16/04/2025
"Koch... Głaskasz bliźniego jak siebie samego..."
Bardzo często chcemy pobłażać innym i wchodzić w miejsce "cackania się" z innymi ludźmi, dlatego, że chcemy, aby nam pobłażano, aby z Nami się obchodzono jak z jajkiem.
Robimy to też dlatego, że pobłażamy sami sobie.
💌 Często długo możemy myśleć, że obchodząc się że sobą jak z jajkiem jesteśmy czuli wobec siebie, wyrozumiali i jest to wyraz miłości ale w rzeczywistości bywa tak, że podprogowo jest to nawet rodzaj patologicznej transakcji.
Działa to na zasadzie:
"Rozumiem, że sobie pobłażasz, nie mam o to do Ciebie pretensji, bo też tak mam, ale w zamian chcę, żebyś Ty także nie miał do mnie pretensji w tej sprawie.
Bo też pobłażam sobie...
To dobry układ, bo stworzy mi to do trwania w tym stanie całkiem dogodne warunki.
Tobie z resztą też.".
Kiedy człowiek wchodzi w proces, w którym zaczyna rozumieć, że dyscyplina to wyraz prawdziwej miłości do siebie, zaczyna kochać innych w ten sam sposób jak kocha siebie.
Od siebie wymaga, więc też nie boi się wymagać od innych.
Kocha dyscypliną...
Siebie rozlicza z własnych słów, więc taka rzecz jest naturalna w Jego otoczeniu wobec bliźnich.
🔥 (To zdecydowanie nie są dobre warunki dla hipokrytów, dlatego hipokryci raczej nigdy nie zdecydują się na wejście w to miejsce, gdyż to ich bardzo szybko zweryfikuje)
🔥 Ktoś kto zacznie wymagać od innych nie wymagając od siebie, prędzej czy później z wielkim hukiem się ośmieszy.
🤝 Nie mówię też tutaj o hamstwie wobec samego siebie, bezwzględnym wyrachowaniu i braku jakichkolwiek ludzkich odruchów.
Mówię o nie oszukiwaniu siebie.
Prostym, zwyczajnym...
🤝 Stopień rozwoju determinuje ilość rzeczy, które jesteśmy w stanie zrobić w życiu i nie mówię tu o wymaganiu od innych i siebie na wyrost.
Mówię o zdrowym podejściu wymagania i rozliczania siebie wg. zdrowej miary.
To ważne...
➡️ Jeżeli dzisiaj masz problem w stawieniu granic innym ludziom to zobacz, czy Ty nie masz problemu z przestrzeganiem granic innych ludzi.
➡️ Jeśli dzisiaj masz problem z tym, że każdego chcesz uratować, mimo, że człowiek robi wszystko żeby sobie zaszkodzić, to zobacz czy nie chcesz, aby wobec Ciebie posiadano takie podejście.
➡️ Jeśli dzisiaj nie umiesz zostawić odpowiedzialności za życie i ciężar tworzenia swojej przyszłości innych ludzi i ciągle próbujesz ich zabezpieczać, zobacz czy nie chcesz, żeby ktoś wziął zamiast Ciebie odpowiedzialność za Twoje życie i za Ciebie zadbał o Twoje jutro.
Może chcesz, żeby świat tak obchodził się z Tobą.
Zakończ proceder "cackania" się ze sobą a wiele problemów się rozwiąże, bo nie będziesz na zewnątrz chcieć uwalniać niczego innego niż to, co już w Tobie będzie.
Gdyż...
Traktujesz bliźniego jak siebie samego...
Albo kochasz...
Albo wydaje Ci się, że kochasz...
Gdy chcesz wypełniać Królewskie prawo, to gdy "kochasz", upewnij się, że to na prawdę miłość.
Jk 2:8: "A jeśli wypełniacie królewskie prawo zgodnie z Pismem: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie, dobrze czynicie."
Zdrowa dusza powie
- "wolno ode mnie wymagać jeśli na coś się zgodziłem"
- "wolno mnie rozliczać jeśli do czegoś się zobowiązałem"
- "samemu nakładam na siebie taki styl życia"
Co za ironia, że pierwszą osobą, którą rozlicza ta wypowiedź jestem ja, bo od chwili napisania tego postu słowa ciężar tych słów spoczywa na mnie bardziej niż kiedykolwiek.
Od kiedy polubiłem ciężary - fajne to. :)
Artur Mazurkiewicz