25/01/2026
To, co dziś krąży po sieci, nie jest „mocną opinią” ani politycznym żartem. To są słowa wprost odwołujące się do przemocy i dehumanizujące osoby o innych poglądach. Do tego właśnie prowadzi wieloletnia akceptacja mowy nienawiści - najpierw przyzwyczajamy się do wyzwisk, później zaczynają padać groźby, a krok dalej jest już realna agresja. To nie jest wolność słowa, tylko jej wypaczenie - wolność słowa nie daje nikomu prawa do składania gróźb.
Możemy się różnić poglądami, przynależnością partyjną, czy wizją Polski oraz naszego regionu. To normalne w demokracji. Ale grożenie „rozprawieniem się” z kimkolwiek, używanie języka przemocy i podsycanie nienawiści jest absolutnie nieakceptowalne - niezależnie od tego, z której strony sceny politycznej pada.
Sprawa zostanie zgłoszona odpowiednim służbom. Takie wypowiedzi nie mogą przechodzić bez reakcji.
**P.S.** Zdjęcia zostały zanonimizowane, żeby nie promować dalej autora tych słów oraz uniknąć niepotrzebnej eskalacji.