17/04/2026
Gdzie w tym wszystkim jest dziecko - człowiek⁉️
To będzie długi post, ale o sprawach naprawdę ważnych nie da się mówić krótko, jeśli chce się zachować rzetelność i uczciwość wobec dzieci, o których tu mowa. Zamiast realnych konsultacji społecznych spotykamy się dziś z falą uproszczeń, a nawet nagonki, tylko dlatego, że mieliśmy odwagę głośno powiedzieć, jakie mogą być konsekwencje proponowanych zmian.
10.04.2026 r. uczestniczyliśmy w pierwszym spotkaniu dyrektorów DPS dla dzieci i dorosłych w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, dotyczącym nowelizacji ustawy o pomocy społecznej.
Liczyliśmy na merytoryczny, konstruktywny dialog , wróciliśmy z uzasadnionymi, ogromnymi obawami oraz poczuciem beznadziei i braku alternatyw dla dzieci w domach pomocy społecznej ponieważ – mimo nazwy „konsultacje” – nasz głos nie jest brany pod uwagę. Zamiast tego jesteśmy jedynie informowani o planowanych zmianach. Sprawia to wrażenie, jakby ustawa już weszła w życie, a naszą rolą było wyłącznie dostosowanie się do gotowych rozwiązań, bez realnego wpływu na ich kształt.
Proponowane zmiany (w tym art. 54 ust. 1) zakładają, że Domy Pomocy Społecznej mają być przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. W naszej ocenie jest to rozwiązanie uderzające w najsłabszych – dzieci z najcięższą niepełnosprawnością i złożonymi potrzebami zdrowotnymi.
To oznacza, że dzieci, które w przyszłości będą potrzebowały dokładnie takiego wsparcia, jakie dziś jesteśmy w stanie im zapewnić, mogą zostać go pozbawione wyłącznie z powodu administracyjnych zapisów ustawy. To nie jest kwestia organizacyjna – to decyzja, która będzie miała bezpośredni wpływ na całe życie tych osób.
Dlaczego mówimy stanowcze „NIE” proponowanym kierunkom zmian?
Ministerstwo stawia nas przed wyborem dwóch rozwiązań, z których żadna nie chroni dobra dziecka przez całe jego życie.
▪️ Przekształcenie w DPS dla dorosłych – co zamyka drogę dzieciom wymagającym wysokospecjalistycznej opieki.
▪️ Przekształcenie w RPOT – placówki (do 18 r. życia) z założenia czasowe, nastawione na usamodzielnienie.
Nie możemy pominąć fundamentalnego pytania, na które do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi: co stanie się z tymi osobami po ukończeniu 18 roku życia? Mówimy o dzieciach, które w przyszłości będą osobami wymagającymi całodobowej, wysokospecjalistycznej opieki – często przez całe swoje życie. System oparty na RPOT zakłada tymczasowość, ale nie daje żadnej realnej, systemowej kontynuacji wsparcia dla tych osób w dorosłości.
Dla naszych obecnych i „przyszłych” podopiecznych DPS nie jest etapem ani „przystankiem”. Jest domem. To dzieci, które ze względu na stan zdrowia wymagają stabilnego środowiska od dzieciństwa aż do starości. System oparty na tymczasowości lub konieczności zmiany miejsca życia po ukończeniu 18 lat jest dla nich głęboko krzywdzący.
Liczby, których nie można ignorować
Dane Ministerstwa (Jednorazowe sprawozdanie nr DPS-III-38-EJ/2025 pt. Informacje o mieszkańcach DPS urodzonych w latach 2007 – 2025, wg stanu na 31 sierpnia 2025 r.) jasno pokazują, że DPS nie jest „pierwszym wyborem”, lecz koniecznością
👉 25% dzieci trafiło do dps-ów z rodzin biologicznych,
👉 aż 75% dzieci trafiło do dps-ów z rodzin zastępczych, placówek opiekuńczo-wychowawczych i regionalnych placówek opiekuńczo - terapeutycznych.
To dowód na to, że system pieczy zastępczej często nie jest w stanie zapewnić opieki dzieciom z głębszą i/lub złożoną niepełnosprawnością i zwraca się o pomoc właśnie do nas - do systemu pomocy społecznej świadczącego wysokospecjalistyczne usługi. Obecnie na zabezpieczenie w systemie pieczy zastępczej czeka 1900 dzieci. Gdzie Ministerstwo planuje umieścić kolejne dzieci o wysokospecjalistycznych potrzebach, skoro chce zakazać nam ich przyjmowania?
Nasza odpowiedź na pojawiające się zarzuty:
„Miejsce dziecka jest w rodzinie” – TAK. Sto razy tak. Wszyscy się z tym zgadzamy i do takiego modelu świata chcemy dążyć. Tyle że dziś nie żyjemy w świecie idealnym. Rzeczywistość jest taka, że już teraz brakuje rodzin zastępczych nawet dla dzieci zdrowych. To jest problem, od którego należy zacząć każdą poważną reformę. Dopiero po jego rozwiązaniu można rozmawiać o systemowym kierowaniu dzieci z najcięższą niepełnosprawnością do środowisk rodzinnych. Nie można zaczynać zmian od wprowadzania zakazów, nie mając realnej alternatywy.
„Dzieci przebywają w placówkach z dorosłymi” – nie rozumiemy tego zarzutu w kontekście naszych podopiecznych. W naturalnym środowisku rodzinnym również wspólnie mieszkają osoby w różnym wieku - w rodzinach wielopokoleniowych. Co więcej, mówimy o osobach z niepełnosprawnością intelektualną, często w stopniu znacznym. Czy osoba funkcjonująca poznawczo na poziomie kilkuletniego dziecka, po ukończeniu 18 roku życia nagle zmienia swoje potrzeby i sposób funkcjonowania? Granica administracyjna nie zmienia realnego stanu zdrowia ani potrzeb człowieka.
Pojawiają się także zarzuty, że wprowadzamy opinię publiczną w błąd, mówiąc o likwidacji DPS-ów dla dzieci. Projekt ustawy nie zawiera takiego zapisu wprost – jednak jego konsekwencje są jednoznaczne. Ograniczenie możliwości przyjmowania dzieci przy jednoczesnym braku alternatywnych rozwiązań systemowych prowadzi w praktyce do wygaszania tej formy wsparcia. To nie jest interpretacja – to przewidywalny skutek proponowanych zmian.
Nie odniesiemy się szerzej do komentarzy, w których określa się nas jako „beton” czy „grupę interesów walczącą o utrzymanie stołków”. Uważamy, że jest to poziom dyskusji, który nie tylko nie wnosi nic do merytorycznej rozmowy, ale przede wszystkim jest głęboko krzywdzący wobec osób, które od lat wykonują swoją pracę z pełnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością za życie oraz zdrowie najbardziej potrzebujących dzieci.
Apelujemy o realny dialog.
Zwracamy się do resortu: zamiast burzyć fundamenty, powinniśmy skupić się na merytorycznym dopracowaniu obecnych rozwiązań. Tam, gdzie to konieczne, należy wprowadzać jasne standardy i precyzyjne zapisy – wzorowane na sprawdzonych mechanizmach systemu pieczy zastępczej w zakresie współpracy z rodzinami zastępczymi i adopcyjnymi. Rozwijajmy środowisko, które już teraz funkcjonuje odpowiedzialnie i skutecznie, zamiast od niego odchodzić. To realnie działający, sprawdzony i bezpieczny system, w który warto inwestować i który należy doskonalić, a nie likwidować.
Dlatego wnioskujemy o pilne powołanie zespołu ekspertów-praktyków, którzy na co dzień pracują z tymi dziećmi. Włączenie do prac osób znających realia, a nie tylko teorię, by pozwoli wypracować przepisy, które faktycznie będą służyć dobru dziecka, zamiast niszczyć to, co przez lata udało się z sukcesem zbudować
Apelujemy, aby w centrum prac legislacyjnych znalazło się realne dobro dziecka, a nie sztywne ramy systemowe. Każde dziecko jest inne i każde zasługuje na bezpieczne, stałe miejsce, które może nazywać domem.
Prosimy o udostępnianie. Musimy być głosem tych, którzy sami o siebie nie zawalczą.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk Aleksandra Gajewska Donald Tusk Paweł Bilski Agnieszka Gorgoń-Komor - Senator RP Halina Bieda - Senator RP Fundacja Libertatem Ogólnopolskie Forum DPS Prowadzonych na Zlecenie Dom Chłopaków w Broniszewicach Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej