03/08/2025
To jednak nadal nie koniec. Dzisiaj rząd polski (Prawo i Sprawiedliwość) oraz władze samorządowe województwa kujawsko-pomorskiego (Platforma Obywatelska z marszałkiem województwa Piotrem Całbeckim na czele) porozumiały się jak nigdy przy podejmowaniu planów powrotu transportu na Wiśle. Plany te bowiem jeszcze bardziej degradują Toruń, bo nie zakładają odtworzenia w Toruniu portu śródlądowego. Uznają zatem decyzje władz komunistycznych pozbawiających Toruń życiodajnego czynnika, jakim był tutejszy port, za słuszne i kontynuują zapoczątkowaną przez te władze degradację Torunia, niegdysiejszej Królowej Wisły. Co dziwniejsze nie sprzeciwiają się im w żaden sposób władze Torunia z prezydentem Michałem Zaleskim na czele, przyjmując kontynuację tej degradacji za oczywistość. Mało tego, władze te nie wspierają nawet dążeń społecznych do ożywienia tradycji portowych Torunia, które pojawiły się w ostatnich latach, a przede wszystkim nie wspierają i odnoszą się z obojętnością do konkretnych społecznych inicjatyw odbudowy Torunia jako ważnego miasta portowego (m.in. zabiegi Krzysztofa Dominikowskiego, zobacz https://www.facebook.com/port.torun/?_rdc=1&_rdr).
Obecnie pozostaje zatem Toruniowi wspominać swoją dawną świetność (i związane z tym dziedzictwo) jednego z największych portów śródlądowych, który to port przyniósł mu niegdyś pozycję jednego z najbogatszych, największych i najsilniejszych miast I Rzeczypospolitej. Idealnie pasują w tym miejscu słowa króla Stanisława Augusta Poniatowskiego skierowane wobec Torunia:
Naprawdę, że nie mogę myśleć o mieście Toruniu bez łez w oczach. To miasto jest zawsze jednym z najwierniejszych, a jednak zawsze jednym z najnieszczęśliwszych.