Ambasada Bioroznorodnosci

Ambasada Bioroznorodnosci Różnorodnośc biologiczną lokalnie wspieramy, budujemy i w tym zakresie dużych i malych edukujemy

Jako osoba kontrolująca uprawy w Polsce czuję potrzebę edukacji społecznej w zakresie różnorodności biologicznej. Dlatego też :
-biorę udział w wydarzeniach na których mogę promować bioróżnorodność
-organizuję warsztaty
-dzielę się nieodpłatnie nasionami roślin które dają pokarm zapylaczom i owadom pożytecznym

Chcesz dokopac się do zdrowia na wiosne?🌷Już 7 marca widzimy się na Forum Kobiet Świadomych w Skawinie 💛To wyjątkowe spo...
28/02/2026

Chcesz dokopac się do zdrowia na wiosne?🌷

Już 7 marca widzimy się na Forum Kobiet Świadomych w Skawinie 💛
To wyjątkowe spotkanie pełne rozmów o zdrowiu, endometriozie, kobiecej sile i świadomym dbaniu o siebie.

Jako Ambasada Bioróżnorodności z radością dołączamy do tego kobiecego wydarzenia.
Będziemy tam dla Was – z ideą bliskości natury, profilaktyki i małych kroków, które prowadzą do wielkiej zmiany.

Bo wierzymy, że aby zadbać o siebie, czasem trzeba…
dokopać się do zdrowia
– do korzeni, do przyczyn, do tego, co naprawdę nam służy.

Przygotowaliśmy dla Was drobne, upominki które potrzebuja Waszej troski 🌱
Takie, które będzie można zasiąć wiosną – w ziemi i w sobie.
Na spokój.
Na ukojenie.
Na odnowę.
Na zdrowie.

Spotkajmy się, porozmawiajmy i zasiejmy coś dobrego 🌼

📍 7 marca 2026 r.
🕒 godz. 15:00
🏨 Hotel Dworek Skawiński, Skawina

Do zobaczenia w kobiecym kręgu 💛

Najbardziej romantyczny symbol w ogrodzie?To zdecydowanie nie róża...Ani tulipan.Tylko Dżdżownica!W Walentynki symbolem ...
14/02/2026

Najbardziej romantyczny symbol w ogrodzie?

To zdecydowanie nie róża...
Ani tulipan.
Tylko Dżdżownica!

W Walentynki symbolem jest jedno serce.
A ona ma ich aż pięć ❤️❤️❤️❤️❤️

Pięć małych „serc”, które pompują życie do gleby. Nie widzi. Nie ma węchu. Porusza się z prędkością około 5 metrów na godzinę. Wykonuje pracę, bez której nie byłoby żyznej gleby, zdrowych warzyw i pięknych kwiatow ktore wreczamy sobie w tym miłosnym dniu.

Przebija się przez warstwy nawet 60 razy cięższe niż ona sama.
Miesza, napowietrza i codziennie przetwarza resztki w próchnicę.

To chyba najbardziej konsekwentna miłość w ogrodzie.

Więc jeśli dziś mówimy o milości…
to po walentynkach zwiędłe kwiaty zamiast do śmietnika rzuć im do kompostownika 😉
Nakarmmy je naszą miłością 😍

06/02/2026

Gleba jest pełna bioróżnorodności – nawet w najmniejszej skali!


Dziś rano było –15°C. Mróz trzymał mocno, a w kuchni… ..powoli dochodziła fasolka po bretońsku. Gęsta, pachnąca, rozgrze...
19/01/2026

Dziś rano było –15°C. Mróz trzymał mocno, a w kuchni… ..powoli dochodziła fasolka po bretońsku. Gęsta, pachnąca, rozgrzewająca. Taka jak dawniej – na Jasiu, który od XVIII wieku gościł w chłopskich domostwach 🍲
Choć w Ambasadzie lubimy czasem poeksperymentować i sięgamy po różne odmiany fasoli, żeby było bardziej różnorodnie, ciekawiej i nie tak całkiem „jak zawsze”.

A jednak ta historia wcale nie zaczyna się przy stole ani w garnku. Zaczyna się latem. Gdy fasola wielokwiatowa kwitnie, a trzmiele zaglądają do jej kwiatów po swój wysokobiałkowy posiłek. Pyłek to dla nich paliwo i budulec życia, dzięki któremu mogą wychować kolejne pokolenia.

Potem przychodzi czas na pomidory. I tu zaczyna się ich świetna współpraca. Pomidor i fasola dobrze się dogadują, bo mają różne systemy korzeniowe – nie zabierają sobie miejsca ani składników odżywczych, tylko dzielą się przestrzenią jak dobrzy sąsiedzi. A do tego pomidor potrzebuje zapylania przez drgania, które trzmiele wykonują idealnie.

I to nie jest tylko poetycka wizja ogrodu. Badania naukowe pokazują, że zapylanie pomidorów przez trzmiele istotnie poprawia wszystkie parametry jakości i plonowania – od liczby owoców, przez ich wielkość, aż po smak i zawartość nasion.

I tak latem, zupełnie nieświadomie, powstaje duet pomidorowo-fasolowy. A zimą, przy takich temperaturach jak dziś, spotykają się w jednym miejscu i zamieniają się w fasolkę po bretońsku, która naprawdę grzeje. I jest trochę jak hołd dla trzmieli – za ich cichą, cierpliwą pracę.

Może dlatego warto pomyśleć o niej wcześniej, żeby składniki mogły dojrzewać w ogrodzie, na balkonie albo w donicy. Posadzić fasolę obok pomidora. Zostawić miejsce dla trzmieli 🐝

Bo rozgrzewające historie nie zaczynają się od przepisu.
Zaczynają się tam, gdzie pozwalamy przyrodzie zrobić swoje.

Przyszedł czas na chłopaków...i romantyzm się kończyU trzmieli wszystko dzieje się bez pośpiechu i bez sentymentów.Samce...
09/01/2026

Przyszedł czas na chłopaków...i romantyzm się kończy

U trzmieli wszystko dzieje się bez pośpiechu i bez sentymentów.
Samce nie pojawiają się od razu — rodzą się dopiero wtedy, gdy gniazdo jest już silne, a królowa może myśleć nie tylko o przetrwaniu, ale o przyszłości gatunku.
Królowa składa wtedy niezapłodnione jaja. Z nich wykluwają się samce.
Bez historii miłosnej. Bez zalotów. Bez wyborów serca. Biologia decyduje sama.
Samce nie budują gniazda, nie karmią larw, nie pracują. Ich rola nie polega na opiece, lecz na jednym zadaniu.
Samiec nie szuka tej jedynej — czeka na przyszla krolowa.
Kryje się w "krzakach", na trasach przelotu królowych.
Gdy królowa przelatuje, rzuca się z ukrycia i powala zdobycz na ok 30 minut na ziemie. Dla niej to był pierwszy i zarazem ostatni raz... Teraz może się położyć do spania i poczekać do wiosny a dla niego?
Właściwie to by tez było na tyle jeżeli chodzi o "igraszki". Chłopaki są mniejsze i jest ich 4 razy wiecej niz potencjalnych królowych, wiec nie każdemu uda się coś zaliczyc. Później przesiadują z innymi chlopakami na jakiejś dalii czy kocimietce i sączą sobie nektar w przerwach w polowaniu. Jesienią skończy się ich los jeszcze tego samego roku, w ktorym przyszli na świat. To nie dramat - to mechanizm natury.
Królowa przechowuje nasienie przez wiele miesięcy i wykorzystuje je dopiero wtedy, gdy warunki będą sprzyjające. Z zapolodnionego jajeczka wyklują się pierwsze babeczki...
W świecie trzmieli romantyzmu nie ma.
Jest strategia przetrwania.
Jest biologia.
Jest gniazdo, które musi trwać dalej.
🐝🌿

Zdjecie:AI/Ambasada Bioroznorodnosci

🐝 Rok, w którym rosło nasze gniazdo 🌿Minione miesiące były czasem intensywnego wzrostu — jak trzmiele gniazdo, które pow...
31/12/2025

🐝 Rok, w którym rosło nasze gniazdo 🌿

Minione miesiące były czasem intensywnego wzrostu — jak trzmiele gniazdo, które powiększa się dzięki wspólnej trosce i współpracy. Działaliśmy, budowaliśmy relacje, zadawaliśmy pytania o idee i stworzyliśmy stronę internetową Ambasady Bioróżnorodności, która będzie rozwijać się wraz z kolejnymi zadaniami i projektami.

💚 Szczególne podziękowania kierujemy do naszej przewodniczki Justyna Sekuła za uważne prowadzenie, zaufanie i energię, która pozwalała temu gniazdu bezpiecznie się rozwijać.

Na zakończenie polecamy wystawę którą udało nam się zobaczyć na koniec roku
👉Batikara. Fantastyczna Józefa Kogut ”
https://etnomuzeum.eu/wystawy-czasowe/batikara-fantastyczna-jozefa-kogut
która z naszej perspektywy wydała się niezwykle bioróżnorodna i inspirująca.
Zachęcamy do odwiedzenia wystawy juz w nowym roku i wejścia w kolejne miesiące z uważnością na różnorodność — w naturze i w nas samych.
🐝 My będziemy dalej zapylać naszą pasją.

Dowiedz się więcej na:
👉https://www.ambasadabioroznorodnosci.pl

Kiedy my odziewamy się w zimowe kurtki, szaliki i czapki bo temperatura za oknem coraz bardziej spada, trzmiele smacznie...
23/12/2025

Kiedy my odziewamy się w zimowe kurtki, szaliki i czapki bo temperatura za oknem coraz bardziej spada, trzmiele smacznie śpią w swoich ciepłych futerkach 🐝.
No właśnie — ale po co im one właściwie?

Kiedy się wykluwają, są jak małe niedźwiadki, ponieważ ich futerko jest wtedy białe. Dopiero po kilku dniach przybierają swoje „klubowe” barwy.

To nie ozdoba ani świąteczny strój. Trzmiele są owadami klimatu umiarkowanego — zapylaczami, które potrafią zacząć pracę przy około 11°C. Futro pozwala im utrzymać ciepło, bo zanim królowa wzleci, ciało musi rozgrzać się do około 30°C. W locie utrzymuje 35°C — niemal jak u człowieka, ale przy 44°C giną. Futerko to świetna izolacja.

Ale samo futerko nie wystarczy.
Ciepło trzeba jeszcze wyprodukować.

Trzmiele, jak wody, potrzebują wtedy nektaru, czyli dużo cukru, żeby porządnie się „nafutrować”. Dzięki temu wprawiają w ruch mięśnie lotu, które zaczynają produkować ciepło. Trzmiele trzepoczą skrzydłami nawet 200 razy na sekundę! Lot kosztuje zatem ogromnie dużo energii — królowa zużywa około 1,2 kJ na godzinę, ale jakby to przeliczyć…
Gdyby człowiek ważący 65 kg spalał energię w takim tempie, jedną szklankę coli spaliłby w około 10 sekund 🥤

I w tym przedświątecznym czasie łatwo o lekką zazdrość.
Szkoda, że po wigilijnych stołach nie możemy włączyć trybu spalania trzmiela ;)

Trzmiel nie ma wyboru.
Każdy lot, każdy kwiat, każdy łyk nektaru to wysiłek potrzebny, by utrzymać ciepło i życie.
A teraz… gdzieś pod ziemią, w cichej, bezpiecznej kryjówce, śpi odziany w swoje ciepłe futerko. Zwijając się w małą, puchatą kulkę, czeka…

Zimą jest czas na ciepło i opowieści. Do wiosny jeszcze tu wrócimy.

zdjecie: AI/Amabasada Bioroznorodnosci

A potem przychodzi moment przebudzenia… 🐝Zwykle dzieje się to w marcu albo na początku kwietnia. I wtedy, w zakamarkach ...
16/12/2025

A potem przychodzi moment przebudzenia… 🐝

Zwykle dzieje się to w marcu albo na początku kwietnia. I wtedy, w zakamarkach ogrodów, zaczyna się cichy trzmieli ruch.

Z zimowych norek wychodzą opasłe – królowe ale BARDZO głodne.
Najpierw pojawiają się bardziej pospolite gatunki trzmieli. To one najwcześniej położyły się do długiego snu — już w czerwcu poprzedniego roku. Gatunki rzadsze budzą się dopiero w tym okresie. Są bardziej wybredne pod względem roślin pokarmowych i czekają na kwitnienie tych, które najlepiej odpowiadają ich potrzebom. Po miesiącach snu liczy się każda chwila — już około 40 minut bez pokarmu może zakończyć się dla nich tragicznie. Dlatego nie lecą daleko. Od tej jednej decyzji zależy cały nowy świat, który mają dopiero zbudować.

Na szczęście czekają na nie pierwsze stołówki. Wierzby otwierają sezon, a przy ziemi kwitnie miodunka lekarska — jedna z najwcześniejszych roślin, prawdziwy ratunek dla trzmieli na starcie.

Potem zaczynają kwitnąć drzewa owocowe.
Najpierw śliwy, potem jabłonie i grusze. Nagle wszystko pachnie, a kwiaty oferują nektar i pyłek, które pozwalają królowej złapać juz oddech w gnieździe które założyła.

Na razie królowa jest sama.
Nie ma jeszcze robotnic, zapasów ani samców. Te pojawią się dopiero później — gdy z pierwszych jaj wyklują się małe robotnice, które stopniowo przejmą jej obowiązki, a w gnieździe zapanuje względny dostatek. Teraz wszystko, co zbierze, inwestuje w przyszłość. Na chłopaków przyjdzie odpowiednia pora...

Dlatego każdy zbyt wcześnie skoszony trawnik i każdy „porządek” może zabrać jej to, co najważniejsze.

Dla nas to tylko kilka tygodni.
Dla nich — być albo nie być całego nowego pokolenia.

Zdjecie: AI/Ambasada Bioroznorodnosci

Emocje po Mikołajkach już opadły… czas na małą retrospekcję.Wiecie, że Światowy Dzień Gleby wypada raptem dzień przed Mi...
07/12/2025

Emocje po Mikołajkach już opadły… czas na małą retrospekcję.
Wiecie, że Światowy Dzień Gleby wypada raptem dzień przed Mikołajkami? A jednak zamiast prezentów dla gleby – cisza. Szkoda, bo od zdrowej gleby zależy nasze bezpieczeństwo żywnościowe. To nie „brud” – to żywy ekosystem, który daje nam jedzenie, czystą wodę i magazynuje węgiel.
Tegoroczne hasło FAO brzmiało: „Healthy Soils for Healthy Cities” – bo gleba to nie tylko pola uprawne. To także fundament naszych miast: zatrzymuje wodę, chłodzi przestrzeń, filtruje zanieczyszczenia. Bez niej nie ma życia – ani na wsi, ani w mieście.
A gdybyśmy obchodzili Dzień Gleby tak jak Mikołajki?
Zamiast słodyczy w butach – kompost, sadzonki, mikroorganizmy, organiczne nawozy. Prezent, który nie tylko cieszy, ale ratuje planetę.

Wiecie, że czasem najbardziej nieoczekiwane miejsca potrafią nas natchnąć?W tę szarą, zimową aurę zatrzymałam się na prz...
05/12/2025

Wiecie, że czasem najbardziej nieoczekiwane miejsca potrafią nas natchnąć?
W tę szarą, zimową aurę zatrzymałam się na przypadkowej stacji benzynowej, żeby po prostu rozprostować nogi. Weszłam do łazienki… i nagle — patrzy na mnie ogromna tapeta z naparstnicą purpurową(inwazyjna!) ogrzewana grzejnikiem.
Naparstnica! Roślina, która od razu przywołuje we mnie całą lawinę skojarzeń. I już w głowie układała mi się kolejna opowieść o… trzmielach.
Bo naparstnica to nie tylko piękny kwiat z długimi, dzwonkowatymi kwiatami które cieszą nasze oczy od czerwca do września. To roślina, która prowadzi wyjątkowy taniec zależności z jednym z najbardziej wyspecjalizowanych zapylaczy – trzmielem ogrodowym. Ten długo-języczkowy mistrz (najdłuższe wśród trzmieli) pobierania nektaru odpowiada według badań naukowych nawet za ponad 80% wizyt owadów na naparstnicy.
Jeśli znikną trzmiele o długich języczkach, zniknie też szansa na nasiona wielu roślin o głębokich kwiatach. A choć naparstnica nie jest dziś gatunkiem zagrożonym (purpurowa jest gatunkiem inwazyjnym), jej przyszłość, tak jak przyszłość wielu innych gatunków, nadal uzależniona jest w dużej mierze od trzmieli.
Ale naparstnica to cos jeszcze... w jej liściach powstają glikozydy nasercowe – związki, które od wieków ratują ludzkie życie, stosowane w leczeniu niewydolności serca. Roślina, która jest uzależniona od trzmieli, a jednocześnie stała się sprzymierzeńcem człowieka w medycynie.
Zatrzymując się na stacji benzynowej gdzieś między Warszawą a Krakowem, uświadomiłam sobie, że nawet w najbardziej prozaicznych miejscach kryją się historie o współzależności, sile natury i jej wpływie na nasze życie.

Śpicie?Bo trzmiele już tak. W zakamarkach ziemi, pod śniegiem który właśnie spadł, liśćmi i korzeniami, młode królowe za...
21/11/2025

Śpicie?
Bo trzmiele już tak. W zakamarkach ziemi, pod śniegiem który właśnie spadł, liśćmi i korzeniami, młode królowe zaszyły się w swoich zimowych norkach.
A o czym śnią? Pewnie o tym, jakie kwiaty spotkają po przebudzeniu, żeby porządnie się napić i najeść oraz mieć siłę, by zacząć budować nowe gniazdo i wyruszyć do konkretnej roboty zapylając tez nasze uprawy.
Jeszcze kilka tygodni temu bzyczały nad ogrodem, najadając się do syta na ostatnich jesiennych kwiatach. Teraz cała kolonia jest już tylko wspomnieniem – przeżywają tylko one, królowe. Czekają w ciszy, w ciemności, aż ziemia się ogrzeje…
A gdy w końcu się obudzą? Ruszą po nektar z kwiatów wierzby albo… ciemierników. Ich nektar kryje drożdże, które lekko fermentują i podgrzewają wnętrze kwiatu nawet o 2°C – naturalny grzejnik dla zmęczonej królowej – fajne systemy maja te kwiaty warto je mieć w sąsiedztwie!

Adres

Skawina

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ambasada Bioroznorodnosci umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Ambasada Bioroznorodnosci:

Udostępnij