16/06/2026
Dyrektor Na Topie pisze dziś o tym, że nauczyciele nie mają wakacji a urlop. W pełni się z tym zgadzam, dlatego co roku ostatnią radę pedagogiczną kończę słowami: "Życzę Państwu udanego urlopu".
Warto jednak przy tej okazji wspomnieć o innym aspekcie. Mianowicie co na temat urlopu nauczyciela mówi prawo, a co internetowe legendy?
W ostatnich dniach po raz kolejny natknęłam się w mediach społecznościowych na dyskusję dotyczącą urlopu nauczycieli. Jak zwykle pojawiły się te same pytania: czy nauczyciel ma 56 dni urlopu? Czy dyrektor może wezwać go do pracy w wakacje? I dlaczego rada pedagogiczna pod koniec sierpnia budzi tyle emocji?
Proponuję więc na chwilę odłożyć opinie i zajrzeć do przepisów.
Nauczyciele zatrudnieni w szkołach feryjnych nie korzystają z urlopu w taki sam sposób jak większość pracowników. Ich urlop przypada w czasie ferii zimowych i letnich. Nie oznacza to jednak, że przez całe wakacje są całkowicie zwolnieni z obowiązków.
Karta Nauczyciela przewiduje sytuacje, w których dyrektor może zobowiązać nauczyciela do wykonywania określonych czynności podczas ferii. Dotyczy to m.in. przeprowadzania egzaminów, prac związanych z zakończeniem lub przygotowaniem nowego roku szkolnego, rekrutacji czy uczestnictwa w szkoleniach. Łączny wymiar tych zajęć nie może przekroczyć 7 dni.
Warto zwrócić uwagę na I ważną kwestię.
Przepisy mówią o 7 dniach, a nie o 7 dowolnie wybranych terminach rozciągniętych przez całe wakacje. Mówimy o dniach rzeczywistego wykonywania obowiązków służbowych. Jednocześnie nauczyciel musi mieć zapewnione co najmniej 4 tygodnie nieprzerwanego wypoczynku.
To rozwiązanie ma swój sens. Szkoła nie kończy działalności wraz z rozdaniem świadectw. Trzeba przeprowadzić rekrutację, przygotować arkusze organizacyjne, zaplanować nowy rok szkolny, zadbać o dokumentację, szkolenia i bezpieczeństwo uczniów. Trudno wyobrazić sobie sprawne rozpoczęcie roku szkolnego bez udziału nauczycieli.
Z drugiej strony warto pamiętać, że wakacyjny odpoczynek nauczycieli nie jest przywilejem, a elementem systemu pracy, który przez cały rok wiąże się nie tylko z prowadzeniem lekcji, ale także z przygotowaniem zajęć, sprawdzaniem prac, organizacją wydarzeń, wycieczek, konkursów czy egzaminów.
Dlatego zamiast powielać stereotypy o „dwóch miesiącach wolnego”, warto po prostu znać przepisy. A jeszcze lepiej rozmawiać o nich spokojnie i rzeczowo. W edukacji, podobnie jak w zarządzaniu, najwięcej problemów rodzi się nie z prawa, ale z jego błędnej interpretacji.