Fundacja Radia Niepokalanów

Fundacja Radia Niepokalanów Fundacja Radia Niepokalanów Celem szczegółowym fundacji jest wspieranie "Radia Niepokalanów".
(1)

21/05/2026

Kochani, pragniemy w Radiu Niepokalanów stworzyć STUDIO NAGRANIOWE do realizacji podcastów, rolek, filmów, które moglibyśmy zamieszczać dla Was w mediach społecznościowych. Wszystko po to, by Niepokalana była bardziej znana i kochana, a treści pełne pokoju i dobra, które powstają w Niepokalanowie, mogły trafiać jeszcze dalej.

Potrzebujemy do tego Waszej pomocy. Koszt projektu to ok. 50 tyś. zł.

: 694 054 053

NR KONTA:
21 9284 0005 0012 1183 2000 0010 (PLN)
84 9284 0005 0012 1183 2000 0040 (EUR)
08 9284 0005 0012 1183 2000 0050 (USD)

Dziękujemy ❤️

„Pokój i dobro!” – To jedno z najbardziej rozpoznawalnych franciszkańskich pozdrowień. Proste słowa, a jednocześnie niez...
19/05/2026

„Pokój i dobro!” – To jedno z najbardziej rozpoznawalnych franciszkańskich pozdrowień. Proste słowa, a jednocześnie niezwykłe przesłanie dla świata. Dziś, gdy tak bardzo pragniemy pokoju i dobra, warto zatrzymać się nad tym, co naprawdę znaczy.

[14]: Pokój i dobro!

„Pokój i dobro!” – To jedno z najbardziej rozpoznawalnych franciszkańskich pozdrowień. Proste słowa, a jednocześnie niezwykłe przesłanie dla świata. Dziś, gdy tak bardzo pragniemy pokoju i dobra, warto zatrzymać się nad tym, co naprawdę znaczy.

POKÓJ

Często myślimy, że pokój zaczyna się w wielkich salach obrad, gabinetach polityków, podczas międzynarodowych rozmów i podpisywanych porozumień. A przecież prawdziwy pokój rodzi się znacznie wcześniej — w sercu człowieka.

Bo jak ma być pokój na świecie, jeśli nie ma go we mnie? Jeśli noszę w sobie gniew, niepokój, pretensję, ciągły pośpiech i brak zgody? Święty Franciszek wiedział, że pokój to nie tylko brak wojny. Jest stanem serca. Umiejętnością życia w zgodzie — z Bogiem, z drugim człowiekiem i z samym sobą.

Może więc droga do pokoju na ziemi zaczyna się od bardzo małych kroków: od przebaczenia, od cierpliwości, od pojednania, od spokojnego słowa zamiast gniewu. Gdyby każdy człowiek troszczył się o pokój własnego serca, świat naprawdę wyglądałby inaczej.

DOBRO

A dobro? Ono także zaczyna się bardzo blisko. Nie gdzieś daleko, nie „kiedyś”, nie w wielkich czynach dostępnych wyłącznie nielicznym. Zaczyna się we mnie.

Jesteśmy na tej ziemi po coś więcej niż tylko po to, by przez nią przejść. Może naszym zadaniem jest zostawić świat choć trochę lepszym, niż go zastaliśmy? Tak, by po naszym życiu zostało jakieś konkretne dobro. By nasze życie wydało owoce. To brzmi pięknie — ale czasem także trudno i bardzo ambitnie.

Bo jak zmienić świat?

Może nie trzeba zaczynać od wielkich planów. Może wystarczy powiedzieć sobie: dziś zrobię coś dobrego dla drugiego człowieka. Cokolwiek.

Otworzę drzwi sąsiadce. Pomogę ponieść zakupy. Uśmiechnę się do kogoś zmęczonego. Powiem komplement. Zadzwonię do samotnej osoby. Wysłucham. Zatrzymam się.

To wydaje się małe. A jednak właśnie z takich drobnych gestów buduje się dobro świata.

I co ciekawe — dobro wraca. Daje niezwykłą satysfakcję, lekkość serca i radość, której nie da się kupić ani zaplanować.

Może właśnie o to chodziło świętemu Franciszkowi, gdy mówił: „Pokój i dobro!” — zacznij od siebie. A świat powoli zacznie się zmieniać na lepsze.

ZAKOŃCZENIE

Pewien człowiek zapytał kiedyś mędrca:
— Jak zmienić świat na lepsze? Jest tyle zła, tyle wojen, przemocy, niepokoju…

Mędrzec zapalił małą świecę i podał ją rozmówcy.
— Nie rozświetlisz całej ziemi naraz — powiedział. — Ale możesz sprawić, że tam, gdzie stoisz, będzie mniej ciemności.

Może właśnie o tym przypominają słowa świętego Franciszka: „Pokój i dobro!”. Nie naprawisz całego świata sam. Ale możesz sprawić, że komuś dziś będzie spokojniej i trochę jaśniej.

To co? Spróbujemy razem? Zróbmy codziennie jedną rzecz, malutką – dla pokoju i dobra.

Paulina Wysocka

_____

W minioną sobotę miało miejsce otwarcie Dom Mocarzy. Wróćmy tam na chwilę... zobaczcie przedstawienie przygotowane przez...
12/05/2026

W minioną sobotę miało miejsce otwarcie Dom Mocarzy. Wróćmy tam na chwilę... zobaczcie przedstawienie przygotowane przez naszych Mocarzy ❤️

BO NIE MA JAK DOM - program artystyczny Mocarzy oraz pracowników Zespołu Szkół i Placówek Specjalnych w Mocarzewie.Spektakl wykonany podczas uroczystego otwa...

  [13]: Tajemnica szczęścia, czyli traktat o radości doskonałejUsłyszałam ostatnio zdanie, które zburzyło mój spokój: Im...
10/05/2026

[13]: Tajemnica szczęścia, czyli traktat o radości doskonałej

Usłyszałam ostatnio zdanie, które zburzyło mój spokój: Im więcej mamy, tym bardziej jesteśmy nieszczęśliwi.

Każdy z nas poszukuje szczęścia, stara się je odnaleźć, uchwycić, dogonić. Choć właściwie może nie do końca wie, czym ono jest.

Współczesny świat – świat dobrobytu – pozwolił nam uwierzyć, że aby osiągnąć szczęście, musimy: MIEĆ piękny dom, drogi samochód, markowe ubrania, PODRÓŻOWAĆ do egzotycznych krajów, spędzać wakacje w apartamentach, ZDOBYWAĆ nowe umiejętności, tytuły, dyplomy, sukcesy, lajki i subskrypcje. Jednak okazuje się, że ludzie, którzy dogonią tak opisane szczęście – trafiają do psychologa z poczuciem pustki.

Oczywiście to duże uproszczenie. A jednak coś w nim jest…

Żyjemy lepiej niż królowie na dworach 200 lat temu – mamy ciepłą wodę, jedzenia pod dostatkiem, ubrań pełną szafę, szybki dojazd w potrzebne miejsca, dostęp do wiedzy i informacji w kieszeni…

Ale nie mamy szczęścia…

Usłyszałam ostatnio zdanie, które zburzyło mój spokój: Im więcej mamy, tym bardziej jesteśmy nieszczęśliwi.

___

[13]: Tajemnica szczęścia, czyli traktat o radości doskonałej

Każdy z nas poszukuje szczęścia, stara się je odnaleźć, uchwycić, dogonić. Choć właściwie może nie do końca wie, czym ono jest.

Współczesny świat – świat dobrobytu – pozwolił nam uwierzyć, że aby osiągnąć szczęście, musimy: MIEĆ piękny dom, drogi samochód, markowe ubrania, PODRÓŻOWAĆ do egzotycznych krajów, spędzać wakacje w apartamentach, ZDOBYWAĆ nowe umiejętności, tytuły, dyplomy, sukcesy, lajki i subskrypcje. Jednak okazuje się, że ludzie, którzy dogonią tak opisane szczęście – trafiają do psychologa z poczuciem pustki.

Oczywiście to duże uproszczenie. A jednak coś w nim jest…

Żyjemy lepiej niż królowie na dworach 200 lat temu – mamy ciepłą wodę, jedzenia pod dostatkiem, ubrań pełną szafę, szybki dojazd w potrzebne miejsca, dostęp do wiedzy i informacji w kieszeni…

Ale nie mamy szczęścia…

TRAKTAT O RADOŚCI DOSKONAŁEJ [FRAGMENT]

„Św. Franciszek zawołał brata Leona i powiedział: „Bracie Leonie, pisz”. Ten odpowiedział: „Jestem gotów”. Pisz – rzecze – czym jest prawdziwa radość. Przybywa posłaniec i mówi, że wszyscy profesorowie z Paryża wstąpili do zakonu; napisz to nie prawdziwa radość. Że tak samo uczynili wszyscy prałaci z tamtej strony Alp, arcybiskupi i biskupi, również król Francji i Anglii; napisz, to nie jest prawdziwa radość. Tak samo, że moi bracia poszli do niewiernych i nawrócili wszystkich do wiary; że mam od Boga tak wielką łaskę, że uzdrawiam chorych i czynię wiele cudów; mówię ci, że w tym wszystkim nie kryje się prawdziwa radość.

Lecz co to jest prawdziwa radość?

Wracam z Perugii i późną nocą przychodzę tu, jest zima i słota, i tak zimno, że u dołu tuniki zwisają zmarznięte sople i ranią wciąż nogi, i krew płynie z tych ran. I cały zabłocony, zziębnięty i zlodowaciały przychodzę do bramy; i gdy długo pukałem i wołałem, przyszedł brat i pyta: Kto jest?. Odpowiedziałem: Brat Franciszek. A ten mówi: Wynoś się; to nie jest pora stosowna do chodzenia; nie wejdziesz. A gdy ja znowu nalegam, odpowiada: Wynoś się; ty jesteś [człowiek] prosty i niewykształcony. Jesteś teraz zupełnie zbyteczny. Jest nas tylu i takich, że nie potrzebujemy ciebie. A ja znowu staję przy bramie i mówię: Na miłość Bożą, przyjmijcie mnie na tę noc. A on odpowiada: Nic z tego. Idź tam, gdzie są krzyżowcy i proś. Powiadam ci: jeśli zachowam cierpliwość i nie rozgniewam się, na tym polega prawdziwa radość i prawdziwa cnota, i zbawienie duszy.”

(Kwiatki Świętego Franciszka)

CZEGO UCZY NAS ŚWIĘTY FRANCISZEK?

Święty Franciszek prowadzi nas do wniosku, który nie jest ani łatwy, ani wygodny. Pokazuje, że prawdziwa radość nie rodzi się z tego, co posiadamy, ani z tego, co osiągamy. Nie zależy od uznania innych, od powodzenia, ani nawet od wielkich duchowych sukcesów. Ale jednocześnie — i to może być jeszcze trudniejsze do przyjęcia — nie znika wtedy, gdy spotyka nas odrzucenie, chłód, niesprawiedliwość czy cierpienie.

Radość doskonała nie jest nagrodą za dobre życie. Jest owocem wewnętrznej wolności.

Franciszek mówi nam: możesz być szczęśliwy nawet wtedy, gdy świat mówi ci „nie jesteś potrzebny”. Możesz zachować pokój, kiedy ktoś cię nie rozumie, odrzuca albo rani. Możesz nie utracić siebie — nawet wtedy, gdy wszystko wokół zdaje się sprzeciwiać twoim oczekiwaniom.

To nie oznacza, że mamy przestać pragnąć dobra, rozwoju czy relacji. To znaczy coś znacznie głębszego — że nasze „być” nie może zależeć od tego, co przychodzi z zewnątrz.

Bo jeśli nasze szczęście zależy od okoliczności, to zawsze będzie kruche.

Święty Franciszek zaprasza nas do innego sposobu życia: do zakorzenienia się w czymś, czego nie można nam odebrać.
W cierpliwości, która nie jest słabością, ale siłą.
W pokoju serca, który nie jest obojętnością, ale zgodą na rzeczywistość.
W miłości, która nie potrzebuje potwierdzenia, bo ma swoje źródło w Bogu.

Prawdziwa radość zaczyna się tam, gdzie kończy się walka o to, by wszystko było „po naszej myśli”.

Może dlatego tak trudno ją znaleźć w świecie, który nieustannie mówi nam, że jeszcze czegoś nam brakuje.

A Franciszek — stojący w zimnie, odrzucony u progu własnego domu — pokazuje, że niczego już nie trzeba dodawać.

Bo wszystko, co najważniejsze, już tu jest.

Paulina Wysocka

____

Dziś -   miało miejsce oficjalne otwarcie Dom Mocarzy ❤️ To wielkie dzieło Sióstr Zmartwychwstanek powstało z miłości i ...
09/05/2026

Dziś - miało miejsce oficjalne otwarcie Dom Mocarzy ❤️ To wielkie dzieło Sióstr Zmartwychwstanek powstało z miłości i ofiarności dla niepełnosprawnych dzieci.

Fot. Paweł Kret - Łowickie Stowarzyszenie - "Razem Możemy Więcej".

30/04/2026

Kochani! DZIĘKUJEMY ogromnie za Wasze wsparcie! Jesteście wspaniali ❤

Radio Niepokalanów, aby działać wciąż potrzebuje Waszego wsparcia.

Gdyby 10 tyś obserwujących wpłaciło 10 zł to zyskalibyśmy kwotę potrzebną na miesięczne funkcjonowanie radia.

Prosimy Was dziś o pomoc:

: 694 054 053

NR KONTA:
21 9284 0005 0012 1183 2000 0010 (PLN)
84 9284 0005 0012 1183 2000 0040 (EUR)
08 9284 0005 0012 1183 2000 0050 (USD)

Dziękujemy ❤

27/04/2026

Kochani, Radio Niepokalanów, aby działać potrzebuje Waszego wsparcia.

Gdyby 10 tyś obserwujących wpłaciło 10 zł to zyskalibyśmy kwotę potrzebną na miesięczne funkcjonowanie radia.

Prosimy Was dziś o pomoc:

: 694 054 053

NR KONTA:
21 9284 0005 0012 1183 2000 0010 (PLN)
84 9284 0005 0012 1183 2000 0040 (EUR)
08 9284 0005 0012 1183 2000 0050 (USD)

Dziękujemy ❤

Prostota uwalnia.Człowiek, który nie ma nic „na własność” – nawet własnego wizerunku w oczach innych – staje się wewnętr...
27/04/2026

Prostota uwalnia.

Człowiek, który nie ma nic „na własność” – nawet własnego wizerunku w oczach innych – staje się wewnętrznie wolny. Nie musi niczego udowadniać. Nie musi się bronić. Nie musi się bać, że coś straci. Może kochać bez kalkulacji i dawać bez zabezpieczeń.
To właśnie ta wolność była siłą brata Jałowca. I to ona czyniła go „nie do pokonania”.

Dziś często próbujemy pogodzić ogień z wodą – Ewangelię z wygodą, radykalizm z ostrożnością, wiarę z lękiem przed opinią świata. Ale taka mieszanka odbiera nam pokój. Bo serce stworzone do prawdy nie potrafi żyć w półprawdach.

[11]: Franciszkańska prostota (głupota?)

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o jednym z pierwszych i najukochańszych towarzyszy św. Franciszka. Biedaczyna z Asyżu cenił go tak bardzo, że mawiał, iż chciałby mieć cały las takich jałowców. Mowa bowiem o bracie Jałowcu, znanym z radykalnej pokory, prostoty serca, oddania ubóstwu i miłości do Stwórcy. Jest osobową ilustracją franciszkańskiej prostoty. Był tak prosty i dosłowny w rozumieniu wiary i jej nakazów, a także tego o czym nauczał św. Franciszek, że jego zachowanie było czasami dla otoczenia niezrozumiałe, szalone czy wręcz głupie.

Gdy widział kogoś głodnego – oddawał mu swoje jedzenie. Klasztorne także. Wkrótce spiżarnia braci była zupełnie pusta.
Gdy spotykał nagiego, oddawał mu swoje ubranie.
Gdy napadali go zbójcy, dobrowolnie i z życzliwością oddawał im wszystko co miał.
Z pokorą znosił zniewagi, z radością przyjmował upomnienia, z otwartością przyjmował każdego.

Brat Jałowiec był też nazywany pogromcą szatana. Dlaczego? Jego pokora, prostota i brak przywiązania do CZEGOKOLWIEK sprawiały, że czart nie mógł go kusić, bo nie miał się do czego „przyczepić”, a to czyniło go niezwyciężonym w duchowych zmaganiach.

Sam Franciszek mówił o nim: „Ten będzie dobrym bratem mniejszym, kto tak przezwycięży siebie i świat, jak brat Jałowiec.”

Czy jednak łatwo – zwłaszcza dziś – być bratem Jałowcem?

Żyjemy w świecie, który uczy nas ostrożności zamiast ufności, kalkulacji zamiast prostoty i „rozsądnych kompromisów” zamiast radykalizmu serca. Wiele razy słyszymy, że wiara powinna być „dostosowana do współczesnych realiów”, „niewyolbrzymiana”, a nawet „prywatna”. I powoli zaczynamy się na to zgadzać. Niby niewinnie. Dla świętego spokoju. W imię tolerancji.

Boimy się być jak brat Jałowiec.

Boimy się tej dosłowności Ewangelii, która nie zostawia miejsca na półśrodki, półprawdy, połowiczne rozwiązania. Łatwiej powiedzieć, że „trzeba pomagać mądrze”, niż po prostu się podzielić. Łatwiej zostawić symboliczne puste miejsce przy wigilijnym stole, niż naprawdę otworzyć drzwi komuś, kto mógłby je zająć. Łatwiej tylko mówić o miłości bliźniego, niż narazić się na niezrozumienie, śmieszność czy niewygodę.

A przecież Ewangelia nie jest metaforą, ale żywym Słowem, wołaniem samego Boga. Jest zaproszeniem do życia, które często wygląda… głupio w oczach świata.

Może właśnie dlatego tak rzadko widzimy dziś „braci Jałowców”. Bo ich postawa obnaża nasze lęki. Pokazuje, jak bardzo jesteśmy przywiązani – do rzeczy, opinii innych, własnego komfortu, poczucia bezpieczeństwa, świętego spokoju. A tam, gdzie jest przywiązanie, tam zawsze znajdzie się przestrzeń dla lęku. I tam też łatwo o ustępstwa.

Prostota uwalnia.

Człowiek, który nie ma nic „na własność” – nawet własnego wizerunku w oczach innych – staje się wewnętrznie wolny. Nie musi niczego udowadniać. Nie musi się bronić. Nie musi się bać, że coś straci. Może kochać bez kalkulacji i dawać bez zabezpieczeń.

To właśnie ta wolność była siłą brata Jałowca. I to ona czyniła go „nie do pokonania”.

Dziś często próbujemy pogodzić ogień z wodą – Ewangelię z wygodą, radykalizm z ostrożnością, wiarę z lękiem przed opinią świata. Ale taka mieszanka odbiera nam pokój. Bo serce stworzone do prawdy nie potrafi żyć w półprawdach.

„Nie jesteśmy z tego świata” – to zdanie nie jest poetycką przenośnią. To rzeczywistość. Jeśli naprawdę należymy do Boga, nie do świata, to nasze życie będzie czasem niezrozumiałe, może nawet wyśmiane. Tak jak było niezrozumiałe życie brata Jałowca.

Ale może właśnie o to chodzi.

Może prostota wiary nie polega na tym, żeby wszystko było łatwe i oczywiste, ale na tym, żeby było prawdziwe – bez udawania, bez strachu, bez ciągłego oglądania się na innych.

Bo tylko taka wiara ma w sobie moc.

I tylko taka naprawdę wyzwala.

Dlatego nie bój się być głupim, bo „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć (1 Kor 1, 27)”.

Paulina Wysocka

______

23/04/2026

Kończy się podróż apostolska papieża do Afryki.

"Jak w pierwszych wiekach, tak i dziś Afryka ma wnieść decydujący wkład w życie Kościoła" – przypomniał Papież w krótkich słowach podziękowania, które wygłosił na zakończenie Eucharystii na stadionie w Malabo. Był to ostatni punkt jego podróży apostolskiej do Afryki.

Vatican News

____

  - nasz ratunek!
21/04/2026

- nasz ratunek!

  [10]: Franciszku, dlaczego za Tobą? O pokorze, która zmienia wszystkoHistoria św. Franciszka nie jest opowieścią o wie...
20/04/2026

[10]: Franciszku, dlaczego za Tobą? O pokorze, która zmienia wszystko

Historia św. Franciszka nie jest opowieścią o wielkim człowieku. Jest opowieścią o wielkim Bogu, który działa przez małych ludzi.

I może dlatego jego życie wciąż porusza – bo daje nadzieję, że nie trzeba być kimś niezwykłym, żeby uczestniczyć w czymś większym, niezwykłym. Plan Boga jest dla każdego z nas. Tak, dla Ciebie też!

Wystarczy jedno: być pokornym.

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tylu ludzi poszło za św. Franciszkiem?

[10]: Franciszku, dlaczego za Tobą? O pokorze, która zmienia wszystko

W jednym z najbardziej poruszających fragmentów „Kwiatków św. Franciszka” brat Maciej zadaje pytanie, które do dziś brzmi zaskakująco aktualnie: „Franciszku, dlaczego za Tobą?”

Brat Maciej chciał wystawić pokorę Franciszka na próbę i zapytał go półżartem: „Dlaczego za tobą cały świat biega i każdy chce cię widzieć, słuchać i być ci posłusznym?”. Franciszek odpowiedział mu, że stało się tak, ponieważ Bóg nie znalazł na ziemi nędzniejszego i bardziej nieudolnego człowieka ani większego grzesznika od niego. Wybrał go właśnie dlatego, by zawstydzić szlachtę, wielkość i mądrość tego świata, pokazując, że każda cnota i dobro pochodzą od Stwórcy, a nie od stworzenia.

„Franciszku, dlaczego za Tobą?” – to pytanie moglibyśmy powtórzyć także dziś. Dlaczego właśnie św. Franciszek – ubogi, prosty, bez znaczenia w oczach świata – stał się kimś, kto inspiruje ludzi od wieków? Dlaczego wciąż pociąga tłumy?

Odpowiedź, jakiej udzielił św. Franciszek, jest całkowicie sprzeczna z logiką współczesności:

„Chcesz wiedzieć, dlaczego za mną? Chcesz wiedzieć i dokładnie poznać, dlaczego za mną idzie cały świat? Zostało mi to wyświadczone poprzez najświętsze oczy Boga, które na każdym miejscu wypatrują dobrych i złych. Albowiem te błogosławione i najświętsze oczy nie widziały pomiędzy złymi większego grzesznika, podlejszego i głupszego ode mnie; przeto, aby spełnić to cudowne dzieło, które Bóg zamierzył uczynić, nie widział na ziemi podlejszego stworzenia, tak więc mnie wybrał, gdyż Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć, i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by zawstydzić szlachetnych i możnych, i mocnych, by wzniosłość cnót była z Boga, a nie ze stworzenia, tak, żeby się żadne stworzenie nic chełpiło wobec Boga, lecz aby w Panu się chlubił ten, kto się chlubi, aby Bogu samemu była cześć i chwała na wieki wieków”.

DLACZEGO ŚW. FRANCISZEK WCIĄŻ JEST DLA WSZYSTKICH?

Św. Franciszek nie przyciągał ludzi swoją siłą, talentem czy pozycją. Przyciągał ich prawdą. Był autentyczny do bólu – nie udawał nikogo, nie budował wizerunku, nie szukał poklasku. W świecie pełnym masek i autopromocji jego prostota była jak światło.

Ale jest jeszcze coś głębszego: ludzie wyczuwali, że przez niego działa Ktoś większy. Franciszek nie zatrzymywał uwagi na sobie – był jak czyste okno, przez które widać Boga. I może właśnie dlatego do dziś jest „dla wszystkich” – bo nie wskazuje na siebie, tylko na Źródło.

POKORA - NAJWAŻNIEJSZA Z CNÓT

Franciszek w swojej odpowiedzi mówi coś radykalnego: że został wybrany, bo był „najmniejszy”. Nie dlatego, że był najlepszy, ale dlatego, że nie miał się czym chlubić.

Pokora nie jest dziś modna. Często mylimy ją ze słabością albo brakiem pewności siebie. Tymczasem prawdziwa pokora to życie w prawdzie: wiedzieć, kim się jest – ani więcej, ani mniej. „Jesteś tym, kim jesteś w oczach Boga. I nikim więcej” – napisze w innym miejscu Biedaczyna z Asyżu.

To właśnie pokora otwiera człowieka na Boga. Bo jeśli jesteśmy pełni siebie, nie ma już miejsca na nic więcej. Jeśli jednak uznajemy swoją małość, wtedy możemy przyjąć wszystko.

„Uświęcanie się to nie dodawanie, ale odejmowanie: to mniej mnie, aby zostawić miejsce Bogu” – mówił bł. Karol Acutis.

DLACZEGO W PIEKLE NIE MA POKORY?

Istnieje stare, duchowe spostrzeżenie: w piekle można znaleźć wszystkie „cnoty” oprócz jednej – pokory. Można być wytrwałym, zdyscyplinowanym, nawet „sprawiedliwym” według własnych zasad… ale bez pokory wszystko staje się skażone.

Pycha była początkiem upadku. To ona zamyka serce, oddziela od Boga i od innych. Człowiek pyszny nie chce przyjąć, że coś zawdzięcza komuś innemu. A bez tej zgody nie ma relacji – ani z ludźmi, ani z Bogiem.

Pokora jest więc fundamentem. Bez niej każda inna cnota może stać się tylko dobrze zamaskowanym egoizmem.

JESTEŚMY NARZĘDZIEM - NIE RĘKĄ

Najpiękniejsze w odpowiedzi Franciszka jest to, że nie przypisuje sobie żadnej zasługi. Mówi wprost: jeśli przez niego dzieje się coś dobrego, to dlatego, że Bóg tak chce.

To niezwykle ważna perspektywa. Każdy z nas może być narzędziem – niezależnie od talentów, pozycji czy historii życia. Bóg nie szuka idealnych ludzi. Szuka tych, którzy pozwolą Mu działać.

Ale tu kryje się subtelna pułapka: łatwo zapomnieć, że jesteśmy tylko narzędziem. A przecież to nie pędzel dyryguje malarzem. Pędzel sam z siebie nie tworzy obrazu – potrzebuje ręki, która nim poprowadzi.

Podobnie jest z nami. Możemy być użyci do wielkich rzeczy, ale nigdy nie powinniśmy zapominać, kto jest Autorem.

NA KONIEC...

Historia św. Franciszka nie jest opowieścią o wielkim człowieku. Jest opowieścią o wielkim Bogu, który działa przez małych ludzi.

I może dlatego jego życie wciąż porusza – bo daje nadzieję, że nie trzeba być kimś niezwykłym, żeby uczestniczyć w czymś większym, niezwykłym. Plan Boga jest dla każdego z nas. Tak, dla Ciebie też!

Wystarczy jedno: być pokornym.

Paulina Wysocka

____

Adres

Ulica Ojca Maksymiliana Kolbego 5
Teresin
96-515

Strona Internetowa

,aw18,36

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Radia Niepokalanów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja Radia Niepokalanów:

Udostępnij