31/12/2025
ZWROTY Z ADOPCJI - rok 2025 to aż 24 oddane świnki
Coraz częściej trafiają do nas świnki… z powrotem. Po miesiącach, a czasem po latach.
Chcemy to powiedzieć bardzo wyraźnie: to nie zwierzę ma spełniać oczekiwania człowieka. To człowiek ma spełniać obowiązki wobec zwierzęcia. Adopcja to nie test, nie okres próbny, nie wypożyczalnia „na spróbowanie”. To zobowiązanie na lata - wobec żywej, czującej istoty.
Dla nas, wolontariuszy, każdy zwrot to nie tylko logistyczny problem. To obciążenie psychiczne, poczucie bezsilności i brak szacunku do naszej pracy. Poświęcamy czas, energię, serce. Ratujemy, leczymy, socjalizujemy. A potem ktoś po roku stwierdza, że „jednak nie”. To boli. I jest absurdalne.
Ostatnie miesiące?
• Zwrot dwóch świnek - jedna w stanie agonalnym, druga ledwo uratowana.
• Zwrot po 2-3 latach, bo po śmierci jednej świnki opiekun „zrozumiał, że to nie dla niego”.
• Zwrot dwóch młodych samic po roku, bo w domu pojawił się kot, a świnki „przestały się czuć bezpiecznie”. Zwrot, bo świnki miały być terapią, ale „gryzły i były płochliwe”.
Tak, w umowie adopcyjnej jest zapis, że w razie konieczności zwierzę wraca do nas. Ale to nie jest furtka do oddawania świnek, kiedy się znudzą, przestaną pasować do planu dnia albo nie spełnią wyobrażeń. Ten zapis istnieje po to, by chronić zwierzę - nie po to, by usprawiedliwiać brak odpowiedzialności.
Dlatego prosimy: nie dziwcie się procedurom, pytaniom, formalnościom przed adopcją. Nie dziwcie się, że chcemy wiedzieć, czy macie środki na leczenie, czas, świadomość i gotowość. My możemy Wam jedynie zaufać. A to, co z tym zrobicie - świadczy o Was.
Jesteśmy w stanie zrozumieć naprawdę wiele. Życie bywa trudne, los bywa okrutny. Zdarzają się sytuacje wyjątkowe - i wtedy jesteśmy po to, by pomóc. Ale oczekujemy jednego: żeby decyzja o adopcji była w 100% świadoma.
Bo świnki to nie zabawki.
A my nie jesteśmy wypożyczalnią.
Na 2026 rok życzymy sobie jednego:
świadomych, odpowiedzialnych opiekunów, którzy nie oddają zwierząt z adopcji.