22/06/2025
HIGHWAY TO HEL 🚴
Udało się! Kolejna nasza wyprawa zakończyła się powodzeniem. Przejechaliśmy rowerami trasę wzdłuż Wybrzeża ze Świnoujścia na Hel.
Jechaliśmy bardzo popularną międzynarodową drogą rowerową R10.
Była to dla nas niesamowita przygoda biorąc pod uwagę to, że była to wyprawa z dwójką dzieci (9 i 6 lat) oraz, że nocowaliśmy pod namiotem. To wymagało od nas dużego zaangażowania, bo codzienne rozkładanie
i zwijanie namiotu (w tym również mat
i śpiworów) zajmuje troszkę czasu. Szczęśliwie tylko raz musieliśmy zwijać namiot w deszczu.
Cała wyprawa miała jakiś tam plan, ale miał on być ostatecznie zweryfikowany po dwóch dniach jazdy. I tak też się stało. Uznaliśmy, że nie będziemy robić dystansów, które spowodują to, że na nocleg zajedziemy późno
i nie będzie już siły na nic. Zamiast tego postawiliśmy na spokojne pokonywanie poszczególnych odcinków i korzystanie
z uroków polskiego Wybrzeża. Było mnóstwo przepięknych zachodów słońca, były spacery po portach oraz szaleństwa na bardzo dobrze niekiedy przystosowanych, pod kątem dzieci, polach campingowych.
Zdarzały się pola po prostu zwyczajne (czy też oczekujące na inwestycję), ale też i pola
o najwyższym standardzie, gdzie oczy wyskakiwały z orbit patrząc na to jak camping może (i powinien) wyglądać w dzisiejszych czasach. Dwa takie pola z najwyższej półki to: Camp na wydmie w Łebie (absolutny top)
i Camping Bursztynek Grzybowo 🔝
Sanitariaty czyściutkie i na bieżąco czyszczone (poza tym wewnątrz z głośniczków płynąca nastrojowa muzyczka), miejsce do zabaw dla dzieci - zarówno zewnętrzny plac zabaw (na Helu był również darmowy dmuchaniec), jak
i super wyposażona świetlica (w Grzybowie darmowe piłkarzyki, TV i sporo ciekawych książek, w Łebie oprócz tego darmowy air hockey i ping pong oraz dodatkowo specjalne miejsce dla rowerzystów pokonujących trasę R10, usytuowane najbliżej morza - 2 min. pieszo! ), miła obsługa i ogólne świetne wrażenie.
Ogólnie to Camping w Łebie przebił wszystko!
I dodać trzeba, że tam zapłaciliśmy najmniej ze wszystkich noclegów!
Staś i Adaś oprócz pokonywania kilometrów mieli zatem sporo atrakcji.
Co do samej jazdy to trzeba dodać, że całą trasę, czyli ok. 400 km (aczkolwiek nam wyszło więcej, bo były też różne dojazdy do atrakcji poza drogą, jak np. latarnie morskie - odwiedziliśmy 9) samodzielnie pokonał Staś, natomiast Adasia holowałem na lince, która okazała się zakupem w 100% trafionym oraz hitem na trasie. Codziennie ktoś zdumiewał się na widok takiego rozwiązania. Co prawda trzeba było się nauczyć współpracy podczas takiej jazdy, bo jakikolwiek brak synchronizacji skutkował upadkiem juniorka (było takich niestety kilka, ale na szczęście bez większych konsekwencji).
Każdego dnia mijaliśmy, czy też raczej nas mijało mnóstwo turystów i gdy widzieli naszych dzielnych, małych podróżników nie szczędzili słów podziwu.
Codziennie na trasie ktoś zagadywał, były pytania, pozdrowienia, pochwały i zachwyt nad tym, że tacy młodzi rowerzyści pokonują tę trasę i to w dodatku z noclegami pod namiotem (wielu z napotkanych na trasie przyznawało, że jadą bardziej wygodnicko
i śpią na kwaterach). Noclegów szukaliśmy na bieżąco i nigdy nie było z tym problemu (fakt, że to jeszcze przed sezonem, choć w wielu miejscach było już sporo turystów).
W czasie całej trasy w pamięci zapadło nam kilka urokliwych miejscowości, w których moglibyśmy śmiało wypoczywać. Takie perełki to chociażby Grzybowo, Chłopy, Wicie , Poddębie, Rowy, Łeba (część wschodnia), Białogóra no i Hel (który ma swój urok, mimo sporych tłumów).
Zdecydowanie nie dalibyśmy rady wypoczywać w takich komercyjnych lokalizacjach jak Kołobrzeg, Mielno, Ustka, czy Władysławowo, gdzie jest zbyt tłoczno jak dla nas. Każdy ma jednak swoje preferencje.
Podsumowując cały wypad, śmiało możemy polecić przeżycie takiej przygody. W wielu miejscach trasa wiedzie przy samym morzu. Bardzo mało jest przejazdów ulicami czy też tzw. kniejami. Bardzo urokliwe widoki były na trasie od Kołobrzegu do Ustronia Morskiego, od Darłówka do Wicia oraz już na samym Półwyspie Helskim.
Ja Wybrzeże rowerem zjechałem jeszcze jako nastolatek, w minionym stuleciu i mam porównanie jak to wszystko się zmieniło. Kiedyś była tułaczka ulicami z mapą w ręku, teraz jest pięknie oznakowany szlak, nie wchodzący w kolizję z drogą dla aut. Jest zatem duży komfort podróżowania rowerem.
Nasza wyprawa była zatem połączeniem romantyzmu (noclegi pod namiotem) ze współczesnością w postaci świetnego,
popularnego i dobrze oznakowanego szlaku R10.
Cały ten przejazd zajął nam 8 dni (aczkolwiek pierwszego dnia to był wyjazd pociągiem
z domu i wyruszenie na trasę dopiero po 15). Były odcinki krótsze i dłuższe. Był jeden króciutki, po to żeby skorzystać z pogody
i poplażować i był (ten ostatni) bardzo długi (po to, by kolejnego dnia na spokojnie pocelebrować sukces). Ogólnie średnio wyszło 50 km na dzień. To chyba przystępnie jak na taką wyprawę.
W tym czasie Staś nauczył się rozstawiać namiot i na jednym z noclegów od początku do końca zrobił to zupełnie samodzielnie.
Tak więc oprócz jazdy rowerem było też wiele innych pozytywnych aspektów na tej wyprawie.
A nowo zakupione sakwy Kołem Się Toczy bardzo się sprawdziły. Pomieściły 3 śpiwory
i sporo reszty naszych gratów 😉
Świetnie też sprawdził się system crosso, dzięki któremu sakwy bardzo szybko można założyć i zdjąć z bagażnika.
A taką, jak to mawiał Tomasz Hajto - "truskawką na torcie", podczas tego całego wypadu było przywitanie pierwszego dnia lata w Malborku i nocne zwiedzanie zamku (świetna atrakcja!).
Fajnie jest mieć znajomości w całej Polsce 😁
Dziękujemy Moni za zorganizowanie nam tak pięknego dnia w Malborku 😊
Poniżej rozkład poszczególnych dni na naszej wyprawie 😉
1. Świnoujście - Międzywodzie 35 km
2. Międzywodzie - Grzybowo 65 km
3. Grzybowo - Dąbki 75 km
4. Dąbki - Wicie 20 km
5. Wicie - Rowy 60 km
6. Rowy - Łeba 60 km
7. Łeba - Białogóra 35 km
8. Białogóra - Hel 75 km
9. Hel
10. Malbork
11. Home Sweet Home 😍
Toruńscy podróżnicy
Toruń NaszeMiasto.pl
Kujawsko-Pomorskie
Pomorze Zachodnie
Polska jest piękna
Stowarzyszenie Rowerowy Toruń
Love Toruń
Dzień Dobry Toruń
Motoryzacyjne Wspomnienie z Wakacji