamy się, aby uhonorować osobę, której życie jest pięknym świadectwem służby drugiemu człowiekowi, miłości do rodzinnej ziemi i niezłomnej wiary w sens pracy dla wspólnego dobra. Rodowita mieszkanka Toszka, osoba, z pracy której korzystały kolejne pokolenia mieszkańców naszej gminy.
Przedstawienie tej laudacji to dla mnie ogromny zaszczyt. Mogłam w bezpośrednich relacjach poznać Panią Marię Bukowską w różnych rolach: najpierw jako jej uczennica na lekcjach fizyki i chemii, później jako jej podwładna, gdy była dyrektorką szkoły (od pierwszego dnia mojej pracy zawodowej), a wreszcie jako koleżanka spod szkolnej tablicy, gdy wróciła do pracy, będąc już na emeryturze. Każda z tych ról pozwoliła mi zobaczyć nie tylko wybitnego pedagoga i lidera w gronie nauczycielskim, ale przede wszystkim człowieka o wielkim sercu, empatii i niezwykłej klasie. I jest jeszcze jedna ważna dla mnie perspektywa – prywatna, Marysia jako siostra mojej serdecznej przyjaciółki – świętej pamięci Krysi.
Ślązaczka, przywiązana do wartości i toszeckiej ziemi
Maria urodziła się 22 września 1951 roku w Toszku. Tu stawiała pierwsze kroki, tu rozpoczęła edukację w Szkole Podstawowej nr 1. Naukę kontynuowała w Liceum Ogólnokształcącym w Pyskowicach. Jej droga do wiedzy była naznaczona ciężką pracą w rodzinnym gospodarstwie. Odciski na dłoniach od kopaczki i grabi, ból pleców były codziennością. Często w chwili wytchnienia na polu wyjmowała z kieszeni kartkę i uczyła się słówek z języka francuskiego, po czym wracała do swoich obowiązków. Dodatkową motywacją do nauki były słowa mamy, które zapadły jej mocno w serce: „Dziecko, ucz się, żebyś nie musiała tak ciężko pracować na polu”. Maria po maturze studiowała na Uniwersytecie Śląskim oraz w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu, gdzie w roku 1973 uzyskała licencjat, a w 1978 zdobyła tytuł magistra. Wykształcenie córki było dla państwa Styrców powodem do dumy i spełnieniem nadziei pokładanych w Marysi – najstarszej z trójki dzieci.
Swoje nauczycielskie miejsce na Ziemi Maria znalazła w toszeckiej Jedynce, z którą związała niemal całe swoje zawodowe życie począwszy od 1970 roku. Rozpoczęła pracę w szkolnej świetlicy mając 19 lat.
Nauczyciel z pasją
Dla Marii praca była nie tylko zawodem – była misją i życiowym powołaniem. Nie tylko uczyła, wychowywała, ale i zarażała autentyczną pasją. Jako nauczycielka fizyki i chemii potrafiła odczarować nawet najbardziej skomplikowane wzory i prawa natury. Już w pierwszych latach swej pracy mocno zaangażowała się w zajęcia z młodzieżą wybitnie uzdolnioną. Czterech jej uczniów zostało finalistami i laureatami olimpiady przedmiotowej z chemii i fizyki na szczeblu wojewódzkim. Chłopcy tak bardzo pokochali te przedmioty szkolne, że pół godziny przed zajęciami pukali do drzwi swojej nauczycielki w jej rodzinnym domu z pytaniem: „Czy dzisiaj będzie kółko?". Jednym z tych pilnych i ciekawych świata uczniów był pan dr hab. Adam Rotkegel, profesor w Instytucie Inżynierii Chemicznej Polskiej Akademii Nauk w Gliwicach.
Praca Pani Marii i jej zaangażowanie w środowisku toszeckiej edukacji zostały docenione Nagrodami Ministra Oświaty, Kuratora Oświaty i wielokrotnie Nagrodami Burmistrza. Jednak najpiękniejszym wyróżnieniem jest wdzięczna pamięć uczniów i świadectwa, że Pani Bukowska wpłynęła na ich postawy życiowe i wybory kierunków kształcenia. Wielu absolwentów po kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu latach ciepło wspomina życzliwe i krzepiące słowa swojej wychowawczyni czy nauczycielki. Tak, Pani Bukowska potrafiła z wielką empatią dostrzec problemy, kompleksy czy brak wiary we własne możliwości u swoich podopiecznych i zareagować na nie w sposób wspierający i motywujący.
O tym, że Pani Maria kocha swój zawód, dobitnie świadczy fakt, że po spędzeniu ponad 10 lat na zasłużonej emeryturze, powróciła do pracy i nadal uczy fizyki w toszeckiej Dwójce. Co więcej, świetnie poradziła sobie z technicznym wyzwaniem, jakim było zdalne nauczanie podczas pandemii i obsługa komunikatorów, dysków, aplikacji.
Dyrektor z wizją i… poczuciem humoru
Pani Maria Bukowska w 1986 roku po raz pierwszy objęła funkcję kierowniczą jako wicedyrektor Starej Szkoły, rok później została dyrektorem tej placówki. Od września 1999 roku do przejścia na emeryturę w roku 2007 kierowała toszeckim Gimnazjum. Pani Bukowska – piastując tak odpowiedzialne stanowisko – była osobą empatyczną, życzliwą, zrównoważoną i opanowaną, a jednocześnie stanowczą i pełną wewnętrznej siły. Osobą, której naturalny autorytet wynikał z szacunku i zaufania – ze strony nauczycieli, pracowników obsługi i administracji, rodziców i tych najważniejszych w szkole – uczniów. Tak, była dyrektorem, którego się szanowało, ale którego drzwi zawsze były otwarte. Dyrektorem, który traktował szkołę jako miejsce współpracy i budowania pozytywnych relacji, a jego nadrzędnym celem było stworzenie przyjaznego i bezpiecznego środowiska dla rozwoju uczniów. Pani Bukowska swoją wiedzą i doświadczeniem dzieliła się też z dyrektorami pozostałych szkół w gminie, organizując spotkania samokształceniowe, co było szczególnie cenne w dobie wciąż zmieniających się przepisów prawa.
Jako osoba kierująca placówką oświatową odznaczała się niezwykłą determinacją, zawsze starała się o to, by doprowadzić sprawy do końca. Najlepszym potwierdzeniem tej cechy była budowa sali gimnastycznej przy SP 1, o którą zabiegała przez wiele lat. Nie wszyscy wierzyli, że się uda. Podczas jednej z sesji Rady Miejskiej padły słowa: „prędzej wyrośnie mi kaktus na dłoni, niż powstanie sala”. Pani Dyrektor jednak przy solidnym wsparciu nauczycieli i rodziców pozyskała sojuszników. Powołano Społeczny Komitet Budowy Sali i Rozbudowy Szkoły złożony z nauczycieli, rodziców i dziadków – fachowców mogących wnieść swoją wiedzę i doświadczenie w realizację projektu. Komitet pozyskał środki i zlecił opracowanie dokumentacji. Po tym, jak Rada Miejska ujęła w planie pracy budowę sali, udało się uzyskać dofinansowanie z Kuratorium Oświaty w Katowicach. Tym sposobem zrealizowało się jedno z największych marzeń zawodowych Pani Dyrektor. Uroczyste otwarcie i oddanie do użytku sali gimnastycznej przy Dworcowej 27 miało miejsce 27 lutego 1997 roku. Podczas sesji kończącej kadencję Rady Miejskiej ów nastawiony sceptycznie do poczynań Pani Bukowskiej radny otrzymał od niej dorodnego sukulenta w doniczce z napisem: „Sala stoi, służy wszystkim. Z pozdrowieniami – Pracownicy SP 1 w Toszku”.
Zapewne nikt z nas nie ma wątpliwości, że praca dyrektora placówki oświatowej do łatwych nie należy. Pani Bukowska podczas swojej prawie dwudziestoletniej kadencji na tym stanowisku wielokrotnie mierzyła się z trudnymi zadaniami. Bywało, że negatywne emocje towarzyszyły jej przy uzgadnianiu z organem prowadzącym projektu organizacyjnego na nowy rok szkolny. Pani Dyrektor miała sposób na ich rozładowanie – szła na działkę, brała do ręki ostre narzędzie i rozprawiała się ze ślimakami z gatunku Limax maximus niszczącymi jej wypielęgnowane warzywa na grządkach. Mięczaki oczywiście nie przeżyły tej nierównej walki, natomiast członkowie rodziny, nauczyciele i uczniowie mieli dzięki temu zdecydowanie większe szanse.
Pani Bukowska mawiała, że „nauczycielem się jest, a dyrektorem bywa". To, że nie była kurczowo przywiązana do stanowiska pokazała, gdy zrezygnowała z kierowniczej funkcji na rzecz pracy samorządowej w 2006 roku i chętnie przekazała dyrektorską pałeczkę swojemu zastępcy.
Społecznik z sercem
Pani Maria jako radna Rady Miejskiej w Toszku przez trzy kadencje miała realny wpływ na rozwój gminy. Podczas swojej pierwszej kadencji w latach 1989-93 była członkiem zarządu, w latach 1993-97 pełniła funkcję przewodniczącej Komisji Oświaty, Kultury i Sportu oraz przewodniczącej Komisji Rewizyjnej, natomiast w trzeciej kadencji w latach 2006-2009 objęła dodatkowo stanowisko wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej. W działalności samorządowej zawsze bliskie jej były sprawy oświaty, troska o ludzi i ich codzienne potrzeby.
W ramach Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gmin Powiatu Gliwickiego w 2009 roku Pani Maria zainicjowała organizację INTEGRY, czyli Integracyjnej Spartakiady im. dr. Ludwiga Guttmanna adresowanej do dzieci i dorosłych z niepełnosprawnościami oraz uczniów klas integracyjnych z powiatu gliwickiego. W zamyśle inicjatywa ta – zgodnie z ideą twórcy paraolimpiady – miała łączyć lokalne środowisko w duchu sportu, współpracy i wzajemnego wsparcia, bez względu na bariery. Przez jedenaście kolejnych edycji Pani Maria była głównym organizatorem tego wydarzenia – przy wsparciu Starostwa Powiatowego w Gliwicach i – w ostatnich latach – Burmistrza Toszka oraz innych instytucji i organizacji.
Jako członek Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gmin Powiatu Gliwickiego współtworzyła inicjatywy niosące pomoc osobom samotnym i potrzebującym. Od kilku lat kontynuuje to charytatywne dzieło z gronem zaufanych przyjaciół. Co roku kilkunastu najbardziej potrzebujących mieszkańców naszej gminy otrzymuje z okazji Świąt Bożego Narodzenia paczki z rąk Pani Marysi i jej zespołu. Do paczek trafiają też każdorazowo wypieki i potrawy przyrządzone przez ofiarodawców. Obdarowani się zmieniają, ale darczyńcy pozostają ci sami – i to od ponad 30 lat!
Pani Maria potrafiła swoje doświadczenia w zarządzaniu szkołą wykorzystać, pracując na rzecz rozwoju toszeckiego sportu. W latach 2006-2013 pełniła odpowiedzialną funkcję sekretarza w zarządzie Klubu Sportowego Zamkowiec, potwierdzała wszystkie klubowe dokumenty swoim podpisem, miała realny wpływ na prawidłowe prowadzenie wymaganej dokumentacji.
Organizacją, z którą Laureatka związana jest najdłużej, bo od 1970 roku, jest Związek Nauczycielstwa Polskiego. Swoim zaangażowaniem wspierała oddział ZNP w Toszku najpierw jako nauczyciel, a potem jako dyrektor. Od kilkunastu już lat jest członkiem sekcji emerytów i rencistów.
Jako radna przez trzy kadencje, organizatorka Integry, działaczka społeczna i sportowa, Maria Bukowska zawsze była tam, gdzie trzeba było pomóc, zorganizować, połączyć ludzi.
Odznaczenia, które zostały jej nadane za działalność społeczną i związkową to:
• Złota Odznaka Zasłużonemu w Rozwoju Województwa Katowickiego w 1989 roku,
• Złota Odznaka Honorowa za Zasługi dla Województwa Śląskiego w 2017 roku,
• Złota Odznaka Związku Nauczycielstwa Polskiego w 1998 roku,
• Brązowa Honorowa Odznaka Ludowych Związków Sportowych w 2017 roku.
Kochająca (i kochana) mama, babcia, prababcia, oddana przyjaciółka, zaangażowana parafianka
Pani Bukowska zwykła mawiać, że jeśli na fizyce uczeń wie, że nie powinien wkładać palców do kontaktu, to już otrzymuje pozytywną ocenę. Wiadomo, bezpieczeństwo przede wszystkim. Zasada ta nie dotyczyła jednak córek, które na lekcje musiały być zawsze przygotowane, wiedzieć więcej, lepiej, szybciej niż ich rówieśnicy w klasie. Chcąc sprostać oczekiwaniom mamy-nauczycielki, dziewczyny potrafiły wyjaśnić zależności między oporem a napięciem i natężeniem prądu, zastosować wzór na prawo Ohma, przeliczyć jednostki i określić, czym różni się prąd stały od przemiennego. Oj, niełatwo było Beacie, Asi i Ani uczyć się w szkole, w której nauczycielem i dyrektorem była najbliższa im osoba. Bywało, że o nienajlepszej ocenie z jakiegoś przedmiotu dowiadywały się później niż ich mama. Na lekcje fizyki do swojej babci trafiły także wnuki. A obserwując energię i zapał do pracy Pani Bukowskiej – niewykluczone, że podstawy nauki w tym przedmiocie zdobędzie pod jej opieką również prawnuk – obecnie uczeń klasy czwartej. Przecież siódmoklasistą będzie już za niespełna trzy lata!
Wizerunek osoby wymagającej wobec swoich bliskich na gruncie szkolnym stoi w opozycji do obrazu ciepłej i pełnej miłości mamy trzech córek, babci sześciorga wnucząt i prababci dwóch prawnuków, jaki ukazuje się w rodzinnych wspomnieniach. Dzieciństwo jawi się dla córek przez pryzmat różnych rytuałów, w które włączała je mama – zaradna i zapobiegliwa gospodyni. Było to na przykład obieranie truskawek na kompot do słoików (na wyścigi z mamą, by dziewczyny były bardziej zmotywowane), pieczenie domowych ciast i pozwalanie na oblizywanie w nagrodę łopatek z miksera (przy wnukach jednak była bardziej otwarta – im zostawiała więcej surowego ciasta). W pamięci Beaty, Asi i Ani szczególnie zapisały się wspaniałe wyprawy rowerowe na maliny do lasu, a smak kanapek ze smalcem przegryzanych malinami do dziś jest dla nich smakiem dzieciństwa.
Dla wnucząt u babci zawsze było bezpiecznie, ciepło i radośnie. Często wspominają cudowne "nocowanki" z gorącym kakao i twierdzą, że nikt tak pięknie nie czytał bajek, jak babcia. Pani Maria ma do dziś zwyczaj nazywać swoje bliskie osoby (córki, wnuki, prawnuki) mianem słoneczek. Dzięki temu ma w tej chwili bardzo dużo słońc, pozostając dla najbliższych spokojną Ziemią. Gdy jej prawnuk miał wskazać osobę, z którą najbardziej lubi rozmawiać poza mamą, bez chwili wahania wskazał babcię Marysię. Bo ciepło, uważność i mądrość babci nie mają daty ważności - przechodzą z pokolenia na pokolenie.
Przy dzisiejszej okazji nie sposób nie wspomnieć o wieloletniej przyjaźni Laureatki ze świętej pamięci panią Marią Nowak-Kowalską. Już jako licealistki Marysia i Maryna udzielały się w samorządzie szkolnym, potem współpracowały ze sobą podczas dwóch kadencji Rady Miejskiej, wspierały się nawzajem, gdy w życiu którejś z nich pojawiały się trudności. Po sesjach Rady Miejskiej obie panie miały często wiele spraw do omówienia. Jeśli mimo późnej pory nie wracały do domu, rodzina wiedziała, że można je spotkać gdzieś na trasie między ulicami Dworcową a Gustawa Morcinka, gdyż miały w zwyczaju wielokrotnie wzajemnie się odprowadzać od drzwi do drzwi.
Kolejnym wspólnym działaniem, w które włączyły się panie Bukowska i Nowak-Kowalska, było opracowanie tekstów modlitewnych Nowenny do Matki Bożej Toszeckiej. Podczas cotygodniowych nabożeństw czciciele Matki Bożej w toszeckim wizerunku wznosząc podziękowania, prośby i błagania korzystają z modlitw napisanych przez naszą Laureatkę. Pani Maria czerpie siłę z wiary w Boga i codziennej modlitwy, nie tylko tej osobistej, ale i wspólnotowej. Jest członkiem grup modlitewnych działających przy toszeckiej parafii: Żywego Różańca, Margaretek i od wczesnej młodości Apostolstwa Modlitwy.
Podsumowanie
Droga Mario, Twoje życie jest dowodem, że człowiek może zmieniać świat – zaczynając od swojej klasy, swojej szkoły, swojego miasta. Dziękujemy Ci za przykład, za serce, za wytrwałość i za to, że uczysz nas, iż prawdziwa wielkość rodzi się z codziennej pracy na rzecz pojedynczych ludzi i lokalnego środowiska, troski o drugiego człowieka i wierności swoim wartościom.
Z dumą i wzruszeniem ogłaszamy: Pani Maria Bukowska - Człowiekiem Roku Ziemi Toszeckiej 2025!