08/09/2026
Joanne Cacciatore, psycholożka zajmująca się żałobą i traumą, w tekście „In Grief: Coping With Infant Loss” opublikowanym na Grief Healing Blog, wraca do bardzo osobistego doświadczenia. W 1967 roku, niespełna dwa lata po ślubie, wraz z mężem straciła swojego trzydniowego synka, Davida.
Ciąża przebiegała prawidłowo i była donoszona. Po porodzie okazało się jednak, że u dziecka wystąpiła ciężka niezgodność czynnika Rh, prowadząca do masywnego rozpadu krwinek i poważnych powikłań. David zmarł trzy dni po narodzinach.
Joanne nie zdążyła go zobaczyć ani przytulić. Po cesarskim cięciu pozostawała w szpitalu, a dziecko przebywało na oddziale noworodkowym. Nie mogła również uczestniczyć w jego pogrzebie.
Dziś, po wielu latach, wspomina nie tylko samą stratę, ale również to, co wydarzyło się później. Jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń była reakcja otoczenia – a właściwie jej brak.
„Najbardziej ze wszystkiego po śmierci naszego dziecka pamiętam ciszę.”
Nie było rozmów z rodziną, przyjaciółmi ani współpracownikami. Do pracy wróciła zaledwie trzy tygodnie po śmierci syna. Nikt nie pytał, jak się czuje. Po kilku dniach wszyscy zachowywali się tak, jakby nic szczególnie ważnego się nie wydarzyło.
To właśnie ta cisza została z nią na długo.
Jednocześnie ogromne znaczenie miały dla niej otrzymane po stracie kartki i listy kondolencyjne. Odpowiadając na każdą z nich, mogła po raz pierwszy nazwać, wyrazić i przeżyć to, co czuła.
David pozostał również częścią rodzinnej pamięci. Rodzina odwiedza jego grób, a jego imię wróciło w kolejnym pokoleniu – starszy syn Joanne nazwał swojego pierwszego syna Davidem. Młodszy syn wziął natomiast ślub w dniu urodzin zmarłego brata, w kościele noszącym imię św. Davida.
Po latach własnego doświadczenia straty i pracy z osobami pogrążonymi w żałobie Joanne Cacciatore pisze:
„Przeżywając przez lata własne straty, zmagając się z nimi i stopniowo dochodząc do ich akceptacji, zrozumiałam, że żałoba nauczyła mnie jednych z najcenniejszych lekcji życia.”
I dalej:
„Nauczyłam się, że utrata kogoś lub czegoś, co kochamy, może przypomnieć nam nie tylko o tym, jak kruche i tymczasowe jest życie, ale również o tym, jak ważne jest docenianie tego, co mamy: życia, zdrowia, rodziny, przyjaciół i bliskich.”
Autorka nie mówi, że strata przestaje boleć. Pokazuje raczej, że człowiek może nauczyć się żyć z tym doświadczeniem, zachowując pamięć o osobie, którą stracił.
To historia sprzed ponad pół wieku. Wiele rzeczy w opiece nad rodzicami po stracie dziecka zmieniło się od tamtego czasu. Ale jedno pozostaje aktualne: po śmierci dziecka rodzic nadal potrzebuje obecności, pamięci, rozmowy i miejsca na swoją żałobę. Nie ciszy.
Źródło: Joanne Cacciatore, In Grief: Coping With Infant Loss, Grief Healing Blog, tekst zaktualizowany 23 października 2023 r.
Jeśli jesteś Mamą lub Tatą, doświadczającym straty i potrzebujesz wsparcia - zadzwoń: 889 871 805.❤🌿