Stowarzyszenie Jump'93

Stowarzyszenie Jump'93 Stowarzyszenie JUMP’93 powstało na jesieni 2007 roku, w Warszawie, z inicjatywy osób objętych terapią substytucyjną.
(1)

Obecnie w Warszawie prowadzimy hostel i poradnię terapii uzależnień oraz na Podlasiu poradnię i program substytucyjny w Sokółce

Gazeta Wyborcza opublikowała dziś tekst o zmianach, jakie zaszły na warszawskiej Pradze po przeniesieniu stamtąd jednego...
28/05/2026

Gazeta Wyborcza opublikowała dziś tekst o zmianach, jakie zaszły na warszawskiej Pradze po przeniesieniu stamtąd jednego z trzech programów metadonowych [link w komentarzu].
Na naszej stronie publikujemy pełną wypowiedź Jacka Charmasta, prezesa Stowarzyszenia Jump 93, wykorzystaną we fragmentach w artykule GW.

https://jump93.pl/zmiany-na-warszawskiej-pradze-wypowiedz-prezesa-jump/

'Nie mają już po co tu przyjeżdżać'. Praga-Północ łapie oddech po tym, jak jedna z trzech klinik leczących metadonem przeniosła się na drugą stronę Wisły.

W ramach Partnerstwa na rzecz zdrowych miast gościliśmy niedawno wizytacje w naszym warszawskim hostelu. Podczas spotkań...
20/05/2026

W ramach Partnerstwa na rzecz zdrowych miast gościliśmy niedawno wizytacje w naszym warszawskim hostelu. Podczas spotkań przybliżyliśmy działalność placówki i, w zarysie, charakterystykę systemu lecznictwa w Polsce.
Na tym tle dobrze widać potrzebę integracji programów leczenia uzależnień – ze szczególnym naciskiem na readaptację. Ta ostatnia to najpoważniej zaniedbana dziedzina w lecznictwie, uniwersalny problem widoczny w wielu krajach.

W artykule poniżej zamieściliśmy krótkie podsumowanie najważniejszych spraw z ostatnich miesięcy – a może lat – w każdym razie tych z szansą na pozytwne rozwiązanie w niedalekiej przyszłości, a więc przede wszystkim dotyczących naloksonu, substytucji na receptę i przeciążenia programów substytucyjnych.


Partnerstwo na rzecz zdrowych miast – wizyta studyjna w Warszawie 2026-05-192026-05-19 przez Filip N Partnerstwo na rzecz zdrowych miast M.St. Warszawa niedawno gościło delegację Międzynarodowego Partnerstwa na rzecz Zdrowych Miast, wizytującą m.in. prowadzony przez nasze Stowarzyszenie host...

13/05/2026

W związku z licznymi pytaniami kierowanymi do Urzędu Miasta, BKDS i programów substytucyjnych odnośnie sytuacji warszawskiej substytucji opioidowej, przedstawiamy aktualny stan spraw:

Obecnie w Warszawie leczy się substytucyjnie ok. 1400 osób.
Na koniec 2024 r. było to ok. 1650 osób, lecz w wyniku redukcji na Pradze, ok. 200 pacjentów straciło leczenie i nie znalazło nowego miejsca.
Jeżeli do tej liczby dodać 100 pacjentów, których do 31 maja wypisze klinika Volta-Med z ul. Czerskiej, otrzymamy ok. 300 osób pozbawionych i potencjalnie poszukujących leczenia. Jest to zatem liczba miejsc, potrzebnych by przywrócić stan z 2025 r.

Są jednak dobre wiadomości.
NFZ podpisał aneksy do umów ze wszystkimi programami substytucyjnymi, zwiększając im kontrakty do 250 osób. Ograniczeniem jest przepustowość programów, tzn. czasochłonna kwalifikacja nowo przyjmowanych pacjentów. Dla PS Jagiellońska dodatkowym problemem jest lokalizacja, gdyż Praga, jako dzielnica mała i negatywnie doświadczona, powinna być jak najmniej obciążana.
Mimo to można założyć, że sytuacja jest do opanowania, zwłaszcza, że nie wszyscy byli pacjenci szukają miejsc w Warszawie, a część z nich nie jest już zainteresowane leczeniem w ogóle, lub poszukuje leczenia w formule wysoko-progowej.

Stąd prośba – i apel – zwłaszcza do serwisów redukcji szkód:
aby w rozmowach z przekierowywanymi pacjentami przedstawiać im pełną paletę możliwości leczenia i nie kierować na Pragę. Programy praskie natomiast powinny zachować powściągliwość i utrzymywać wszelkie standardy naboru, by spontaniczne przyjmowanie nowych pacjentów, nie zrodziło nowych kłopotów.
_____________

Najpierw Mieszkanie, to polska adaptacja projektu  , czyli trwałej pomocy i zakończenia bezdomności przez udostępnianie ...
28/04/2026

Najpierw Mieszkanie, to polska adaptacja projektu , czyli trwałej pomocy i zakończenia bezdomności przez udostępnianie mieszkań.
Aktywiści Fundacji Najpierw mieszkanie zabiegają o włączenie takiej usługi do nowelizacji Ustawy o pomocy społecznej – i proszą o poparcie Stanowiska.

Na czym opiera się ta idea?:
· trwałość dostępu do mieszkania i wsparcia niezależnego od postępów w leczeniu
· decydowanie osób uczestniczących o planie pomocy
· wsparcie adekwatne do stanu i kierunku zdrowienia
· integracja ze społecznością lokalną

+ Skuteczność NM w liczbach:
💪 Efektywność programów NM w Polsce wynosi 62%, gdy inne usługi wykazują jedynie 8,37% “usamodzielnień”.
📉 o co najmniej 25% mogłaby się zmniejszyć liczba osób w kryzysie bezdomności w Polsce, gdyby objęto je “najpierw-mieszkaniowym” wsparciem.

Aby poprzeć inicjatywę, wystaczy krótki e-mail na adres [email protected]:

Popieram stanowisko w sprawie uwzględnienia usługi Najpierw mieszkanie w nowelizacji ustawy o pomocy społecznej w Polsce.
[Nazwa organizacji], [miejscowość]

→Więcej na stronie: https://najpierwmieszkanie.org.pl/publikacje/aktualnosc/poprzyj-dodanie-najpierw-mieszkanie-do-ustawy-o-po
+Treść stanowiska do pobrania: https://najpierwmieszkanie.org.pl/publikacje/plik/13b216b8-bef7-4548-be31-f7b8ff51bdde/
++plakat:
https://najpierwmieszkanie.org.pl/publikacje/plik/2e0b37a6-9670-43f1-8c3d-e0e201d1909c/

Zapraszamy do lektury najnowszego raportu dr. Krzysztofa Łandy "Instrumenty polityki antynikotynowej", przygotowanego w ...
24/04/2026

Zapraszamy do lektury najnowszego raportu dr. Krzysztofa Łandy "Instrumenty polityki antynikotynowej", przygotowanego w ramach prac KASP.
Analiza opiera się na systematycznym wyszukiwaniu, celowanym przeglądzie doniesień naukowych po zmapowaniu instrumentów polityki antynikotynowej z 15 krajów. Przegląd polityk antynikotynowych i ich skuteczności objął: Szwecję, Wielką Brytanię, Nową Zelandię, Australię, Stany Zjednoczone, Turcję, Malediwy, Japonię, Urugwaj, Finlandię, Irlandię, Polskę, Chiny, Wietnam i Kanadę.

Ukierunkowany przegląd literatury (Targeted Literature Reviev, TLR) dotyczy instrumentów polityk antynikotynowych wykorzystywanych na świecie, wraz z ich analizą. TLR obejmuje porównawczy przegląd krajowych polityk kontroli tytoniu i nikotyny, mający na celu identyfikację podejść skute...

W Gazecie Wyborczej ukazał się 17 kwietnia świetny wywiad Kaspra Kalinowskiego z dr. Tomaszem Witkowskim, którego fragme...
22/04/2026

W Gazecie Wyborczej ukazał się 17 kwietnia świetny wywiad Kaspra Kalinowskiego z dr. Tomaszem Witkowskim, którego fragment z linkiem umieszczamy poniżej. To znakomity i bardzo aktualny przyczynek do dyskusji o problemach na styku zaburzeń psychicznych i uzależnień. Otwarcia dokonuje tu prof. Edward J. Gorzelańczyk, komentarzem do tego wywiadu.

Dr Tomasz Witkowski: W psychiatrii mnożenie zaburzeń wzorem medycyny chorób somatycznych okazało się ślepą uliczką
Kasper Kalinowski: Skąd pomysł na wydanie w Polsce podręcznika do samopomocy dla osób chorych psychicznie?
Dr Tomasz Witkowski: To nie tylko samopomoc, to też instruktaż, jak pomóc bliskim.

Inspiracją jest książka „Where There Is No Psychiatrist" prof. Vikrama Patela i prof. Charlotte Hanlon. I związany z nią model myślenia o „psychicznej pierwszej linii", która jest odpowiedzią na banalny i brutalny fakt - w wielu miejscach świata specjalistów jest za mało, by „klasyczna psychiatria" mogła pomóc zażegnać kryzys zdrowia psychicznego.

Gdy Patel zaczynał pracę jako psychiatra, wyjechał do Zimbabwe, gdzie pisał doktorat. W tym kraju przypadał jeden psychiatra na 1,5 mln mieszkańców. W Czadzie, Erytrei i Angoli było jeszcze gorzej - tam jeden psychiatra przypadał na cały kraj.

Patel postanowił dać potrzebującym podręcznik. Nie ma w nim metod niepotwierdzonych naukowo porad czy opinii. To zbiór metod dostępnych dla przeciętnego człowieka. Nie trzeba być specjalistą, by je zastosować.

Podręcznik powstał na wzór wcześniejszego i sprawdzonego na całym świecie „Where there’s no doctors" („Kiedy nie ma lekarza") , który jest uniwersalnym, kompendium medycznym opisującym większość sytuacji zdrowotnych, medycznych, urazów, chorób podstawowych oraz sposobów radzenia sobie w sytuacji, kiedy nie ma dostępu do lekarza.
Więcej: https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,32718660,co-mozesz-zrobic-gdy-nie-masz-dostepu-do-psychiatry.html

Komentarz prof. Edwarda J. Gorzelańczyka
Wiele wątków, które się pojawiają w rozmowie z dr. Tomaszem Witkowskim, jest mi bliskich — zwłaszcza krytyczne spojrzenie na nadmierną wiarę w klasyfikacje diagnostyczne oraz podkreślenie roli psychiatrii środowiskowej jako realnego, a nie deklaratywnego fundamentu opieki. W swojej praktyce traktuję diagnozy ICD 10/11 oraz DSM IV/V przede wszystkim orientacyjnie, jako narzędzia porządkujące komunikację, a nie jako odbicie rzeczywistej etiologii zaburzeń. W pracy klinicznej skupiam się raczej na konstelacji objawów i na tym, jak można je wyjaśnić z perspektywy pętli korowo podkorowych, czyli funkcjonalnych układów regulacyjnych, które — moim zdaniem — lepiej oddają dynamikę zaburzeń psychicznych niż sztywne kategorie diagnostyczne. Od lat próbuję tworzyć bardziej naturalną, neurobiologicznie zakorzenioną klasyfikację, mając pełną świadomość, że obecne systemy (ICD i DSM) są konstrukcjami chwilowymi, zmieniającymi się wraz z rozwojem wiedzy neurobiologicznej i psychiatrii translacyjnej.

1. Ograniczenia DSM i ICD
Zgadzam się z tezą, że współczesne klasyfikacje psychiatryczne mają charakter przede wszystkim formalno prawny, a nie etiologiczny. Witkowski ma rację, że mnożenie jednostek diagnostycznych nie przybliża nas do zrozumienia przyczyn zaburzeń psychicznych. W praktyce klinicznej DSM/ICD pełnią funkcję języka wspólnego i narzędzia administracyjnego, ale nie są mapą etiopatogenezy. To narzędzia przejściowe — i tak należy je traktować.

2. Psychiatria środowiskowa jako realna odpowiedź
Przykłady przywołane w tekście — „ławki przyjaźni”, interwencje w Pakistanie, działania Chibandy — wskazują na to, że skuteczność w psychiatrii często zależy od prostych, dostępnych, osadzonych w środowisku pacjenta metod. To nie jest „konkurencja” dla psychiatrii, lecz jej naturalne uzupełnienie.
W istocie psychiatria powinna wrócić do swoich korzeni antropologiczno socjologicznych. Zanim stała się dyscypliną medyczną opartą na klasyfikacjach, była przede wszystkim próbą zrozumienia człowieka w jego kulturze, relacjach, rytuałach i lokalnych sposobach radzenia sobie z cierpieniem. W naszej własnej tradycji podobną rolę pełniły słowiańskie „wiedźmy” — od „wiedzieć”. Były to osoby, które potrafiły pomagać nie dlatego, że dysponowały nadnaturalnymi mocami, lecz dlatego, że znały kontekst: wiedziały, jakie napięcia, konflikty i zależności działają w danej wspólnocie, i co trzeba „naprawić”, aby przywrócić równowagę jednostce.
W tym sensie współczesna psychiatria środowiskowa jest kontynuacją bardzo starej intuicji: że człowieka nie da się leczyć w oderwaniu od jego środowiska, a skuteczna pomoc wymaga rozumienia lokalnych uwarunkowań, relacji i mikro kontekstów. Tam, gdzie zespoły środowiskowe działają konsekwentnie, efekty są lepsze niż w modelu wyłącznie gabinetowym. Pacjent psychiatryczny jest często osamotniony – kontakt z psychiatrą, psychoterapeutą czy z recepcjonistką bądź portierem to osamotnienie zmniejsza. Interakcje społeczne mogą być (i są często) terapeutyczne.

3. Kryzys psychiatrii jako kryzys kontekstu, nie jednostki
W pełni podzielam pogląd, że ogromna część cierpienia psychicznego wynika z warunków środowiskowych — przemocy, deprywacji, izolacji, braku wsparcia. Interwencja „w pacjenta” bez interwencji „w środowisko” jest często działaniem połowicznym. To nie jest nowe odkrycie — ale współczesna psychiatria dopiero zaczyna to na nowo odkrywać.
Warto jednak podkreślić, że środowisko może działać w obie strony. Tak jak bliscy potrafią pomóc, tak potrafią też najbardziej zaszkodzić. Trauma relacyjna — przewlekła, powtarzalna, osadzona w codziennych interakcjach — prowadzi do stanów wyjątkowo trudnych do opanowania, bo to właśnie relacja staje się źródłem pobudzenia, lęku, dysocjacji czy destabilizacji afektu. W takich sytuacjach kontynuowanie życia w tym samym systemie rodzinnym czy społecznym pogłębia zaburzenie, niezależnie od jakości farmakoterapii czy psychoterapii.
Dlatego czasem konieczne jest wyrwanie pacjenta z danego układu relacyjnego, choćby na pewien czas — nie jako kara, lecz jako warunek minimalny, by móc rozpocząć proces zdrowienia. To jeden z powodów, dla których psychiatria środowiskowa musi być uważna nie tylko na zasoby środowiska, ale również na jego toksyczność. Środowisko nie jest neutralne: może być czynnikiem ochronnym albo czynnikiem destrukcyjnym.

4. Współpraca z lokalnymi formami pomocy
W tekście pojawia się wątek współpracy z tradycyjnymi uzdrowicielami. To temat dobrze opisany w antropologii medycznej — i warto tu sięgnąć po klasyczną książkę:
E. Fuller Torrey, Czarownicy i psychiatrzy
Torrey wskazuje na to, że systemy leczenia — medyczny, ludowy, rodzinny, religijny — współistnieją i mogą działać synergicznie, jeśli są właściwie zintegrowane. To dokładnie to, o czym mówi Witkowski: psychiatrię trzeba „osadzić” w realnym życiu pacjenta, a nie wyłącznie w gabinecie.
Warto dodać, że gabinet i szpital psychiatryczny nie zawsze sprzyjają diagnozie i leczeniu. W gabinecie pacjent często się mobilizuje, dyssymuluje, prezentuje wersję „najlepszą z możliwych”, co utrudnia dotarcie do istotnych objawów. Z kolei oddział psychiatryczny bywa miejscem przytłaczającym — znam wiele osób, które jako studenci medycyny rozważały psychiatrię jako ścieżkę rozwoju, lecz po pierwszym kontakcie z oddziałem ich entuzjazm całkowicie zgasł. Ja sam, mimo niemałego doświadczenia, kiedy robię obchód po oddziałach psychiatrycznych — jak choćby dziś — czuję ciężar tego miejsca i ulgę, że jestem po drugiej stronie. Trzeba mieć duży dystans by w tym skrajnie odbiegającym od przeciętnego środowisku szpitala psychiatrycznego pozostać sprawnym i efektywnym.
Właśnie dlatego psychiatria środowiskowa łagodzi te ograniczenia. Pozwala zobaczyć pacjenta w jego naturalnym kontekście, w relacjach, w codzienności, w realnych warunkach funkcjonowania. Trzeba przyznać, że w zaleceniach — zwłaszcza w psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej — wskazuje się, że warto (a często należy) obserwować pacjenta w warunkach naturalnych. W skrajnych przypadkach, jak w mutyzmie wybiórczym, jest to wręcz warunek rozpoznania.
Podobnie w ADHD, zaburzeniach ze spektrum autyzmu, zaburzeniach zachowania, zaburzeniach lękowych, zaburzeniach odżywiania czy w prodromach psychozy — gabinet nie pokazuje prawdy, bo pacjent mobilizuje się, maskuje, albo po prostu funkcjonuje inaczej niż w codzienności. Obserwacja środowiskowa to często jedyny sposób, by uchwycić dynamikę objawów, których nie widać ani w gabinecie, ani w szpitalu.

5. Rygor metodologiczny i prostota interwencji
W pełni zgadzam się z akcentem na interwencje krótkoterminowe, o udowodnionej skuteczności, dostępne dla osób bez specjalistycznego wykształcenia. To nie jest „psychiatria minimalistyczna”, lecz psychiatryczna wersja medycyny opartej na faktach. W praktyce klinicznej wielokrotnie widzimy, że najbardziej efektywne są te metody, które są proste, powtarzalne i możliwe do wdrożenia natychmiast, bez konieczności wieloletniego szkolenia czy rozbudowanej infrastruktury.
To podejście jest bliskie logice medycyny ratunkowej: najpierw stabilizacja, potem diagnostyka, a dopiero na końcu — jeśli to konieczne — bardziej złożone interwencje. W psychiatrii oznacza to pracę na poziomie konkretnych objawów, zachowań i funkcji, a nie na poziomie abstrakcyjnych konstrukcji teoretycznych. W tym sensie Patel i jego współpracownicy przywracają psychiatrii elementarną operacyjność: działanie oparte na dowodach, krótkich protokołach, jasnych krokach i obserwowalnych efektach.
Co więcej, prostota interwencji nie oznacza uproszczenia problemu — przeciwnie, wymaga większej precyzji, bo zmusza do odróżnienia tego, co naprawdę działa, od tego, co jest jedynie tradycją, modą lub teoretycznym przyzwyczajeniem. To podejście jest mi szczególnie bliskie, bo dobrze koresponduje z myśleniem o zaburzeniach psychicznych w kategoriach pętli korowo podkorowych: funkcjonalnych układów regulacyjnych, które można modulować prostymi, celowanymi interwencjami, zanim sięgnie się po bardziej złożone narzędzia.

Podsumowanie
Tekst Witkowskiego trafnie diagnozuje problem: psychiatria nie może być wyłącznie systemem klasyfikacji i gabinetów. Musi być systemem środowiskowym, opartym na realnym kontekście życia pacjenta, a nie na abstrakcyjnych kategoriach diagnostycznych.
Warto jednak pamiętać, że psychiatria jako dziedzina dopiero się tworzy — i robi to w tempie bezprecedensowym. Od czasu, kiedy byłem studentem, zmieniła się chyba najbardziej dynamicznie w całej swojej historii. Nie można odbierać jej sukcesów: udaje się dziś przywracać do funkcjonowania osoby, które jeszcze do połowy XX wieku były skazane na życie w instytucjach, na trwałe wyłączone z życia społecznego i zawodowego. Te proporcje zmieniły się radykalnie.

Jednocześnie ewolucja w kierunku psychiatrii środowiskowej otwiera szansę na jeszcze lepsze funkcjonowanie pacjentów — zwłaszcza przy zastosowaniu nowoczesnych narzędzi farmakologicznych i interwencji o udowodnionej skuteczności. Tam, gdzie udaje się współpracować ze środowiskiem pacjenta — rodziną, bliskimi, przyjaciółmi — rokowanie i efekty leczenia są wyraźnie lepsze. Środowisko jest kluczowe by utrzymywać współpracę pacjent – psychiatra.
W praktyce klinicznej często odradzam kierowanie pacjenta do szpitala, mając przekonanie, że hospitalizacja może jedynie pogorszyć jego funkcjonowanie. Oczywiście nie jest to zasada absolutna — bywa, że szpital jest jedyną drogą do rozpoczęcia leczenia lub zapewnienia bezpieczeństwa. Ale w wielu przypadkach to właśnie praca w naturalnym środowisku pacjenta daje największą szansę na trwałą poprawę.

Przyczyną ogromnej liczby chorób i zaburzeń psychicznych są problemy w środowisku pacjenta

W związku z ostatnimi wydarzeniami wokół programu substytucyjnego na warszawskim Mokotowie, postanowiliśmy włączyć się w...
17/04/2026

W związku z ostatnimi wydarzeniami wokół programu substytucyjnego na warszawskim Mokotowie, postanowiliśmy włączyć się w dyskusję mieszkańców ul. Czerskiej i okolic na temat istoty leczenia farmakologicznego.
Postaramy się odpowiedzieć na jak najwięcej pytań dotyczących zasadności pewnych procedur i zjawisk — zachęcamy do lektury "pytań i odpowedzi" o substytucji w miastach.

Zaznaczmy tu również, że byliśmy obecni na proteście 14. kwietnia, staraliśmy się rozmawiać i poznać odczucia i doświadczenia mieszkańców. Niestety, próby zabrania głosu nie powiodły się📢
🩸Rozumiemy państwa niepokój, rozumiemy poczucie dyskomfortu i gromadzimy informacje i głosy o konkretnych zdarzeniach – tych widzianych na własne oczy, we własnym otoczeniu, nie tylko znanych ze słyszenia.
Pozwolą one na wyjaśnianie i zniwelowanie negatywnych, niedopuszczalnych zjawisk – co nie wiąże się z likwidacją placówki, lecz z identyfikacją jednostek sprawiających kłopt. Jest ich kilka - kilkanaście spośród kilkuset pacjentów.
📍Należy tu wyraźnie podkreślić, że od czerwca liczba pacjentów zmaleje o połowę – więc i skala wspomninanych niepożądanych zjawisk będzie znacznie mniejsza.

Czy miasta potrzebują opioidowego leczenia substytucyjnego 2026-04-172026-04-17 przez Filip N Pytania i odpowiedzi Czy leczenie substytucyjne służy bezpieczeństwu i zdrowiu publicznemu? Leczenie substytucyjne udostępniono w Warszawie po raz pierwszy w 1993 r. a w 2006 znacznie zwiększono liczb...

14/04/2026

Kolejny protest wokół programu substytucyjnego na warszawskim Mokotowie – czy działania mieszkańców przeciwko placówce Volta-Med nie przekraczają granic prawa?
Dane od Komendanta Policji Rejonu II za I. kwartał tego roku, dotyczące interwencji w okolicy PS Voltamed wykazują, że „we wskazanym miejscu oraz czasie nie przeprowadzono interwencji Policji, które dotyczyłyby przestępstw narkotykowych”.

JUMP 93 zajęło stanwoisko w tej sprawie — czytaj na naszej stronie:
https://jump93.pl/oswiadczenie-ws-programu-substytucyjnego-volta-med/

07/04/2026

„Musimy się przygotować na kryzys” – Jacek Charmast o opioidach w GW
Lawinowy wzrost ilości recept wystawianych na syntetyczne opioidy oznacza zagrożenie wzrostem uzależnień od tych substancji.
Im więcej głosów w obiegu publicznym na ten temat, tym większa szansa na ograniczenie tego ryzyka i przygotowanie systemu zapobiegania i lecznictwa.

Na stronie jump93.pl publikujemy fragmenty rozmowy Gzety Wyborczej z Jackiem Charmastem, przezesem Stowarzyszenia.

Adres

Ulica Marszałkowska 85
Srodmiescie
00-683

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 16:00
Wtorek 10:00 - 16:00
Środa 10:00 - 16:00
Czwartek 10:00 - 16:00
Piątek 10:00 - 16:00

Telefon

+48224005043

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stowarzyszenie Jump'93 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Stowarzyszenie Jump'93:

Udostępnij