Ruch Obywatelski - W Imieniu Sopocian

Ruch Obywatelski - W Imieniu Sopocian Głównym celem naszego stowarzyszenia jest działalność na rzecz Mieszkańców Sopotu. Chcemy realizacji inicjatyw podnoszących jakość życia w naszym mieście.

Sopot jako uzdrowisko, kurort, centrum kultury jest istotną częścią obszaru metropolitalnego.

KOMPROMITACJA MIEJSKIEJ KONSERWATOR ZABYTKÓW Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków przeprowadził kontrolę wykonywania...
19/06/2026

KOMPROMITACJA MIEJSKIEJ KONSERWATOR ZABYTKÓW

Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków przeprowadził kontrolę wykonywania przez Gminę Miasta Sopotu zadań powierzonych na mocy porozumienia z dnia 4 lutego 2025 r. Chodzi o kompetencje o fundamentalnym znaczeniu dla ochrony sopockiego dziedzictwa, które wcześniej należały do Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a następnie zostały przekazane Gminie Miasta Sopotu i wykonywane przez Konserwator Zabytków Miasta Sopotu Aleksandrę Narczewską.

Po lekturze wystąpienia pokontrolnego trzeba powiedzieć wprost: Miejski Konserwator Zabytków w Sopocie totalnie się skompromitował. Mamy do czynienia z formalnym opisem systemowej niewydolności, proceduralnego chaosu, rażącej niekompetencji i naruszeń dotyczących podstawowych zasad prowadzenia postępowań administracyjnych. To dokument, który powinien zakończyć wygodne opowieści o sprawnym, profesjonalnym i odpowiedzialnym wykonywaniu powierzonych zadań konserwatorskich przez Sopot.

Na mocy porozumienia zawartego z Wojewodą Pomorskim część kompetencji wojewódzkiego organu ochrony zabytków została przekazana lokalnemu organowi. W teorii miało to zapewne oznaczać sprawniejsze prowadzenie spraw, bliższy kontakt z lokalnym dziedzictwem i większą efektywność administracyjną. W praktyce, jak wynika z wystąpienia pokontrolnego, otrzymaliśmy obraz urzędu, który pomylił samodzielność z samowolą, a wykonywanie zadań publicznych z uznaniowym zarządzaniem procedurą. Kompetencje konserwatorskie nie zostały przekazane po to, aby działać z pogwałceniem prawa. Zostały przekazane po to, aby działać sprawnie, ale nadal legalnie, rzetelnie i transparentnie.

Najpoważniejszy zarzut dotyczy naruszenia art. 10 Kodeksu postępowania administracyjnego, a więc jednej z fundamentalnych zasad postępowania administracyjnego: prawa stron do czynnego udziału w każdym stadium sprawy. Z wystąpienia pokontrolnego wynika, że wszystkie kontrolowane decyzje zostały wydane bez zapewnienia stronom możliwości wypowiedzenia się przed wydaniem decyzji co do zebranych dowodów, materiałów i zgłoszonych żądań. Nie stwierdzono również utrwalenia w aktach sprawy, w drodze adnotacji, przyczyn odstąpienia od tej zasady.

To naruszenie jednej z podstawowych gwarancji obywatela wobec administracji publicznej. Urząd nie jest od tego, aby „załatwiać sprawy” ponad głowami stron. Urząd nie jest od tego, aby obywatela sprowadzać do roli pionka w postępowaniu, którego wynik został już faktycznie przesądzony przy biurku. Urząd jest od tego, aby działać zgodnie z prawem. Pominięcie stron, odebranie im wpływu na postępowanie i pozbawienie możliwości odniesienia się do materiału dowodowego to administracyjny autorytaryzm w najczystszej postaci: sopocki urząd wie lepiej, urząd decyduje, a obywatel ma milczeć.

Lista stwierdzonych nieprawidłowości jest porażająca. Wszystkie kontrolowane decyzje, postanowienia i pisma zostały wydane bez wskazania konkretnego paragrafu porozumienia jako podstawy prawnej. W aktach ujawniono braki zawiadomień o wszczęciu i zakończeniu postępowań, brak prawidłowego przeprowadzenia oględzin, nieuwzględnianie współwłaścicieli jako stron postępowania, opieranie się na niepoświadczonych kopiach dokumentów, brak wezwań do uzupełnienia braków formalnych, wadliwe prowadzenie postępowań nakazowych, a także przypadki prowadzenia spraw dotyczących nieruchomości, w których z dokumentów wynikało, że współwłaścicielami są osoby nieżyjące, bez należytego ustalenia następców prawnych i bez wstrzymania postępowania do czasu wyjaśnienia kwestii spadkowych.

W sprawach dotyczących zabytków, własności, wspólnot mieszkaniowych, robót budowlanych, obowiązków właścicieli i decyzji nakazowych taka skala błędów jest kompromitująca. Organ wykonujący kompetencje wojewódzkiego konserwatora zabytków powinien być wzorem precyzji, legalizmu i dokumentacyjnej dyscypliny. Tymczasem z wystąpienia pokontrolnego wyłania się obraz organu, który potyka się o elementarz postępowania administracyjnego, potyka się o własne nogi.

Szczególnie bulwersujące są ustalenia dotyczące spraw obejmujących części wspólne nieruchomości. W takich postępowaniach pominięcie współwłaścicieli, brak uchwał wspólnoty, brak prawidłowego ustalenia stron czy nieuwzględnienie wszystkich osób, których praw i obowiązków sprawa dotyczy, oznacza nie tylko naruszenie procedury. Oznacza poważne zagrożenie dla praw obywateli. Właściciel, współwłaściciel czy członek wspólnoty jest stroną postępowania, której prawa wynikają z ustawy, a nie z łaski urzędnika.

Równie kompromitująco brzmią ustalenia dotyczące kontroli konserwatorskich. W aktach nie odnaleziono informacji o prawidłowym zawiadomieniu o kontroli lub o telefonicznym ustaleniu jej terminu. W protokole nie opisano szczegółowo stanu faktycznego i nieprawidłowości, odwołując się jedynie do dokumentacji fotograficznej. Ochrona zabytków nie może być prowadzona metodą głupiej, urzędniczej improwizacji. Nie może polegać na tym, że organ przychodzi, patrzy, fotografuje, a następnie konstruuje dokumenty, które nie spełniają elementarnych standardów rzetelności. Zabytki wymagają wiedzy, rygoru, odpowiedzialności i bezwzględnego przestrzegania prawa.

Kontrola wykazała również przypadek wydania decyzji przez sopockiego konserwatora w sytuacji, gdy równolegle w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku toczyło się postępowanie obejmujące ten sam zakres robót budowlanych i prac konserwatorskich. To kolejny przykład chaosu kompetencyjnego i organizacyjnego, który w obszarze ochrony zabytków jest szczególnie niebezpieczny. Tu chodzi o stabilność obrotu prawnego, bezpieczeństwo decyzji administracyjnych i zaufanie obywateli do organów państwa.

W naszej ocenie stwierdzone nieprawidłowości mają charakter rażący, powtarzalny, wielowymiarowy i ustrojowo niebezpieczny. Dotyczą nie tylko ochrony substancji zabytkowej, ale także praw obywatelskich, przejrzystości działania administracji, jakości decyzji publicznych i zaufania mieszkańców do państwa. Jeżeli organ konserwatorski nie potrafi prawidłowo wskazać podstawy prawnej, ustalić stron postępowania, zapewnić im udziału w sprawie, zweryfikować kompletności dokumentów, wezwać do uzupełnienia braków formalnych, poprawnie prowadzić decyzji nakazowych i rzetelnie dokumentować kontroli, to nie powinien wykonywać powierzonych kompetencji wojewódzkiego konserwatora zabytków. Kropka.

Nic dziwnego, że stan opieki nad zabytkami w Sopocie budzi tak głębokie zastrzeżenia, skoro na poziomie instytucjonalnym ujawniono tak istotne i kompromitujące błędy. Nie da się budować wiarygodnej ochrony zabytków na fundamencie proceduralnego bezprawia. Nie da się mówić o profesjonalizmie, gdy kontrola pokazuje katalog uchybień, których nie powinien popełniać nawet początkujący referent, a co dopiero organ wykonujący zadania z zakresu ochrony dziedzictwa kulturowego.

W naszej ocenie skala i charakter stwierdzonych nieprawidłowości uzasadniają rozwiązanie porozumienia, na mocy którego Gmina Miasta Sopotu wykonuje kompetencje Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Nie można utrzymywać, że system działa prawidłowo, jeżeli organ wykonujący tak wrażliwe zadania popełnia błędy dotyczące podstaw prawnych, stron postępowania, kompletności dokumentów, prawa do udziału w sprawie, kontroli konserwatorskich i decyzji nakazowych. To są sprawy elementarne. Jeżeli na tym poziomie pojawiają się tak poważne uchybienia, to nie mamy do czynienia z incydentem. Mamy do czynienia z instytucjonalną kompromitacją.

Dlatego domagamy się wyciągnięcia konsekwencji służbowych i organizacyjnych, w tym dymisji Konserwator Zabytków Miasta Sopotu Aleksandry Narczewskiej. To jest sprawa odpowiedzialności za sposób wykonywania władzy publicznej w obszarze, który dotyczy zarówno dziedzictwa kulturowego Sopotu, jak i praw mieszkańców.

Sopot nie może być zakładnikiem urzędniczej indolencji, proceduralnego bezprawia i administracyjnej arogancji, która najwyraźniej uznała, że skoro ma kompetencje, to może pozwolić sobie na lekceważenie przepisów i ludzi. Sopot potrzebuje ochrony konserwatorskiej rzetelnej, profesjonalnej, niezależnej i odpornej na lokalne układy. Potrzebuje organu, który rozumie, że konserwator zabytków nie jest egzekutorem miejskiej propagandy, lecz strażnikiem prawa, dziedzictwa i interesu publicznego.

Wystąpienie pokontrolne załączamy w całości, aby każdy mieszkaniec Sopotu mógł sam ocenić skalę problemu. Nasza ocena jest jednoznaczna: ten model się skompromitował i powinien zostać zakończony. Powierzenie Gminie Miasta Sopotu tak istotnych kompetencji okazało się rozwiązaniem całkowicie błędnym i szkodliwym, a dalsze utrzymywanie tego stanu byłoby akceptacją dla niekompetencji, chaosu i erozji standardów państwa prawa.

Na koniec kierujemy słowa bezpośrednio do Wojewody Pomorskiej, Pani Beaty Rutkiewicz: to był błąd. Porozumienie powierzające Gminie Miasta Sopotu wykonywanie kompetencji konserwatorskich miało wzmacniać ochronę zabytków, a w praktyce doprowadziło do sytuacji, w której kontrola wojewódzkiego organu ujawnia katalog poważnych naruszeń i kompromitujących uchybień. Teraz czas na ochronę prawa, obywateli i zabytków. A to wymaga decyzji odważnej, jednoznacznej i natychmiastowej: cofnięcia Sopotu z tej konserwatorskiej ślepej uliczki, która doprowadziła nie do wzmocnienia ochrony zabytków, lecz do głębokiej zapaści prawnej, i publicznej kompromitacji systemu, któremu powierzono troskę o dziedzictwo naszego miasta.

Pomorski Urząd Wojewódzki Anna Olkowska-Jacyno - II Wicewojewoda Pomorska Gdańsk Strefa Prestiżu Wbijamszpile.pl Konserwator Zabytków Radio Gdańsk Trojmiasto.pl

📸fot. UMS

Na zdjęciu: Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu, Aleksandra Narczewska, Konserwator Zabytków Miasta Sopotu, Beata Rutkiewicz, Wojewoda Pomorska.

PYTANIA O BELFRARada Miasta Sopotu podjęła uchwałę w sprawie odkupu dawnego Domu Nauczyciela „Belfer”, a następnie uznał...
18/06/2026

PYTANIA O BELFRA

Rada Miasta Sopotu podjęła uchwałę w sprawie odkupu dawnego Domu Nauczyciela „Belfer”, a następnie uznała ją za zrealizowaną. Problem w tym, że w księdze wieczystej jako właściciel nadal widnieje ZNP, a nie Gmina Miasta Sopotu. Gdy zapytano Radę o dokumenty, skutki prawne i działania miasta, odpowiedź brzmi: nie posiadamy, nie gromadzimy, nie wiemy. To pokazuje nie tylko bałagan w sprawie ważnej nieruchomości, ale przede wszystkim słabość kontroli Rady nad własnymi uchwałami 🤡

Szczegóły sprawy:

Sprawa dotyczy nieruchomości położonej w Sopocie przy ul. Tadeusza Kościuszki 64, obejmującej działki nr 61/6 i 61/7, zabudowanej zabytkowym budynkiem dawnego Domu Nauczyciela Związku Nauczycielstwa Polskiego „Belfer”.

W dniu 22 grudnia 2022 r. Rada Miasta Sopotu podjęła uchwałę nr XL/678/2022 w sprawie wyrażenia zgody na wykonanie prawa odkupu tej nieruchomości, uprzednio zbytej przez Gminę Miasta Sopotu. Ze sprawozdania z realizacji uchwał Rady Miasta Sopotu za 2022 r. wynika, że uchwała została uznana za zrealizowaną, a Prezydent Miasta Sopotu miał w dniu 28 grudnia 2022 r. złożyć oświadczenie w formie aktu notarialnego o wykonaniu prawa odkupu.

Jednocześnie, według treści księgi wieczystej, jako właściciel nieruchomości nadal ujawniony jest Związek Nauczycielstwa Polskiego z siedzibą w Warszawie, a nie Gmina Miasta Sopotu. Powstała zatem istotna rozbieżność pomiędzy dokumentami Miasta Sopotu, z których wynika wykonanie prawa odkupu, a ujawnionym w księdze wieczystej stanem prawnym nieruchomości.

W związku z powyższym w dniu 4 czerwca 2026 r. skierowany został wniosek o udostępnienie informacji publicznej, którego celem było wyjaśnienie rzeczywistego stanu sprawy, skutków prawnych czynności podjętych przez Prezydenta Miasta Sopotu oraz działań podejmowanych przez organy miasta po przyjęciu uchwały przez Radę Miasta Sopotu.

Przedmiot wniosku dotyczył sprawy mającej istotne znaczenie publiczne, w szczególności z punktu widzenia gospodarowania mieniem Gminy Miasta Sopotu, wykonania uchwały Rady Miasta Sopotu, skuteczności realizacji prawa odkupu nieruchomości, zabezpieczenia interesu majątkowego Gminy, aktualnego stanu prawnego nieruchomości oraz ochrony zabytku.

W ramach wniosku zwrócono się do Rady Miasta Sopotu o udostępnienie informacji i dokumentów dotyczących między innymi:

1. Kopii umowy sprzedaży z dnia 29 grudnia 2017 r., Rep. A nr 2337/2017, obejmującej sprzedaż nieruchomości, ustanowienie hipotek, prawa odkupu oraz oświadczenia o ustanowieniu służebności, sporządzonej przed notariusz Eweliną Wierzbicką w Sopocie.

2. Kopii aktu notarialnego lub oświadczenia z dnia 28 grudnia 2022 r., złożonego przez Prezydenta Miasta Sopotu w sprawie wykonania prawa odkupu nieruchomości przy ul. Tadeusza Kościuszki 64, wraz z pełną dokumentacją dotyczącą wykonania uchwały nr XL/678/2022 Rady Miasta Sopotu z dnia 22 grudnia 2022 r., w tym opiniami prawnymi, notatkami służbowymi, projektami dokumentów, pełnomocnictwami, korespondencją wewnętrzną oraz dokumentami przekazanymi do kancelarii notarialnej.

3. Informacji, czy złożenie przez Prezydenta Miasta Sopotu oświadczenia z dnia 28 grudnia 2022 r. doprowadziło do skutecznego przeniesienia prawa własności nieruchomości na rzecz Gminy Miasta Sopotu. Jeżeli nie - wnoszę o wskazanie przyczyn, dla których skutek ten nie nastąpił.

4. Informacji, jaki jest obecnie status prawny Gminy Miasta Sopotu wobec tej nieruchomości, tj. czy Gmina uznaje się za właściciela nieruchomości, za podmiot uprawniony z tytułu wykonanego prawa odkupu, czy wyłącznie za wierzyciela lub stronę dochodzącą roszczeń wobec Związku Nauczycielstwa Polskiego.

5. Wyjaśnienia rozbieżności pomiędzy dokumentami Miasta Sopotu, z których wynika wykonanie prawa odkupu, a treścią księgi wieczystej nr GD1S/00019425/5, w której według stanu na dzień 4 czerwca 2026 r. w Dziale II jako właściciel nieruchomości nadal ujawniony jest Związek Nauczycielstwa Polskiego z siedzibą w Warszawie, a nie Gmina Miasta Sopotu.

6. Informacji, czy Gmina Miasta Sopotu składała jakiekolwiek wnioski wieczystoksięgowe dotyczące ujawnienia prawa własności Gminy, wpisu ostrzeżenia, wykreślenia lub utrzymania prawa odkupu albo sprostowania treści księgi wieczystej nr GD1S/00019425/5. W przypadku odpowiedzi twierdzącej wnoszę o udostępnienie kopii tych wniosków, załączników, numerów dziennika, dat wpływu, rozstrzygnięć sądu lub referendarza oraz informacji o aktualnym stanie tych postępowań.

7. Informacji, czy Gmina Miasta Sopotu monitorowała treść księgi wieczystej po dniu 28 grudnia 2022 r., kto był za to odpowiedzialny, kiedy dokonywano analizy księgi, jakie ustalenia poczyniono oraz jakie działania podjęto po stwierdzeniu, że w Dziale II nadal jako właściciel figuruje ZNP.

8. Informacji, czy Związek Nauczycielstwa Polskiego uznał skuteczność wykonania prawa odkupu przez Gminę Miasta Sopotu, czy też ją zakwestionował.

9. Informacji o wszystkich postępowaniach sądowych, administracyjnych, wieczystoksięgowych, egzekucyjnych lub mediacyjnych dotyczących tej nieruchomości, w szczególności postępowań oznaczonych numerami GD1S/00003911/23, GD1S/00002448/23 oraz GD1S/00001998/25. Wnoszę o wskazanie sądu lub organu, sygnatury akt, stron lub uczestników, przedmiotu sprawy, aktualnego etapu postępowania, stanowiska Gminy.

10. Informacji, czego dotyczy wzmianka ujawniona w Dziale III księgi wieczystej nr DZ. KW./GD1S/1998/25/1, opisana jako „wpis ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu sądowym”, zamieszczona w dniu 8 lipca 2025 r., w szczególności kto złożył wniosek o wpis ostrzeżenia, jakiego postępowania dotyczy ostrzeżenie, jaka jest sygnatura sprawy, przed jakim sądem sprawa się toczy, kto jest jej stroną oraz czy postępowanie dotyczy skuteczności wykonania prawa odkupu lub prawa własności nieruchomości.

11. Informacji dotyczącej wykreślenia prawa odkupu z księgi wieczystej, w szczególności czy Gmina Miasta Sopotu wiedziała o wniosku ZNP z dnia 7 sierpnia 2023 r. o wykreślenie prawa odkupu, czy sprzeciwiała się temu wnioskowi, czy wniosła skargę, apelację, zażalenie, powództwo cywilne albo inny środek prawny oraz czy uznaje wykreślenie prawa odkupu za prawidłowe i skuteczne.

12. Informacji, czy Gmina Miasta Sopotu podejmowała po dniu 28 grudnia 2022 r. działania zmierzające do odzyskania nieruchomości, ujawnienia prawa własności w księdze wieczystej, zabezpieczenia stanu technicznego budynku albo doprowadzenia do remontu zabytku.

13. Informacji, czy Gmina Miasta Sopotu posiada dokumenty dotyczące aktualnego stanu technicznego budynku dawnego Domu Nauczyciela ZNP „Belfer”, w tym protokoły kontroli, ekspertyzy budowlane, opinie konserwatorskie, pisma Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków lub Miejskiego Konserwatora Zabytków. Wnoszę o udostępnienie kopii tych dokumentów.

14. Informacji, czy wobec właściciela nieruchomości podejmowano czynności w związku z niewykonaniem obowiązku remontu kapitalnego, pogarszającym się stanem technicznym budynku lub obowiązkami wynikającymi z ochrony zabytków, a jeżeli tak - jakie czynności podjęto, kiedy, przez kogo i z jakim skutkiem.

15. Informacji, czy Gmina Miasta Sopotu naliczyła, dochodziła lub rozważała dochodzenie roszczeń wobec Związku Nauczycielstwa Polskiego w związku z umową sprzedaży z dnia 29 grudnia 2017 r., w szczególności z tytułu niewykonania obowiązku remontu i modernizacji budynku, niewykonania warunków umowy, zwrotu bonifikaty, zapłaty reszty ceny sprzedaży oraz kosztów postępowania sądowego lub egzekucyjnego.

16. Informacji o aktualnym stanie wierzytelności Gminy Miasta Sopotu zabezpieczonych hipotekami ujawnionymi w Dziale IV księgi wieczystej nr GD1S/00019425/5, tj. hipoteką w kwocie 1.351.500,00 zł oraz hipoteką w kwocie 1.931.500,00 zł, w szczególności czy Gmina podejmowała działania w celu ich dochodzenia, w tym działania egzekucyjne z nieruchomości.

Zakres powyższych pytań pokazuje, że wniosek dotyczył podstawowych informacji o sposobie wykonywania przez organy miasta uprawnień związanych z majątkiem publicznym. Pytania obejmowały zarówno dokumenty źródłowe, jak i informacje o czynnościach prawnych, działaniach procesowych, monitorowaniu księgi wieczystej, stanie technicznym zabytku oraz zabezpieczeniu wierzytelności Gminy.

W odpowiedzi z dnia 17 czerwca 2026 r. Przewodnicząca Rady Miasta Sopotu wskazała, że Rada Miasta Sopotu w znacznej części nie posiada żądanych dokumentów i informacji, nie gromadzi tego rodzaju dokumentacji albo że określone zagadnienia nie mieszczą się w zakresie jej ustawowych kompetencji. W odniesieniu do części pytań wskazano również, że organ nie jest zobowiązany do dokonywania ocen prawnych, analiz ani wykładni przepisów w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Tak udzielona odpowiedź wymaga krytycznej oceny z punktu widzenia roli ustrojowej Rady Miasta, ponieważ Rada jest bowiem nie tylko organem stanowiącym, lecz również organem kontrolnym. Oznacza to, że jej zadaniem nie jest wyłącznie podejmowanie uchwał, ale także sprawowanie kontroli nad działalnością organu wykonawczego, w tym nad sposobem wykonywania uchwał dotyczących majątku gminnego.

W przedmiotowej sprawie Rada Miasta Sopotu podjęła uchwałę odnoszącą się do wykonania prawa odkupu nieruchomości. Skoro następnie w dokumentach miasta wskazano, że uchwała została zrealizowana, to zasadne jest oczekiwanie, że organ stanowiący i kontrolny będzie dysponował wiedzą pozwalającą ocenić, czy uchwała została wykonana skutecznie, jakie czynności zostały podjęte przez Prezydenta Miasta Sopotu oraz jaki jest aktualny stan prawny nieruchomości.

Nie można uznać za satysfakcjonującą sytuacji, w której organ, który uprzednio podjął uchwałę w sprawie majątkowej, nie posiada podstawowych informacji dotyczących skutków jej wykonania. Dotyczy to w szczególności nieruchomości o istotnej wartości majątkowej, objętej wcześniejszymi zobowiązaniami umownymi, zabezpieczeniami hipotecznymi oraz prawem odkupu, a jednocześnie zabudowanej obiektem o znaczeniu historycznym dla miasta.

Odpowiedź Rady Miasta Sopotu wskazuje na istotny problem w zakresie faktycznego wykonywania funkcji kontrolnej. Jeżeli Rada nie posiada informacji o czynnościach podejmowanych przez Prezydenta Miasta w wykonaniu uchwały, nie dysponuje dokumentacją dotyczącą dalszych działań prawnych, nie zna statusu postępowań wieczystoksięgowych lub sądowych oraz nie jest w stanie przedstawić mieszkańcom pełnej informacji o aktualnym stanie sprawy, to powstaje uzasadnione pytanie o rzeczywisty zakres sprawowanej kontroli.

Sprawa dawnego Domu Nauczyciela „Belfer” dotyczy wykonywania przez władze miasta uprawnień właścicielskich i majątkowych, ochrony interesu Gminy Miasta Sopotu oraz odpowiedzialności za nieruchomość o szczególnym znaczeniu publicznym. W takich sprawach standard staranności organów publicznych powinien być szczególnie wysoki.

Rada Miasta Sopotu powinna zatem podjąć działania zmierzające do pełnego wyjaśnienia sprawy. W szczególności powinna zażądać od Prezydenta Miasta Sopotu informacji o sposobie wykonania uchwały nr XL/678/2022, skutkach prawnych złożonego oświadczenia o wykonaniu prawa odkupu, aktualnym stanie księgi wieczystej, przebiegu postępowań sądowych i wieczystoksięgowych oraz działaniach podejmowanych w celu zabezpieczenia interesu majątkowego Gminy.

Rada Miasta nie może ograniczać swojej roli do podjęcia uchwały i późniejszego przyjęcia do wiadomości, że dalsze informacje znajdują się poza zakresem jej bieżącej wiedzy. Taki model działania osłabia społeczną kontrolę nad gospodarowaniem mieniem komunalnym.

W sprawach dotyczących majątku gminnego przejrzystość działania organów publicznych jest podstawowym warunkiem zaufania mieszkańców do samorządu. Dlatego sprawa nieruchomości przy ul. Kościuszki 64 wymaga dalszego, rzetelnego i publicznego wyjaśnienia.

Jeżeli Rada Miasta Sopotu nie dysponuje obecnie pełną wiedzą o wykonaniu własnej uchwały, powinna tę wiedzę niezwłocznie uzyskać od organu wykonawczego i przedstawić mieszkańcom. Brak takiej wiedzy nie może być uznany za stan prawidłowy, jest to poważny sygnał ostrzegawczy dotyczący patologicznie niskiej jakości kontroli nad gospodarowaniem majątkiem Gminy Miasta Sopotu.

📸fot. esopot.pl

EUROPEJSKI KONGRES FINANSOWY W SOPOCIE: 210 TYS. ZŁ ZE ŚRODKÓW MIASTARadny Jakub Świderski w dniu 2 czerwca 2026 r. złoż...
18/06/2026

EUROPEJSKI KONGRES FINANSOWY W SOPOCIE: 210 TYS. ZŁ ZE ŚRODKÓW MIASTA

Radny Jakub Świderski w dniu 2 czerwca 2026 r. złożył interpelację nr 288/2026, skierowaną do Prezydent Miasta Sopotu Magdaleny Czarzyńskiej-Jachim, dotyczącą kosztów oraz zakresu współfinansowania XVI Europejskiego Kongresu Finansowego przez Gminę Miasta Sopotu.

W interpelacji radny zwrócił się o wskazanie kwoty, jaką Miasto Sopot przeznaczyło w 2026 roku na organizację, współorganizację, promocję lub wsparcie Europejskiego Kongresu Finansowego. Poprosił również o przedstawienie szczegółowego menu wszystkich posiłków serwowanych podczas wydarzenia, które były współfinansowane ze środków miasta, wraz ze wskazaniem nazwy dania, kosztu jednostkowego przypadającego na jednego uczestnika oraz łącznego kosztu każdego posiłku. Dodatkowo zapytał, czy Miasto Sopot dokonywało wyboru menu lub akceptowało jego zakres, a jeżeli tak - według jakich kryteriów wybrano ofertę gastronomiczną.

Z odpowiedzi udzielonej z upoważnienia Prezydent Miasta Sopotu przez Wiceprezydent Magdalenę Cieślik wynika, że Miasto Sopot było Partnerem XVI Europejskiego Kongresu Finansowego na podstawie umowy zawartej z organizatorem wydarzenia - Centrum Myśli Strategicznych w Sopocie. Współfinansowanie tegorocznej edycji EKF wyniosło 210 tys. zł brutto.

Zgodnie z odpowiedzią magistratu kwota ta miała obejmować realizację określonych świadczeń, w tym m.in. nadanie Gminie Miasta Sopotu tytułu Partnera EKF, współtworzenie programu Kongresu, organizację debaty, której gospodarzem był Sopot, promocję miasta jako Partnera wydarzenia, organizację spotkań dla uczniów sopockich szkół ponadpodstawowych, ekspozycję materiałów promocyjnych, przekazanie zaproszeń na kongres, dokumentacji zdjęciowej oraz materiału podsumowującego wraz z oszacowaną wartością ekwiwalentu reklamowego.

W odpowiedzi wskazano również, że współfinansowanie Europejskiego Kongresu Finansowego przez miasto jest zgodne z przyjętą Strategią Rozwoju Sopotu na lata 2022-2030. Miasto podkreśliło, że koncentruje się na merytorycznych aspektach wydarzenia oraz poprawnej realizacji świadczeń objętych umową.

Jednocześnie z odpowiedzi wynika, że kwestia wyboru posiłków została pozostawiona organizatorowi Europejskiego Kongresu Finansowego. Nie przedstawiono natomiast szczegółowego menu posiłków, kosztów jednostkowych przypadających na jednego uczestnika ani łącznych kosztów poszczególnych posiłków, o które pytał radny.

18/06/2026
ENERGA TREFL SOPOT - PLANY?Sytuacja Energi Trefla Sopot po zakończeniu sezonu 2025/2026 wymaga oceny spokojnej, rzeczowe...
17/06/2026

ENERGA TREFL SOPOT - PLANY?

Sytuacja Energi Trefla Sopot po zakończeniu sezonu 2025/2026 wymaga oceny spokojnej, rzeczowej, a zarazem krytycznej. Klub zakończył rozgrywki z Pucharem Polski, co bez wątpienia należy odnotować jako istotne osiągnięcie sportowe, jednak całościowy obraz sezonu pozostaje niejednoznaczny. Odpadnięcie już na etapie ćwierćfinału fazy play-off, brak awansu do strefy medalowej oraz późniejsze rozstanie z trenerem Mikko Larkasem wskazują, że w klubie rozpoczął się okres zasadniczych rozstrzygnięć organizacyjnych, sportowych i finansowych.

Energa Trefl Sopot przed sezonem 2026/2027 stoi wobec konieczności głębokiej przebudowy zespołu. Ważne kontrakty posiada jedynie część zawodników krajowych, natomiast żaden z zawodników zagranicznych nie dysponuje obecnie obowiązującą umową na kolejny sezon. Oznacza to, że klub nie znajduje się na etapie rutynowych korekt kadrowych, lecz w praktyce przystępuje do ponownego ukształtowania podstawowej rotacji. Równolegle otwarte pozostaje pytanie o osobę szkoleniowca. W przestrzeni medialnej pojawia się możliwość powierzenia tej funkcji polskiemu trenerowi, w tym osobie dobrze znającej dotychczasową strukturę klubu.

Szczególnego znaczenia nabiera jednak nie tylko sytuacja sportowa, lecz także infrastrukturalna. Prezes Energi Trefla Sopot Marek Wierzbicki przyznał, że podczas rozmów z przedstawicielami miasta oraz Ergo Areny pojawił się temat budowy nowego obiektu sportowego w Sopocie. Według tej koncepcji optymalna hala miałaby mieścić około 4-5 tysięcy widzów i służyć nie tylko koszykarzom, lecz również innym drużynom oraz wydarzeniom sportowym.

Na obecnym etapie należy jednak stanowczo podkreślić, że nie mamy do czynienia z formalną decyzją inwestycyjną. Nie przedstawiono lokalizacji, harmonogramu, modelu finansowania, analizy kosztów, źródeł pokrycia wydatków ani dokumentów wskazujących, że miasto rzeczywiście zamierza rozpocząć proces przygotowania takiego przedsięwzięcia. Mowa jest zatem o koncepcji, a nie o skonkretyzowanym projekcie publicznym. W sprawach dotyczących mienia komunalnego oraz wydatkowania środków publicznych rozróżnienie to ma znaczenie zasadnicze.

Ergo Arena jest obiektem dużym, komercyjnym i wielofunkcyjnym, w którym wydarzenia sportowe muszą konkurować o terminy z koncertami oraz innymi przedsięwzięciami generującymi wyższe przychody.

Nie oznacza to jednak, że naturalną i automatyczną odpowiedzią powinna być budowa kolejnej hali. Zanim władze miasta podejmą jakiekolwiek rozważania inwestycyjne, powinny przedstawić mieszkańcom pełną analizę wariantową. Konieczne jest porównanie co najmniej trzech rozwiązań: modernizacji Hali 100-lecia, zmiany zasad korzystania przez klub z Ergo Areny oraz ewentualnej budowy nowego obiektu. Bez takiej analizy mówienie o „najlepszym rozwiązaniu” pozostaje deklaracją o charakterze postulatywnym, a nie wnioskiem opartym na rzetelnych podstawach merytorycznych.

Szczególna ostrożność jest uzasadniona również względami historycznymi. Nazwisko Wierzbickich pozostaje w Sopocie nierozerwalnie związane ze sprawą niezrealizowanej hali przy ul. 1 Maja 22. W 1997 r. atrakcyjny teren został oddany w użytkowanie wieczyste z przeznaczeniem pod budowę hali widowiskowo-sportowej dla około 5 tysięcy widzów. Obiekt miał powstać do 2001 r. Nie powstał nigdy...

Ten fakt powinien stanowić punkt wyjścia każdej współczesnej dyskusji o nowym obiekcie. Jeżeli po latach przedstawiciel środowiska Trefla ponownie wskazuje, że Sopot potrzebuje hali na 4-5 tysięcy widzów, mieszkańcy mają pełne prawo zapytać, dlaczego poprzednia hala o zbliżonej skali nie została zrealizowana, dlaczego miasto przez lata nie doprowadziło do skutecznego zamknięcia tej sprawy oraz jakie konsekwencje wyciągnięto z tamtej historii.

Nie wystarczy stwierdzenie, że okoliczności gospodarcze uległy zmianie, a późniejsza budowa Ergo Areny podważyła sens ekonomiczny wcześniejszej inwestycji. Nawet przyjęcie takiej argumentacji nie usuwa zasadniczego problemu: grunt został przekazany pod konkretny cel publiczny, cel ten nie został zrealizowany, a mieszkańcy Sopotu nie otrzymali obiektu, który miał uzasadniać oddanie nieruchomości w użytkowanie wieczyste. Z punktu widzenia interesu gminy jest to bilans co najmniej niepokojący, eufemistycznie rzecz ujmując.

W tym kontekście obecne wypowiedzi o nowej hali powinny zostać potraktowane nie jako gotowy kierunek działania, lecz jako impuls do publicznej kontroli. Miasto powinno ujawnić, czy odbyły się spotkania dotyczące tej koncepcji, kto w nich uczestniczył, czy sporządzono notatki służbowe, czy wskazano potencjalne lokalizacje oraz czy temat został w jakikolwiek sposób ujęty w dokumentach planistycznych, budżetowych albo strategicznych Sopotu.

Sopocianie mają prawo wiedzieć, czy rozważania o nowej hali stanowią odpowiedź na realną potrzebę publiczną, czy też są kolejnym etapem wieloletniej opowieści, w której sport, miejska infrastruktura i prywatne interesy przeplatają się w sposób wymagający szczególnej przejrzystości. Miasto nie powinno podejmować żadnych działań w tej sprawie bez przedstawienia pełnej informacji o kosztach, ryzykach, źródłach finansowania i konsekwencjach dla majątku gminy.

Zasadnicze pytanie brzmi zatem nie tylko: czy Energa Trefl Sopot potrzebuje hali? Pytanie brzmi również: kto miałby ją sfinansować, gdzie miałaby powstać, na jakich zasadach miałaby być użytkowana, komu miałaby służyć i jakie gwarancje otrzymaliby mieszkańcy, że historia z ul. 1 Maja 22 nie powtórzy się w nowym wydaniu.

W sprawie nowej hali konieczna jest więc daleko idąca powściągliwość. Najpierw należy rozliczyć starą obietnicę, ustalić fakty, ujawnić dokumenty i przedstawić mieszkańcom rzetelną analizę. Dopiero później można prowadzić odpowiedzialną rozmowę o nowych inwestycjach. W przeciwnym razie Sopot po raz kolejny może usłyszeć efektowną deklarację, zobaczyć ambitną wizualizację, a ostatecznie pozostać z niczym i pytaniem, gdzie właściwie podziała się odpowiedzialność za niespełnione i obciążające sopocki majątek obiecanki-cacanki pana Wierzbickiego.

📸fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Adres

Ulica Jana Jerzego Haffnera 57B
Sopot
81-715

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ruch Obywatelski - W Imieniu Sopocian umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Ruch Obywatelski - W Imieniu Sopocian:

Udostępnij