23/01/2025
Witajcie drodzy czytelnicy,
Zapraszamy was serdecznie do zapoznania się z twórczością .b_morgan która uczestniczyła w naszym projekcie wspierania bibliotek i promowania czytelnictwa.
Poniżej macie recenzję jednej z książek pisarki, która być może zachęci was by również po nią sięgnąć.
Zapraszamy.
Wiecie… Są takie książki, które już samym tytułem intrygują mnie do ich przeczytania. Ten tytuł wybrałam sama spośród książek M.B Morgan i nie żałuję. „Tam, gdzie mocniej bije serce” to była zdecydowania książka przy której świetnie się bawiłam.
Już na początku poczułam nić porozumienia z Maddie, główna bohaterka, która to snuje swoją opowieść od momentu, kiedy to jej mąż wpada na „rewelacyjny” pomysł, aby odpocząć od małżeństwa. Główna bohaterka niechętnie zgadza się na ten pomysł i wyczuwa w propozycji męża drugie dno. Nie myśląc wiele, wynajmuje pokój w niewielkim pensjonacie w Genui we Włoszech i wyjeżdża, aby zmierzyć się z sama sobą.
Przyznam szczerze, że książka bardzo mi się podobała. Fabuła w niej była spokojna i pełna przemyśleń Magdaleny (tak brzmiało pełne imię bohaterki) nie mogłam pozbyć się wrażenia, że próbuje nam ona coś przekazać. Kiedy Maddie znalazła się w ukochanej Genui coraz bardziej rozmyślała nad swoim życiem i analizowała to, co ja do tej pory spotkało. Chociaż na początku rozpaczała, to jednak koleżanki ze studenckich lat, które zostały we Włoszech nie pozwoliły jej na nudę.
Mimo to pełna pięknych wspomnień głowa Maddie cały czas wędrowała w zakamarki przeszłości, która dosłownie zmaterializowała się przed nią w postaci… no właśnie, tego wam nie powiem. Jednak napisze wam, że mnie bardzo podobało się co zgotowała autorka dla głównej bohaterki i z przyjemnością śledziłam, co też zadecyduje ta szalona kobieta. Jedyne co lekko mnie zadziwiało, to narzekanie Maddie na swój wiek… wiecie, dla mnie trzydzieści lat to najlepszy czas dla kobiety, ale dla Maddie chyba taki nie był o czym dość często wspominała. Z czasem naprawdę mnie bawiło jej podejście i czułam się jakbym czytała o sześćdziesięciolatce, która szykuje się na emeryturę. Jednak nie ma się co dziwić. My kobiety często czujemy się o wiele starsze niż w rzeczywistości, kiedy życie kopnie nas w tyłek i wyśle na planetę po nazwą „użalanie się nad sobą”. Dlatego bardzo cieszyłam się, kiedy bohaterka odkrywała w sobie pokłady kobiecości. Nie ma dla mnie nic lepszego niż obserwowanie innej kobiety jak rozkwita po przejściach i tak też widziałam Magdalenę.
Do tego czytając cały czas czułam zapach świeżej pizzy, ziołowych przypraw i pomidorów, gdyż autorka bardzo dobrze obrazowała w opisach zarówno miejsca do których uciekała Magda, jak i potrawy, które jadła.
Polecam wam zajrzeć do książki i poznać Maddie, jej przyjaciółki i przygody jakie spotkają ją we Włoszech. Jej przygody być może dla niektórych będą błahe, dla innych odrealnione, a jeszcze dla innych będą totalną fantazją, ale jedno wam mogę obiecać. Jeśli zdecydujecie się poznać Magdalenę, to przy okazji być może poznacie i same siebie… Kto wie, może przekaże Wam ona między wierszami coś, czego akurat potrzebujecie.
Polecam Katarzyna Krakowiak