04/05/2026
Trzeci wpis z cyklu Podróżniczego Raportu Miesięcznego w tym miesiącu, dotyczy jednodniowego wyjazdu do Cieszyna 🗺️
Wyjazd odbył się w czteroosobowym składzie i miał charakter typowo rekreacyjny. Do Cieszyna dotarliśmy bez problemów, a już na miejscu udało się zaparkować bezpłatnie w okolicy rzeki Olzy, co przy lokalnych realiach parkingowych można uznać za mały sukces 🚗
Spacer i układ przestrzeni miasta 🏙️
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od spaceru wzdłuż tzw. Cieszyńskiej Wenecji. Część trasy była chwilowo wyłączona przez prace remontowe, ale mimo tego udało się przejść większy fragment i pokazać grupie piękno tej części miasta.
Następnie przeszliśmy w kierunku Czeskiego Cieszyna, gdzie zatrzymaliśmy się na rynku. Zwróciłem uwagę, że sama przestrzeń i zabudowa mają charakter przypominający Polskę z początków XXI wieku, momentami sprawiały wrażenie nieco zaniedbanych. W okolicy rynku widoczna była też spora różnorodność etniczna, co dodatkowo wpływało na odbiór tej przestrzeni.
Wracając do Polski, przeszliśmy przez Most Przyjaźni, a zaraz za nim weszliśmy na niewielki taras widokowy obok zabytkowego tramwaju, gdzie zatrzymaliśmy się na chwilę odpoczynku. Po drodze zaproponowałem znajomym spróbowanie kanapek cieszyńskich, które spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem i okazały się jednym z przyjemniejszych, spontanicznych elementów wyjazdu.
Następnie skierowaliśmy się na rynek w polskiej części Cieszyna. Liczyłem, że trafimy na jarmark wielkanocny, jednak na miejscu działały jedynie pojedyncze stoiska z drobnymi gadżetami. Sam rynek zrobił jednak bardzo dobre wrażenie, był zadbany, estetyczny i wyraźnie odrestaurowany.
Dopiero stamtąd zeszliśmy w stronę Olzy, gdzie zaparkowany był samochód. Zabraliśmy koce oraz resztę rzeczy piknikowych i przenieśliśmy się w okolice Wzgórza Zamkowego z rotundą. To właśnie tam spędziliśmy najwięcej czasu. Luźna forma odpoczynku, frisbee, Uno i po prostu spokojne siedzenie na świeżym powietrzu. Tego typu przestrzeń dobrze pokazuje, jak funkcja rekreacyjna może naturalnie współgrać z historycznym otoczeniem 🌿
Gastronomia 🍽️
Na obiad wybraliśmy restaurację U Brandysa po czeskiej stronie. Największym zaskoczeniem była zupa czosnkowa, bardzo intensywna, wyrazista i zdecydowanie warta polecenia, choć nie dla każdego ze względu na swoją ostrość.😋
Drugie danie wypadło już znacznie słabiej. Knedle z polędwicą i słodkawym sosem okazały się nietrafionym wyborem i raczej nie są czymś, do czego chciałoby się wracać.😓
Podsumowanie
Wyjazd miał lekki, spacerowy charakter i dobrze sprawdził się jako szybki wypad w mniejszej grupie. Największymi atutami były klimat pogranicza, możliwość swobodnego przemieszczania się między dwoma krajami oraz dobrze zagospodarowana przestrzeń rekreacyjna w okolicach wzgórza zamkowego.😊
Podróżniczy Raport Miesięczny: Kwiecień/03
Redagował: Dawid Morawski 😉