10/06/2026
Koty wychodzące - bardzo poważny, ale również kontrowersyjny temat. Od lat wzbudza intensywne dyskusje wśród posiadaczy mruczków. 🐈
Dla nas, jako wolontariuszy, bezpieczeństwo i szczęście zwierząt zawsze stoją na pierwszym miejscu. Jesteśmy stanowczymi przeciwnikami wypuszczania futrzaków bez nadzoru. Podczas prób uświadamiania ludzi na ten temat często słyszymy: ,,Ale on tak lubi” albo ,,Mój kot wychodzi codziennie od x lat i żyje”. Niestety to, że do tej pory nic się nie stało, nie znaczy, że nigdy się nie wydarzy. Kot przebywający poza domem, jest nieustannie narażony na różnego rodzaju zagrożenia.
Tak wiele zwierząt kończy swoje życie w okropnych cierpieniach - na poboczu drogi lub padając ofiarą drapieżników: lisów, kun, psów, a czasem nawet ludzi… Nasz puchaty przyjaciel może natknąć się również na trutki i inne chemikalia. Może się zdarzyć, że właściciel nawet nie zorientuje się, że jego pupil ucierpiał podczas podwórkowych eskapad. Koty często ukrywają przed nami odczuwany ból. Ponadto choroby zakaźne, np. FIV czy FeLV, oraz pasożyty czyhają na każdym kroku. W schronisku na co dzień widzimy pokiereszowane koty, które potrzebują kosztownej pomocy weterynaryjnej. To nie są pojedyncze, nieszczęśliwe wypadki.
Oto historie kotów, które trafiły do nas w ostatnim czasie:
💚 Lauri przyjechał w bardzo złym stanie z zadawnionym, wieloodłamkowym złamaniem kości udowej.
💚 Paladyn doświadczył przezstawowego złamania kości udowej z przemieszczeniem do przyśrodka.
💚 Monza - ciężarna kotka - trafiła do nas ze złamaniem miednicy w obrębie kości łonowej z przemieszczeniem.
Nasze wymagania adopcyjne nie zostały ustalone ku utrapieniu potencjalnych adoptujących. Nie próbujemy robić nikomu problemów na siłę i specjalnie trzymać kotów w schronisku. Każdy adoptowany zwierzak to dla nas ogromna radość. Chcemy tylko upewnić się, że wydajemy go w dobre ręce - do bezpiecznego i odpowiedzialnego domu. ❤️