31/05/2026
🚨 REMONTADA W CHYNOWIE! 🚨
TKKF Chynowianka Chynów 4:4 KP Świdnica
Jeżeli ktoś wyszedł ze stadionu po pierwszej połowie, to właśnie przegapił materiał na film, serial, książkę i prawdopodobnie kilka sesji terapeutycznych.
Pierwsze 45 minut? Delikatnie mówiąc, nie był to nasz najlepszy produkt eksportowy.
Wolne podania. Wolne granie. Wolne myślenie. Do tego kilka niepotrzebnych kiwek i dyskusji zamiast piłki. Efekt? Po 45 minutach przegrywaliśmy 0:4, a jedną z bramek straciliśmy po rzucie wolnym z okolic połowy boiska. Tak, dobrze przeczytaliście. Z połowy.
Nie ma sensu szukać wymówek. Sami zaprosiliśmy gospodarzy do piłkarskiego grilla i jeszcze podaliśmy im szczypce.
A Chynowianka? Kapitalnie przygotowana. Trzeci zespół ligi pokazał, dlaczego od miesięcy siedzi w ścisłej czołówce. Drużyna trenera Huberta Wieckowskiego była świetnie zorganizowana, agresywna, szybka w kontratakach i bezlitośnie wykorzystywała nasze błędy.
Ale…
W przerwie ktoś najwyraźniej odnalazł kluczyki do naszego autobusu lidera.
Drugą połowę rozpoczęliśmy już na szóstym biegu. Zmiana ustawienia, większe tempo, więcej odwagi i nagle mecz zaczął wyglądać tak, jak powinien wyglądać pojedynek lidera.
Upał robił swoje. Gospodarze zostawili na boisku mnóstwo zdrowia i z każdą minutą coraz trudniej było im utrzymywać wysoką intensywność. My natomiast zaczęliśmy napierać jak armia szukająca ostatniego wolnego miejsca na plaży w lipcu.
⚽ Mateusz Biereśniewicz
⚽ Fabian Tomaszewski
⚽ Jan Zioła
I nagle zrobiło się 4:3.
87 minuta.
Chynów Arena zaczęła zerkać na zegarek.
My zaczęliśmy wierzyć.
A w doliczonym czasie gry Michał Bartnicki zachował się jak gość, który zamyka restaurację, a mimo to jeszcze zdąży zamówić deser.
⚽ Michał Bartnicki
4:4!
Koniec meczu.
Niektórzy powiedzą: „tylko punkt”.
My powiemy inaczej.
Szanujmy rywali.
Chynów Arena to jedno z najtrudniejszych miejsc do grania w tej lidze. Chynowianka po raz kolejny pokazała jakość, charakter i świetną organizację. Dla kibiców był to mecz, który miał wszystko. Bramki, zwroty akcji, emocje i dramaturgię godną finału sezonu.
A KP Świdnica?
Lider zdał bardzo trudny egzamin.
Nie dlatego, że odrobił straty.
Dlatego, że przy wyniku 0:4 nie schował głowy w piasek.
Do ostatniej minuty walczył, wierzył i pokazał charakter, który czasami znaczy więcej niż najpiękniejsze zwycięstwo.
Szacunek dla Chynowianki.
Szacunek dla kibiców.
I wielkie brawa dla naszej drużyny za to, że napisała jedną z najbardziej szalonych historii tego sezonu.
💙🤍 KP Świdnica – do końca. Zawsze.