14/03/2024
Szanowni! W ostatnich dniach dotarły do nas dość interesujące informacje. Okazuje się, iż jeden z naszych Filistrów dr ppor. Jacek Misztal pracuje nad ciekawym projektem, ocierającym się o bardzo egzotyczną tematykę, a mianowicie opracowuje w formie poematu historię Prusów i ziem pruskich. Korzystając z jego uprzejmości publikujemy poniżej króciutki fragment wspomnianego dzieła.
W starym świętym gaju, wśród gęstego boru,
gremtajs z wajdelotą pieśń nucą pospołu
o Prusów narodzie, co w zamierzchłych czasach
nad Sarmackim Morzem zamieszkiwał w lasach.
Tu Prusowie puszczy ziemię wydzierają,
tu sioła rodowe i grody stawiają.
Tu też ręce krzepkie mocarnych kowali
oręż kują wszelki z hartowanej stali,
co go dobywają, gdy idą na wojnę-
miecze to i tarcze w święte runy strojne.
W Perkunsa gontynie ogień wieczny płonie,
kmieć rolę uprawia, i rżą rącze konie.
Cień dębu świętego odpocznienie daje,
a lud bogów chwali ojców swych zwyczajem.
Do Prusiech aż z Rzymu kupcy ciągną raźno,
by gintaras nabyć za sumę pokaźną.
Kruszec ów nadmorski wszystkim cieszy oko,
czy to człowiek z gminu, czy też i wityngo, co siedzi wysoko.
Srebro też mieniają i inne towary,
zewsząd zgiełk się niesie i targowe gwary.
Prosty przybysz tutaj zawsze ma gościnę
Prus jałmużnę daje, jako dziesięcinę,
jadła i napitku nigdy nie żałuje
i z wędrowcem wespół chętnie poucztuje.
Wedle praw pradawnych, gdy gość w dom, bogi w dom.
A kto je podeptać zechce, temu hańba, temu srom!
…
Natenczas Widewut rządzi na Prusów stolicy,
u boku Gustebaldy, krasej połowicy,
co w Żemminy chramie sprawuje ofiary,
wróżby daje święte i odczynia czary.
Po dwunastu zaś tautach Widewuta syny
dzierżą jako lenno swe własne dziedziny.
Każden więc pod berłem swoją trzyma ziemię.
Od nich źródło bierze wszelkie pruskie plemię.
Wprzódy Pomezania, co swe krańce o Wisłę opiera
i lauksy swych braci od Wendów oddziela.
Od niej na południe Sasinia zaś leży,
co z Mazovią się łączy i resztą macierzy.
Na wschód od Sasinów, Galindowie siedzą,
Od Galindów na północ Barcja, tuż zaraz za miedzą.
Przy Barcji Nadrowia, gdzie bogi mieszkają
i w Romowym chramie przepowiednie dają.
Dalej Jaćwież, najbardziej na wschód wysunięta,
mężna, wojownicza, a w boju zawzięta!
Dalej, na północy, Skalowia spokojna,
gościnna, gospodarna i nadzwyczaj hojna.
Obok niej, nad morzem sambijskie dziedziny,
gdzie bogactwa wielkie, a zwłaszcza bursztyny.
Na zachód od Sambów, Warmowie po grodach
radzą noce całe o zbrojnych podchodach.
Dalej Pogezania, gdzie w nadmorskim Truso ,
błyskotką przeróżną kupcy serca kuszą.
Jest też i Natangia, w sercu Prus leżąca
Zimą lodem skuta, a latem wodami płynąca
Tam też mniejszy chramik pod Rikojto leży,
do niego w dni święte pielgrzym pruski bieży.
Na koniec kraj najmniejszy zwany Unsatrapis,
który w spadku przypadł najmłodszemu z braci.