Rodzimowierstwo

Rodzimowierstwo Dołącz do Rodzimowierców Słowiańskich w tej grupie:
https://www.facebook.com/groups/rodzimowierstwo/ i włącz obserwację niniejszej strony.

Wesprzyj nasze starania w zachowaniu rodzimych tradycji, słowiańskiej wiary i kultury, w ramach projektu "Rodzimowiercy na swoim": https://rkp.org.pl/earth

W ramach projektu można również dokonać odliczenia 1,5% podatku, wybierając KRS: 0000270261 i koniecznie wskazując cel szczegółowy: RODZIMOWIERCY NA SWOIM 19117

Czy rodzimowiercy mają swoją "Biblię"?Religia naturalna (w tym rodzimowierstwo) uznawana jest przez jej wyznawców za ist...
16/08/2026

Czy rodzimowiercy mają swoją "Biblię"?

Religia naturalna (w tym rodzimowierstwo) uznawana jest przez jej wyznawców za istniejącą od zawsze, a dokładniej: od początku historii danej grupy etnicznej czy narodu. W religiach naturalnych zazwyczaj nie występuje uniwersalizm mogący przyczynić się do powstania w nich jakiejś szczególnej (charakterystycznej zwłaszcza dla większości globalnych, monoteistycznych religii założonych) tendencji do nawracania osób spoza danej grupy. Religie naturalne oparte są na tradycji, przekazywanej w ciągu pokoleń. Święte księgi nawet jeśli istnieją, są jedynie zapisem owej tradycji – nie uważa się ich za objawione czy też podyktowane przez Boga, jak to ma miejsce w przypadku monoteizmów pochodzenia semickiego (judaizm, chrześcijaństwo, islam).

Na pewno widzicie co jakiś czas obwieszczenia o wydaniu albo powoływaniu się na Bardzo Święte i Wielce Autentyczne Słowiańskie Księgi™ będące jedynym prawdziwym źródłem wiedzy o słowiańskiej wierze i kulturze. Ale jak jest naprawdę z tymi świętymi księgami? Czy są jakiekolwiek teksty napisane przez Słowian, które można przyjąć za autentyczne źródła historyczne?

Zgodnie z obecnym stanem naszej wiedzy, Słowianie żyjący w czasach przed szeroko zakrojoną chrystianizacją, nie pozostawili po sobie żadnych tekstów pisanych. Wynika to między innymi z tego, że nasi przodkowie kultywowali przede wszystkim kulturę w formie oralnej i nie posiadali własnego systemu pisma. Nie znaczy to oczywiście, że nie mieli styczności z kulturami, które pismo już używały lub zupełnie nie zdawały sobie sprawy, czym to pismo jest. W Kronice Thietmara znajdziemy fragment o świątyni w Radogoszczy, który twierdzi, że pomniki były podpisane imionami („W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia (...) Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń – jak można zauważyć, patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem.”). Musimy pamiętać, że autor mógł nie widzieć tych rzeźb na własne oczy lub wziąć obce dla siebie zdobienia za pismo. Mogły to także być napisy w germańskich runach, ale jest to raczej mało prawdopodobne.

Na pewno ktoś z was przypomni sobie, że istnieją teksty z czasów przedchrześcijańskich, które były przekazywane wyłącznie w ustnej formie, a zapisane zostały dopiero o wiele lat później, takie jak Kalevala, saga o Beowulfie, wszystkie nordyckie sagi, Iliada oraz Odyseja, a także Wedy wraz z Ramajaną i Mahabharatą z dalekich Indii. Niestety, w procesie chrystianizacji ziem słowiańskich, nie zachowały się do dzisiejszego dnia żadne takie eposy ani święte przekazy. Zdolność pisania i czytania przez wieki była dostępna nielicznym – nawet w miejscach z rozwiniętym piśmiennictwem nie była to powszechna umiejętność. Jednocześnie nie powinniśmy patrzeć na kulturę oralną jako tę gorszą. Wśród bogatej kultury Celtów także nie znajdziemy spisanych świętych tekstów; australijscy aborygeni z kolei mogą się poszczycić ponad 900 godzinami opowieści tak zwanego Czasu Snu, czyli ich rodzimej mitologii – wszystko to przekazywane w formie ustnej! Brak pisanych przekazów na pewno nie czyni żadnej kultury gorszą.

Pierwsze zapisane teksty dotyczące historii, kultury oraz wierzeń Słowian wyszły dopiero spod piór chrześcijańskich kronikarzy, najczęściej duchownych którzy opisywali wydarzenia z drugiej ręki (chociaż byli i tacy, którzy byli obecni na miejscu zdarzeń), czasem dekady lub nawet wieki po wydarzeniach które opisują. W niektórych przypadkach, autorami wspomnień i zapisków o naszych ziemiach byli bliskowschodni podróżnicy. Przykładami dzieł spisanych przez chrześcijańskich autorów są Kronika Thietmara z XI wieku, opisująca kulturę i wiarę ziem polskich, czeskich i niemieckich w czasach zjazdu gnieźnieńskiego, Kronika Słowian Helmolda z XII wieku, opisująca wyprawy chrystianizacyjne na Połabiu i Pomorzu zachodnim, Kronika Czechów Kosmasa, który opisuje dzieje najdawniejsze dzisiejszych Czechów, Gesta Hammaburgensis z XI wieku, autorstwa Adama z Bremy, gdzie znajdują się informacje o Słowianach połabskich, Pomorzanach i Polanach, Gesta Danorum z XII wieku, autorstwa Saxo Gramatyka, gdzie w jednym z rozdziałów opisywane są obrzędy na Arkonie, Powieść Minionych Lat Nestora, staroruski latopis z XII wieku gdzie w opisie chrystianizacji Rusi są opisywane przedchrześcijańskie wierzenia Rusinów, czy wreszcie Kronika Galla Anonima z XII wieku, gdzie opisywane są częściowo różne zwyczaje przedchrześcijańskie. Wśród autorów bliskowschodnich należy wymienić oczywiście Ibrahima ibn Jakuba z jego relacją podróży zawartą w Księdze dróg i królestw pisarza Al-Bakriego (znanej także jako „Z podróży do krajów słowiańskich w przekazie al-Bekrīego”). Należy jednak pamiętać, że ci kronikarze byli raczej stronniczy i pochodzili ze środowisk silnie zdominowanych dualistycznym światopoglądem, co przekładało się często na treść ich zapisów.

W późniejszych czasach, XIX i XX wieku, prawdopodobnie aby podnieść rangę ludów słowiańskich na tle innych ludów europejskich, bądź w celach narodowotwórczych, „odkrywano” istnienie tekstów o rzekomym wiekowym rodowodzie. Za przykład tu można podać Księgę Welesa, która została ujawniona na łamach czasopisma Żar-Ptica w latach 50. w Stanach Zjednoczonych. Księga ta miała być zapisana na drewnianych deseczkach i znaleziona w obwodzie charkowskim na Ukrainie. Ze względu na okoliczności w jakich tekst miał być odkryty, fakt, że rzekomy oryginał tajemniczo zaginął, gramatykę i chaotyczność zapisu, tekst uznano jednoznacznie za falsyfikat. Falsyfikatami są także rękopisy królowodworski i zielonogórski, które miały opisywać przedchrześcijańskie dzieje Czechów czy Kronika Prokosza, która miała opisywać dzieje Polski, w tym Imperium Lechitów (do czego chętnie odwołują się zwolennicy fantazmatu o „Wielkiej Lechii”).

Wszyscy chcielibyśmy, aby istniały teksty, co do których nie byłoby wątpliwości o ich przedchrześcijańskim rodowodzie, które zawierałyby wiarygodny opis religii naszych przodków, ich dziejów i kultury. Niestety, musimy żyć z tym, że wiele z naszego dziedzictwa zaginęło, celowo niszczone lub po prostu zapomniane na przestrzeni dziejów. Brak źródeł pisanych sporządzonych przez samych Słowian, z okresu poprzedzającego rozpoczęcie procesu chrystianizacji nie zmienia faktu, że dawne tradycje i wierzenia nie uległy wymazaniu z dnia na dzień w 966 r. wraz z tak zwanym Chrztem Polski, a oprócz źródeł zewnętrznych jakimi są kroniki i relacje podróżników, dodatkowy materiał badawczy na przestrzeni kolejnych wieków dostarczają folklor, etnografia, etnologia (w tym porównawcza), językoznawstwo czy archeologia. Warto również podkreślić, że paradoksalnie sam Kościół rzymskokatolicki czerpał z tego dorobku pełnymi garściami, przejmując w procesie inkulturacji to, czego nie udało mu się wymazać ze społecznej świadomości.

Na szczęście, rodzimowierstwo słowiańskie zalicza się do religii naturalnych, czyli takich które rozwinęły się wraz z kulturą w której wyrastały. Oznacza to, że w przeciwieństwie do religii objawionych (czyli takich, których początki związane są z działalnością założyciela czy proroka) nie wymagają świętych ksiąg aby legitymizować jej istnienie. Jako Rodzimy Kościół Polski pracujemy z tym, co jest dla nas dostępne bez wyzbywania się zdolności do obserwacji otaczającego nas świata, samodzielnego myślenia i empatii, i będziemy dalej kultywować wiarę naszych praojców.

Sława!

Tekst: żerczyni Katarzyna Ochman
Zdjęcie: Amariel Photo Art

Czy mitologii słowiańskiej powinno nauczyć się w szkołach zamiast greckiej i rzymskiej?Nie. Mitologa słowiańska winna by...
14/08/2026

Czy mitologii słowiańskiej powinno nauczyć się w szkołach zamiast greckiej i rzymskiej?

Nie. Mitologa słowiańska winna być nauczana obok mitologia greckiej i rzymskiej. Mitologia grecka i rzymska jest kluczem kulturowym koniecznym do zrozumienia współczesnej cywilizacji europejskiej, tak jak mitologia słowiańska jest kluczem do zrozumienia i zachowania naszej etnicznej tożsamości.

Zapewne zdarza się wam słyszeć utyskiwania na to, że mitologia słowiańska nie jest powszechnie nauczana w szkołach; że mity Greków i Rzymian są stałą częścią sylabusa, a jeśli ktoś miał chociażby jedną lekcję o Bogach naszych własnych przodków, to zalicza się do grona nielicznych szczęśliwców, bez względu na wartość merytoryczną przekazanej wiedzy na ten temat.

Czy powinniśmy więc przestać nauczać o starożytnych Grekach, Rzymianach, Egipcjanach, ich dziejów i mitologii na rzecz mitologii i historii słowiańskiej? Absolutnie nie. Historia, filozofia, kultura i mitologia basenu morza Śródziemnego miała wielki wpływ na późniejsze ogólnoeuropejskie prawodawstwo, sztukę materialną oraz literaturę. Z pewnością czytaliście na lekcjach języka polskiego niejeden wiersz i niejedną książkę, gdzie autor lub autorka odnosili się do greckiej i rzymskiej mitologii. Wystarczy wspomnieć kwieciste opisy wydobywające się z ust Hrabiego Horeszki na widok Zofii w „Panu Tadeuszu” czy też opisy w kronice Jana Długosza, który wzorując się na Wincentym Kadłubku, używał odniesień do greckich bogów aby przybliżyć czytelnikowi funkcję opisywanych przez siebie słowiańskich bóstw.

Sądzimy, że mitologia słowiańska powinna być nauczana w szkołach na równi z mitologią Hellenów i Italików, nie zamiast niej. Tak jak poznanie mitów południowej Europy jest kluczowe dla dogłębnego zrozumienia europejskich kontekstów kulturowych, tak nauczanie naszej własnej, lokalnej mitologii jest kluczowe dla zrozumienia naszej własnej, tożsamości. Warto przy tym podkreślić, że wszystkie te mitologie: grecka, rzymska czy słowiańska, wywodzą się z jednego, wspólnego, praindoeuropejskiego korzenia.

Gdybyście zastanawiali się, jak nauczanie o Słowianach wygląda według tegorocznych wytycznych Ministerstwa Edukacji, już spieszymy z informacją na temat tego, czego się dowiedzieliśmy. W rozporządzeniu Ministra Edukacji z dnia 11 marca 2026 roku w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej (dla języka polskiego) możemy przeczytać na stronie 86, iż program praktyk lekturowych przewiduje, że uczeń zapozna się z „wybranymi fragmentami Biblii, w tym z opisem stworzenia świata oraz przypowieściami o miłosiernym Samarytaninie i o synu marnotrawnym, z wybranymi mitami greckimi, w tym o stworzeniu świata, o Syzyfie, o Dedalu i Ikarze, o Demeter i Korze, z baśniami i legendami ważnymi dla kultury światowej, europejskiej, narodowej i regionalnej”. Jednak na stronie 94 w dziale „Przykładowe teksty do omówienia w klasach IV–VIII” możemy znaleźć w propozycjach pozycję „zbiory mitologii światowej (np. słowiańskiej, skandynawskiej, staroegipskiej).” Musimy jednak pamiętać, że jest to tylko propozycja, z której nauczyciele nie muszą skorzystać.

W rozporządzeniu ministra edukacji z tego samego dnia, ale na temat nauczania historii, już nie czuć takiej nadziei, że uczniowie dowiedzą się więcej o naszej przedchrześcijańskiej przeszłości. Na stronie 150 jest tylko wzmianka, że uczeń powinien umieć przedstawić charakterystykę wspólnot społecznych w średniowieczu używając pojęć „chrześcijaństwo, monarchia, plemię, samorząd, senior, stan, wasal”. I to wszystko. Nieco lepiej wygląda zawartość Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej, która w czasie pandemii była używana do nauczania, gdzie jest kilka lekcji poświęconych tematowi Słowian. Niemniej, po tym jak zniesiono status zagrożenia pandemicznego, platforma ta nie jest głównym narzędziem nauczania.

Starając postawić się na miejscu osoby układającej sylabus zajęć z historii i języka polskiego rozumiemy, że jednym z zadań nauczania szkolnego jest przekazywanie dzieciom rzetelnych informacji, potwierdzonych źródłami i przystosowanymi do ich poziomu przyswajania wiadomości. Nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza gdy chcemy uczniom w stosunkowo ograniczonym czasie przekazać zasadniczo jedną konkretną wersję tego, co wiemy o historii i wierzeniach naszych przodków. Jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim nauczycielom, którzy mimo tych wszystkich trudności, znajdują sposób aby przekazać uczniom wiedzę o naszych słowiańskich przodkach. Tym bardziej przygotowując program na tego rodzaju zajęcia warto korzystać z rzetelnych opracowań naukowych, których autorami są uznani badacze w danej dziedzinie.

Jeśli nie mieliście w szkole okazji wystarczająco wiele dowiedzieć się o przedchrześcijańskiej przeszłości naszego kraju, możemy ze swojej strony polecić lektury, które przybliżą wam informacje o naszych słowiańskich przodkach. Jeśli pociągają was pozycje napisane bardziej naukowym językiem, polecamy „Mitologię Słowian” Aleksandra Gieysztora oraz „Mitologię słowiańską i polską” Aleksandra Brücknera. Jeśli nie są wam straszne grubsze opracowania, koniecznie sięgnijcie po „Kulturę Ludową Słowian” Kazimierza Moszyńskiego (szczególnie tom 2, część 1 i 2: Kultura duchowa). Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o stworach nawiedzających naszych przodków, przeczytajcie „Polską demonologię ludową” Leonarda Pełki. Z opracowań bardziej o charakterze beletrystycznym koniecznie zapoznajcie się z „Darami Bogów” autorstwa Witolda Jabłońskiego. Gdyby interesowały was pozycje poświęcone innym tematom z obszaru słowiańszczyzny lub dla młodszych czytelników, dajcie znać w komentarzu – bardzo chętnie dodatkowo coś polecimy!

Tekst: żerczyni Katarzyna Ochman, żerca Ratomir Wilkowski.

--==[ ☼ ]==--
Przypominamy, że nasze starania w zachowanie rodzimych tradycji i słowiańskiej kultury nadal wspierać można za pośrednictwem projektu Rodzimowiercy Na Swoim · Budowa Chramu.

Zarówno osoby aspirujące w rodzimowierstwie do funkcji kapłańskiej jak również chcące jedynie poszerzyć wiedzę na temat ...
14/05/2026

Zarówno osoby aspirujące w rodzimowierstwie do funkcji kapłańskiej jak również chcące jedynie poszerzyć wiedzę na temat słowiańskich wierzeń, kultury i tradycji, serdecznie zapraszamy na kolejny semestr Akademii Żerców.

Nabór do Akademii Żerców, na nowy semestr 2026/2027, ogłaszamy za otwarty.

Osoby zainteresowane pogłębieniem wiedzy w zakresie rodzimowierstwa słowiańskiego, etnicznej kultury, wierzeń i tradycji (a nie tylko aspirujące w przyszłości do funkcji kapłańskiej), prosimy o kontakt na priv za pośrednictwem niniejszej strony. W odpowiedzi prześlemy szczegółowe informacje dotyczące uczestnictwa.

Czego możesz oczekiwać:
- co najmniej 20 merytorycznych wykładów w ciągu rocznego semestru;
- weekendowe zjazdy organizowane online na rodzimwowierczym serwerze Discord, przynajmniej raz w miesiącu;
- zajęcia praktyczne i teoretyczne prowadzone przez czynnych żerców i wołchów, a także ekspertów w pozostałych, interdyscyplinarnych dziedzinach;
- możliwość przedłużenia semestru o kolejny rok w formie wolnego słuchacza.

Nabór trwa do 31 lipca br. Serdecznie zapraszamy.

___

Adres

Srodmiescie

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Rodzimowierstwo umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij