Fundacja na Rzecz Kultury "Walizka"

Fundacja na Rzecz Kultury "Walizka" Fundacja powstała w 2017 roku. Naszym podstawowym obszarem działań jest kultura. Włączamy w kulturę wszystkich, którzy mają do niej utrudniony dostęp.

Wszechstronnie wspieramy osoby uchodźcze.

Mamy dwa ważne cele przed sobą i potrzebujemy Waszego wsparcia🤝. 👉 Działamy na rzecz wydania książki jemeńskiego autora,...
08/03/2026

Mamy dwa ważne cele przed sobą i potrzebujemy Waszego wsparcia🤝.
👉 Działamy na rzecz wydania książki jemeńskiego autora, Khalida Baazaba, o jego doświadczeniach z granicy polsko-białoruskiej. "Na murach Polski" w Jemenie już drugi rok jest na szczycie listy bestsellerów. Czas na wydanie jej w Polsce. Do tego potrzebne jest przetłumaczenie sporego fragmentu, profesjonalnie, literacko. To jest właśnie pierwsza z potrzeb.
👉Będziemy współtworzyć rezydencję artystyczną mieszkającego w Niemczech, irackiego pisarza, Mustafy Fuada, który przyjedzie do Polski w czerwcu. Stowarzyszenie Tropinka zapewni wspaniały dom w miejscowości Gruszki na Podlasiu, ale trzeba też pokryć koszty przejazdów i wyżywienia autora.
Dołączcie do nas w tych działaniach.
Przekażcie darowiznę na konto:
74102013320000110216300440
BARDZO DZIĘKUJEMY!✍️

ilustracja z serii: "Pocztówki z Przemyśla"

06/03/2026

Polecajka

Ważna refleksja
03/03/2026

Ważna refleksja

POLSKI TEATR PATRZY NA WOJNĘ

https://teatr-pismo.pl/a-wiec-wojna/

Po czterech latach pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę polski teatr wciąż ma kłopot, by tę wojnę dostrzec i rzeczowo opisać.

Esej DOMINIKA GACA.

Ukraina produkuje wiedzę, która mogłaby nam pomóc przygotować się na najgorsze albo najgorszego uniknąć. Żeby to zrobić, musielibyśmy jednak przyjrzeć się wojnie, która trwa teraz. Ale nie tak, jak robi to Maja Kleczewska, wystawiając "Dziady" w Iwano-Frankiwsku, nie tak jak Jakub Skrzywanek wystawiający "Dziady" w Kownie (Litwini też boją się rosyjskiej inwazji). Słowem – nie wpisując tej wojny w polską historię. Ani w historię powszechną.

Na zdjęciu: "Internat", reż. Paweł Łysak / fot. HaWa / Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

Światowy Dzień Organizacji Pozarządowych. Dbajmy o siebie. Jest tak wiele do zrobienia
27/02/2026

Światowy Dzień Organizacji Pozarządowych. Dbajmy o siebie. Jest tak wiele do zrobienia

Ostatnie chwile na dołączenie do znakomitego programu szkoleniowego!Szkoła Liderstwa
20/02/2026

Ostatnie chwile na dołączenie do znakomitego programu szkoleniowego!
Szkoła Liderstwa

18/02/2026

👉Przypominajka!
Niedawno zmieniliśmy bank a wraz z nim numer konta. Oto nasz obecny: 74102013320000110216300440
Każda darowizna jest dla nas cenna🤝
Dziękujemy🙌🫶

Bardzo ważny temat - żywność - niedoceniany albo obchodzony szerokim łukiem przez polityków, z powodu głębokiego konflik...
27/01/2026

Bardzo ważny temat - żywność - niedoceniany albo obchodzony szerokim łukiem przez polityków, z powodu głębokiego konfliktu z rolnikami. W Finlandii, wobec rosyjskiego zagrozenia, w system bezpieczeństwa przede wszystkim włączono lokalnych rolników budując z nimi scenariusze rozwiązań kryzysowych. To kluczowy obszar. Przed nami pogłębiający się kryzys klimatyczny, możliwe blackouty, zerwania łańcuchów dostaw. Czy jesteśmy na to gotowi? Czy doceniamy wagę problemu?

System żywieniowy w dużym mieście zwykle pozostaje niewidoczny. Jedzenie „pojawia się” w sklepie, a kwestie transportu, zużycia wody, degradacji gleb czy cierpienia zwierząt rzadko są łączone z miejskim kryzysem klimatycznym. W rozmowie z Morgan Janowicz Monika Konieczna pokazuje, dlaczego to właśnie miasta są jednym z kluczowych punktów styku tych problemów.

Aktywistka Akcji Ratunkowej dla Krakowa mówi o konkretnych możliwościach zmiany: od decyzji samorządów i zamówień publicznych, przez polityki żywnościowe, po codzienne wybory mieszkańców i mieszkanek. Wątek rzek i wody jako wspólnego dobra odsłania kolejne „niewidzialne” połączenie między rolnictwem, środowiskiem a bezpieczeństwem żywnościowym w miastach.

Jak podkreśla Monika Konieczna, jedzenie nie jest prywatną sprawą bez konsekwencji: „Chociaż wiele osób próbuje budować taką narrację, jedzenie nie jest neutralne i nie jest odosobnioną, indywidualną decyzją, która na nic i na nikogo nie wpływa. Za każdym posiłkiem stoją bardzo konkretne decyzje i indywidualne i polityczne, ale też cierpienie zwierząt, zużycie wody, emisje i na końcu potworny lobbing biznesów branży mięsno-mleczarskiej, które zarabiają w dużej mierze na okłamywaniu ludzi.”

Okołoświątecznie i na Nowy Rok życzymy wytrwałości w działaniach a kiedy trzeba i potrzeba - odpuszczenia. Patrzmy na ła...
28/12/2025

Okołoświątecznie i na Nowy Rok życzymy wytrwałości w działaniach a kiedy trzeba i potrzeba - odpuszczenia. Patrzmy na ładne i dobre, nie straćmy z oczu tego, co najważniejsze, przegrywajmy z ciekawością, pozostańmy otwarci na nieznane ✨🎄🙌

Książka Dalia Mikulska. Reportaże ze świata arabskiego i nie tylko. to lektura obowiązkowa. Gorąco polecam
12/11/2025

Książka Dalia Mikulska. Reportaże ze świata arabskiego i nie tylko. to lektura obowiązkowa. Gorąco polecam

Dla tych, którzy mają rozeznanie w historii regionu, jasne jest, że historia nie zaczyna się siódmego października. Ale to grono pewnie nie jest duże. Siódmy października otwiera nową kartę nie dlatego, że to jakaś unikatowa sytuacja, zbrodnia dokonana nagle, pośród upływającego radośnie
i w pokoju współistnienia.

Jedno z ważnych pytań, jakie stawiamy sobie coraz częściej i coraz śmielej dotyczy genezy konfliktu, od źródeł w ruchu osadniczym końca XIX wieku, przez Nakbę, po Intifady i porozumienia z Oslo. Zaczynamy rozumieć, że okupowane terytorium składa się z części i to poszatkowanie nie wzięło
się znikąd, że także Zachodni Brzeg i Wschodnia Jerozolima nieustannie doświadczają przemocy i apartheidu, choć nie rządzi tam Hamas.

Nasze pytania mają szansę sięgać coraz głębiej pod powierzchnię tego, co mogło do niedawna wydawać się oczywistością. Zaczynamy być gotowi na przyjęcie także palestyńskiej perspektywy, na empatię, zwrot od narracyjnej i faktycznej dehumanizacji, ku obronie praw ludzi, którym praw odmawia się nie od siódmego października, ale od dekad.

I w tej całej tragedii, to chyba jedyna wartość dodana — rosnąca świadomość w naszej, uprzywilejowanej części świata. Z pewnością grunt pod tę gotowość tworzyły zarówno studia nad Zagładą — bo dla tych, co na poważnie biorą wezwanie: „Nigdy więcej”, to, czego doświadczają osoby w Palestynie, jest po prostu ludobójstwem i absolutnie domaga się reakcji i działania.

Drugim filarem zmiany jest z pewnością ten obszar nauki, który koncentruje się na procesach dekolonizacji, badania uwikłań w dyskursy i praktyki, by te dyskursy i praktyki próbować z trudem i mozolnie zmieniać. Głos Dalii Mikulskiej ma w tej zmianie ważny udział.

„Kiedyś wszyscy byliśmy tu ludźmi” to zbiór reportaży. Wędrujemy więc do okupowanej Palestyny — zaglądamy
do zabytkowego Nablusu, przyglądamy się sytuacji społeczności beduińskich, w tym narażonej na anihilację osady Chan Al-Ahmar; do An-Nabi Samu’il, którego mieszkańcy muszą mieć zgodę wojska nawet na wyjazd do sklepu; do Wschodniej Jerozolimy — tam, gdzie wyburzenia, systemowa nierówność, gdzie jedne drogi prowadzą do osiedli osadników — uzbrojonych często bojówkarzy, dokonujących regularnych pogromów na miejscowej ludności.

Myślę o tym, jak różna to podróż od tej, którą przeżywają turyści, prowadzeni tak, by zestawić eleganckie i czyste osiedla osadników z bałaganem i biedą palestyńskich osad — którzy z dreszczykiem emocji na chwilę podchodzą bliżej, ale nie widzą, bo przewodnik odpala w ich głowach kolonialne klisze — i to działa. Wciąż działa. Dlatego jestem wdzięczna autorce książki, że zabiera nas w prawdziwą podróż do Palestyny.

Całą recenzję autorstwa Joanny Sarneckiej znajdziecie na naszej stronie internetowej. Link w komentarzu.

10/11/2025

Dobre dźwięki i dobre słowo dla nadziej co czasem wyłania się z gęstych ciemności. Śpiew i akordeon: Katarzyna Jackowska-Enemuo, bębenek obręczowy: Barbara Songin. Wspomnienie z Opowieści o nadziei

07/11/2025

*** Chcemy poinformować, że pogrzeb odbędzie się 10 grudnia 2025 o godz. 14.00 na Cmentarzu Parafialnym w Jazgarzewie ***

Z niewyobrażalnym smutkiem żegnamy naszą przyjaciółkę i koleżankę, Natalię Kur. Ból po Jej stracie jest nie do opisania.

W poniedziałek przyniosła do biura ciasteczka z jabłkiem od mamy. Dzień wspólnej pracy kończyłyśmy śmiechem. Następnego dnia miała poczęstować nimi osoby w Domu Interwencyjnym.

Natalia była sercem Kuchni Konfliktu. Osobą o niezwykłej wrażliwości, odwadze i otwartości na ludzi. We wszystkim, co robiła, była autentyczna i wierna swoim wartościom. Zawsze trwała po stronie tych, których wspierała, stając się dla wszystkich wokół kompasem postawy godnej szacunku i naśladowania.

Rozumiała ludzi jak nikt. Czytała emocje, patrzyła głębiej i słuchała bardziej. Ten prawdziwie rzadki dar pozwalał Jej jeszcze lepiej realizować to, co postrzegała jako swoją misję: wspieranie innych. Praca z ludźmi i chęć realnego wpływu na zmianę świata była Jej celem i potrzebą, która zdecydowała o niekontynuowaniu pracy naukowej.

Casework był Jej dziełem, w które wkładała całe serce. Nie zważała na to, ile pracy będzie wymagać od niej konkretna sprawa. Ważny był tylko człowiek, który liczył na Jej wsparcie. Cierpliwość i empatia, jakimi wykazywała się w każdej rozmowie, nie pozostawiając żadnego pytania bez odpowiedzi, dawały poczucie bezpieczeństwa i przywracały podmiotowość.

Na Natalię wszyscy mogli liczyć. Była na każdym proteście, zaangażowana także w walkę o prawa kobiet, prawa osób LGBTQI+ i prawa zwierząt. To Ona z zaangażowaniem opowiadała nam o sytuacji Sahary Zachodniej i innych miejsc na świecie, które wymagają uwagi. Nie było wymówek. Nie odpuszczała, była zawsze tam, gdzie mógł Jej potrzebować drugi człowiek.

Była jedną z tych osób, które naprawdę kochały życie i ludzi. Pełna szczerego dobra, pasji, szacunku, ciekawości świata i ludzi. Wracała z Maroka szczęśliwa, pełna energii, mówiła “chce mi się”.

Miała wielkie serce. Było w nim miejsce dla rodziny, rzeszy przyjaciół i osób, którym pomagała, z którymi była w ciągłym kontakcie. Dla wszystkich tych ludzi zawsze miała dobre słowo, życiową radę albo po prostu czas, by ich wysłuchać. Zawsze była tuż obok, zawsze była blisko. Bezinteresownie dobra.

Była oazą spokoju, a jednocześnie umiała mówić rzeczy trudne, ale tak, żeby nie sprawiać przykrości. Kiedy padało „Umucik, Adasiu, Pióreczko” już wiadomo było, że ktoś przeskrobał, ale reprymenda od Natalii owinięta była w miękką warstwę ochronną, żeby nie zrobić krzywdy, tylko rzucić światło na sprawę.

Lubiła się śmiać, potrafiła być cięta i w punkt sarkastyczna. Jak ktoś przegiął, dostawał za swoje. Był z niej też niezły uparciuch.

Zapamiętamy Jej humor, Jej ironię, Jej uśmiech.

Zapamiętamy tabbouleh i żartobliwe spory z Umutem, kolorowe wegańskie żelki, elektryczny termofor i kocyk, ciastka od mamy, zaproszenia na święta dla tych, którzy nie mieli z kim ich spędzić.

Zapamiętamy, że zawsze była blisko.

Ale choćby zapisać setki stron wspomnień, nic nie zastąpi jednego spojrzenia w Jej mądre, niebieskie oczy, pełne empatii i uwagi na drugiego człowieka.

Natalio, dziękujemy Ci za wszystko.
Rodzinie Natalii składamy najszczersze kondolencje.

Zespół Kuchni Konfliktu

Adres

Kościuszki 29
Sanok
38-500

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja na Rzecz Kultury "Walizka" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja na Rzecz Kultury "Walizka":

Udostępnij