08/04/2026
Jednym z pionierów terapii systemowej był Paul Watzlawick. Zwrócił on uwagę na paradoksy, którymi operujemy, a które choć wydają się logiczne, w swej podwójnej naturze, są niemożliwe do zrealizowania i pchają nas wprost w paszczę szaleństwa życiowego. Takim przykładem są koluzje w parze. Watzlawick pisze „Rola, którą musi zagrać partner, żebym ja stał się „realny”, jest rolą, którą on sam chce zagrać, żeby zyskać własną „realność”. Sprawia to w pierwszej chwili wrażenie układu idealnego, prawda? Proszę jednak zauważyć, że po to, by pozostać idealnym, nie może się on absolutnie zmienić. Nic na świecie nie ma stałego i po przypływie zawsze nadchodzi odpływ… po okresie euforii, poczucia, iż w związku między partnerami wszystko „gra”, następuje szybko odpływ, otrzeźwienie, a z nim rozpaczliwa próba uniemożliwienia drugiemu odwrotu.” Partnerzy pozostają zakleszczeni w swych nieszczęśliwych, paradoksalnych zleceniach. Na terapii zauważa się te wzajemne powiązania oraz urealnia to co partnerzy chcą i mogą sobie wzajemnie dawać w bardziej świadomy sposób.