12/01/2026
11 grudnia 2025 roku publiczna wymiana listów między Rafałem Bruskim i Piotrem Całbeckim dolała benzyny do ognia wieloletniego sporu o rolę Bydgoszczy i Torunia w układzie osadniczym kraju. Padają mocne słowa: o stronniczości, manipulacji danymi i „kłamliwych tezach”. Z drugiej strony – zarzut emocjonalności i podkreślenie idei zrównoważonego rozwoju całego regionu, w tym awansu obu miast do kategorii „metropolii – rozwijających się”.
Emocje dominują nad procesem. List otwarty to megafon, nie stół negocjacyjny.
Spór toczy się nie tylko o liczby, lecz o znaczenia i prestiż.
Wspólny cel ginie w hałasie. Awans obu miast – zamiast łączyć – stał się paliwem do polaryzacji.
W Brukseli, podczas posiedzenia Europejski Komitet Regionów, marszałek akcentował odpowiedzialność za cały region i komplementarność potencjałów. To ważny trop: metropolia to ekosystem, nie pojedynek na logotypy.
Region wygrywa, gdy liderzy wracają do stołu z jasnymi regułami rozmowy: wspólna definicja problemu, uzgodnione dane, oddzielenie faktów od ocen i mapa korzyści dla mieszkańców – po obu stronach Wisły. Bez tego nawet najlepszy awans pozostanie komunikacyjną porażką.
Więc... może mniej listów, a więcej mediacji?! Prestiż rośnie od współpracy, nie od decybeli.
List Rafała Bruskiego do Piotra Całbeckiego zaostrzył od lat trwający spór o rolę Bydgoszczy i Torunia w układzie osadniczym kraju. Prezydent Bydgoszczy oskarża marszałka województwa o brak neutralności, manipulowanie danymi i działanie na szkodę miasta, podczas gdy marszałek przekonuj...