31/07/2025
Góry, fiordy, trolle, i my- 5DW w Sanoku.
10-20 lipca dla naszej drużyny był wyjątkowym czasem, a spędziliśmy go w Norwegii 🇳🇴 wraz z 112DW z Jasła.
To były niezwykle intensywne, ale zarazem piekne dni. Oprócz gór zwiedzaliśmy miasteczka, takie jak Stavanger, Florli, czy Lysebotn. Podczas codziennych wędrówek problemów przyswoiły nam zbyt ciężkie plecaki, ale na dobre zakonczenie dnia mogliśmy położyć się w przytulnych namiotach, które były naszą wersją luksusowego hotelu 🏕️
Norwegia pozytywnie nas zaskoczyła - w szczególności za idealnie skoszone trawniki, ale też spokój i widoki jak z bajek. To tereny wprost stworzone do długich wędrówek 🥾, podczas których przez wiele dni można nie natrafić nawet na ślady cywilizacji! Musimy przyznać, że wielu trudności przysporzyły nam tamtejsze szlaki, w żaden sposób nie przypominające tych, które spotykamy np. W Bieszczadach. Oznaczenia są rzadkością, a ścieżki nie raz po prostu nie ma (a jeśli już jest, to często prowadzi przez bagno, czy strome skały). Ma to jednak swój urok - góry do dziś pozostały tam w swojej pierwotnej postaci, dzikie, bez sztucznych ułatwień, takich jak pojawiające się na każdym kroku schody czy mostki. A przeskakiwanie strumyków czy wspianie się po kamieniach okazało się świetną zabawą!
Dodatkowym plusem tego pięknego kraju jest prawo, pozwalające wędrowcom na "biwakowanie na dziko". Dzięki temu co noc mogliśmy rozbijać namiot w innym, zapierającym dech w piersiach miejscu. Szczególnym wspomnieniem pozostanie dla nas rozbicie obozowiska w okolicy Preikestolen - skalnej półki wiszącej nad fjordem, na wysokości 604m, oraz podziwianie z niej wschodu słońca🌅!
Może być to dla was zaskoczenie, ale podczas wyjazdu nie jedliśmy szyszek, a pełnowartościowe posiłki 🥘 - liofilizaty od firmy Paker, które były naprawdę pyszne i odżywcze. Na trasie energii dostarczały nam również batoniki proteinowe, owsianki czy suszone owoce. Wszystkie te produkty przywieźliśmy z Polski, bo ceny w Norwegii nie zachwycają...
Warto wspomnieć, że w pełni zorganizowaliśmy ten obóz samodzielnie, co było nie lada wyzwaniem! Samo zaplanowanie jadłospisu na 8 dniową wędrówkę, tak, aby nie nosić na plecach dodatkowych 20kg jedzenia, wymagało wieeele kreatywności. Dodatkowo dla części z nas była to okazja do pierwszego lotu samolotem ✈️ lub pierwszych noclegów pod namiotem!
Dziekujemy wszystkim sponsorom (Transprzęt oraz Maciej Fejdasz) ale też osobom, które doceniły nasze chęci do pracy i znalazły dla nas jakieś zajęcie, dzięki czemu mogliśmy dorobić sobie na wyjazd. Dziękujemy również tym, którzy wsparli naszą zrzutkę, szczególnie Pracownia Malucha- English Playground. Za wsparcie w promocji podziękowania składamy Pani Elżbiecie Mazur-Bielat oraz dh Natalia Sikoń, która nas z nią skontaktowała. Bez ogromnego wsparcia jakie otrzymaliśmy organizacja obozu byłaby dla nas o wiele trudniejsza!
Największe podziękowania należą się NAJLEPSZEMU komendantowi Mikołaj Samborski, który dosłownie spadł nam z nieba, kiedy myśleliśmy już, że będziemy musieli porzucić marzenia o tym obozie!
Oby to nie był nasz ostatni taki wyjazd!
Jakie miejsce proponujecie nam za rok??