Stowarzyszenie Lapidaria. Zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw

Stowarzyszenie Lapidaria. Zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw KRS: 0000672503
NIP: 9562324221
REGON: 366988947
---------------------------------------------------
PL 32 1140 2004 0000 3102 7954 7530
SWIFT GBWCPLPP

Renowacja i dokumentacja trudnego dziedzictwa jakim są zapomniane nieczynne i najczęściej innowiercze cmentarze w województwie kujawsko-pomorskim. Strona istnieje od 2009, a od 2017 działamy jako stowarzyszenie. Przedmiotem zainteresowań są nie tylko szeroko rozumiane cmentarze protestanckie (menonickie, ewangelickie, baptystyczne i in.) i żydowskie, ale także wszelkiego rodzaju zapomniane nekropo

lie, które funkcjonują jedynie w pamięci społeczności lokalnej, np. cmentarze poepidemiczne będące świadectwem dziejów danej miejcowości. Celem jest:
1) badanie w ujęciu historyczno – statystycznym ze szczególnym uwzględnieniem architektury i sztuki sepulkralnej;
2) przywrócenie zapomnianym cmentarzom pierwotnej sfery sacrum, stąd informacje o renowacjach (w tym przeprowadzonych przy współudziale autora strony) i inne szeroko rozumiane działania edukacyjne.

Punktualnie o 9:30 rozpoczęła się dziś w Sądzie Rejonowym w Kwidzynie sprawa sądowa związana z nielegalną likwidacją cme...
08/05/2026

Punktualnie o 9:30 rozpoczęła się dziś w Sądzie Rejonowym w Kwidzynie sprawa sądowa związana z nielegalną likwidacją cmentarza ewangelickiego w Rakowcu (gm. Kwidzyn, pow. kwidzyński, woj. pomorskie). Oskarżonym o ten czyn jest ksiądz proboszcz Parafii Rzymskokatolickiej pw. Św. Antoniego w Rakowcu. Przed obliczem sędziego Michała Ciecierskiego zeznawało kilkoro świadków. Z osób publicznych stawił się wójt Gminy Kwidzyn Dariusz Wierzba. Byli także m.in. przedstawiciele Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku oraz Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kwidzynie. W charakterze obserwatora uczestniczył członek zarządu Fundacja Kamienie Niepamięci, Piotr Kędziora-Babiński. Ostatnim ze świadków był piszący te słowa Michał Wiśniewski, prezes Stowarzyszenia Lapidaria.

Ponieważ wszyscy świadkowie zeznawali osobno, po czym musieli opuścić salę, nie dysponujemy szczegółowymi informacjami, co do zeznań poszczególnych osób. Wiadomo nam, że następna rozprawa odbędzie się 26 czerwca 2026 r., podczas której wystąpią kolejni świadkowie. Czy wówczas usłyszymy postanowienie Sądu? Tego nie możemy zagwarantować, ale na pewno zrelacjonujemy następną rozprawę.

Przypomnijmy, że w pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Kwidzynie uniewinnił oskarżonego księdza proboszcza od zarzucanego mu czynu. Jednak Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie złożyła skuteczną apelację w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, który analizując przebieg rozprawy i postanowienie dopatrzył się uchybień. Skutkowało to skierowaniem sprawy do ponownego rozpatrzenia., stąd dzisiejsza rozprawa.

W Kcyni (pow. nakielski)
06/05/2026

W Kcyni (pow. nakielski)

Jak dotąd nie otrzymaliśmy zawiadomienia o tym, że rozprawa się nie odbędzie więc przypominamy nasz wpis z 5 marca tego ...
05/05/2026

Jak dotąd nie otrzymaliśmy zawiadomienia o tym, że rozprawa się nie odbędzie więc przypominamy nasz wpis z 5 marca tego roku.

8 maja 2026, godz. 10:10, sala 210 Sądu Rejonowego w Kwidzynie, Plac Plebiscytowy 1.
-------------------------------------------------------------------------

Pamiętacie bulwersującą sprawę zlikwidowania cmentarza ewangelickiego w Rakowcu (gm. Kwidzyn, pow. kwidzyński, woj. pomorskie)? Jeśli nie to pora koniecznie odświeżyć pamięć i ponownie przeczytać załączony wpis z 17 stycznia 2025 r.

W pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Kwidzynie uniewinnił oskarżonego ks. prob. parafii rzymskokatolickiej pw. Św. Antoniego w Rakowcu od zarzutu zniszczenia zabytku. Jednak Prokuraturze Rejonowej w Kwidzynie udało się przeprowadzić skuteczną apelację od tego postanowienia, w wyniku której Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Kwidzynie i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Ponowna rozprawa odbędzie się 8 maja 2026 roku o godzinie 10:10 w sali 210 Sądu Rejonowego w Kwidzynie, Plac Plebiscytowy 1. My na pewno tam będziemy obecni, gdyż tak jak na poprzedniej rozprawie prezes Lapidariów został wezwany przez Sąd w charakterze świadka. Bylibyśmy wdzięczni, gdyby oprócz nas sprawą zainteresowały się także media oraz inne instytucje i organizacje, dla których dobro cmentarzy i szacunek do miejsca pochówku są ważne. Poprzednio nie było nikogo.

Przed Sądem Rejonowym w Kwidzynie (wydział karny) odbyła się dziś dwukrotnie uprzednio przekładana rozprawa sądowa dotycząca zlikwidowania cmentarza ewangelickiego we wsi Rakowiec (gm. Kwidzyn, pow. kwidzyński, woj. pomorskie). Mówimy o działaniach, które toczyły się w 2020 roku, a niewykluczone, że częściowa likwidacja miała miejsce i wcześniej. Wyjaśniając to obrazowo - cmentarz ewidencjonowany, założony w 1833 r. o powierzchni 0,63 ha i liczący według karty cmentarza z 1987 r. przynajmniej 82 nagrobki oraz kilkadziesiąt drzew, w tym elementy starodrzewu dąbowego, bukowego i lipowego, będac oczywiście w stanie zdewastowanym i zakrzaczonym, nagle zamienił się w zieloną łączkę. Domyślnie stanie się poszerzoną przestrzenią grzebalną istniejącego obok cmentarza rzymskokatolickiego parafialnego, założonego w latach 60. XX w.

Na ławie oskarżonych zasiadł ks. prob. miejscowej parafii pw. Św. Antoniego w Rakowcu - albowiem cmentarz ewangelicki podobnie jak sąsiedni katolicki był własnością parafii. Doniesienie do prokuratury złożył Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Gdańsku albowiem nagrobki (sprawą wycinki drzew nie interesujemy się) zlikwidowane zostały bez wiedzy i zgody konserwatora zabytków. Trudno nam powiedzieć dlaczego dopiero w 2023 r. gdański WUOZ zdecydował się na takie kroki. Na sali sadowej obecny był także Michał Wiśniewski, prezes Lapidariów, powołany przez Prokuraturę Rejonową w Kwidzynie na świadka. Bynajmniej nie chodziło o bycie świadkiem tego zdarzenia, a o podzielenie się z Sądem wiedzą na temat praktyk postępowania z takimi "niechcianymi" cmentarzami.

Prokuratura żąda uznania księdza winnym i domaga się kary w wysokości 1 roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz nawiązki na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków w wysokości 50 000 zł (o ile dobrze zapamiętałem). Obrona domaga się uniewinnienia księdza uznając, że nie ma mowy o żadnym przestępstwie. Z ust Pani adwokat padały argumenty mające dowodzić jakoby nic się nie stało, a nawet jeśli, to ksiądz działał w dobrej intencji, tylko najwyraźniej mógł zostać wprowadzony w błąd przez urzędników.

Nie jest żadną tajemnicą, że w myśl ustawy o zabytkach cmentarze podlegają ochronie bez względu na stan zachowania. Nie jest również wiedzą tajemną fakt, że tak dalece idąca ingerencja w cmentarz polegająca na całkowitym zlikwidowaniu nagrobków wykracza poza standardowe działania porządkowe i powinna być obowiązkowo skonsultowana z konserwatorem. W mojej opinii ksiądz proboszcz miał całkowitą świadomość istnienia starego cmentarza, a podszepty mieszkańców wsi o tym, że skoro wyrzucane są na jego teren śmieci to należy zrobić z cmentarzem porządek - czytaj zlikwidować go, aby pozbyć się problemu nie są poważnymi i sensownymi argumentami przemawiającymi za słusznością likwidacji. A zatem doszło do bezpowrotnego zniszczenia co najmniej kilkudziesięciu nagrobków. Nagrobki były likwidowane z użyciem ciężkiego sprzętu a to zawsze pociąga za soba znieważenie szczątków ludzkich. Naruszana przez dekady ziemia, czy to za sprawą dewastatorów, czy to za sprawą dzikich zwierząt oraz rozrastających się krzaków, drzew i ich korzeni powoduje przemieszczanie się szczątek. Każdy kto pracował na takim cmentarzu wie jak łatwo je napotkać zupełnie nieintencjonalnie, czasem nawet kilkanaście centymentów pod ziemią, a co dopiero gdy łyżka koparki wyciąga nagrobek ukryty o wiele głębiej, nie mówiąc już o wyrywaniu karp korzeniowych, a następnie równaniu terenu. Tym samym dochodzimy do kolejnej kwestii. Gdzie był nadzór archeologiczny? Tak, co innego likwidacja pojedynczego grobu a co innego masowa likwidacja na powierzchni dwóch trzecich hektara. Nie sądzę by konserwator mając wiedzę o przedsięwzięciu pozwoliłby na działanie samopas bez jakiegokolwiek nadzoru.

Wreszcie kwestia tego, czy mówimy o cmentarzu czynnym czy nieczynnym. Jeżeli cmentarz nigdy nie został urzędowo zamknięty (zatem de jure jest czynny), to likwidację nagrobków na skutek nieopłacenia grobu przeprowadza się zgodnie z przyjętym regulaminem. A zatem domyślnie po 20 latach należy poinformować właścicieli grobu o zamiarze likwidacji pomników nagrobnych. Jedną z przyjętych powszechnie metod jest przyklejanie kartek z czytelną informacją o zamiarze likwidacji nagrobka z tytułu nieuiszczenia opłaty za grób. W przypadku uporczywego zwlekania tudzież braku kontaktu administrator cmentarza ma pełnie prawo taki nagrobek zlikwidować. Czy ksiądz dokonał uprzedniego oznaczenia tychże zlikwidowanych nagrobków w celu poinformowania o obowiązku opłaty? Brzmi to groteskowo w odniesieniu do cmentarza, na którym ostatnie pochówki miały miejsce w 1945 r., ale skoro ten cmentarz jest czynnym to należało tego dokonać przed likwidacją.

Może to paradoksalne w tekście stronnika zlikwidowanego cmentarza, ale poza jego likwidacją przykre było również to, że na ławie oskarżonych siedzi wyłącznie ksiądz, który przecież fizycznie nie uczestniczył w zniszczeniu nagrobków. Dopiero pod koniec dzisiejszej rozprawy dowiedziałem się, że likwidacja nie została przeprowadzona przez jakąś firmę zewnętrzną tudzież siłami gminnymi tylko był to, nazwijmy ładnie, "parafialny zryw serc". Otóż to podobno mieszkańcy wsi przeprowadzili likwidację - tak przynajmniej wynikało ze słów strony oskarżonej.

Rakowiec dopiero w 1945 r. stał się częścią Polski. Być może przodkowie dzisiejszych mieszkańców wsi pochodzą z Kresów. Być może żal im tego, że nie są w stanie odwiedzić dziś cmentarzy, na których spoczywają ich pradziadowie, na przykład z powodu zniszczenia nagrobków lub całkowiego wymazania cmentarza z krajobrazu. Jeśli rzeczywiście tak jest, to dlaczego w taki okrutny sposób postąpili z miejscowym cmentarzem?

Identyczna sprawa miała miejsce w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie na skutek całkowitej likwidacji cmentarza ewangelickiego w Nowej Wsi Ełckiej w 2021 r. Sąd Rejonowy w Ełku uznał w 2024 r. miejscowego proboszcza oraz wykonawcę likwidacji winnymi i skazał na grzywny po 9 000 zł, nawiązki na rzecz funduszu ochrony zabytków w wysokosci po 14 000 zł, a także na pokrycie kosztów opłaty sądowej. Po apelacji Sąd Okręgowy w Suwałkach utrzymał w mocy karę grzywny, lecz obniżył o połowę karę nawiązek dla skazanych. Za sprawą sporego zainteresowania medialnego tamta sprawa odbiła się szerokim echem w całym kraju. Tu poza sędzią, protokolantką i 4 osobami na sali nie było nikogo, mediów również. Co znamienne zabrakło także przedstawicieli Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku, będących oskarżycielami posiłkowymi. Finalne orzeczenie Sądu poznamy 31 stycznia o godzinie 15:00. Po usłyszeniu mów końcowych mam wrażenie, że któraś ze stron, a może i obie naraz, będą wnosić o apelację, niezależnie od treści orzeczenia.

Cmentarz ewangelicki - Otłoczyn (gm. Aleksandrów Kujawski, pow. aleksandrowski). Można rzec cmentarz branżowy, bo 85% po...
20/04/2026

Cmentarz ewangelicki - Otłoczyn (gm. Aleksandrów Kujawski, pow. aleksandrowski). Można rzec cmentarz branżowy, bo 85% pochowanych to kolejarze, pogranicznicy i celnicy a przede wszystkim członkowie ich rodzin. No i ten najbardziej tajemniczy nagrobek Wolfganga Schmude. A do tego aleja lipowa, cisza dawnej granicy prusko-rosyjskiej a dziś skraju poligonu.

Wszystko na temat tego cmentarza, a także zarys dziejów dawnej nadgranicznej stacji kolejowej i kapitalne wspomnienia wspołczesnych mieszkańców znajdziecie Państwo w książce "Otłoczyn-Stacja. Dzieje i codzienność we wspomnieniach mieszkańców" trójki autorów Karoliny Falleńczyk, Tomasza Krzemińskiego i Michała Wiśniewskiego.

Książka nie jest na sprzedaż, lecz okazją do jej otrzymania będzie drugie spotkanie autorskie, tym razem w Toruniu, 11 maja w Książnicy Kopernikańskiej. O godzinie spotkania jeszcze poinformujemy.

EDIT (16.04.2025. 13:53): Od autora wpisu, Pana Miłosza Kalaczyńskiego otrzymaliśmy wyjaśnienia, co do cytowanego poniże...
16/04/2026

EDIT (16.04.2025. 13:53):
Od autora wpisu, Pana Miłosza Kalaczyńskiego otrzymaliśmy wyjaśnienia, co do cytowanego poniżej fragmentu. Przyznał on, że mógł wprowadzić w błąd swoją jednoznacznością, sugerującą stuprocentowe pokrycie istniejących ścieżek w parku z dawnymi alejami cmentarnymi, co nie zgadza się ze stanem faktycznym. W związku z powyższym autor usunął tenże fragment z oryginalnego tekstu.

-------------------------------------------------------------------------

W portalu informacyjnym Urzędu Miasta Bydgoszczy czytamy, że w Parku Witosa (dawnym największym cmentarzu ewangelickim w mieście zamienionym w park w latach 1948-1953) zakończono w ubiegłym roku remont alejek, ale dopiero teraz można w pełni przyjrzeć się zmianom.

W artykule czytamy: "nowe alejki pokrywają się z dawnymi alejami cmentarnymi – specjalnie, żeby nie deptać czy biegać po ciągle istniejących tam grobach". Czy autor, Pan Miłosz Kalaczyński jest w stanie to udowodnić? Przecież UM Bydgoszcz jednoznacznie odrzucił takie rozwiązanie. A jeśli były jakiekolwiek zmiany w projekcie to w jakim procencie nowy układ komunikacyjny parku pokrywa się z dawnym układem alejowo-kwaterowym cmentarza?

Przez dekady kłamano o tym, że teren parku został uprzednio wyekshumowany, a teraz przeinacza się sprawę alejek. Niestety to nie jest jedyny przykład, w którym władze Bydgoszczy podchodzą z nonszalanacją do funeralnego dziedzictwa swojego miasta, o czym najwyższy czas napisać w szczegółach, co niebawem nastąpi.

W miejscu dawnych kartów w Parku Ludowym przy ul. Martkwarta odtworzone zostały aleje. Upamiętniają one historię największego cmentarza ewangelickiego w Bydgoszczy. Dla mieszkańców ma to być miejsce wyciszenia i zadumy.

12/04/2026

Jak co roku odbywa się ESKAPADA. Poznaj swój region z przewodnikiem, czyli największa impreza krajoznawcza w województwie kujawsko-pomorskim. Wśród ponad stu różnych wycieczek, rajdów i spacerów można odnaleźć propozycję Muzeum Solca im. księcia Przemysła i Klubu Turystów Pieszych "Horyzont" PTTK Solec Kujawski "Śladami zapomnianych cmentarzy, część II"

Trasa o długości 12 km prowadzi do podsoleckiej wsi Otorowo, gdzie znajdują się 2 nieczynne cmentarze ewangelickie, jeden związany z osadnictwem olęderskim, drugi z powstaniem młyna. Oczywiście to nie jedyne obiekty do zobaczenia podczas wycieczki.

Uczestnictwo jest bezpłatne, lecz obowiązują zapisy pod załączonym linkiem.

Aby skutecznie chronić nieczynny cmentarz figurujący w ewidencji zabytków musi on być ujęty w Miejscowym Planie Zagospod...
10/04/2026

Aby skutecznie chronić nieczynny cmentarz figurujący w ewidencji zabytków musi on być ujęty w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP), który:
1) jednoznacznie zakaże jakiejkolwiek zabudowy na jego terenie
2) definiuje nieruchomość cmentarną jako CZ (cmentarz zamknięty) uniemożliwiając zmianę funkcji danego obiektu.

Tak jak zrobiono to w przypadku cmentarza we wsi Lubaszcz (gm. Nakło nad Notecią, pow. nakielski).

Niestety bardzo często nieczynne cmentarze w MPZP ujęte są jako tereny zielone, parki, nieużytki itp, co daje możliwość ich zniesienia pod planowane ciągi komunikacyjne lub zabudowę mieszkaniowo-usługową. Nie mówiąc już o tym, że nie figurują w ogóle w ewidencji zabytków, przez co nie są widoczne dla późniejszych Planów Ogólnych Gmin, stanowiących podstawę do stworzenia MPZP.

W ostatnim czasie powstał nowy Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla części Lubaszcza. Jaki to ma związek z historią miejscowości? Wśród zapisów szczególną uwagę zwraca teren oznaczony jako 1Z-CZ – czyli obszar cmentarza w Lubaszczu.

To miejsce o wyjątkowym znaczeniu dla lokalnej historii – i co ważne, plan wyraźnie podkreśla jego ochronny charakter!

Co dokładnie zostało przyjęte?
🌿 Przeznaczenie terenu
Obszar pozostaje terenem zieleni/cmentarza zamkniętego – bez możliwości zabudowy czy zmiany funkcji.
🚫 Zakazy
– zakaz zabudowy,
– zakaz wznawiania pochówków.
🌳 Zagospodarowanie terenu
Dopuszczono jedynie realizację ścieżek – co może pomóc w uporządkowaniu przestrzeni i jej udostępnieniu, bez ingerencji w jej historyczny charakter.
🏛 Ochrona dziedzictwa
To jeden z najważniejszych elementów planu (teren objęty jest strefą ochrony konserwatorskiej „B”):
– obowiązek zachowania i rewaloryzacji historycznej zieleni,
– zakaz wprowadzania dominant (np. wież czy masztów).
Dodatkowo:
✔ należy zachować i „uczytelnić” historyczny układ cmentarza,
✔ obowiązuje ochrona i pielęgnacja starodrzewu.

💬 To konkretne i jednoznaczne zapisy, które pokazują, że przestrzeń ta ma być chroniona i promowana jako element dziedzictwa – a nie traktowana jako np. teren inwestycyjny.

W imieniu organizatorów zapraszamy na spotkanie "Pamięć i niepamięć. Zapomniane nekropolie Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej", ...
19/03/2026

W imieniu organizatorów zapraszamy na spotkanie "Pamięć i niepamięć. Zapomniane nekropolie Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej", w którym wspólnie z ekspertami i społecznikami porozmawiamy o lokalnym "trudnym dziedzictwie byłego woj. włocławskiego", czyli o postrzeganiu i działaniach ratunkowych wobec tamtejszych cmentarzy ewangelicko-augsburskich.

Ostatnia sobota marca - 28.03.2026 o 12:00 w Muzeum Historii Włocławka, ul. Szpichlerna 19. Pretekstem spotkania jest trwająca wystawa dr Justyny Marcinkowskiej "Pamięć roślin. Historie cmentarzy ewangelicko-augsburskich"

Zapraszajka! 28 marca o godz. 12.00 w Muzeum Historii Włocławka, ul. Szpichlerna 19, odbędzie się spotkanie pt. „Pamięć i niepamięć. Zapomniane nekropolie Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej” wokół wystawy „Pamięć roślin. Historie cmentarzy ewangelicko-augsburskich” Justyny Marcinkowskiej.

Będzie to okazja do etnobotanicznej podróży po miejscach pamięci związanych z przedwojenną mniejszością ewangelicką. W miejscach, gdzie postawiony na „wieki wieków” kamień przetrwał często w bardzo złym stanie lub nie przetrwał wcale, znajdujemy bowiem to, co wydawało się najbardziej kruche – rośliny.

Spotkanie, do którego zaprosiliśmy nie tylko autorkę wystawy, ale też działaczy i ekspertów, będzie również pretekstem do tego, by zastanowić się nad problematyką pamiętania, niepamiętania i odpamiętywania trudnego dziedzictwa związanego z obecnością na Kujawach i Ziemi Dobrzyńskiej mniejszości kulturowych.

12.00 – „Pamięć roślin. Historie cmentarzy ewangelicko-augsburskich” – etnobotaniczna podróż w przeszłość – prezentacja wystawy

12.30 – „Pamięć i niepamięć. Zapomniane nekropolie Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej – rozmowa z działaczami i ekspertami o przeszłości i przyszłości trudnego dziedzictwa wielokulturowych nekropolii na Kujawach i Ziemi Dobrzyńskiej

Moderator:

dr Justyna Marcinkowska, Fundacja Ari Ari, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Goście:

Bożena Ciesielska, regionalistka, Stowarzyszenie Grupa Historyczno-Poszukiwawcza Gustaw

Dariusz Chrobak, Czernikowskie Stowarzyszenie Na Rzecz Wspierania Edukacji, Kultury i Sportu Czyż-Nie

dr Alicja Drozd-Lipińska, Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku

dr Longin Graczyk, Fundacja Ari Ari, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy

Janusz Nowakowski, Stowarzyszenie Grupa Historyczno-Poszukiwawcza Gustaw

Michał Wiśniewski, Stowarzyszenie Lapidaria. Zapomniane Cmentarze Pomorza i Kujaw

Marcin Woźniak, Muzeum Jana Kasprowicza w Inowrocławiu.

Adres

Torun
87-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stowarzyszenie Lapidaria. Zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Stowarzyszenie Lapidaria. Zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw:

Udostępnij