30/12/2025
Nie strzelam w Sylwestra.
Fajerwerki trwają kilka sekund, ale ich skutki zostają na długo. I nie dotyczą wyłącznie zwierząt.
Głośne wystrzały to realny stres i zagrożenie dla osób starszych, chorych, po udarach, z demencją, chorobami serca czy zespołem stresu pourazowego. Nagły hałas może wywołać atak paniki, skok ciśnienia, arytmię, a nawet hospitalizację. Dla wielu osób noc sylwestrowa to nie zabawa — to strach i bezsilność.
Dla zwierząt fajerwerki są niezrozumiałym, przerażającym zagrożeniem. Psy i koty uciekają, ranią się, gubią. Dzikie zwierzęta tracą orientację, wpadają pod koła, porzucają legowiska. Co roku kończy się to tragediami, których można uniknąć.
Do tego dochodzi zanieczyszczenie powietrza, śmieci i ryzyko pożarów. Kilka chwil „efektu wow” zostawia po sobie strach, szkody i cierpienie.
Nowy Rok można powitać inaczej: światłem bez huku, muzyką, spotkaniem z ludźmi, dobrym słowem. Radość nie musi być głośna, żeby była prawdziwa.
Dlatego nie strzelam w Sylwestra.
Z szacunku. Z empatii. Z odpowiedzialności.